Współczesne rodzicielstwo to temat, który jest poruszany częściej niż kiedykolwiek wcześniej. Rodzice mają dostęp do poradników, kursów online, podcastów, webinarów i społeczności internetowych, w których można szukać odpowiedzi na niemal każde pytanie związane z wychowaniem dziecka. Mimo ogromnej liczby materiałów o wychowaniu dzieci trudno nie zauważyć, że większość z nich kierowana jest przede wszystkim do matek. To do nich kierowana jest większość porad, to ich doświadczenia najczęściej opisywane są przez ekspertów, media i twórców internetowych. Tymczasem ojcowie nadal pozostają nieco na uboczu tej rozmowy, choć to właśnie ich rola w życiu dziecka zmienia się dynamiczniej niż kiedykolwiek wcześniej.

WIDEO

player placeholder

Współczesny ojciec znajduje się w zupełnie innym miejscu niż jego ojciec czy dziadek. Oczekuje się od niego zarówno zaangażowania emocjonalnego, jak i aktywnego udziału w codziennym życiu rodziny. Jednak wielu z nich nadal buduje swoją rodzicielską tożsamość bez jasno wyznaczonej ścieżki, ucząc się przede wszystkim na własnych doświadczeniach i obserwacjach wyniesionych z domu rodzinnego. W efekcie powstaje ciekawy kontrast: matki od lat są adresatkami niezliczonych poradników i rekomendacji, podczas gdy wielu ojców nadal szuka własnej drogi w rodzicielstwie. 

Ojcostwa nadal uczymy się od poprzednich pokoleń

Na przestrzeni lat obserwujemy wiele zmian: modelu rodziny, rynku pracy i społecznych oczekiwań wobec rodziców. Mimo to jedno pozostaje niezmienne: mężczyźni wchodzący w rolę ojca nie mają gotowego wzorca, który pokazywałby im, jak powinno wyglądać nowoczesne ojcostwo. A to całkiem spora przepaść, biorąc pod uwagę, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu od mężczyzny oczekiwano przede wszystkim zapewnienia rodzinie stabilności finansowej. Wychowanie dzieci, dbanie o emocje czy ich codzienne potrzeby zostawały raczej w gestii kobiet. To właśnie na nich spoczywał obowiązek zadbania o potomstwo.

Zobacz także:

Dlatego wielu współczesnych ojców staje dziś przed wyjątkowym wyzwaniem. Muszą stworzyć własną definicję rodzicielstwa, często nie mając odpowiedniego punktu odniesienia. Wychowali się w domach, w których ojciec był obecny fizycznie, ale nie zawsze emocjonalnie. Był autorytetem, osobą odpowiedzialną za rodzinę, lecz rzadziej kimś, z kim rozmawiało się o lękach, porażkach czy codziennych trudnościach. Nie wynikało to ze złej woli, lecz z norm społecznych, które przez lata definiowały męskość poprzez siłę, samodzielność i powściągliwość.

Dzisiejsi ojcowie coraz częściej próbują te schematy przełamywać. Wielu mężczyzn nie chce zrywać z tym, czego nauczyli się od swoich ojców. Próbują raczej zachować to, co było wartościowe, a jednocześnie budować bliższe relacje z własnymi dziećmi. 

Od żywiciela rodziny do równorzędnego opiekuna

Trzeba przyznać, że zmiana roli ojca jest jedną z największych przemian społecznych ostatnich lat. Urlopy rodzicielskie dla ojców przestały być tematem niszowym i stały się elementem szerszej dyskusji o podziale obowiązków w rodzinie.To temat bardziej złożony społecznie, bo przyczynia się do tego nie tylko sama wizja ojcostwa, ale również zmiana postrzegania kobiet i ich emancypacja. W dzisiejszych czasach bowiem bywa, że to właśnie żona zarabia więcej. 

Jeszcze stosunkowo niedawno zaangażowany ojciec był przedstawiany jako ktoś wyjątkowy, kto pomaga żonie przy dzieciach lub od czasu do czasu przejmuje część obowiązków. Trudno tutaj nie zwrócić uwagi nawet na sam język, który idealnie obrazuje nową rzeczywistość. Powoli odchodzimy od używania stwierdzenia, że mężczyzna “pomaga”. Dlaczego? Ponieważ sugeruje ono, że odpowiedzialność za wychowanie dziecka należy do jednej osoby, a druga pełni jedynie rolę wspierającą. 

Współczesne rodzicielstwo coraz częściej opiera się na partnerstwie. Dla wielu rodzin obecność ojca od pierwszych dni życia dziecka stała się czymś oczywistym. Są obecni podczas wizyt lekarskich, odprowadzają dzieci do przedszkola, przygotowują posiłki, pomagają w nauce i organizują rodzinne obowiązki. Nie jest to już dodatkowa aktywność wykonywana po pracy, ale integralna część rodzicielstwa.

Zmiana ta nie wynika wyłącznie z nowych oczekiwań społecznych. Coraz więcej mężczyzn świadomie chce uczestniczyć w życiu swoich dzieci. Nie z poczucia obowiązku, lecz z potrzeby budowania relacji. Dla wielu ojców możliwość obserwowania rozwoju dziecka, towarzyszenia mu w codziennych doświadczeniach i aktywnego uczestniczenia w jego dorastaniu jest jednym z najważniejszych elementów rodzicielstwa.

Największa rewolucja dokonała się w sferze emocji

Wychodzimy tu od punktu mówiącego o zmianie podziału obowiązków, ale prawdziwym sednem ojcowskiej rewolucji są… emocje. Nie chodzi wyłącznie o przewijanie niemowląt, przygotowywanie kolacji czy odrabianie lekcji. 

Przez wiele pokoleń chłopcy dorastali w przekonaniu, że okazywanie emocji jest oznaką słabości. Uczono ich radzenia sobie samodzielnie, tłumienia lęku i nieokazywania wzruszenia. Wielu ojców nie potrafiło rozmawiać o uczuciach nie dlatego, że nie kochali swoich dzieci, lecz dlatego, że sami nigdy nie nauczyli się języka emocji.

Dzisiejsi mężczyźni coraz częściej dostrzegają ten mechanizm i próbują go zatrzymać. Chcą, aby ich dzieci wiedziały, że mogą mówić o swoich emocjach bez obawy przed oceną. Chcą być nie tylko osobami rozwiązującymi problemy, ale także tymi, które potrafią wysłuchać i zrozumieć. Dla wielu mężczyzn nie jest to łatwe. Wymaga zmierzenia się z przekonaniami, które przez lata były uznawane za naturalny element męskości

Wielu współczesnych ojców świadomie próbuje budować relacje inaczej, niż robiono to w ich rodzinach. Chcą być bliżej dzieci i częściej rozmawiać z nimi o emocjach. Budują relacje z dziećmi w sposób, którego sami często nie doświadczyli. Uczą się rozmawiać, przyznawać do błędów, okazywać czułość i być obecnymi nie tylko w ważnych momentach, ale również w codzienności.

Tak jak matki, ojcowie również chcą wychowywać lepiej

Przez lata dużo mówiło się o świadomym macierzyństwie. Dziś coraz wyraźniej widać, że podobny proces zachodzi również wśród ojców. Wielu z nich analizuje własne dzieciństwo i zastanawia się, jakie doświadczenia chcą przekazać swoim dzieciom, a jakie zakończyć wraz z własnym pokoleniem.

Nie chodzi przy tym o ocenianie poprzednich generacji. Nasi rodzice i dziadkowie wychowywali dzieci w innych warunkach społecznych, ekonomicznych i kulturowych. Jednak współcześni rodzice mają dostęp do wiedzy o rozwoju dziecka, psychologii i komunikacji, która jeszcze kilkadziesiąt lat temu była znacznie mniej dostępna.

Dlatego coraz więcej ojców świadomie wybiera obecność zamiast dystansu, rozmowę zamiast jednostronnych poleceń i budowanie relacji zamiast opierania autorytetu wyłącznie na hierarchii. Chcą być dla swoich dzieci przewodnikami, ale nie chcą, by szacunek wynikał ze strachu czy niedostępności. To właśnie dlatego współczesne ojcostwo coraz częściej opiera się na partnerstwie, zaufaniu i wzajemnym zrozumieniu.

Ojcostwo zasługuje na większą uwagę

Zmiana, która dokonuje się w sposobie postrzegania ojcostwa, jest jedną z najciekawszych przemian społecznych ostatnich lat. Coraz więcej mężczyzn bierze odpowiedzialność nie tylko za materialny dobrostan rodziny, ale również za jej emocjonalne funkcjonowanie. Chcą być obecni, zaangażowani i świadomi wpływu, jaki mają na rozwój swoich dzieci.

Mimo to ojcostwo nadal pozostaje tematem znacznie rzadziej obecnym w debacie publicznej niż macierzyństwo. Być może nadszedł moment, aby to zmienić. Nie dlatego, że doświadczenia ojców są ważniejsze, ale dlatego, że są równie istotne dla współczesnej rodziny.

Dzień Ojca jest dobrą okazją, by dostrzec mężczyzn, którzy każdego dnia uczą się swojej roli bez gotowych odpowiedzi i bez instrukcji obsługi. Takich, którzy próbują być bardziej obecni niż wcześniejsze pokolenia, przełamują stereotypy dotyczące męskości i budują z dziećmi relacje oparte na bliskości. 


Czytaj także: