POLECAMY

Dziecko z poprzedniego małżeństwa...

Wkrótce wychodzę za mąż. Z moim przyszłym mężem mamy roczną córeczkę. Dla mojego partnera jest to drugie dziecko. Dziewięcioletnią córkę ma z pierwszego małżeństwa, całkiem nieudanego. Jego córka właściwie mieszka z dziadkami (rodzicami byłej żony), matka nią mało się interesuje, ciągle przebywa za granicą.

Dziecko z poprzedniego małżeństwa jest lepsze?


Wkrótce wychodzę za mąż. Z moim przyszłym mężem mamy roczną córeczkę. Dla mojego partnera jest to drugie dziecko. Dziewięcioletnią córkę ma z pierwszego małżeństwa, całkiem nieudanego. Jego córka właściwie mieszka z dziadkami (rodzicami byłej żony), matka nią mało się interesuje, ciągle przebywa za granicą. Dziecko to nie stanowi dla mnie większego problemu, doskonale wiedziałam o przeszłości mojego partnera, więc chcąc z nim być, musiałam zaakceptować tą sytuację. Mój problem jednak polega na tym, że nasze dziecko jest zdecydowanie gorzej traktowane przez dziadków, czyli rodziców mojego partnera. Mała ma roczek, a dziadkowie widzieli ją może ze dwa razy. Nawet gdy dzwonią, to pytają tylko o starszą wnuczkę, tak jakby mojego dziecka w ogóle nie uważali. Strasznie mnie to boli i powoduje to konflikty w naszym związku. Mój partner nieudolnie próbuje tłumaczyć rodziców, ale co tu tłumaczyć? Twierdzi, ze to wszystko przez to, że tamto dziecko jest pokrzywdzone przez los, że nie ma normalnej rodziny i próbują przelać na nią całą miłość świata. A ja nie mogę się z tym pogodzić, że moje dziecko jest traktowane jak trędowate. W czym jest niby gorsze?

Kinga

Elżbieta Bakun, psycholog, psychoterapeuta: Witam Pani Kingo, czytając Pani list miałam wrażenie że bardzo Panią frustruje postawa zarówno Pani przyszłego męża jak i jego rodziców. Wydaje mi się, że czuje się Pani bezradna i złości Panią obecna sytuacja. Napisała Pani w liście że "pierwsze dziecko Pani przyszłego męża nie stanowi większego problemu i chcąc być z nim musiała Pani zaakceptować tą sytuację". Odnoszę jednak wrażenie, że nie zaakceptowała Pani przeszłości męża i myślę, że czuje się Pani nieco odrzucona. Wydaje mi się, że nie czuje się Pani w pełni przyjęta wraz z córką do rodziny. Jednocześnie wygląda to tak jakby była Pani nieco zazdrosna o bliskie relacje rodziców Pani przyszłego męża z pierwszą wnuczką i traktowała sprawę rywalizacyjnie. Wydaje mi się, że domagając się "natychmiastowej miłości" z ich strony najprawdopodobniej będzie Pani doznawała frustracji i odrzucenia. Sądzę, że powinna Pani uzbroić się w cierpliwość i pozwolić na powolny rozwój miłości i przywiązania pomiędzy pani córką a dziadkami. Gdyby jednak pomimo upływu czasu dziadkowie nie dbali o pielęgnowanie więzi z ich drugą wnuczką wówczas oboje Państwo powinniście przeprowadzić z nimi rozmowę, w której powiecie jak bardzo są ważni dla Waszej córki i jak bardzo zależy Wam żeby byli obecni w jej świecie. Życzę powodzenia i odwagi.

Elżbieta Bakun: psycholog, psychoterapeuta Pracowni Integra w Białymstoku. Prowadzi terapię indywidualną młodzieży, dorosłych, terapię par i rodzin. Pracuje w ujęciu systemowym i psychodynamicznym. Od dziewięciu lat pracuje w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Zajmuje się diagnozą, realizuje zajęcia profilaktyczne i integracyjne. Prowadzi wykłady i szkolenia dla rodziców i nauczycieli zainteresowanych problematyką trudności wychowawczych i emocjonalnych występujących u dzieci i młodzieży. Współpracowała z Wydziałem Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu w Białymstoku (warsztaty dla studentów), Policealnym Studium Zawodowym (wykładowca przedmiotów: psychopatologia i elementy psychoterapii), Ośrodkiem Adopcyjnym (szkolenia dla rodzin zastępczych), Stowarzyszeniem Mediatorów Polskich (szkolenie mediatorów rodzinnych). Jest członkiem Stowarzyszenia Pomocy Rodzinie „Certus”.


SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)