Zalew entuzjastycznych relacji o „uwolnieniu się od polskich ograniczeń” płynący z samego serca Bliskiego Wschodu kryje w sobie przejmujący paradoks. Pokazuje, jak łatwo w świecie mediów społecznościowych pomylić zmianę adresu na mapie z prawdziwym awansem społecznym, a powierzchowność luksusowego raju dla ekspatów z głęboką przemianą ducha. To także opowieść o tym, jak współczesne kobiety definiują sukces i jak bardzo próbują uciec od roli „grzecznej dziewczynki”.

WIDEO

player placeholder

 

Arabski paradoks: Gdzie podziała się skromność?

Zaproponowana przez influencerkę opowieść o Dubaju jako miejscu, które „leczy ze skromności”, natrafia na pierwszą i najbardziej fascynującą barierę: zderzenie z prawdziwą duszą Bliskiego Wschodu.

Zobacz także:

Niezwykłość Dubaju polega na tym, że tuż obok siebie istnieją dwa całkiem różne światy: tradycyjna kultura emiracka oraz niezwykle liberalna, globalna przestrzeń konsumpcji. Kultura Półwyspu Arabskiego od wieków opierała się na wspólnocie, głębokim szacunku i wewnętrznym spokoju. Fundamentem tutejszego etosu - kształtowanego przez zasady islamu oraz więzi rodzinne – są wartości, których trudno szukać w głośnych relacjach na Instagramie:

  • Hayaa - delikatna cnota skromności, pokory i powściągliwości w zachowaniu, gestach oraz ubiorze.
  • Karam - autentyczna, głęboka gościnność i życzliwość wobec drugiego człowieka.
  • Poświęcenie dla rodziny - stawianie dobra najbliższych ponad potrzebę stałego wyróżniania się w tłumie.

Ten tradycyjny model wartości jest pełen rezerwy i szacunku dla prywatności. Z drugiej jednak strony ZEA to jeden z najbardziej dynamicznych i kosmopolitycznych ośrodków świata. Jak to więc możliwe, że polska twórczyni odnajduje na Bliskim Wschodzie „przyzwolenie na bezwstydny sukces”?

Odpowiedź nie leży w zaniknięciu arabskiej tradycji, lecz w strukturze społecznej, w jakiej decydują się żyć przybysze z Zachodu.

Życie w „bańce ekspata”: Luksus bez korzeni

Według często przywoływanych szacunków rodowici Emiratczycy stanowią dziś około 10-12% populacji kraju. Reszta to niezwykła mozaika ludzkich losów - od pracowników fizycznych przybyłych z Azji, po międzynarodową klasę menedżerską i cyfrowych nomadów.

Jak wskazują obserwatorzy życia społecznego, część zachodnich ekspatów tworzy własne, odrębne mikroklimaty i ma ograniczony kontakt z lokalną społecznością. Żyją w tzw. expat bubble (bańce ekspatów) - specyficznej, międzynarodowej przestrzeni, w której bliska relacja z obyczajowością rodowitych mieszkańców bywa rzadkością.

W tym zamkniętym świecie, pośród pięknych osiedli, luksusowych marin, prywatnych plaż i ekskluzywnych klubów, obowiązują reguły dyktowane przez globalną ekonomię uwagi.

Dubaj bywa wykorzystywany przez twórców internetowych nie tyle jako przestrzeń do cichego zgłębiania nowej kultury, ile jako wyrazista, pełna słońca scenografia. To zachwycające wizualnie tło do budowania marki osobistej, w którym algorytmy premiują pokazywanie bogactwa i głośne świętowanie własnego statusu, a cicha powściągliwość rzadko przyciąga spojrzenia masowej publiczności.

Tęsknota za wolnością: Od czego naprawdę uciekamy?

Żeby z empatią i zrozumieniem spojrzeć na słowa o zrzuceniu „polskich cech”, warto zadać sobie bardzo ważne pytanie: dlaczego skromność, poczciwość i poświęcenie zaczęły kojarzyć się z ciężarem, a nie ze szlachetnością?

W polskiej historii kultury skromność i powściągliwość przez wieki chroniły nas w trudnych czasach. Jednak w naszej rzeczywistości kobiety wciąż bardzo silnie doświadczają opresji „bycia dla innych”. Od małego uczy się nas, by nie wychylać się z szeregu, nie chwalić swoimi osiągnięciami, cicho pracować i ciągle przepraszać za własne ambicje. W naszej przestrzeni wciąż obecny jest motyw „mentalności kraba” - niepokój, że gdy tylko kobieta odważy się sięgnąć po duże pieniądze i głośno o tym opowiedzieć, zostanie zganiona i sprowadzona na ziemię.

Gdy influencerka ogłasza, że pozbyła się „polskiej poczciwości”, można widzieć w tym jej własną, choć dość powierzchowną, próbę zrzucenia gorsetu. Próbuje w ten sposób obwieścić światu wolność od lęku przed oceniającym spojrzeniem otoczenia („Co ludzie powiedzą?”). Poczuciu winy, że odniosła sukces finansowy i ma odwagę się nim cieszyć. Społecznego przymusu bycia wiecznie usługującą i cichą.

Warto zauważyć, jak głęboka naiwność kryje się w zachwycie nad Dubajem jako „miejscem wolności”. Podczas gdy polska influencerka obwieszcza, że Bliski Wschód dał jej przyzwolenie na odrzucenie powściągliwości, codzienność rodowitych kobiet w tym regionie wygląda zupełnie inaczej. W konserwatywnym społeczeństwie tradycyjne role, skupienie na domu i nakaz skromności nie są jedynie kwestią swobodnego wyboru, lecz głęboko zakorzenionym wymogiem społecznym i prawnym.

To tworzy poruszający kontrast: zachodnia twórczyni traktuje Dubaj jak bezbeztroski park rozrywki, w którym kupiła sobie prawo do bezwstydnego pokazywania sukcesu, kompletnie ignorując fakt, że żyje w państwie, gdzie dla lokalnych kobiet skromność i patriarchalny podział ról wciąż stanowią sztywne, często trudne do przekroczenia ramy.

Zmiana adresu to nie zmiana duszy

Ostatecznie wyznanie o „porzuceniu polskich cech w Dubaju” pokazuje, jak łatwo możemy pomylić zmianę otoczenia z głębokim, wewnętrznym uzdrowieniem. Autorce wydaje się, że to geograficzne przenosiny pod palmy dały jej wyzwolenie. W rzeczywistości zmieniła po prostu grupę odniesienia.

Cichy wzorzec dziewczyny z sąsiedztwa został zastąpiony przez styl życia międzynarodowej społeczności twórców internetowych. W tym nowym świecie najwyższą walutą staje się autokreacja, sprawczość i odważne korzystanie ze zgromadzonego kapitału.

Sformułowanie, że zmiana miejsca pobytu „oduczyła skromności”, opiera się na pewnym nieporozumieniu. Zjednoczone Emiraty Arabskie wcale nie porzuciły swoich tradycyjnych wartości - stworzyły jednak bardzo otwartą, prężną przestrzeń komercyjną, w której kobiety z całego świata mogą na własnych zasadach definiować i realizować marzenia o sukcesie. Należy jednak pamiętać, że kraj i jego rodowici mieszkańcy wyznają skrajnie różne wartości. 


Czytaj także: