13 września 2026 roku Magda Butrym zadebiutowała na nowojorskim tygodniu mody z kolekcją wiosna-lato 2027. Na widowni nie zabrakło gwiazd – Demii Moore, a także Anny Lewandowskiej, Joanny Przetakiewicz (dla której marki projektowała niegdyś Butrym) czy Kelly Rutherford (dziś ikony stylu, znanej głównie z roli mamy Sereny w serialu “Plotkara”).

WIDEO

player placeholder

Debiut nie debiutantki

Nie był to jednak debiut, o którym branża dowiedziała się dzień wcześniej. Redaktorzy amerykańskiego “Vogue’a” już wcześniej wymieniali Butrym jako jedno z zagranicznych nazwisk, na których pokaz czekają najbardziej. Z kolei portal Fashionista umieścił ją w zestawieniu najważniejszych debiutów sezonu. Nieźle, jak na projektantkę z Warszawy (choć urodzoną w Zabrzu), która mimo że ubierała gwiazdy (m.in. Rihannę, Natalie Portman i Lady Gagę) jeszcze kilka lat temu sprzedawała się w Stanach głównie przez luksusowe sklepy online. 

Najnowsza kolekcja została zainspirowana postacią artystki Natalii LL, jednej z czołowych polskich artystek awangardowych lat 70., która nie przestała budzić kontrowersji i współcześnie – w 2019 roku Muzeum Narodowe usunęło z wystawy jedną z jej prac (przedstawiającą artystkę jedzącą w dwuznaczny sposób banana). Kroje rodem z lat 70. – pod postacią ciężkich, głównie skórzanych brązowych i czarnych płaszczy i kurtek, są bardzo wyraźne w kolekcji. Do tego pojawiające się tu i ówdzie “obrazoburcze” perły przypominające różaniec. 

Zobacz także:

Magda Butrym to projektantka od początku mocno stawiająca na kobiecość, dlatego kolekcja pełna jest półprzeźroczystych, kremowych tkanin, koronkowych, niemal bieliźnianych zdobień i krojów. Do tego drapowania, gdzieniegdzie pastelowe printy. To połączenie dobrze współgrające z mocnymi, przeskalowanymi okryciami wierzchnimi, robiące z buduarowych, lekkich sukienek i topów pełnoprawny strój. Oprócz delikatnych, niemal dziewczęcych projektów, nie zabrakło sylwetek bardziej wieczorowych: czarnych, satynowych, z piórkami, ale też "skórzanych" spódnic.

Nie zabrakło i motywu róży – z którego przez lata Butrym zrobiła niemal swój znak rozpoznawczy. Tu pojawiają się niejako w formie nawiązania do własnej twórczości – w formie kolczyków, rozbielonych wzorów na sukienkach, a przede wszystkim jako skórzane zawieszki 3D do torebek. Dodatkowo płatki róż pojawiły się i na wybiegu.

 Butrym nie przyjechała do Nowego Jorku jako świeżynka. Jej kolekcje od kilku sezonów były obecne podczas Paris Fashion Week, choć formalnie klasyfikowano je głównie jako “prezentacje”, nie pełnoprawne pokazy wybiegowe – a takim był show w Nowym Jorku. 

Wyjątkiem był zeszły rok, gdy w Paryżu zorganizowała duży pokaz z okazji dziesięciolecia marki. Kilka miesięcy później jej kolejny pokaz, inspirowany “Polowaniem na muchy” Wajdy, otworzyła Małgosia Bela. Butrym wykorzystała polskie, ręcznie robione koronki z Koniakowa, ale nie zrobiła z ludowości przebrania, ale modny, nowoczesny dodatek.  

Kilka dni przed pokazem Butrym otworzyła w SoHo swój pierwszy stały butik w Stanach. Nowy sklep ma trzy poziomy i około 400 m. Za wnętrze odpowiada szwedzkie studio Stamuli, które projektowało też warszawski butik marki. Industrialne SoHo – cegłę i żeliwne elementy – połączono z ręcznie szydełkowanymi koronkami, pracami artystów i meblami oraz szkłem charakterystycznym dla Europy Środkowo-Wschodniej. Można to spokojnie uznać za marketingowy majstersztyk: pokaz, a kilka ulic dalej sklep, gdzie mogą wpaść redaktorzy, styliści i gwiazdy z całego świata. 

Skąd się wzięła Magda Butrym?

Magda Butrym długo nie miała poczucia, że z Polski można zbudować markę grającą w tej samej lidze co domy mody z Paryża i Mediolanu. Urodziła się w Zabrzu, po maturze przeniosła się do stolicy, gdzie studiowała projektowanie. Pracowała jako stylistka w TVP, współtworzyła markę Portofino, a później projektowała dla La Manii Joanny Przetakiewicz. 

Własną firmę założyła w 2014 roku – już jako osoba, która zdążyła poznać także biznesową stronę mody. W jednym z wywaidów wspominała, jak na początku lat 2000. jadąc Marszałkowską zobaczyła reklamę kolekcji Viktor & Rolf dla H&M i pomyślała, że podobna współpraca nigdy nie będzie możliwa dla kogoś spoza czterech światowych stolic mody. 

Dwadzieścia lat później została pierwszą polską projektantką zaproszoną przez H&M do współpracy, a całość kolekcji wyprzedała się do południa w pierwszym dniu sprzedaży. Po drodze zmieniło się coś jeszcze – Butrym wyzbyła się kompleksów i zaczęła mocno korzystać z polskich motywów – starych filmów (jak m.in. “Szamanka” Żuławskiego), rękodzieła czy muzyki (w finale jej nowojorskiego pokazu modelki wyszły do “Jeziora szczęścia” Beaty Kozidrak). 

Okazało się, że polskie motywy dodają jej kolekcjom oryginalności, ale i pewnej egzotyki – trudno zakładać, że mieszkana Upper East Side zetknęła się wcześniej z Kozidrak czy koronkami z Koniakowa. 

Magda Butrym i Jakub Czarnota

Za światową ekspansją Butrym stoi też jej mąż, Jakub Czarnota, który w CV ma Imperial College i doświadczenie w londyńskiej bankowości. Dziś jest CEO marki i odpowiada za jej biznesową stronę. Sam mówił kiedyś, że firmę modową należy traktować jak każdy inny biznes “produkcyjno-logistyczny”, tyle że z elementem kreatywnym.

Początkowo plan zakładał sprzedaż głównie w Polsce, ale już po pierwszym roku małżeństwo uznało, że pójdzie po więcej – nie mieli kontaktów, więc postawili na Instagram i odpowiednio dobrane influencerki. Zadziałało: już w 2017 roku, gdy reszta świata dopiero zaczynała interesować się influencer marketingiem, Magda Butrym została najlepiej sprzedającą się nową marką na Net-a-Porter – platforma sprzedała około 90 proc. zamówionych od niej ubrań i dodatków. Kilka lat później firma miała już 150 partnerów handlowych na sześciu kontynentach.

Butrym unikała też szerokiego wejścia do domów handlowych, których częste przeceny mogłyby obniżać wartość marki. Nowojorski sklep i pokaz nie są jednak skokiem na głęboką wodę. Rok wcześniej firma zrobiła w SoHo trzymiesięczny pop-up (czasowy sklep), żeby wybadać nowojorski rynek. Wiadomo, że moda bywa kapryśna – sama wizja i talent często spalają na panewce, gdy nie ma kogoś, kto zna się na Excelu.

Sylwetka z kolekcji Magdy Butrym wiosna-lato 2027 prezentowanej na nowojorskim tygodniu mody
Sylwetka z kolekcji Magdy Butrym wiosna-lato 2027 prezentowanej na nowojorskim tygodniu mody

Czytaj także: