Organizacja ślubu powinna być miłym etapem życia dwojga ludzi, którzy się kochają. To ceremonia, która jest hołdem dla ich miłości i warto, aby była w stu procentach dopasowana do ich osobowości. Niestety często staje się orką na ugorze i prowadzi jedynie do nerwów. Zdarza się bowiem, że wizja pary młodej zderza się z wieloma zmiennymi, które zmuszają ją do weryfikacji planów związanych z różnymi elementami uroczystości. Z jednej strony „potrzeby rodziców”, z drugiej ograniczony budżet, aż w ostateczności wszystkie „wytyczne” urzędów lub kościołów. Bo pieśń nie może być taka, kazanie tylko wybrane, przysięga powtarzana za księdzem. A gdzie w tym wszystkim hołd dla miłości i tej konkretnej pary młodej, która będzie te chwile wspominać do końca życia? To nieistotne… 

WIDEO

player placeholder

Ślub humanistyczny to opowieść o parze

Pamiętam, jak organizowałam ślub w okresie pandemii. Biorąc pod uwagę fakt, że zależało nam, aby wszyscy bliscy byli obecni, dwa razy przekładaliśmy ceremonię. Zdecydowaliśmy się na ślub kościelny, więc musieliśmy wszystkie formalności uzgadniać z proboszczem parafii, który nie potrafił zrozumieć, że bliskość rodziny i przyjaciół jest dla nas ważna, i uważał, że bierzemy ślub tylko dla imprezy - bo przecież może nam udzielić kameralnego ślubu. Pamiętam, że wzbudziło to moją frustrację. 

Później było tylko gorzej. Gdy już doszło do ślubu, kazanie było zupełnie niedopasowane do nas, a niektóre elementy ceremonii całkiem pominięte, czego do dziś żałuję. I zupełnie nie dziwię się ludziom, którzy decydują się na humanistyczną wersję ceremonii. A także tym, u których tradycyjna forma ślubu wzbudza bunt. 

Zobacz także:

- Ślub humanistyczny jest opowieścią o parze - o miłości dwojga ludzi, wspólnej historii i tym, co ich połączyło. To ceremonia w pełni spersonalizowana, do której mogą aktywnie włączyć się także bliscy - wskazuje mistrzyni ceremonii Dominika Soja-Blat prowadząca na Instagramie profil @mowieoslubie. - Możemy zrealizować różnego rodzaju rytuały symboliczne, które podkreślają wartości ważne dla pary, zaprosić rodzinę lub przyjaciół do wygłoszenia przemówień, wpleść ulubioną muzykę, wiersze czy różnego rodzaju niespodzianki. Często wyróżniamy również dzieci, zwierzaki albo inne osoby, które odegrały ważną rolę w historii pary. Nie ma dwóch takich samych ślubów humanistycznych i myślę, że właśnie to jest w nich najpiękniejsze. Każda ceremonia powstaje od zera i jest tworzona wyłącznie z myślą o tej jednej, konkretnej parze. 

Nie ma bardziej indywidualnej formy ceremonii niż ślub humanistyczny. Nie chodzi tylko o przysięgi, które układa i wygłasza para młoda. Ślub humanistyczny daje nam możliwość przeżycia tej wyjątkowej ceremonii w stu procentach po swojemu - od formy ceremonii, przez elementy uroczystości, aż po obecność ukochanych czworonogów. 

- Musi być o parze i dla pary. Nie o oczekiwaniach rodziny, obowiązujących trendach czy gotowych scenariuszach. Najpiękniejsze ceremonie to te, podczas których goście mają poczucie, że właśnie poznali tę parę jeszcze lepiej. Nie potrzeba do tego spektakularnych atrakcji. Wystarczy autentyczność i historia opowiedziana z sercem - dodaje Dominika. 

Powiedz mi, o czym marzysz, a opowiem twoją historię

Zanim jednak zdecydujemy się na zorganizowanie ceremonii humanistycznej, kluczowe jest znalezienie osoby, który sprawi, że cała uroczystość będzie idealna. Od tego właśnie jest mistrz ceremonii, który odpowiada za dopięcie wszystkiego na ostatni guzik. Nie musi mieć on specjalnych uprawnień. Ważne jest jednak to, żeby była to doświadczona osoba, która zdejmie z barków pary młodej ciężar organizacji takiego wydarzenia. 

- Dominika nie była tylko osobą prowadzącą ceremonię. Była naszym przewodnikiem przez cały proces. Pomagała nam poukładać nasze myśli, zadawała pytania, na które sami byśmy nie wpadli, i stworzyła scenariusz, który był w stu procentach o nas. Podczas ceremonii była takim spokojnym punktem odniesienia. Dzięki niej mogliśmy po prostu przeżywać ten moment - opowiada Pani Kinga, której mistrzynią ceremonii była Dominika Soja-Blat. Prowadząca też dostrzega w swojej roli bardzo ważne zadanie i podkreśla, że są pewne cechy, którymi taka osoba powinna się charakteryzować. 

- Dobry mistrz ceremonii powinien przede wszystkim umieć słuchać. To nie jest osoba, która przychodzi wygłosić przygotowany wcześniej tekst, ale ktoś, kto potrafi poznać parę, zrozumieć jej historię i opowiedzieć ją w taki sposób, by poruszyć zarówno zakochanych, jak i wszystkich gości. Powinien być świetnym mówcą, ale jednocześnie pozostać w tle - to para jest najważniejsza, nie prowadzący. Jego rolą jest stworzenie atmosfery, poprowadzenie całej ceremonii i sprawienie, by wszystko przebiegało naturalnie, bez stresu i zgodnie z tym, co para sobie wymarzyła. Często jest też wsparciem na etapie przygotowań, pomaga uporządkować pomysły i znaleźć rozwiązania, o których para wcześniej nawet nie pomyślała - tłumaczy.

Widać zatem, że nie każdy jest w stanie być mistrzem ceremonii, a już na pewno nie dobrym. Zwłaszcza że jest to osoba, która nie tylko prowadzi uroczystość, ale odpowiada za każdy jej detal. I właśnie ona jest w stanie spełnić marzenia pary młodej np. dotyczące tego, jaki będzie motyw przewodni ceremonii. 

- Taka uroczystość jest zindywidualizowana i napisana dla jednej pary. To manifestacja wolności i miłości - tłumaczy Marcin Kostyra, który jako mistrz ceremonii prowadzi profil @mistrz_markos. - Ślub jest z jednej strony wydarzeniem publicznym, a z drugiej dotyka bardzo intymnej sfery życia. Jeśli celebrant potrafi połączyć te dwa światy, stworzy ceremonię, która będzie piękna i niezapomniana. Na chwilę staje się głosem uczuć swojej pary. Najważniejsze są kompetencje interpersonalne, ciekawość drugiego człowieka, umiejętność słuchania i coś, co nazywam „słuchem emocjonalnym”. Aby napisać dobrą mowę, trzeba przeprowadzić dobry wywiad, ale nie może to być ankieta. Wywiad powinien być rozmową, podczas której para zaprasza celebranta do swojego intymnego świata.

I właśnie po takim wywiadzie mistrz ceremonii jest w stanie sprawić, że uroczystość będzie niezapomniana - niezależnie od tego, czy przeniesie nas do świata baśni, na daleki Dziki Zachód, czy jednak będzie trzymać się tradycji w bardziej elastycznej formule. To właśnie mistrz ceremonii niczym mistrz najlepszej gry przedstawia nam parę młodą na nowo, jednocześnie zapewniając przeżycia, których zakochani nie zapomną do końca życia. 

Ślubuję, że będę cię kochać, bo to najważniejsze 

Bajkowa sceneria, ulubione melodie, piesek niosący obrączki po różowym dywanie… To miłe akcenty, które mogą być niezwykle istotne dla pary młodej, ale nie one są najważniejsze. Kluczowa jest przysięga, która sprawia, że ceremonia nabiera indywidualnego charakteru, co podkreślają wszystkie pary, z którymi rozmawiałam, a które zdecydowały się na humanistyczną formę ślubu. 

- To był moment, w którym wszystko inne przestało istnieć. Byliśmy tylko my. Drugim elementem była historia naszego związku opowiedziana przez mistrzynię ceremonii. Wielu gości pytało nas później, czy Dominika to jakaś nasza bliska koleżanka, bo sposób, w jaki o nas mówiła, brzmiał tak, jakbyśmy się znali od lat - tłumaczy Pani Kinga. 

Podobne wspomnienia ma Pani Małgorzata, dla której przysięga również była tym kluczowym momentem ceremonii. Ale nie tylko. 

- Najbardziej poruszającym momentem były dla mnie nasze przysięgi. Dodatkowo ogromnym i bardzo miłym zaskoczeniem był rytuał piasku przygotowany przez mistrzynię ceremonii. Otrzymaliśmy dwa kolory piasku, które wspólnie wsypaliśmy do jednego szklanego naczynia jako symbol połączenia naszych dróg. Do dziś mamy tę pamiątkę i za każdym razem wywołuje piękne wspomnienia - opowiada Pani Małgorzata. 

Takie detale, elementy ceremonii związane z podkreśleniem wagi tej uroczystości, są niezwykle istotne, aby faktycznie wszyscy poczuli, że uczestniczą w bardzo ważnym momencie dla dwojga zakochanych ludzi. Wspomniane rytuały zawsze są jednak dopasowane w stu procentach do pary młodej i też nie muszą mieć miejsca podczas takiej uroczystości. Zwłaszcza jeśli godzą one w światopogląd bohaterów wydarzenia. Dlatego też widać coraz większe zainteresowanie taką ceremonią także wśród osób wierzących. Bo ślub humanistyczny w żaden sposób nie kłóci się z religią. 

Ślub humanistyczny również dla wierzących

W ślubie humanistycznym nie ma nic złego. Nie profanuje wiary, nie namawia do grzechu, w żaden sposób nie łamie zasad ustanowionych przez państwo czy kościół. Dlatego coraz częściej decydują się na niego także osoby głęboko wierzące. 

- Miałem jedną parę, która wzięła ślub kościelny, konkordatowy w małym gronie, a później ślub humanistyczny. Para marzyła o ślubie w ogrodzie, a ksiądz nie chciał udzielić go w takim miejscu. Co ciekawe, była to para bardzo religijna i początkowo chciała włączyć modlitwę do ceremonii, ale ostatecznie zrezygnowała z tego pomysłu - wspomina mistrz Marcin. 

Tu warto podkreślić, że ślub humanistyczny w Polsce nie ma mocy prawnej. W wielu krajach europejskich jest już inaczej, natomiast w naszym państwie, jeżeli zależy nam na tym, aby w świetle prawa być mężem i żoną, musimy połączyć taką uroczystość np. ze ślubem cywilnym lub konkordatowym. Najczęściej to właśnie ta pierwsza opcja jest brana pod uwagę przez pary młode. A urzędnik jest po prostu obecny podczas ceremonii, aby zakochani mogli złożyć przed nim dodatkowo formułkę z przysięgą. 

Ślub humanistyczny to nie bunt – to chęć bycia sobą

Patrząc na te wszystkie wspomnienia, opowieści, a także oglądając zdjęcia na portalach społecznościowych, nie sposób nie odnieść wrażenia, że ślub humanistyczny to piękna inicjatywa, która w stu procentach wyraża miłość dwojga ludzi oraz to, co tak naprawdę ich łączy. I nie ma w nim nic kontrowersyjnego, o czym przekonują się także goście, którzy na początku potrafią być sceptyczni do takiej uroczystości. 

- Każdy, absolutnie KAŻDY był zachwycony ceremonią. Nawet ci, którzy wcześniej twierdzili, że „wymyślamy”, mówili nam, że się tego nie spodziewali i że była to zdecydowanie najpiękniejsza ceremonia, na jakiej byli. Najwięksi twardziele uronili łzę wzruszenia - wspomina Pani Kinga. 

Pani Małgorzata z kolei dodaje, że wszyscy jej goście byli zachwyceni idealnym dopasowaniem ceremonii do osobowości jej i jej męża. I na pewno poleciłaby taką formę ślubu również innym parom, którym zależy na indywidualnym podejściu. A nie oszukujmy się - komu w takiej chwili nie zależy? 

- Jeśli ktoś marzy o ceremonii stworzonej całkowicie po swojemu, to zdecydowanie polecam. Dla nas był to jeden z najpiękniejszych dni w życiu i jedno z najcenniejszych wspomnień. To rozwiązanie dla osób, które chcą, aby ceremonia odzwierciedlała ich charakter, wartości i historię - podsumowuje Pani Małgorzata. 

Mistrz Marcin napisał mi, że „ślub humanistyczny jest świadomym zatrzymaniem się przy drugim człowieku”. Muszę przyznać, że w dobie nieustannej pogoni za dobrami materialnymi, braku czasu na tworzenie relacji i w wielu sytuacjach udawania kogoś, kim nie jesteśmy, takie odsłonięcie się przed drugim człowiekiem, opowiedzenie o swoich uczuciach przed bliskimi i po prostu bycie „tu i teraz” może być oczyszczające. I właśnie dlatego śluby humanistyczne cieszą się coraz większą popularnością - bo w przeciwieństwie do ślubów tradycyjnych to ceremonia jest dla młodych, a nie odwrotnie. 


Czytaj także: