Ludzie od zarania dziejów szukają wyjaśnień różnych zjawisk fizycznych, trudnych do objęcia ludzkim umysłem. Aby nadać im znaczenie i je oswoić, potrzebujemy mitów, legend, historii. W starożytnych Chinach i Indiach ludzie wierzyli w potwory pożerające demony. Dziś, chociaż znamy prawa fizyki, wciąż potrzebujemy wyjaśnień. I szukamy ich wśród algorytmów. Bo zniknięcie słońca nieustannie jest dla nas tajemnicze i mroczne.
WIDEO…
Nie ma przypadków, są tylko znaki
Nie musimy od razu sięgać do starożytności, aby przekonać się, jak ludzie próbowali nadać zjawiskom astronomicznym znaczenia. Pamiętam, co moja babcia mawiała, gdy nadciągała burza – że to „Bóg się gniewa na ludzi”. To przekonanie wciąż jest obecne w różnych ludowych kręgach. Stąd tak duża popularność różnych słowiańskich rytuałów, roślin o magicznych właściwościach, a także szeptuszych mądrości.
W psychologii istnieje pojęcie apofenii. Jest to mechanizm podobny do horoskopów, który polega na dostrzeganiu powiązań w losowych przypadkach i zależności związanych z występowaniem danego zjawiska. Jeżeli zaćmienie miało miejsce w momencie śmierci jakiejś znanej osoby lub podczas wojny, wówczas łatwo będzie skojarzyć to ze złym omenem. O wiele łatwiej bowiem zaakceptować coś, co ma znaczenie, niż coś zupełnie przypadkowego. Również w naszej codzienności coraz częściej odwołujemy się do tajemniczej energii i znaków od wszechświata.
Brzmi absurdalnie? Bardzo łatwo powiązać codzienne problemy z danym zjawiskiem – niezależnie od tego, czy jest to zaćmienie słońca, czy pełnia księżyca, a może i inne ułożenie ciał niebieskich. W pracy coś poszło nie tak? To na pewno ta negatywna energia słońca. Cały dzień jesteś zmęczona? To pewnie dlatego, że twój znak zodiaku wchodzi w koniunkcję z Merkurym. A może właśnie rozstałaś się z partnerem? Wszystko przez złe moce wysyłane w czasie zaćmienia. Nie potrafimy przyjąć spraw takimi, jakie są, tylko wciąż mamy potrzebę zadawania pytania: „co to w zasadzie oznacza”.
Ludzie nie lubią, kiedy świat nie ma wyjaśnienia. Muszą mieć kontrolę nad tym, co się dzieje – nawet jeżeli są to zjawiska od nich niezależne. Dawniej pomagała im w tym wiara. Dziś analizują swoją rzeczywistość przy pomocy viralowych filmików. A TikTok stał się ich nowym wyznaniem.
TikTok, czyli współczesne gusła w zapętleniu
TikTok jest fabryką współczesnych mitów. Zamiast demonów dostajemy energię, zamiast bram piekielnych – otwieranie portali. To właśnie ów portal jest czymś, czego nie możemy zobaczyć i udowodnić, więc może być alternatywą dla bogów. W viralowych filmikach możemy usłyszeć np., że energia zaćmienia jest na tyle silna, że otwiera portal, który pozwala nam odrzucić wszystko, co nam nie służy. Zanikanie słońca to moment, w którym może dojść do transformacji. Jesteśmy namawiani do wykonywania rytuałów, manifestowania tego, co chcemy zyskać dzięki tej wyjątkowej energii.
Zaćmienie słońca narusza normalny porządek naszej codzienności. A TikTok świetnie zaspokaja potrzebę wyjaśnienia tej zmiany, błyskawicznie dostarczając nam masową interpretację. Gdy słyszymy w kolejnym filmiku, że zaćmienie wpływa na naszą energię i rzeczywistość, zaczynamy w to wierzyć. Działa tu też psychologia tłumu, chęć przynależenia do konkretnej społeczności, jaką jest Astrology Tok - grupa tiktokerów dzieląca się horoskopami oraz analizami związanymi z datą urodzenia i znakami zodiaku.
Jak trwoga, to do TikToka
Potrzeba duchowego omijania problemów tkwi w każdym z nas. Łatwiej poradzić sobie z chorobami, śmiercią właśnie przy pomocy duchowości. Zamiast w wierze, to właśnie w tarocie, rytuałach, magii poszukujemy pomocy w radzeniu sobie z wyzwaniami codzienności.
Tak właśnie zaćmienie przestaje być zjawiskiem naukowym dotyczącym słońca czy księżyca, a punktem odniesienie i pomocy w codzienności. Staje się zjawiskiem dotyczącym nas. Mnie. Kosmicznie spersonalizowanym i próbującym wyjaśnić nam rzeczywistość.
Utrata kontroli jest czymś, co przeraża. Dlatego tak łatwo zrzucić odpowiedzialność za własne życie na zjawiska fizyczne. Gdy Słońce na moment znika i staje się ciemność, zrzucamy na jego karb niepowodzenia. Kiedy pełnia księżyca pojawia się na niebie, możemy obwinić go za złe samopoczucie. A gdy nasz znak zodiaku wchodzi w koniunkcję z jakąś planetą, mamy pełne pole manewru, aby wytłumaczyć swoje zachowanie. Łatwiej nam uwierzyć w złą energię niż we własne błędy. Zaćmienie słońca to fascynujące zjawisko, ale to, czego szukamy w nim najbardziej, to sprytna wymówka, by zdjąć z siebie odpowiedzialność za własne życie i oddać ją w ręce algorytmów. Jedno jest pewne, wpływ Kosmosu na człowieka nigdy nie przestanie nas fascynować, bo zaćmienie Słońca jest zbyt niezwykłe, aby mogło pozostać tylko zaćmieniem.
Czytaj także:
- Sezon na jagodzianki? Jeszcze nie tak dawno temu był związany z Matką Boską
- Nie all inclusive i drinki z palemką. Dziś kobiety potrzebują duchowych wakacji bez męża i dzieci
- „Jesteśmy uwięzieni w algorytmach i nie umiemy bez nich żyć”. Brak social mediów to wolność i ryzyko



























