POLECAMY

Gdzie jest, co nam daje i czy w ogóle jest potrzebny – fakty i mity o punkcie G

Zanim pomyślisz „Punkt G? Ja wiem o nim wszystko”, zapoznaj się z ciekawostkami, do których dotarliśmy. Może jednak czymś cię zaskoczymy.
Małgorzata Germak / 6 miesięcy temu
Gdzie jest, co nam daje i czy w ogóle jest potrzebny – fakty i mity o punkcie G fot. Adobe Stock

Punkt G to gorący temat do dyskusji. Chętnie wypowiadają się o nim naukowcy i lekarze, kobiety są żądne rzetelnej wiedzy na jego temat, a mężczyźni bardzo chcieliby wiedzieć, gdzie jest i jak mają się z nim obchodzić, żeby dać ukochanej więcej rozkoszy w łóżku. Pośród tych wszystkich informacji na temat punkt G sporo jest nieprawdziwych albo słabo sprawdzonych. W co wierzyć? Mamy dla ciebie kilka zagadnień wartych uwagi.

Co to jest punkt G?

Punkt G, znany też jako przestrzeń Gräfenberga, to niewielkie, bardzo wrażliwe miejsce, znajdujące się na przedniej ścianie pochwy, około 5 cm od jej wejścia. Stymulacja tego obszaru powoduje wzrost pobudzenia seksualnego u kobiety i w konsekwencji prowadzi do orgazmu. Naukowcy uważają, że to najwrażliwsza i najbardziej tajemnicza ze wszystkich stref erogennych w ciele kobiety, ale niestety też najtrudniejsza do znalezienia. Badania i obserwacje kliniczne dotyczące tego obszaru trwają od 1950 roku – wtedy został on po raz pierwszy opisany przez niemieckiego ginekologa, Ernsta Gräfenberga. Następnie w ciągu kolejnych 50 lat punkt G był wielokrotnie wykorzystywany jako przedmiot badań i eksperymentów naukowych.

Każda kobieta go ma

Fałsz. Choć powstało wiele artykułów i prac dotyczących istnienia punktu G, naukowcom nie udało się jednoznacznie potwierdzić, że znajduje się on w ciele każdej kobiety. U tych, które go mają, jego uciskanie wywołuje jedynie chęć oddania moczu. Jeszcze inne panie twierdzą, że na ich ciele znajduje się o wiele więcej wrażliwych sfer. Nie ma więc co się skupiać tylko na nim i nie frustrować, jeśli się go u siebie nie znalazło.

Stymulacja punktu G może zakończyć się kobiecym wytryskiem

Prawda. Stymulacja silnie unerwionej ściany pochwy może dostarczyć kobiecie bardzo intensywnych doznań. Rozkosz może być tak ogromna, że potrafi dojść do tak zwanego wytrysku z miejsc intymnych. Jednak warto wiedzieć, że to zjawisko występuje u niewielkiego odsetka kobiet.
Co go powoduje? Kobiecy wytrysk to efekt nie tylko samego podniecenia płciowego i udanego kontaktu seksualnego z partnerem, ale też długiej gry wstępnej, długo utrzymującego się podniecenia oraz pobudzania niewielkiego fragmentu przedniej ściany pochwy, za którą położone są gruczoły przycewkowe, produkujące wydzielinę składającą się na wytrysk.

Podczas każdego stosunku punkt G jest stymulowany

Fałsz. Choć często można się spotkać z tym stwierdzeniem, nie jest ono prawdą. Są jednak pozycje, które sprzyjają stymulacji tej strefy. Są to pozycje od tyłu i te gwarantujące głęboką penetrację. Pozycja na jeźdźca jest idealna, jeśli odchylisz się trochę do tyłu i opierając na rękach miarowo będziesz unosić biodra. Z kolei w pozycji „na pieska”, żeby partner mógł głębiej cię penetrować, połóż się na brzuchu z prostymi nogami, a partner wtedy kładzie się na tobie, trzymając częściowo ciężar swojego ciała na rękach koło twojej głowy.

Punkt G można powiększyć

Prawda. Medycyna estetyczna oferuje różne zabiegi plastyki miejsc intymnych, w tym właśnie powiększanie punktu G. To niechirurgiczna metoda, dzięki której da się uwydatnić ten obszar, a tym samym zintensyfikować doznania podczas seksu. Na czym polega? Wstrzykuje się w okolice punktu G preparat zawierający kwas hialuronowy lub tłuszcz pacjentki. Zastrzyk robi się w znieczuleniu. Cztery godziny po takim zabiegu można już prowadzić aktywność seksualną. Przed zabiegiem trzeba wykonać kilka badań, m.in cytologię, morfologię.

Mężczyźni też mają punkt G

Prawda. Takim męskim punktem G jest prostata (inaczej zwana gruczołem krokowym). W pobliżu prostaty i krocza zbiegają się grupy nerwów, które kontrolują organy seksualne i są bezpośrednio odpowiedzialne za erekcję, orgazm i wytrysk. Oznacza to, że okolica ta jest, a raczej potencjalnie może być, generatorem przyjemności u mężczyzny.

Kobieta sama może go znaleźć

Prawda. Jak to zrobić? Połóż się na plecach i rozluźnij. Włóż zwilżone palce do pochwy, kierując wnętrze dłoni w stronę podbrzusza. Zegnij palec naciskając na przednią ściankę pochwy. Szukaj gąbczastej wypustki – powinna być mniej więcej na jednej trzeciej głębokości pochwy. Punkt G różni się w dotyku od otaczającej go gładkiej tkanki – jest bardziej pomarszczony. Punkt G lubi większy nacisk niż łechtaczka. Pamiętaj o tym, pobudzając go.

To może cię zainteresować:

Fellatio może otworzyć przed wami wrota nieba. Przekonaj się, że warto spróbowaćNakłdanie prezerwatywy może być przyjemnością dla was obojga

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
/4 miesiące temu
Od czasu jak mąż zastosował IQman, to zdecydowanie mam silniejsze doznania, i dopiero teraz widzę, ze to naprawdę ważne miejsce
/4 miesiące temu
Dziewczyny powiem Wam tak. Nie znam się na tych wszystkich punktach, ale jakiś czas temu kupiłam sobie żel potęgujący doznania Libidizer, świetnie się sprawdza. Delikatnie rozgrzewa, mrowi. Uwielbiam go :)
/5 miesięcy temu
Punkt G? Ja mam G, F, Z, U, K, L, M , N... Gdzie mnie mój facet nie dotknie, wyskakuje litera :P :P :P
POKAŻ KOMENTARZE (1)