Roman Polański fot. ONS

Roman Polański czeka na ekstradycję

W swojej szwajcarskiej willi reżyser odbywa areszt domowy i czeka na decyzję o ekstradycji do USA. Dzień i noc dom oblegają fotoreporterzy.
/ 14.12.2009 08:09
Roman Polański fot. ONS
Zmęczony, wychudły, z zapadniętymi policzkami – tak zdaniem świadków wyglądał Roman Polański (76) w chwili, kiedy przyjechał do swojej posiadłości Milky Way w alpejskim kurorcie Gstaad.

Na reżysera, wypuszczonego z więzienia po wpłaceniu 3 milionów euro kaucji, czekało kilkudziesięciu fotoreporterów i dziennikarzy. Jednak Polański nie chciał z nimi rozmawiać – można go było zobaczyć jedynie przez szyby wiozącego go auta. W domu czekała na niego rodzina: żona Emmanuelle Seigner i dwójka dzieci.

Do czasu, kiedy szwajcarski sąd wyda decyzję w sprawie jego ekstradycji do USA, Polański będzie mieszkał w Gstaad. Może bez ograniczeń telefonować, pisać e-maile oraz przyjmować gości, ale nie wolno mu chodzić na spacery czy do miasteczka. Ma zainstalowany na nodze elektroniczny czujnik, który sprawdza, czy reżyser nie oddala się od posiadłości na więcej niż 200 metrów.

(AR)   
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/14.12.2009 19:57
uwlaczajacy godnosci czlowieka. Potraktowali go jak zwierze a przeziez jest to juz stary czlowiek, ktory ma prawo do szacunku. Fakt,ze za bledy mlodosci sie placi ale on juz zaplacil za to wysoka cene. Musial uciekac z kraju gdzie zyl, mieszkal pracowal. Szwajcarzy to zwykle gnojki bo przeciez korzystali z tego, ze kupil u nich dom, placil wysokie podatki. A swoja droga ciekawe ktoremu to zydziadze narazil sie tak bardzo, ze sciga go po calym swiecie. Napewno to jakis podly ....wiel.
/14.12.2009 10:47
Nareszcie się pojawiło.. zagadka wszech czasów na... 7dnitygodnia.pl