Kiedyś oznaką statusu i smaku było posiadanie nowych rzeczy. Kobiety kupowały ubrania w prestiżowych sieciówkach, jednocześnie gwarantując sobie najmodniejsze fasony sezonu. Potem jednak każda z nich wyglądała podobnie. Dziś stawiamy na wyróżnianie się i manifestację indywidualizmu. A pomaga nam w tym… upcycling. To nowa forma luksusu, na którą stawiają także prestiżowe domy mody. Upcycling daje nam możliwość wyrażenia własnej kreatywności i stworzenia świadomego stylu.
WIDEO…
Upcycling, czyli drugie życie ubrań
Jeszcze kilkanaście lat temu upcycling był związany głównie z koniecznością. Naprawialiśmy i przerabialiśmy ubrania, których było nam szkoda, ewentualnie, gdy nie było nas w danej chwili stać na nowe. Wiele osób uznawało zajrzenie do second-handu za coś uwłaczającego. Można zatem rzec, że dziś wszystko stanęło na głowie. Zdecydowanie jednak mamy o wiele zdrowsze podejście do ubierania się i kompletowania garderoby.
W dzisiejszych czasach sporo mówi się na temat ekologicznego podejścia do ubioru i nadawania odzieży drugiego życia. Powstały różne strony, aplikacje i społeczności oparte właśnie na wymianie elementów garderoby. Jedną z najpopularniejszych jest Vinted, czyli aplikacja służąca do sprzedaży ubrań, których nie chcemy już nosić – po to, aby nie leżały w szafie lub nie lądowały na śmietniku. Chętniej też zaglądamy do second-handów, aby upolować prawdziwe vintage perełki, które będą niepowtarzalne.
I właśnie to sprawia, że znacznie częściej też przerabiamy i naprawiamy ubrania. Coraz większą popularnością ponownie cieszą się wizyty u krawcowej, szewca czy kaletnika. Również same wznosimy się na wyżyny kreatywności, aby przerobić swoje ubrania w domowym zaciszu. Na myśl od razu przychodzą mi lata 90., gdy z pomocą siostry przecierałam stare jeansy pumeksem, żeby mieć swoje pierwsze dziurawe spodnie. Często też wszywało się pod nie bandany lub inne chusty, które nadawały charakteru. Przyczepianie pinów, agrafek było na porządku dziennym. I z sentymentem do tego wracamy.
Jak wynika z badania zrealizowanego na zlecenie VIVE Group, aż 42% z nas uważa osoby kupujące odzież z drugiej ręki za kreatywne i świadome, a drugi obieg traktujemy jako synonim zaradności (39% wskazań) oraz proekologicznej postawy (38%). Do korzystania z odzieży używanej, poza niższą ceną (57%), przyciągają nas też chęć zdobycia lepszych marek (29%) i poszukiwanie wyższej jakości wykonania.
Upcycling to dziś najlepszy biznes
Nic więc dziwnego, że przerabianie ubrań stało się na tyle popularne, iż nie mogło zostać pominięte w kolekcjach sieciówek oraz największych domów mody na świecie. Tym samym w popularnych sklepach modowych pełno jest elementów garderoby, które mają wyglądać na „ręcznie przerobione”. A projektanci na wybiegach prezentują własne wersje upcyclingu.
Gdy myślę o tej formie krawiectwa do głowy przychodzi mi kolekcja Prady, w której dominowały patchworkowe spódnice. Miuccia Prada i Raf Simons już w poprzednim sezonie jesiennym bawili się materiałami – łączyli satynę z plisą, tiul z bawełną itd. Zestawiali ze sobą także kontrastujące kolory – czerń z odcieniem bakłażana, błękit z żółcią, szarość z zielenią. Bezpieczne duety odeszły w zapomnienie. Prada w tej kolekcji pokazała, że upcycling polega na zabawie i szaleństwie i warto brać z niej przykład.
Nie jest to jedyny prestiżowy dom mody, który pokazuje, że przeróbki są hot. Miu Miu już w 2020 roku stworzyła kolekcję unikatowych sukienek w stylu vintage. Kreacje z okresu lat 30.-80. XX wieku zostały odrestaurowane, przerobione, ozdobione w typowy dla Miu Miu sposób i… otrzymały drugie życie.
Maison Margiela wykorzystuje archiwalne ubrania ze swoich dawnych kolekcji i poddaje je reinterpretacji. Marka Hermes uruchomiła w 2010 roku projekt polegający na wykorzystywaniu do tworzenia akcesoriów pozostałości skór, tkanin i innych materiałów, które ostały się po tworzeniu głównej kolekcji.
W 2021 roku również Stella McCartney stworzyła kolekcję Resort, w której wykorzystała nadwyżki materiałów z wcześniejszych kolekcji. Te nazwiska i marki pokazują, że w biznesie dziś liczy się świadomość, a luksusowa moda może być odpowiedzialna.
Zostań projektantką własnej garderoby
Nie trzeba być też od razu Miuccią Pradą, żeby nadawać ton trendom. W dzisiejszych czasach najlepszym katalogiem są media społecznościowe. Np. na Instagramie ukrywają się prawdziwe modowe talenty. Dziewczyny, które przerabiają stare ubrania, malują kurtki jeansowe, tworzą z marynarek i płaszczy prawdziwe perełki przy pomocy skrawków materiału i własnej głowy oraz oczywiście talentu. W ten sposób powstają mikro-biznesy oparte na miłości do mody, środowiska oraz drugiego człowieka.
Prestiżowe domy mody i działalności internetowe to zalążek. Dziś każda z nas może być projektantką we własnym domu. Wystarczy stary ciuszek, ciekawe materiały i odrobina kreatywności. Znalazłaś w piwnicy u rodziców resztki materiału, których mama nie wykorzystała na swoją spódnicę? A może masz w szufladzie stare arafatki, które od lat leżą nieużywane? To właśnie one mogą stanowić inspirację do stworzenia czegoś wyjątkowego. Boisz się, że brakuje ci rzemieślniczych umiejętności? Nie obawiaj się, dziś to, co niedoskonałe, jest najbardziej cenione.
Nie bój się niedoskonałości
Mamy dość tworzenia perfekcyjnych ubrań, doskonale skrojonych i idealnie wyprasowanych. Dziś w modzie liczy się przede wszystkim swoboda i ekspresja. Właśnie dlatego upcycling jest tak popularny. I jednym z jego najważniejszych elementów charakterystycznych jest brak doskonałości. Co także w pewien sposób wpływa na nową definicję luksusu.
Ręczna praca, unikalność, patchwork, widoczne szwy, różne faktury – to elementy, które składają się na nową formę pożądania w modzie. Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy patchwork jest recyklingiem, a nie każdy recykling upcyclingiem. Tworzenie mechaniczne takich samych ubrań na wzór patchworkowy nie będzie bowiem oryginalne, a wykorzystywanie starych materiałów nie zawsze jest przerabianiem tego, co już było. Przyszłość mody nie należy do tych, którzy potrafią stworzyć coś nowego, a do tych, którzy potrafią na nowo spojrzeć na to, co już istnieje.
Czytaj także:
- Ta reklama (nie)powstała z wykorzystaniem AI. Prada celebruje święta i trafia w nasz czuły punkt
- Nie tylko Zara. Jak szukać perełek na Vinted i jakie marki warto sprawdzać?
- Patchworkowa spódnica jak z pokazu Prady zrywa z nudą w tym sezonie. Przechodzę w niej całą jesień