Obrażalski partner

Fochy, dąsy i grymasy są podobno domeną kobiet. Okazuje się, że mistrzów w sztuce obrażania nie brakuje również wśród mężczyzn. Niektórzy wręcz mogliby stanąć w szranki z kobietami, które przechodzą właśnie PMS. Jak postępować z obrażalskim partnerem?
/ 13.05.2012 06:11

Fochy, dąsy i grymasy są podobno domeną kobiet. Okazuje się, że mistrzów w sztuce obrażania nie brakuje również wśród mężczyzn. Niektórzy wręcz mogliby stanąć w szranki z kobietami, które przechodzą właśnie PMS. Jak postępować z obrażalskim partnerem?

Mój partner jest najbardziej obrażalską osobą, jaką znam - wyznaje na jednym z forów internetowych misia_76 - bywa, że po zwykłej sprzeczce tak się zacietrzewia, że potrafi się do mnie nie odzywać przez najbliższe kilka dni i dopiero, kiedy ja zmięknę i wyciągnę rękę na zgodę, łaskawie raczy mi "wybaczyć" - dodaje. Inna dziewczyna zabiera głos w dyskusji wtórując swojej przedmówczyni: Mam podobnie! Mój chłopak strzela tzw. "focha", kiedy zwrócę mu o cokolwiek uwagę, np. powiem, że krzywo zaparkował, nie odstawił po sobie naczyń do zlewu i tym podobne bzdury. Zupełnie nie wiem, jak sobie z tym radzić, bo on za każdym razem robi mi awanturę, po której się obraża. Ile można coś takiego znosić? - pisze yasmine. Jeśli podobne sytuacje spotykają i ciebie, oznacza, że jesteś w związku z Panem Fochem, czyli emocjonalnym małym chłopcem w ciele dorosłego mężczyzny.

Podobne sytuacje zdarzają się prawie w każdym związku, i o ile, nie pojawiają się zbyt często, nie stanowią większego problemu. Sytuacja zaczyna być niepokojąca, kiedy powyższy schemat realizowany jest notorycznie, a jedynym możliwym zakończeniem scenariusza takich scen są twoje usilne starania o spacyfikowanie Pana Focha. Wówczas warto się zastanowić, czy taki układ ról w związku nie powoduje, że czujesz się przytłoczona ciężarem rozwiązywania wszystkich waszych konfliktów.

 

Kiedy szyja odmawia współpracy

Mężczyzna jest głową rodziny, a kobieta szyją, która tą głową kręci - ile raz słyszałaś to powiedzenie w ramach porady od mamy, cioci, przyjaciółki? Czy tyleż samo razy powodowało ono w tobie frustrację, że odpowiedzialność za zgodę i harmonię w waszym związku, z racji płci i kultury, w której żyjemy, odgórnie zrzucono na ciebie? A co jeśli od tych ciągłych obrotów, szyja zaczyna boleć i w końcu odmówi współpracy? Głowa zostanie odwrócona w przeciwnym kierunku po wsze czasy? Warto zadać sobie te pytania, kiedy po raz kolejny "dla świętego spokoju" postanowisz przeprosić swoje partnera, by zakończyć kolejny z serii cichych dni. Oczywiście zaognianie konfliktu niczemu nie służy, jednak kiedy po raz kolejny sytuacja z obrażaniem się powtarza, wówczas należy rozpocząć działania, zmierzające w kierunku jej naprawy.

Zwykle, my kobiety, potrafimy sobie tłumaczyć i racjonalizować takie zachowania, mówiąc sobie "On ma po prostu trudny charakter", "Już taki jest", "Pewnie miał zły dzień", "Jest zwyczajnie zmęczony" i jesteśmy w tym świetne. Niestety podobnie racjonalnego podejścia do tematu nie przedstawiamy, jeśli chodzi o zdroworozsądkową analizę zaistniałej sytuacji. Co gorsza, po kilku godzinach lub nawet dniach absolutnego milczenia z jego strony, winy zaczynamy doszukiwać się w samych sobie. Podczas kiedy Pan Foch nadal chodzi z miną obrażonego księcia, w nas wzbierają wyrzuty sumienia, a pragnienie jak najszybszego zakończenia wojny, pchają nas ku zawarciu rychłego paktu pokojowego. Za wszelką cenę. A raczej za cenę naszej godności.

 

Sposoby na Pana Focha

Jeśli oczekujecie złotej rady, jak udobruchać obrażalskiego partnera, to niestety muszę was zmartwić. Pan Foch to zwykle indywidualista, na którego szablonowe rozwiązania mogą nie działać. Posuwamy jednak kilka propozycji zachowań, które być może, testowane metodą prób i błędów, przyniosą pożądany skutek.

1. Krzykiem niczego nie wkórasz. Wręcz przeciwnie, twoje wrzaski i próba dochodzenia swoich racji werbalą agresją, może jeszcze bardziej rozjuszyć twojego partnera. Tak więc, choć to chyba najtrudniejsza sztuka w takich sytuacjach, emocje trzymaj na wodzy. Spróbuj przemówić do swojego wybranka opanowanym tonem. Jeśli zobaczy, że ty jesteś spokojna, być może zmieni front.

2. Uznaj, że nic się nie stało. Jeśli powód waszej kłótni był błahy, nie warto drążyć tematu. Po prostu powiedz, że nie ma problemu i nie warto się o to kłócić. Tym samym przerwiesz milczenie między wami, ale nie dasz mu do zrozumienia, że winę bierzesz na siebie. W większości kłótni obie strony są mniej lub bardziej winne, więc przeprosiny również powinny wyjść z obu stron. Jednak w tym przypadku nie obowiązuje zasada "Panie przodem".

3. Powiedz wprost, co cię irytuje. Jesteś pewna, że po poprzedniej tego typu sytuacji, jasno i wyraźnie zakomunikowałaś swojemu partnerowi, jak bardzo irytuje cię jego dziecinne zachowanie? Jeśli nie, natychmiast uderz się w pierś. Chyba nie musimy żadnej kobiecie tłumaczyć, że do mężczyzn należy mówić konkretnie i wprost. Podchody i unikanie bezpośredniego mówienia o swoim braku zadowolenia, to jeden z najczęściej popełnianych przez kobiety błędów. Bo niby skąd on ma wiedzieć, że nie akceptujesz takiego zachowania, jeśli ty sama mu o tym nie powiesz?

4. Nie obrażaj się w rewanżu. Metoda oko za oko, a raczej foch za foch, to najgorsze możliwe rozwiązanie w tej sytuacji. Tym bardziej, jeśli doskonale wiesz, że on zwykle nie pała chęcią do wyciągania ręki na zgodę jako pierwszy.Próba zademonstrowania jemu jego własnego zachowania może okazać się pierwszym krokiem ku waszemu rozstaniu. No chyba, że tego właśnie chcesz...

5. Zapamiętaj, że on jest dorosły. W związku z czym masz prawo oczekiwać od niego dojrzałych reakcji na różnice zdań pojawiające się między wami. Nie matkuj mu emocjonalnie. Nie proś się o jego atencję, kiedy akurat on postanowi demonstracyjnie cię ignorować. Jeśli chce pomilczeć - w porządku, być może pozwoli mu to przemyśleć sprawę i podejść do tematu raz jeszcze. Tym razem w sposób adekwatny dorosłego mężczyzny.

6. Przerwij błędne koło. Jeśli w waszym związku zwykle to ty pełnisz rolę dobrej duszy, łagodzącej wszelkie spory, to zapewne twój wybranek już zdążył się przyzwyczaić do swojej biernej roli na tej płaszczyźnie. Kiedy sytuacja zaczyna ci ciążyć, pokaż mu, że nie zawsze tak będzie. Być może wówczas on zrozumie, że oczekujesz od niego inicjatywy nie tylko w sypialni...

 

Nie jest niczym odkrywczym stwierdzenie, że rozmowa o swoich pretensjach i oczekiwania wobec drugiej osoby, jest podstawą dojrzałego związku dwojga ludzi. Zatem kiedy kurhany kurzu po bitwie już opadną, spróbujcie jeszcze raz i na spokojnie przeanalizować powód waśni. Być może dowiesz się czegoś więcej o swoim partnerze i sobie samej. A kiedy już dojdziecie do porozumienia, polecamy:

Seks na zgodę


 

Redakcja poleca

REKLAMA