Burger King wykorzystał wizerunek Diany, ofiary podwójnego gwałtu, w reklamie hamburgerów. Hasło? „Drugi za darmo”

Czy to wystarczający powód, by zrezygnować z kupowania tam jedzenia - pytają Internauci.
Diana Szurygina, Burger King Russia - screeny fot. Screen internet

Fanom Burger Kinga nie mieści się w głowie, jak amerykańska marka mogła dopuścić się czegoś takiego! Sieć knajp w Rosji wykorzystała w promocji wizerunek zgwałconej przez dwóch mężczyzn Diany Szuryginy. Hasło promocyjnej akcji? "Drugi za darmo". Koszmar dziewczyny opisała Wiktoria Bieliaszyn na łamach "Krytyki Politycznej".

Zgwałcona Rosjanka stała się bohaterką prześmiewczej reklamy Burger Kinga

Diana Szurygina to 17-letnia Rosjanka, którą spotkało coś potwornego. Gwałt, podwójny!, na jednej z imprez, na której miała prawo być. Jak wiele jej rówieśników i rówieśniczek, chciała się tylko dobrze bawić. Rok temu, bo wtedy miała miejsce to zdarzenie, dwóch mężczyzn brutalnie ją zgwałciło.

Oprawcy wykorzystali to, że dziewczyna była pod wpływem alkoholu. Jako pierwszy, Siergiej Siemionow - zamknął się z nią w jednym z pokoi, a następnie pobił i zgwałcił. Gdy wychodził z pokoju, minął się w drzwiach z kolegą, Aleksandrem Ruchlinem, który gdy zobaczył nieprzytomną dziewczynę, zrobił dokładnie to samo.

Kobieta rozkłada nogi, a zamiast waginy... flakon perfum. Czemu nie gorszą cię takie reklamy? Czemu to już norma?!

Kultura gwałtu kwitnie

 Sprawa została zgłoszona przez dziewczynę. Zaraz po odjechaniu z miejsca zgwałcenia zgłosiła się na policję i została od razu odwieziona karetką na obdukcję, lekarz stwierdził zgwałcenie, a nie zwykły stosunek seksualny
Pomogli rodzice, ale policja zawiodła niemal po całej linii. Już na samym wstępie insynuowano jej kłamstwo, zmyślanie, naciąganie faktów. Już na komisariacie usłyszała, że chociaż zgwałcono ją dwukrotnie, w świetle prawa doszło do jednego gwałtu i że oskarżyć może jedynie Siergieja Siemionowa. Dlaczego? Według rosyjskich funkcjonariuszy mężczyzna nie może zostać oskarżony o gwałt, jeśli kobieta, z którą uprawiał seks, nie wyraziła sprzeciwu. Sąd skazał go na 8 lat i 3 miesiące kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Po apelacji obniżono wyrok do 3 lat i 3 miesięcy o zwykłym rygorze. Jednak to nie był koniec jej koszmaru.

Znajomi i rodzina skazanego Siergieja zaczęli prześladować nastolatkę. Sprawą zainteresowały się media, a nazwisko Diany było na ustach Rosjan. Ona sama wystąpiła w programie Pust Govoryatm, w którym miała opowiedzieć p r a w d ę. Jednak zamiast współczucia, otrzymała cięgi. Od postronnych ludzi, od celebrytów (!), dziennikarzy, rosyjskich trolli. Doszło do publicznej chłosty. Alieksiej Timofiejew, jedne z dziennikarzy posunął się do absurdalnych, obleśnych wniosków:  - Może i rzeczywiście powiedziała mu: "nie", ale jeśli powiedziała to tym swoim specyficznym, flirciarskim tonem, to mógł nie wziąć jej słów na poważnie. Kiedy facet jest w pełnej gotowości, to przecież nie słyszy...".

O ile po męskiej części komentatorów można się było spodziewać antypodów głupoty, to mało kto pomyślałby o linczu ze strony kobiet.

Jej matka urodziła ją w wieku piętnastu lat! Jak mamy bronić kogoś takiego? Diana, przecież ty sama prowokujesz mężczyzn! To nieletnia profesjonalistka!
– mówiła fotomodelka Diana Pegas.

"Nic nie jest jasne, nikomu nie należy wierzyć, wszystko było ustawione".

Rozpętała się prawdziwa burza i zarzucano Dianie, że lansuje się na gwałci w telewizji. Prawda jest taka, że to rodzina i znajomi sprawcy, po jego skazaniu, zwrócili się do telewizji do talk-show. Łapano za słowa wyrwane z kontekstu, szukano gestów potwierdzających tezę, że jest kłamliwą nastolatką, której zależy na szumie wokół własnej osoby. Nikt nie widział w niej ofiary, a jedynie towar. Tak jak Burger King.

W Polsce nie mamy szans, by wychować dziewczynkę na pewną siebie kobietę-wojowniczkę

Opowiedzenie tej historii było konieczne do zrozumienia przekazu Burger King Russia. Plakat amerykańskiej sieciówki (już wycofany) zawierał wizerunek Diany z programu i jej gest zbliżania do siebie palców. "Drugi za darmo". Zrobili z niej prostytutkę. Darmową.

Jak długo będziemy tolerować przemoc fizyczną i psychiczną, traktować gwałt jak chleb powszedni, a kobiety jako chętne do poniewierania sobą ulicznice? To dotyczy nie tylko Rosji, lecz także krajów "cywilizowanych", bo przecież Burger King to amerykańskie dziecko. Warto byłoby przetłumaczyć program z udziałem Diany Szuryginy na wszystkie języki krajów, które uważają się za postępowe.

Polski są uległe i wybaczają zdrady? Co sądzą o nas Włosi

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
/rok temu
Ona nie była ofiarą gwałtu. Zwykła małolata, która nie przyznała się rodzicom, że się puściła po tonie alkoholu na imprezie. To był tani pijar. Dziewczyna jest teraz blogerką i na tym, że wystawiła tą pseudo-historie na pokaz w znanym teleshow like "rozmowy w toku" zarobila 6 milionów Rubli, nie licząc takich właśnie reklam. "Brutalni mężczyźni" byli tacy jak ona i byli to zupełnie normalni rowieśnicy. W internecie można znaleźć jej nagie fotki i screeny jak pisze z tymi samymi osobami, że to ona chce ich przelecieć. To już 4 gwałt zgłoszony przez nią-dziwne nie? Ile razy można na te same grabie, co? A pobita została po imprezie przez ojca! Od którego dostała na pysk w samochodzie. Nie nawidze takich wyssanych z palca bzdur przepisanych z niewiadomo skąd. Jeszcze jej tu tylko brakowało w " polskich internetach "
/rok temu
Niektóre słowa żywcem wzięte z artykułu, który pojawił się na stronie krytyki politycznej. Nie rozumiem sensu takiego plagiatowana.
/rok temu
Autorka tego artykułu wyraźnie wypowiada się, nie znając całej sprawy. Ja trochę siedzę w rosyjskich realiach, więc wiem, jak ta dziewczyna wygląda, jak się zachowuje, jakie materiały wrzuca na swojego Instagrama i to niedługo po owym rzekomym gwałcie (nie mówię tu tylko o wyzywających zdjęciach, ale także o tym, że sama robi sobie tam jaja z tego gestu, a także wrzuca przeróbki owego talkshow, w którym opowiadała o swoich przeżyciach. Generalnie, wystarczy spojrzeć, by zobaczyć, że tak nie wygląda i nie zachowuje się nastolatka przeżywająca traumę), o tym jak zmieniała swoje zeznania, jak jej rodzice szantażowali rodziców rzekomego gwałciciela i jaką rozpoznawalną postacią w Rosji stała się po tej całej aferze (warto sobie obejrzeć ów talkshow, tytuł "Pust' Goworiat: W Razgar Wieczerinki" żeby wyrobić sobie opinię, tylko trzeba znać rosyjski). Wielu Rosjan się z niej śmieje i uważa ją za "szlaufa", bo mają ku temu powody, a ta reklama (jakkolwiek kontrowersyjna) jest tego pokłosiem (zresztą, nie zdziwiłbym się, gdyby ta dziewucha sama tego chciała). Ale niektórym wystarczy tylko powiedzieć "ofiara gwałtu", "patriarchatu", "kultury gwałtu" i czego tam jeszcze, by założyli klapki na oczy, wyłączyli myślenie i przestali słuchać jakichkolwiek argumentów. Typowe. To się nazywa z angielska "confirmation bias". Pozdrawiam myślących, którzy nie wypowiadają się, kiedy nie znają sprawy.
POKAŻ KOMENTARZE (1)