Wersja light sadomasochizmu

Co to jest sadomasochizm w wersji heavy, wie każdy i wie również, iż jest on dewiacją seksualną, gdzie upodobanie do bólu, więzów i upokorzeń dla pewnych osób są satysfakcjonujące seksualnie, a osiągnięcie orgazmu jest niemal dla nich tak ważne jak same rekwizyty (pejcze, łańcuch) i okoliczności.
/ 22.02.2008 15:24

Co to jest sadomasochizm w wersji heavy, wie każdy i wie również, iż jest on dewiacją seksualną, gdzie upodobanie do bólu, więzów i upokorzeń dla pewnych osób są satysfakcjonujące seksualnie, a osiągnięcie orgazmu jest niemal dla nich tak ważne jak same rekwizyty (pejcze, łańcuch) i okoliczności.

Miłośnicy ostrego S/M wydają się inaczej odbierać ból niż reszta ludzi. Według nich intensywny i długotrwały erotyczny ból działa ożywczo i sprzyja intymności. Ale jest też „sadomasochizm” w wersji lekkiej, zdrowej i mogącej urozmaicić rutynę łóżkową. Jest to związywanie np. apaszką razem rąk lub nóg podczas pieszczot, pocałunków lub stosunku.

Używamy do tego szali, apaszek bądź krawatów, ale musimy pamiętać, że mają one czasami tendencję do zaciskania się w mocne węzły, które bardzo trudno rozplątać i trzeba użyć wtedy nożyczek – najlepiej lekarskich (do nabycia w sklepach z akcesoriami medycznymi), ponieważ przecinają wszystko z wyjątkiem kajdanek!

Osoby zainteresowane tą praktyką seksualną lubią wymuszoną bierność, gdyż nie mają innego wyjścia, jak tylko całkowicie zatracić się w rozkoszy. Nie muszą się martwić, czy partner otrzymał w zamian przynależną mu porcję przyjemności. I nie mają szans poczuć tremy!

Bezwzględnie trzeba pamiętać, aby nie zawiązywać niczego na szyi partnera lub partnerki. Zawsze, gdy jakaś część ciała zacznie drętwieć lub gdy straci się w niej czucie, natychmiast należy rozwiązać więzy!

A klapsy? Niektórzy mogą lubić okazjonalne klapsy w pośladki - pod warunkiem, że osoba ,,bita” jest podniecona i dobrowolnie zgodziła się na taką sytuację. Ale czy to jest normalne, iż niektórzy dorośli lubią dawać lub otrzymywać klapsy? Jedna z teorii twierdzi: czasami seksualizujemy wstyd i poniżenie, które odczuwaliśmy jako dzieci. Zmiana ich w doznania erotyczne sprawia, że są łatwiejsze do zniesienia. Dzięki niej można nawet potajemnie identyfikować się z osobą bijącą, odczuwać jej władzę, choć w rzeczywistości się jej nie posiada.

I na koniec: trzeba pamiętać o słowie, będącym hasłem do zakończenia igraszek, np. czerwony lub orgazm. Przecież żaden prawdziwy wielbiciel S/M nie używa wyrazu ,,przestań” lub ,,dość” za prawdziwe sygnały, gdyż każdy ,,dobry niewolnik” mówi je bez przerwy, ani przez chwilę nie biorąc ich na poważnie.

Bianca-Beata Kotoro: psycholog,
terapeuta w dziedzinie seksuologii

Instytut Psychologiczno-Psychoseksualno-Szkoleniowy "Beata Vita"
al.KEN 49 / 235 (metro Natolin) Warszawa, tel. 022 35 39 650, 022 64 80 369
www.beata-vita.waw.pl