Jak żyć po zdradzie?

Zdrada, gdy nastąpi mamy tylko dwie drogi wyboru. Pierwsza to odejść z dumą i po jakimś czasie zacząć nowe życie z kimś innym. Druga - wybaczyć. Ale to jest znacznie trudniejsza droga, gdyż nie zapominamy przeszłości lecz czerpiemy z niej wnioski na przyszłość. A ta przyszłość bywa niepewna.
/ 11.10.2012 06:05

Zdrada, gdy nastąpi mamy tylko dwie drogi wyboru. Pierwsza to odejść z dumą i po jakimś czasie zacząć nowe życie z kimś innym. Druga - wybaczyć. Ale to jest znacznie trudniejsza droga, gdyż nie zapominamy przeszłości lecz czerpiemy z niej wnioski na przyszłość.  A ta przyszłość bywa niepewna.

Już na samym początku związku, mimo dużej miłości, nie jesteśmy wstanie stwierdzić, iż nigdy  nie dojdzie do druzgoczącej zdrady. Jej słowo wywołuje w większości nas obrzydzenie i strach - słusznie. Samo jej zjawisko jest niestety dość powszechne. Dopuszcza się jej co trzeci mąż i co szósta żona. Gdy dotyka ona bezpośrednio nas, świat przestaje być bezpieczny, tracimy wiarę w ludzi i w sens miłości. Najbliższy człowiek oszukał cię, zranił, zawiódł...


Jak żyć po zdradzie

Zaczynasz się zastanawiać, jak mogło do tego dojść, jakie popełniłaś błędy, w czym jesteś gorsza od "tamtej"? Czy przestałaś o siebie dbać, czy przestałaś być dla niego interesującą kobietą. Czujesz wstyd i upokorzenie. Masz pustkę w głowie, nie wiesz co robić. Właśnie wtedy powinnaś zwrócić się do innej bliskiej osoby. Porozmawiaj z kimś i wyrzuć to z siebie, odnajdź kogoś, kto ma podobne przeżycia, choćby na forum internetowym.

Pierwszy okres po zdradzie jest najtrudniejszy, parter jeśli mu zależy, szczerze zrozumiał swój błąd i niepotrzebną krzywdę jakiej dokonał, powinien się starać. Dla niego również to będzie trudne, ponieważ będzie widział ból w twoich oczach i rozczarowanie, mimo jego dobrych chęci. Dlatego twoje nastawienie jest istotne, nie możesz nieustannie wracać do przeszłości. Oczywiście jest to bardzo trudne, ale kilka rozmów konkretnych na temat tego co czujesz i jak może to naprawić, powinny znacznie pomóc. Wśród nas żyje stereotyp, iż jeśli mężczyzna zdradził raz, zrobi to po raz kolejny. Ale jest inaczej, najczęściej osoba która dokonała zdrady wie już, jaki ból może sprawić najbliższym osobom. Przekonała się, że chwilowe zapomnienie nie było tego warte.

Jeśli rozpoczęliście proces naprawy waszego związku, rozmawiajcie ze sobą często o wzajemnych oczekiwaniach, rozwijajcie swoje pasje, gdyż nic nie niszczy związku jak rutyna. Wyjdźcie gdzieś razem, stwórzcie swoje małe rytuały, jak romantyczne kolacje, wspólne spacery a nawet wspólnie oglądanie meczy. Chodzi o to by pokazać, że zależy wam na sobie. Skoro wybaczyłaś - kochasz go, skoro on z tobą jest - również już wie, że nie chce nikogo innego.

Kontrola należy do działań destrukcyjnych. Po zdradzie nie istnieje zaufanie, nikt nie udziela na niego kredytu. Należy je zbudować na nowych zasadach dogodnych dla was obojga. Oczywiście największy wkład ma osoba, która popełniła błąd. Jednak unikaj "przesłuchań", kontrolowania na każdym kroku, ponieważ to deprymuje nawet największy zapał. Świadomość dostania drugiej szansy oraz tego, że ktoś na tobie polega jest bardziej konstruktywna w odbudowie, niż podejście rodem z wywiadu śledczego.

Nowy rozdział. Im więcej miłych wspomnień zaczniecie tworzyć tym szybciej i łatwiej sobie poradzicie. Równie istotne jest, aby osoba która popełniła zdradę pokazywała jak najczęściej, że partner, który wybaczył jest najważniejszy na świecie. Jeżeli uda wam się przezwyciężyć wspólną ogromną pracą i nakładem sił, to będziecie o jeden krok do przodu. Jest to duży krok, bo stało się już najgorsze, co mogło zniszczyć wasze relacje a jesteście razem.

Najlepiej, ku przestrodze zastanowić się kilka razy zanim popełnimy błąd i podejmiemy decyzję nie tylko za siebie, ale też za drugą osobę. Miejmy świadomość jej druzgoczących skutków i nieustannej walki jaką staczamy po jej zajściu. Zadajmy sobie pytanie, czy ta druga osoba rzeczywiście jest warta całego zachodu i problemów jakie nastąpią. Nie warto niszczyć uczucie dla chwili zabawy i zapomnienia. Każdy z nas ma sumienie i kręgosłup moralny, którego nie powinniśmy nadwyrężać dla własnego dobra.
 

Magda Balul