Od 2027 roku państwo planuje wprowadzić Osobiste Konta Inwestycyjne (OKI), zmieniając dotychczasowe zasady opodatkowania oszczędności. Dla jednych oznacza to całkowite zwolnienie z opłat, dla innych konieczność zmiany nawyków finansowych.

WIDEO

player placeholder

Jak to wygląda dzisiaj, a co zmieni rok 2027?

Obecnie za każdym razem, gdy bank nalicza Ci odsetki z lokaty lub konta oszczędnościowego, płacisz 19% podatku Belki. Prawdopodobnie nawet tego nie zauważasz: jeśli bank naliczy Ci 100 zł odsetek, automatycznie zabiera z tego 19 zł na podatek i sam przelewa je do Urzędu Skarbowego. Na Twoje konto trafia gotowa kwota „na czysto” (81 zł). Brak formularzy, brak wizyt w urzędzie, zero biurokracji.

Nowa ustawa wprowadza specjalne, dobrowolne Osobiste Konta Inwestycyjne (OKI). Jeśli zdecydujesz się na założenie takiego konta, zasady ulegną zmianie, a po przekroczeniu limitu będziesz musiała sama zapłacić podatek w Urzędzie Skarbowym. 

Zobacz także:

Kluczowym punktem nowych przepisów jest wyraźny podział limitów wolnych od podatku:

  • Dla bezpiecznych lokat i obligacji: limit wynosi 25 000 zł.

Nie zapłacisz od oszczędności do 25 000 zł na lokatach i obligacjach detalicznych ani grosza podatku. Cały zysk (100% odsetek) zostaje w Twojej kieszeni. Bank wypłaca Ci pełne 100 zł z powyższego przykładu. 

  • Dla inwestycji rynkowych (akcje, fundusze, ETF-y): limit zwolnienia z podatku wynosi aż 100 000 zł. 

Skąd ten podział? Gdy trzymamy pieniądze na lokacie lub koncie oszczędnościowym, dla państwowej gospodarki są one w dużej mierze pasywne. Banki wykorzystują depozyty do udzielania kredytów, ale znaczna część zysku z marży finansowej zostaje w samych instytucjach bankowych.

Rządowa reforma to czytelny sygnał: państwo chce przekształcić Polaków ze stanu „pasywnie oszczędzających” w stan „aktywnie inwestujących”. Pieniądze płynące do funduszy inwestycyjnych, ETF-ów czy w akcje na Giełdzie Papierów Wartościowych trafiają bezpośrednio w krwiobieg polskiej gospodarki. Finansują rozwój rodzimych przedsiębiorstw, budowę fabryk, innowacje technologiczne czy transformację energetyczną. Co więcej, inwestowanie w instrumenty rynkowe w długim horyzoncie czasowym znacznie skuteczniej chroni kapitał przed inflacją niż tradycyjna lokata.

Kobiety a oszczędzanie w Polsce: ostrożność, która kosztuje

Ta zmiana zasad ma ogromne znaczenie społeczne, szczególnie w kontekście zachowań finansowych kobiet. Raport firmy Tavex „Polaków nie stać na oszczędzanie?” wykazuje wyraźną dysproporcję: podczas gdy na pomnażanie i inwestowanie środków decyduje się 52% mężczyzn, robi to tylko 30% kobiet.

Kobiety znacznie częściej stawiają na spokój i ochronę kapitału - aż 40% inwestujących kobiet wybiera bezpieczne lokaty bankowe. Te różnice nie wynikają z braku umiejętności, lecz z głębokich uwarunkowań społecznych, kulturowych i ekonomicznych:

Luka płacowa i odpowiedzialność za dom: Kobiety w Polsce wciąż częściej biorą na siebie ciężar opieki nad dziećmi czy starzejącymi się rodzicami, co wiąże się z przerwami w karierze i mniejszymi dochodami (a w konsekwencji niższą emeryturą). Mniejsza „poduszka finansowa” naturalnie wzmacnia potrzebę absolutnego bezpieczeństwa, kobieta rzadziej może pozwolić sobie na stratę choćby części zgromadzonych środków.

Kultura ryzyka: Chłopcy od małego są częściej zachęcani do podejmowania ryzyka i rywalizacji, podczas gdy dziewczynki uczy się rozważności i dbania o stabilność. Przekłada się to na dorosłe decyzje, finanse i inwestycje bywają przez kobiety postrzegane jako męska, agresywna „gra”, a nie narzędzie do zabezpieczenia przyszłości.

Syndrom niepewności: Kobiety rzadziej niż mężczyźni przeceniają swoją wiedzę finansową. Nawet jeśli mają odpowiednie przygotowanie, częściej uznają wyzwanie za zbyt skomplikowane i zrezygnują z inwestowania na rzecz bezpiecznej, znanej lokaty.

Ze względu na te nawyki nowe przepisy traktują preferencje większości kobiet surowiej. Trzymając oszczędności wyłącznie na bezpiecznych lokatach, szybko dobijamy do niskiego limitu 25 000 zł. Po jego przekroczeniu nie tylko wraca podatek, ale pojawia się też konieczność samodzielnego rozliczania go w e-Urzędzie Skarbowym. Dla osoby ceniącej bezobsługowość i spokój ducha staje się to dodatkową barierą biurokratyczną.

 


Czytaj także: