Bye, bye Blair

Po 10 latach urzędowania brytyjski premier Tony Blair pożegnał się ze stanowiskiem.
ONS_307138_Tony Blair, Cherie, Euan, Nicky, Kathryn, Leo.jpg fot. ONS
I choć w trakcie swoich rządów nieraz otrzymywał cięgi od opozycji, jako pierwszy brytyjski polityk w historii dostał w parlamencie owację na stojąco od całej sali.

Życzę wszystkiego najlepszego zarówno moim przyjaciołom, jak i wrogom – powiedział ze łzami w oczach w trakcie ostatniego przemówienia w parlamencie. Kiedy obejmował fotel premiera w 1997 roku, w roku śmierci księżnej Diany, Brytyjczycy wiązali z jego rządami wielkie nadzieje. I wiele udało mu się zdziałać. Dzięki niemu nastąpił wzrost ekonomiczny, spadło bezrobocie. Blair był także jednym z najbardziej medialnych premierów. Dobrze czuł się przed kamerami w błysku fleszy. Przyczyną gwałtownego spadku poparcia dla Blaira i jego dymisji w trakcie trzeciej kadencji stało się zaangażowanie Wielkiej Brytanii w wojnę w Iraku, w trakcie której zginęło wielu żołnierzy.

Były premier nie idzie jednak na polityczną emeryturę. W wieku 54 lat nadal może i chce służyć Wielkiej Brytanii. Wkrótce udaje się na Bliski Wschód z trudną i ważną misją – pokojową. Ma tam doprowadzić do ugody między Palestyńczykami a Izraelem. 

Magda Łuków / Viva
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)