Głos do wynajęcia

Sinéad O’Connor wciąż świetna – ale tylko w cudzych piosenkach.
/ 16.03.2006 16:57
Nastrojowy utwór z towarzyszeniem Massive Attack, a potem kapitalny „1000 Mirrors” z Asian Dub Foundation „ustawiają” odbiór tej płyty. Leniwe tempa, częste wycieczki w stronę dubu i reggae.
Album podsumowuje kilkanaście lat wspólnych projektów irlandzkiej wokalistki z różnymi artystami: od najwcześniejszych, jak bardzo ładny „Kingdom Of Rain” z The The nagrany już w 1989 roku, po późniejsze piosenki z gwiazdami tego kalibru co U2, Peter Gabriel czy Moby. Nie ma co się łudzić – z większością z nich Sinéad nawet się nie spotkała w studiu, po prostu dograła swój charakterystyczny wokal korespondencyjnie. Lecz mimo to płyta się broni, znacznie lepiej niż jej ostatnie autorskie projekty. Nie życzę nikomu takiego spadku tempa kariery solowej, jaki miał miejsce u Sinéad (od fantastycznego debiutu „The Lion & The Cobra” było już tylko gorzej), natomiast takiej serii udanych duetów życzyłbym już wszystkim.

Bartek Chaciński/ Przekrój

Sinéad O’Connor „Collaborations”, EMI
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)