Mogłabym wskazać wiele elementów, które składają się na to, czy jakaś rola aktorska jest wybitna. Techniczne aspekty gry nie mają jednak nic wspólnego z uczuciami, które towarzyszą widzowi, gdy widzi konkretną scenę z danym bohaterem. Czasem wystarczy jeden smaczek, spojrzenie lub kultowy tekst, aby postać zapisała się w naszej głowie na lata i stała się kultowa. Szczególnie jest to widoczne w różnych ekranizacjach i adaptacjach książek, gdy aktor staje się bohaterem lektury, a w naszej głowie… bohater aktorem. 

WIDEO…

player placeholder

Wiele razy miałam tak, że po obejrzeniu filmu lub serialu, gdy czytałam książkę, na podstawie której powstał, widziałam znaną twarz. W ostatnich latach jednym z najbardziej charakterystycznych przykładów takiej sytuacji był Dario ze „Ślepnąc od świateł”. Jan Frycz zmarł 15 sierpnia 2026 roku i w naszych sercach pozostawił wiele wybitnych ról. Ale Dario stał się jego opus magnum. Czyje jeszcze kreacje zapisały się na stałe w naszych wyobraźniach? 

1.    Jan Frycz jako Dario ze „Ślepnąc od świateł”

Dario to jedna z tych postaci, które w adaptacji telewizyjnej zaczynają żyć własnym życiem. Gdy czytamy książkę, mamy wrażenie, że to bardzo niepokojący bohater, zły charakter, nieobliczalny człowiek. Jan Frycz doskonale wyczuł jego motywacje, nie stając się kolejnym znanym z seriali gangsterem, tylko właśnie tym bohaterem. 

Zobacz także:

Przewagą w grze aktora była pewna teatralność, ale bez przesady. W jego interpretacji kluczowe były spojrzenie, gestykulacja, ale też sposób wypowiadania słów. Właśnie sztuczność tej postaci była inspiracją dla Frycza, który postanowił pójść jeszcze dalej. Aktor manewrował na granicy przeinterpretowania, ale zrobił to na tyle umiejętnie, że na stałe zapisał się w naszych głowach. A cytat: „Ale to nie do mnie tak, do mnie nie” – to esencja, która stała się hitem internetu. 

Pan Darek -
Fot. materiały prasowe, Świat Książki/Warner Bros. Discovery / Nowa książka Jakuba Żulczyka -

2.    Alan Rickman jako Severus Snape w „Harrym Potterze” 

Oczywiście możemy wymieniać Daniela Radcliffe’a jako najbardziej charakterystycznego gwiazdora z „Harry’ego Pottera”, ale jeżeli ktokolwiek miałby wskazać jednego bohatera, który zyskał twarz aktora, bez wątpienia jest to Severus Snape. Alan Rickman to podręcznikowy przykład aktora, który zawładnął literackim bohaterem i to przede wszystkim grając ciszą i tajemnicą. 

Snape jest niejednoznaczną postacią, która w całej serii kieruje się różnymi emocjami. Raz wzbudza postrach widzów, żeby za chwilę zyskać ich sympatię. Właśnie dlatego przez niejednego fana serii jest wskazywany jako ukochany bohater. Co ciekawe, Rickman od początku wiedział więcej niż odbiorcy książek, dzięki czemu mógł stać się tą postacią. 

Alan Rickman jako Severus Snape
Fot. Splash News, East News

3.    Anthony Hopkins jako Hannibal Lecter w „Milczeniu owiec” 

Gdybym miała wskazać idealny przykład filmowego psychopaty, mój wybór padłby na niego. Anthony Hopkins i jego Hannibal Lecter to jedność. Aktor zagrał tak wyraziście, że jego interpretacja na dobre wpisała się w popkulturę. Dziś już żaden czytelnik „Milczenia owiec” nie jest w stanie wyobrazić sobie tego antybohatera inaczej niż z twarzą Hopkinsa. 

W grze aktora kluczowy był jego głos, sposób mówienia i to, jak się poruszał, a przede wszystkim brak gestykulacji – Hopkins ograniczył ruchy do minimum, aby nie zdradzać emocji. Jedyne, co mogło go zdradzić, to szał w oczach. Dla mnie Dario i Lecter to dwa najwybitniejsze przykłady kunsztu aktorskiego, gdy gra nie jest wyrażana w słowach i gestach, a w mimice i spojrzeniu. Aż ciarki przechodzą mnie na samo wspomnienie. 

Anthony Hopkins jako Hannibal Lecter
Strong Heart, Demme Production, Collection Christophel, East News

4.    Vivien Leigh jako Scarlett O’Hara w „Przeminęło z wiatrem” 

„Pomyślę o tym jutro, jutro też będzie dzień” – gdy słyszę ten kultowy cytat lub sama go powtarzam, co także mi się zdarza, za każdym razem mam przed oczami wspaniałą Vivien Leigh. Aktorka stała się ucieleśnieniem bohaterki powieści Margaret Mitchell. Film wszedł na ekrany kin w 1939 roku, więc wychowało się na niej już kilka pokoleń. Nic więc dziwnego, że dziś, czytając lekturę, mamy przed oczami tę konkretną obsadę.

Warto tu wspomnieć także Clarka Gable’a jako Rhetta Buttlera czy Olivię de Havilland w roli Melanii. Wszyscy ci aktorzy wspięli się na wyżyny kunsztu aktorskiego, aby na zawsze zapisać się w historii kina jako bohaterowie kultowej powieści. 

EN_01067449_5033
Fot. Courtesy Everett Collection, East News

5.    Gene Wilder jako Willy Wonka w „Willy Wonka i fabryka czekolady” 

W historii kina było kilka adaptacji tej powieści. W roli Willy’ego Wonki występowali popularni aktorzy m.in. Johnny Depp oraz Timothee Chalamet. Żaden z nich jednak nie przebił kultowego Willy’ego Wonki, w którego postać w 1971 roku wcielił się Gene Wilder. I to jego twarz została na zawsze przypisana do kultowego bohatera – przynajmniej w wyobraźni wielu z nas. 

Kluczowa była tu interpretacja aktora. Wilder zagrał bohatera tak, że od początku do końca nie wiemy, czy możemy mu zaufać. Jego Wonka był bardziej nieprzewidywalny niż pozostali aktorzy. Był zabawny i delikatny, a za chwilę złowieszczy i ironiczny. Zdecydowanie zabrakło tego w późniejszych kreacjach bohatera. 

Gene Wilder jako Willy Wonka
Fot. Warner Bros., All Film Archive, Mary Evans, East News

6.    Magdalena Cielecka jako Joanna Chyłka w „Chyłce” 

Serial „Chyłka" na podstawie bestsellerowej serii Remigiusza Mroza to polska produkcja stworzona na zlecenie stacji TVN. Pod względem poziomu seriali moglibyśmy porównać go do innych, które możemy zobaczyć na antenie stacji, ale jest jednak pewien aspekt, który go wyróżnia - główna bohaterka, w której postać wcieliła się Magdalena Cielecka. 

Mam ogromną słabość do bohaterki wykreowanej przez Mroza i nie ukrywam, że od początku byłam ciekawa, jak aktorka poradzi sobie z tak charakterystyczną postacią. Dziś nie wyobrażam sobie w tej roli nikogo innego. Dziś Chyłka ma twarz Magdaleny Cieleckiej i nawet, gdy czytam kolejne części serii, widzę aktorkę z jej charakterystyczną mimiką i gestykulacją. 

Magdalena Cielecka jako Joanna Chyłka
Fot. materiały prasowe, Warner Bros. Discovery

7.    Emilia Clarke jako Daenerys w „Grze o Tron” 

Podobnie jest w przypadku Daenerys Targaryen z „Gry o Tron”. W kultowym serialu na podstawie sagi R.R. Martina było wiele charakterystycznych postaci, ale Emilia Clarke od początku była Matką Smoków. Już w pierwszym sezonie Daenerys zyskała jej twarz i dziś nie wyobrażam sobie nikogo innego w tej roli.

Nie tyle chodzi o kunszt młodej aktorki, ile o charakteryzację i świetnie napisaną postać. To w dużej mierze zasługa scenarzystów oraz samego pisarza, którzy świetnie zarysowali osobowość bohaterki. Emilia Clarke doskonale ją wyczuła i stała się Daenerys. 

Emilia Clarke jako Daenerys Targaryen
Fot. Album Online, East News

8.    Elijah Wood jako Frodo z „Władny Pierścieni” 

Gdy myślimy o „Władcy Pierścieni”, w głowie od razu mamy Frodo. A jak Frodo to Elijah Wood. Doskonały casting, świetna charakteryzacja i ciekawa interpretacja aktora. Wood pokazał przemianę swojego bohatera, a nie tylko odegrał swoją rolę. Udowodnił, że siła Frodo polega na kruchości. Był delikatnym chłopcem, a nie wielkim herosem. Właśnie za to pokochali go zarówno widzowie, jak i oddani fani „Władcy Pierścieni”.

Nie jest łatwo zmierzyć się z legendą, a seria Tolkiena przy pierwszych ekranizacjach już za taką uchodziła. Tym bardziej Woodowi należą się ogromne brawa za to, że potrafił stać się ukochanym bohaterem fanów powieści – chociaż ci mieli już pewną wizję wcześniej. 

Elijah Wood jako Frodo
Fot. New Line Cinema, Courtesy Everett Collection

9.    Meryl Streep jako Miranda Priestly w „Diabeł ubiera się u Prady” 

Na koniec aktorka wybitna, która stworzyła wiele wspaniałych ról, ale jedną z nich na dobre wpisała się w wyobraźnię kobiet. Meryl Streep w roli Mirandy Priestly ucieleśnia marzenia wielu z nas. Aktorka dobrze wiedziała, jak przedstawić twardo stąpającą po ziemi redaktor naczelną prestiżowego magazynu tak, aby z jednej strony nie pokazać słabości, a z drugiej zyskać uwielbienie widzów, a także czytelników. Bo dziś Miranda Priestly ma właśnie twarz Meryl. 

Widziałam wiele wybitnych ról Streep, ale dla mnie Priestly jest jej opus magnum. Choć nie jest to najlepsza rola w jej karierze, ewidentnie włożyła w tę postać całą siebie. I dlatego otwieram nową kategorię dla najwybitniejszych ról aktorów – bo możemy oceniać je przez pryzmat monumentalnych filmów, ale też przez zapisanie się w głowach widzów. Zarówno Streep, jak i pozostali aktorzy z tej listy, należą do tej drugiej kategorii. 

Meryl Streep jako Miranda Priestly
Fot. Album Online, East News

Czytaj także: