Wielu osobom wydaje się, że przekazanie majątku bliskim to po prostu formalność, a pierwsza poważniejsza kłótnia daje prawo do natychmiastowego odzyskania nieruchomości u notariusza. W rzeczywistości polskie prawo nie zna pojęcia „przepisania”, a wybór między darowizną a umową dożywocia decyduje o tym, czy senior otrzyma opiekę, a pozostałe dzieci dostaną po latach część ze spadku.
WIDEO…
Darowizna a umowa dożywocia: kluczowe różnice
Rodzaj umowy podpisanej u notariusza rzutuje na całą rodzinę, a prawdziwe konsekwencje ujawniają się najczęściej po śmierci seniora, przy rozliczeniach spadkowych.
– Darowizna i umowa dożywocia to dwa zupełnie różne sposoby przekazania nieruchomości, które niosą odmienne skutki dla spadkobierców. W przypadku darowizny właściciel oddaje dom nieodpłatnie, ale po jego śmierci osoby uprawnione do zachowku, np. pozostałe dzieci zmarłego, mogą domagać się wypłaty określonej kwoty pieniężnej i to nawet wtedy, gdy nieruchomość nie należy już do spadku – tłumaczy adwokat Zuzanna Lewandowska-Toczyłowska.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja przy umowie dożywocia, która co do zasady chroni nowo upieczonego właściciela przed takimi roszczeniami.
– Właściciel przekazuje nieruchomość w zamian za zobowiązanie do zapewnienia mu dożywotniego utrzymania, w tym m.in. mieszkania, wyżywienia i opieki w chorobie. Wartość przekazanego w ten sposób domu nie jest uwzględniana przy obliczaniu zachowku. Nie oznacza to jednak, że pozostali spadkobiercy całkowicie tracą prawo do pieniędzy. Mogą bowiem dochodzić zachowku z pozostałego majątku lub z innych darowizn dokonanych przez zmarłego za życia – wyjaśnia mecenas.
Dobrze obrazuje to historia kobiety, która szukała pomocy na forum internetowym. Zaopiekowała się wujkiem po udarze. Ponieważ sama szukała mieszkania i nie miała zdolności kredytowej, podpisali u notariusza umowę dożywocia. Przez osiem lat gotowała seniorowi, kupowała leki, opłacała rachunki, a na koniec zorganizowała pogrzeb. Gdy po śmierci wujka reszta rodziny domagała się zachowku od wartości domu, zderzyła się z odmową. Nieruchomość z umowy dożywocia nie wchodziła do podstawy obliczania zachowku – kobieta zapłaciła za dom latami ciężkiej, codziennej pracy.
Odwołanie darowizny a rażąca niewdzięczność
Co się dzieje, gdy po podpisaniu dokumentów relacje gwałtownie się psują, a senior zostaje bez opieki? Wtedy darczyńcy często próbują odzyskać swój dom, jednak sądowe odkręcenie takiej decyzji jest wyjątkowo trudne.
– Przekazanie nieruchomości to poważna decyzja, której nie da się łatwo cofnąć. Zwykłe rozczarowanie zachowaniem bliskich, rodzinne kłótnie czy ciche dni to za mało, by odzyskać dom – zaznacza adw. Zuzanna Lewandowska-Toczyłowska.
Aby cofnąć darowiznę, w sądzie trzeba udowodnić tzw. rażącą niewdzięczność.
– Chodzi o szczególnie naganne zachowanie obdarowanego, np. stosowanie przemocy wobec rodzica czy drastyczną odmowę pomocy w ciężkiej chorobie. Co ważne, darowiznę można odwołać z tej przyczyny tylko w ciągu roku od momentu, w którym darczyńca dowiedział się o takim zachowaniu – dodaje ekspertka.
Brak prawnego obowiązku opieki przy darowiźnie
Wielu seniorów żyje w błędnym przekonaniu, że podarowanie mieszkania automatycznie obliguje obdarowanego do opieki na starość. Tymczasem darowizna jest darmowym prezentem i – poza skrajnymi przypadkami niedostatku – nie nakłada prawnego obowiązku zajmowania się darczyńcą.
Inaczej jest przy dożywociu, gdzie opieka jest wpisana w treść umowy.
– Gdy relacje między stronami umowy dożywocia pogorszą się na tyle, że nie da się wymagać od nich wspólnego mieszkania czy kontaktu, senior może żądać przed sądem zamiany opieki na dożywotnią rentę. Rozwiązanie samej umowy i zwrot nieruchomości zdarza się niezwykle rzadko np. wtedy, gdy obdarowany uporczywie uchyla się od swoich obowiązków i pozostawia seniora całkowicie bez pomocy – podsumowuje adwokat.
Ilustracją problemu jest przypadek seniorki, która podarowała wnukowi trzypokojowe mieszkanie zaraz po jego zaręczynach. Młodzi zrobili remont i przejęli lokum. Gdy stan zdrowia babci się pogorszył i poprosiła o zawiezienie do szpitala, usłyszała od żony wnuka, że „młodzi mają własne sprawy, a mieszkanie należy już do nich”.
W takiej sytuacji sam konflikt czy chłodne relacje nie dają babci podstaw do łatwego odwołania darowizny, musiałaby udowodnić przed sądem rażącą niewdzięczność. Z kolei wnuk również może po latach gorzko pożałować tej decyzji: po śmierci seniorki jego ciotki i wujkowie będą mogli zażądać od niego spłaty zachowku od wartości całego lokalu.
O ekspertce:
Adw. Zuzanna Lewandowska-Toczyłowska specjalizuje się w prawie cywilnym i rodzinnym, ze szczególnym uwzględnieniem spraw rozwodowych, alimentacyjnych oraz kwestii władzy rodzicielskiej i kontaktów z dziećmi. Prowadzi indywidualną kancelarię adwokacką w Warszawie.
Czytaj także:
- Zniszczone ściany, potężne długi i zalani sąsiedzi. Prawniczka o tym, jak radzić sobie z nieuczciwymi budowlańcami
- Przez lata dbały o dom, po rozwodzie zostają z niczym. Prawniczka o alimentach na żonę
- „Widziałam, jak moje włosy spływają do umywalki”. Koszmar w fotelu fryzjerskim i walka o godność