Podróż po labiryncie

Dla Nootebooma Hiszpania jest jak wnętrze umysłu. Szlak jego podróży układa się na wzór labiryntu, jednak w tym pozornym błądzeniu pisarz wyraźnie zaznacza cel.
Podróż po labiryncie

Wielu pisarzy wybiera sobie drugą ojczyznę. Holender Cees Nooteboom pokochał Hiszpanię, gdyż przypomina ona wnętrze jego umysłu.

Miejscem, do którego zmierza od wielu lat, pozostaje Santiago nazywane właściwą stolicą Hiszpanii. Miasto to staje się końcową częścią podróżnego rytuału Nootebooma, świadomego, że powtarzając historyczną drogę pielgrzymów, nigdy nie zakończy swojej wyprawy. Będzie musiał ją powtarzać, ponieważ zauroczenie Hiszpanią jest jak miłosna choroba – oprócz pisania stanowi stałą linię w jego życiu.

Nooteboom tworzy intymny przewodnik po kraju, w którym chyba chciałby się urodzić, lecz pewnie wtedy nie udałoby mu się napisać "Dróg do Santiago".

Iwona Misiak/ Przekrój
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)