Zgłosiła się do lekarza z bólem brzucha. Okazało się, że dzień wcześniej urodziła, a noworodka zostawiła w miejskiej toalecie

Dziecko już nie żyło, gdy udało się je odnaleźć.
Zgłosiła się do lekarza z bólem brzucha. Okazało się, że dzień wcześniej urodziła, a noworodka zostawiła w miejskiej toalecie fot. Fotolia

Dlaczego to zrobiła? Czyżby była w szoku poporodowym? Być może prawdę poznamy już w najbliższych dniach, ponieważ ciało noworodka ma zostać poddane sekcji zwłok.

Urodziła i porzuciła

W poniedziałek 31 lipca do jednego ze szpitali w Łodzi zgłosiła się 21-letnia kobieta skarżąca się na ból brzucha. Po przeprowadzeniu badania ginekologicznego lekarz orzekł, że w ciągu ostatniej doby musiała urodzić dziecko. Kobieta zaprzeczyła, wezwano więc policję. Funkcjonariusze sprawdzili, co w ciągu ostatnich 24 godzin robiła i okazało się, że była ze swoim chłopakiem nad zalewem Zakrzew w Kłobucku. Na miejscu rozpoczęto poszukiwania, które zakończyły się znalezieniem noworodka w przenośnej kabinie toaletowej. Był już martwy.

We wtorek 1 sierpnia ma zostać przeprowadzona sekcja zwłok malucha, która wykaże, jak doszło do jego śmierci. Do tego czasu śledztwo prowadzone jest w kierunku dzieciobójstwa: pozbawienia życia noworodka przez matkę w czasie porodu. 21-latce grozi za to pozbawienie wolności na okres od 3 miesięcy do 5 lat.

Śledczy przesłuchują obecnie bliskich kobiety. Ona sama nie została jeszcze przesłuchana ani zatrzymana, nie przedstawiono jej też jeszcze żadnych zarzutów.

Nowe ustalenia w sprawie zmarłego półrocznego chłopca z Rzeszowa. Zamordował go znajomy rodziny?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)