Zbyt częste karmienie w nocy

Młoda mama może czuć się wyczerpana, gdy musi co chwilę wstawać, by nakarmić malucha. Specjalista podpowiada, jak temu zaradzić.

Zbyt częste karmienie w nocy

Staś kończy pięć miesięcy. Karmię go piersią. W dzień robi sobie nawet czterogodzinne przerwy w karmieniu, za to nocą domaga się cycusia co dwie godziny.  Jestem strasznie zmęczona. Co robić? Ania


Dzieje się tak dlatego, że w ciągu dnia Staś ma wiele atrakcji i zapomina o cycusiu. W nocy budzi się i czuje osamotniony, chce przytulić się do mamy. Przyczyną jego pobudek raczej nie jest głód, tylko nieuregulowany rytm snu.

Co można zrobić? Na przykład zabrać go do siebie do łóżka i pozwolić mu ssać, kiedy ma ochotę. Z tobą maluch będzie spał lepiej, ale potem może protestować, gdy będziesz go chciała z powrotem nauczyć spania w łóżeczku.

Inne wyjście jest takie, by wstawał do niego tata. Może go pokołysać, podać mu picie lub butelkę z mlekiem. Nie martw się, niedługo i malec będzie sypiał lepiej!

konsultacja Bożena Cieślak-Osik, położna, psycholog

Nocne karmienie - radość czy udręka? Porozmawiaj na forum polki.pl
Na czym polega badanie trychologiczne?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/7 lat temu
Mój synek ma dwa i poł roku i wciąż je w nocy (mleczko z butli) oczywiscie. Nie mogę go odzwyczaić...
/7 lat temu
My tak nasza coreczke rozpaskudzilismy (a w sumie to zrobilismy dla naszej wlasnej wygody), ze nadal usypia przy mnie, lezac w srodku i przy cycku (a ma juz 11 miesiecy). W ciagu dnia - nie ma sprawy, spi grzecznie w lozeczku, ale w nocy koniecznie musi byc mamusia do przytulenia sie. Strasznie jest to slodkie, bo nie ma nic milszego od takiego malego cialka wtulonego w ciebie, ale jej jest z nasza trojka juz niewygodnie (poki jestesmy we dwie jest ok) - zaczyna sie rozkopywac, krecic i konczy sie to tak, ze moj maz zajmuje 1/3 lozka, corka polowe (bo sie ulozy w poprzek), a ja spie na krawedzi na boku, bo dla mnie miejsca nie ma... A rano do pracy! Tak wiec jeszcze pare dni i dosc - placz nie placz, Mala wedruje do lozeczka... Tylko latwiej powiedziec niz zrobic... :)