To nie jest opowieść o ładnych dziewczynach, którym po prostu „się udało”. To studium determinacji, morderczej pracy i pancerza na hejt, który musisz założyć, jeśli jako młoda kobieta chcesz w Polsce sięgnąć po wszystko.

WIDEO

player placeholder

Kiedy spoglądamy na bohaterki programu, Olę Nowak, Klaudię Sadownik, Angelikę Trochonowicz (Andziaks) oraz Jessikę Mercedes, łatwo wpaść w pułapkę powierzchownej oceny. Współczesny świat chętnie etykietuje sukces młodych kobiet jako coś przypadkowego, wręcz niezasłużonego. Tymczasem reality show Prime Video, wbrew swojej lekkiej formie, staje się pretekstem do zadania pytania o prawdziwą cenę, jaką płaci się za niezależność i pozycję na samym szczycie.

Mityczna łatwość kontra twarda rzeczywistość

Przeciętny odbiorca widzi luksus, podróże i kontrakty reklamowe. Rzadko zastanawiamy się nad tym, że za kilkusekundowym kadrem na Instagramie kryje się machina biznesowa, która nie zna pojęcia godzin otwarcia ani urlopu. Harmonogram jest ściśle powiązany ze współpracami, eventami, do których trzeba się dostosować, niezależnie od tego, czy jesteś na wakacjach, czy masz akurat zły dzień.

Zobacz także:

Bohaterki Girls of Warsaw to w gruncie rzeczy prezeski własnych jednoosobowych (i nie tylko) imperiów medialnych. Muszą być jednocześnie dyrektorkami kreatywnymi, strategami marketingu, twardymi negocjatorkami i głównymi twarzami swoich marek. Niektóre oczywiście mają już swoje asystentki, ale dołączyły one do nich już na etapie dużej popularności. Nie zwalnia ich to jednak z pracy swoim wizerunkiem.

Gdy Ola Nowak inwestuje w nieruchomości, od prestiżowego adresu na Złotej 44 po domy w Paragwaju pokazuje, że wykracza daleko poza rolę ,,modelki'' z mediów społecznościowych. To przemyślane decyzje inwestycyjne i obrót milionami złotych. Z kolei Klaudia Sadownik, przekuwa swoją rozpoznawalność w autorskie kolekcje ubrań (m.in. dla H&M) czy marzenia o karierze muzycznej. Udowadnia, że branża influencerska stała się dziś krótką drogą do sukcesu, także w innych dziedzinach. To opowieść o tym, jak młode dziewczyny z polskiej prowincji wyprzedziły tradycyjne media i zbudowały wielomilionowe biznesy na własnych zasadach.

Hejt jako nieodłączny podatek od sukcesu

W Polsce sukces finansowy osiągnięty w młodym wieku, a zwłaszcza przez kobiety, wciąż bywa karany społeczną zawiścią. Im wyżej się wspinasz, tym gęstsza staje się atmosfera wokół ciebie.

Jednym z najważniejszych wątków Girls of Warsaw jest konfrontacja z bezwzględną oceną społeczną. Żeby przetrwać lata w świetle reflektorów, bohaterki musiały wykształcić odporność psychiczną, na którą niewielu ludzi potrafiłoby się zdobyć. Hejt w ich życiu nie jest incydentem, to stały szum informacyjny, w którym trzeba nauczyć się żyć, pracować i podejmować decyzje.

Obserwując ich codzienność, dostrzegamy, że ten luksus i finansowa niezależność nie przyszły za darmo. Życie w ciągłej gotowości obronnej wymaga dużej odporności psychicznej. Działania mimo przeciwności losu i ogromnej wiary w to co się robi. 

Pustka, której nie przykryje żaden luksus

Najbardziej poruszające w Girls of Warsaw nie są jednak liczby na kontach ani luksusowe nieruchomości, lecz momenty, w których opada kurtyna wykreowanego wizerunku. Wtedy ujawnia się prawda o tym, że majątek i gigantyczne zasięgi nie są w stanie leczyć ran z przeszłości.

Jednym z najbardziej przejmujących scen programu jest wyznanie Jessiki Mercedes o ojcu, na którego czekała w trakcie jednej z Wigilii, ojcu, który wyłączył telefon i po prostu nie przyszedł. W tej jednej scenie cały blichtr, zaproszenia na pokazy mody i bezgraniczna wolność finansowa tracą na znaczeniu.

To moment głębokiej ludzkiej prawdy. Pieniądze dają niezależność, sprawczość i poczucie bezpieczeństwa, ale nie kupią akceptacji, miłości ani obecności bliskich. Pokazują, jak wielki głód uznania i emocjonalnego zakotwiczenia może kryć się za spektakularnym sukcesem. Życie na pełnych obrotach ma swoją cenę, a czasami może być nią głęboka depresja. 

Bilans końcowy. Czy warto?

Girls of Warsaw to produkt, który można skonsumować na dwa sposoby. Można zobaczyć w nim czystą rozrywkę i kolorowy świat wydawania pieniędzy. Można też dostrzec głębszy, słodko-gorzki portret współczesnej, ambitnej kobiety. Przepracowanej i mierzącej się z ogromnym hejtem. 

To opowieść o dziewczynach, które nie czekały na szanse od losu, ale wyrywały je własną pracą i determinacją. Zapłaciły za to utratą prywatności, ciągłą presją i koniecznością dorastania na oczach milionów krytyków.

Dla dojrzałej czytelniczki seans tego programu nie musi być wcale stratą czasu. Będzie raczej refleksją nad tym, czym naprawdę jest sukces we współczesnym świecie. I jak wielkiej siły wymaga zbudowanie własnego imperium od zera, bez względu na to, czy budujesz je w wieżowcu ze szkła, czy na ekranie smartfona.


Czytaj także: