True crime nie fascynuje kobiet. Daje im poczucie kontroli
Kobiety na całym świecie pokochały true crime, ale nie sięgają po nie wyłącznie z ciekawości. Chodzi o próbę oswojenia zła. Bo gdy nie możemy czegoś uniknąć, dobrze wiedzieć, jak się przed tym ochronić.

True crime, czyli historie kryminalne oparte na faktach, od kilku lat nie schodzą z TOP list największych platform streamingowych na świecie. Popularne są seriale o największych zbrodniarzach w historii, podcasty przedstawiające najmroczniejsze opowieści o zbrodniach, a także książki i filmy przybliżające nam sylwetki osób, które ich dokonały. W sieci pełno jest analiz dotyczących tego, co sprawia, że takie historie fascynują ludzi, a przede wszystkim kobiety. A co jeżeli powiem ci, że tu nie chodzi o fascynację? Bo to nie tyle ciekawość, co próba oswajania zła.
To nie ciekawość, to potrzeba poczucia kontroli
O tym, że true crime stały się globalnym fenomenem, mówi się od kilku lat. Według raportu Edison Risearch w samych Stanach Zjednoczonych aż 84% populacji USA w wieku 13+ w jakimś stopniu konsumuje treści true crime – czyta, ogląda lub słucha. Popularność tego typu materiałów wciąż wzrasta, a platformy streamingowe prześcigają się w tym, kto zaserwuje publiczności mroczniejszą historię.
Media i przeróżne badania wskazują dwa powody, dla których fascynujemy się prawdziwymi historiami o zbrodniach. W dużej mierze jest to ciekawość i chęć zajrzenia w psychikę osób, które dokonują najgorszych czynów. Drugim i myślę, że jeszcze istotniejszym powodem, są funkcje edukacyjne, które moim zdaniem dość mocno przyświecają również kobietom. Bo choć wiele mówi się o fascynacji złem i tym, że kobiety kochają bad boyów, są to sporadyczne przypadki, a większość z nas, śledząc szczegóły zbrodni, próbuje dowiedzieć się tego, jak zachować bezpieczeństwo w niespokojnych czasach.
- Mrok przyciąga uwagę człowieka od zawsze. Jest tajemniczy, łamie zasady, na które się umówiliśmy, może pociągać swoją bezwzględnością i siłą – mówi Stefan Sawicki, psycholog, psychoterapeuta i współautor podcastu „Skok w Mrok” oraz książek o tematyce true crime. - Kiedy skupimy się na kategorii true crime, mówimy o mroku w warunkach kontrolowanych. O mroku bezpiecznym. Na własnych zasadach uruchamiamy podcast, czy otwieramy książkę i w każdej chwili możemy przestać. To poczucie kontroli pozwala nam swobodnie obcować z treściami, do których w innych okolicznościach nie mielibyśmy dostępu.
Tę chęć kontrolowania mroku i zła szczególnie widać w podejściu kobiet, które ochoczo sięgają po tego typu historie.
Nie chodzi o zbrodnie. Chodzi o poczucie bezpieczeństwa
Różne badania wykazują, że kobiety w tym samym stopniu jak mężczyźni lub nawet bardziej odczuwają potrzebę obcowania ze złem, a wszystko dlatego, że próbują w jakiś sposób to zło oswoić.
- Zainteresowanie kobiet tego typu tematyką może mieć jeszcze głębszą warstwę. Mimo że mogłoby się wydawać, że to głównie mężczyźni sięgają po historie prawdziwych zbrodni, to właśnie kobiety stanowią przeważającą część odbiorców true crime. Najwyraźniej nie chodzi tu wyłącznie o brutalność i siłę, jak w filmach akcji czy sportach walki, które chętniej oglądają panowie. Kobiety statystycznie częściej doświadczają przemocy ze strony bliskich partnerów niż mężczyźni, więc potrzeba rozpoznawania wzorców zagrożenia, w tym schematów zachowań sprawców czy czerwonych flag w relacjach, może mieć praktyczne znaczenie – tłumaczy Stefan Sawicki.
Kobiety próbują oswoić zło, ponieważ same najczęściej padają jego ofiarami. Ale w dużej mierze jest to też uwarunkowane kulturowo. To właśnie kobiety od zarania dziejów pełnią bowiem funkcję opiekunek – zarówno dzieci, jak i osób starszych. W kobiecej naturze leży chęć ochronienia nie tylko siebie, ale także najbliższych przed złem, którego nie da się wyeliminować.
- Kobiety prawdopodobnie są w naturalny sposób przyciągane chęcią zrozumienia tego, co się wydarzyło, a przede wszystkim, dlaczego to się wydarzyło – dodaje psycholog.
I choć wszyscy mówią, że zbrodnie nas ciekawią, myślę, że większość z nas może śmiało stwierdzić, że tu tak naprawdę wcale nie chodzi o ciekawość. To coś więcej. To próba zrozumienia i oswojenia czegoś, czego i tak nie jesteśmy w stanie uniknąć. A jeżeli nie możemy tego wyeliminować, warto wiedzieć, co zrobić, aby się przed tym ochronić.
Stefan Sawicki – psycholog, psychoterapeuta, współautor podcastu Skok w Mrok oraz książek o tematyce true crime. Pracuje w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, gdzie zajmuje się diagnozą psychologiczną oraz psychoedukacją.
Czytaj także:
- Oglądam "Przyjaciół", bo tam nikt nie próbował naprawiać relacji. A i tak działały
- Tajemnice nie są złe, ale do czasu. Czy „DRAMA” sprawi, że związki posypią się jak domki z kart?
- Komedie romantyczne to żaden guilty pleasure. Potrzebujemy ich jak powietrza. Dlaczego nas kręcą?

