Premier Donald Tusk ogłosił, że Barbara Mróz-Gorgoń została powołana na nowo utworzone stanowisko pełnomocnika rządu ds. promocji Polski. Jej zadaniem będzie koordynowanie działań administracji rządowej w budowaniu spójnej marki „Polska”, a także promowanie naszego kraju na świecie. Tym samym pojawia się nadzieja, że w końcu będzie on wymieniany w czołówce państw europejskich, które warto odwiedzić. Zanim jednak to się stanie, warto rozpocząć działania od zmiany myślenia Polaków. Bo my wciąż „cudze chwalimy, swego nie znamy”. I dalej narzekamy na to, jak funkcjonuje nasz kraj, a w rzeczywistości naprawdę mamy się czym pochwalić. I możemy być najlepszą wizytówką Polski za granicą.
WIDEO…
Polska jak długa i szeroka, tak podzielona. Jesteśmy mistrzami w kłóceniu się o wszystko, ale też narzekaniu na każdy aspekt życia – od własnego poletka domowego, przez najbliższą okolicę, aż po sprawy ogólnokrajowe. Narzekamy na dziury w drodze, pogodę, sąsiadów, a nie dostrzegamy, jak pięknie może być tuż za rogiem. Coś, co doceniamy, wyjeżdżając za granicę, na terenie naszego kraju staje się dla nas niewidoczne. I przez to nie potrafimy tego docenić.
Polska zachwyca od morza aż do Tatr
Zachwycamy się Jeziorem Como czy Garda, a co u nas? Przecież mamy Mazury, Szwajcarię Kaszubską, Roztocze czy Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie… Piękne pola, kilometry lasów, jeziora i stawy ukryte gdzieś w niepozornych miejscowościach. Uwielbiamy zjawiskowe Parki Narodowe na całym świecie, ale nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę z tego, że to właśnie Polska jest w europejskiej czołówce pod względem ich liczby z 23 parkami na koncie. Kochamy Adriatyk, Chorwację, Albanię, ale sami mamy szczęście mieszkać w kraju położonym i nad morzem na Północy, i nad górami na Południu.
Włosi są dumni z kilometrów ścieżek rowerowych, którymi mogą przemierzać swoje wybrzeże i promują je wśród turystów, aby ci zwiedzali ich kraj na dwóch kółkach. A u nas co? Kilometry ścieżek rowerowych, które możemy przemierzać, zwiedzając nasz kraj. Świetnie rozwinięta infrastruktura rowerowa w niemal każdym województwie. A to zaledwie początek.
Drogi? Narzekaliśmy zawsze na trasy w Polsce, a dziś mamy jedne z najpiękniejszych w Europie. Kilka autostrad, za które zapłacimy online, a jeśli nie, to bez problemu kartą przy bramce. Do tego ogrom tras szybkiego ruchu, które pozwalają dotrzeć błyskawicznie z jednego ośrodka do drugiego. Obwodnice, które sprawiają, że nie musimy stać w korkach w dużych miastach. Uwierzcie mi na słowo, że w wielu europejskich krajach brakuje tak dobrze rozwiniętej infrastruktury. Nie wspominając już o płatnościach kartą.
Im więcej podróżuję po świecie, tym bardziej doceniam Polskę
W Polsce już niemal wszędzie, nawet w małych miejscowościach i na wsiach, zapłacimy kartą. Zbliżeniowo. Blikiem. Do wyboru, do koloru. Płatności bezgotówkowe stały się naszą codziennością i wielu z nas nie pamięta już, jak to jest mieć banknoty w portfelu. A wystarczy wyjechać np. do Niemiec, żeby szybko się przekonać, że tam w wielu miejscach nawet w dużych miastach nie zapłacimy kartą. Podobnie w Austrii czy we Włoszech. Wielokrotnie podczas podróży spotkałam się z tym, że nie mogłam gdzieś zapłacić kartą – tylko gotówka. Jako Polacy jesteśmy przyzwyczajeni do wygody i możemy być z tego dumni.
Im więcej podróżuję po świecie, tym bardziej doceniam Polskę jako kraj do życia. Bo o ile fajnie jest zaznać innej kultury, pojechać z plecakiem do Tajlandii, zagubić się w paryskich uliczkach czy zjeść pizzę z kartonu na krawężniku w Neapolu, o tyle na dłuższą metę tęsknimy za domem.
Przede wszystkim za tym, jak u nas jest czysto. Naprawdę czysto. Niezależnie od tego, czy to duże miasto, mała miejscowość czy wioska gdzieś w górach – nie mamy porozrzucanych ton śmieci na ulicy, na każdym kroku są śmietniki, a nawet miejsca do segregacji śmieci. Do tego mamy sporo zieleni, która pozwala odetchnąć.
Jest ogromny wybór restauracji – jak mamy ochotę na polską kuchnię, to polska, jak wolimy coś egzotycznego, bez problemu możemy taką znaleźć, a i kebab lub zapiekanka z budki się znajdą. Nie wspominając już o szerokiej ofercie wegetariańskiej.
Możemy narzekać na opóźnienia w pociągach, ale wciąż uważam, że pod względem komunikacyjnym Polska też ma się czym pochwalić. Autobusy zgodne z rozkładem jazdy? Tego trudno uświadczyć we Włoszech. Możliwość dojazdu z jednej miejscowości do drugiej bez auta? W Czarnogórze może być z tym kłopot. Komunikacja miejska nie za miliony monet? Brytyjczycy mogą nam pozazdrościć.
Polska jest bogata w historię, więc bądźmy z tego dumni
Historia od zawsze jest spoiwem naszego kraju. Niektóre jej elementy bywają kontrowersyjne i stanowią oś niezgody pomiędzy nami, ale nie da się ukryć, że mamy bogatą historię, z której możemy być dumni. To jednak kolejna rzecz, której nie potrafimy docenić i sprzedać na świecie.
Do niedawna elementy historyczne kojarzyły nam się głównie z kłótniami politycznymi lub zawstydzającymi spotami rodem z lat 90. To się jednak zmieniło. Mamy przepiękne, multimedialne muzea, które mogą być wspaniałą wizytówką naszego kraju i zostają doceniane przez zagranicznych turystów. Muzeum Powstania Warszawskiego, Muzeum II Wojny Światowej czy Solidarności w Gdańsku, Fabryka Schindlera w Krakowie – to zaledwie pierwsze, które przychodzą mi do głowy, gdy myślę o najpiękniejszych i najnowocześniejszych muzeach w naszym kraju. Nie wspominając oczywiście o Muzeum Sztuki Nowoczesnej, które od niedawna jest w Warszawie. I można mówić o nim różne rzeczy, ale w końcu mamy współczesne muzeum na wzór światowych stolic jak Paryż, Londyn czy Nowy Jork.
Czym różni się chłodnik od gazpacho? PR-em
Na koniec zostawiłam coś, co dla wielu podróżników jest po prostu kluczowe. Polska kuchnia jest pyszna, ale nie jest sexy. Chociaż… może i jest, tylko brakuje jej PR-u.
W ostatnim czasie głośno było o chicken tea, którą „odkryli Amerykanie” i zachwycali się nią na TikToku, a to nic innego jak „herbata z kury”, czyli rosół. Woda z owoców, czyli dobrze nam znany kompot, to też przysmaczek rodem z social mediów. Tylko dlaczego oni mówią o tym woda z owoców? Dlaczego nikt nie wie, jak to tak naprawdę się nazywa? Przecież halo, halo – to nasz polski kompot, z którego możemy być dumni.
Tylko że temu kompotowi brakuje PR-u. Podobnie pierogom, które mogłyby uchodzić za konkurencję dla dim sumów czy pierożków gyoza. Kotlet schabowy w niczym nie odbiega od Wiener Schnitzla, kapusta kiszona od kimchi, a nasz pyszny letni chłodnik od hiszpańskiego gazpacho. Mamy ogrom wybornych dań w polskim menu, tylko wciąż nie potrafimy ich wypromować. Bo dla nas są czymś naturalnym i przez to stają się nijakie. I o wiele łatwiej zachwycić się czymś podobnym lub nawet gorszym, ale za granicą – bo to coś nowego, z efektem wow. Ale dlaczego tak bardzo chcemy tego spróbować? Bo lokalsi są dumni z tych potraw i je zachwalają. A nie oszukujmy się, w Polsce brakuje nam umiejętności sprzedania „schaboszczaka” czy bigosu. Bo nie potrafimy być z nich dumni i wręcz wydają nam się zawstydzające.
La dolce vita po polsku
Czas przestać wstydzić się za nasze dobra narodowe i zacząć je promować. Trendy z TikToka są najlepszym przykładem tego, że coś, co dla nas jest oczywiste i niekiedy nawet żenujące, dla innych może być czymś wyjątkowym. Gdy jakiś element życia wydaje nam się naturalny – jak ten schabowy na obiad czy widok pola za oknem – zapominamy, że nie każdy ma szczęście znać ten wyjątkowy smak lub cieszyć oko podobnym krajobrazem. I tym bardziej powinniśmy dzielić się tym z innymi, zachęcając do odwiedzenia naszej okolicy i spróbowania dobroci, jakie oferuje Polska.
Nie będzie dobrej promocji Polski jako marki, jeżeli Polacy sami nie uwierzą w możliwości swojego kraju. Bo to właśnie Polacy stanowią jego siłę. Jesteśmy narodem, który potrafi być dumny i przedsiębiorczy. Czas wykorzystać te atrybuty i stać się wizytówką Polski. Bo to my najlepiej wypromujemy ją za granicą. Tylko warto zacząć mówić jednym głosem.
Czytaj także:
- Obleję twój dom farbą, ale w imię wyższego dobra, ok? Aktywiści przekraczają granicę i szkodzą swoim ideom
- Zamiast dzieci wybieram wakacje. Pokolenie bezdzietnych turystów to dziś ratunek dla branży turystycznej
- Odpoczynek, aktywne wakacje czy testowanie lokalnych smaków? Emilia-Romania zapewni ci włoskie dolce vita



























