Dolly Parton to postać, o której wszyscy słyszeli, ale mało kto wie, jakie dokładnie utwory, poza kultową „Jolene”, wyszły spod jej pióra. Była jedną z tych gwiazd, które co chwilę przewijają się przez popkulturę, choć zupełnie niepostrzeżenie. Jej utwory śpiewały najznamienitsze gwiazdy światowej estrady, a także pojawiały się w ścieżkach dźwiękowych największych hitów filmowych. Dolly Parton to niekwestionowana królowa country, która przez całą swoją karierę udowadniała, że „wiejska muzyka” może być na topie i inspirować innych. A siostrzeństwo i siła kobiet były dla niej czymś całkowicie naturalnym.
WIDEO…
Dwa utwory – dwa portrety kobiecej miłości
Dwa największe hity Dolly Parton to jednocześnie dwie historie kobiecej miłości, ale pokazane z zupełnie różnych stron. „Jolene” to opowieść-błaganie, w której kobieta prosi inną kobietę, aby nie zabierała jej ukochanego mężczyzny. Z kolei w „I Will Always Love You” kobieta, która kocha, sama odchodzi. Oba utwory powstały w tym samym roku, a ich autorka po latach odkryła, że jej dwa największe przeboje ujrzały światło dzienne niemal w tym samym czasie. Ale sławę zyskały w dwóch różnych dekadach i to za sprawą dwóch różnych gwiazd – i żadną z nich nie była Dolly.
„I Will Always Love You” to piosenka-legenda. Była hitem w latach 90. za sprawą Whitney Houston i filmu „Bodyguard”. Do dziś to jeden z najpiękniejszych utworów o miłości, który… napisała Dolly Parton. Wytrawni fani „Bodyguarda” wiedzieli o tym od samego początku, ponieważ w jednej ze scen Whitney Houston i Kevin Costner tańczą w pubie właśnie do oryginalnej wersji country. Ale wielu i tak uznało, że to piosenka Whitney.
Dolly napisała ten utwór, gdy odchodziła od gwiazdora country, Portera Wagonera. Przez wiele lat łączyła ich nie tylko relacja miłosna, ale też zawodowa. Wokalistka chciała jednak rozpocząć solową karierę, co doprowadziło do konfliktu. Zamiast kolejnej kłótni stworzyła piosenkę o odejściu kobiety od mężczyzny, którego kocha, ale musi iść własną drogą.
W środowisku country ten utwór stał się hitem już w latach 70. Później był wielokrotnie coverowany, ale zawsze na warunkach Dolly. „I will always love you” chciał nagrać nawet Elvis Presley, ale artystka nie zgodziła się na przekazanie mu części praw wydawniczych, których oczekiwali managerowie „króla rock and rolla". Dolly nie chciała oddać kontroli nad utworem. I o ile nie dała się oczarować Elvisowi, doskonale wyczuła wrażliwość Whitney.
Miley Cyrus i jej „Jolene” to nie przypadek
Jedną z największych gwiazd, które kojarzymy z Dolly Parton, jest Miley Cyrus. Ich drogi nie zeszły się przez przypadek. Dolly była przyjaciółką ojca Miley, który również jest muzykiem country. I to właśnie ona została jej matką chrzestną. Tym samym artystka od początku życia gwiazdy Disneya była obecna w otoczeniu jej rodziny.
Miley Cyrus w wielu wywiadach wspominała, że to właśnie Dolly była kimś, kto nauczył ją swobody w show-biznesie, a także odwagi do bycia sobą. Parton w swoich utworach wielokrotnie podkreślała, jak ważna jest niezależność kobiet, przekazując te mądrości kolejnym pokoleniom. Nic więc dziwnego, że na etapie, gdy Cyrus chciała zerwać z wizerunkiem „gwiazdeczki Disneya”, sięgnęła po jeden z utworów swojej matki chrzestnej.
„Jolene” to piosenka o zazdrości, pożądaniu, ale też kobiecej wrażliwości. Również była hitem w środowisku country, ale na całym świecie to właśnie Miley ją rozsławiła. Wiedziała, że wybierając ten utwór, będzie mogła przedstawić także głos własnego pokolenia, a jednocześnie podkreślić swoje prawdziwe korzenie związane z country i rockiem.
Dolly Parton inspirowała gwiazdy
Dolly trafiała w emocję, czego zazdrościły jej największe gwiazdy. Pisała utwory na pierwszy rzut oka proste i konkretne – o jednym mężczyźnie, jednym płaszczu, jednym pożegnaniu, ale zawsze sprawiała, że słuchacz mógł je rozumieć i przeżywać na milion sposobów. Właśnie to sprawiło, że Whitney Houston nagrała „I will always love you” całkowicie w swoim stylu i podbiła świat muzyki pop. Po ten utwór sięgały także inne gwiazdy np. Kenny Rogers. A dzięki Miley Cyrus Dolly Parton odkryła ten świat na nowo.
Gdy podczas sylwestrowego programu Miley’s New Year’s Eve Party na przełomie 2022 i 2023 roku Miley i Dolly zaśpiewały razem „Wrecking Ball”, łącząc utwór Cyrus z „I Will Always Love You” w jeden performance, nagranie z tego występu błyskawicznie stało się viralem w sieci, ale też symbolem dialogu dwóch pokoleń – utwór Miley opowiada bowiem o tkwieniu w toksycznej miłości, a Dolly o odejściu pomimo wielkiej miłości. Ale najistotniejsze było to, że tym razem role się odwróciły. Dolly przyznała później, że ten występ ją zainspirował do nagrania kultowego utworu raz jeszcze – w wersji rockowej.
We will always love you Dolly
- „Mam prawo do pieniędzy, szacunku i miejsca przy stole”.
- „Mam prawo odejść, nawet jeśli kocham”.
- „Mam prawo się bać i być słaba, a moja wrażliwość nie odbiera mi człowieczeństwa”.
To fragmenty utworów Dolly, które na dobre weszły do historii popkultury: „9 to 5”, „I will always love you” oraz „Jolene”. To pokazuje, że w swoich największych hitach artystka nie zapominała o kobietach. I śpiewała nie tyle o ich sile, co o atrybutach jak miłość, godność, wiara w swoje możliwości, które się na tę siłę składają.
„9 to 5” jest szczególnie związane ze środowiskiem kobiecym. To utwór wykorzystany w komedii o tym samym tytule, która opowiada o trzech kobietach pracujących w biurze. Mają dość seksistowskiego szefa i nierównego traktowania. A Dolly w swoim utworze w zabawny sposób opowiada o realiach, z którymi w tamtych czasach zmagały się kobiety – w rytm melodii przypominającej uderzenia paznokci w klawisze maszyny do pisania. Tym samym „9 to 5” stał się utworem-manifestem, którego treść śmiało można wywieszać na sztandarach walki o prawa kobiet.
Z kolei jej „Coat of Many Colors” to jeden z najbardziej osobistych utworów w portfolio Dolly. Nawiązuje do jej dzieciństwa, gdy mama uszyła jej płaszcz ze skrawków materiałów i Dolly poszła w nim do szkoły, po czym została wyśmiana przez inne dzieci. To opowieść o godności i o tym, że miłość może nadać wartość rzeczom, które dla innych są bezwartościowe. Gdy o tym myślę, do głowy od razu przychodzi mi utwór „Million Reasons” Lady Gagi, który jest mocno wzorowany na balladach country. Gaga w teledysku występuje w różowym płaszczu, a tekst piosenki również opowiada o godności i nadaniu wartości człowiekowi poprzez miłość. I chociaż Lady Gaga nigdy nie powiedziała, że akurat w tym utworze wzorowała się na twórczości Dolly, wskazywała ją jako jedną ze swoich muzycznych inspiracji i wielokrotnie wzorowała się na jej stylu – także w tworzeniu własnego wizerunku scenicznego.
Niezależnie od tego, czy Parton pisała o nierównym traktowaniu kobiet, życiu w biedzie, czy o miłości – trafiała w silne ludzkie emocje. Przelewała je na papier, po czym ubierała w muzykę, choć nie znała nut. Na każdym kroku udowadniała, że największą siłą kobiety jest wiara w siebie. A jej twórczość nigdy nie przestanie inspirować – zarówno największe gwiazdy, jak i kobiety na całym świecie.
Czytaj także:
- Dolly Parton i jej mąż żyli w modelu "rozsądnej separacji". Ich małżeństwo przetrwało 60 lat
- Od pin-up girl do ikony wszechczasów. Styl Marilyn Monroe ewoluował wraz z jej karierą
- Narkotyki, romanse i przedwczesna śmierć. Tak wyglądała historia córki Whitney Houston



























