Machuca

W oczach bohaterów tego filmu ulice Santiago de Chile w przeddzień przewrotu wojskowego Pinocheta to groteskowy, ale jednak plac zabaw.
/ 09.02.2007 14:42
Decydując się na opowiedzenie o wydarzeniach roku 1973 w Chile (przewrót wojskowy Pinocheta), Andres Wood mógł ulec pokusie epatowania traumatycznymi obrazami. Wybrał – na szczęście – przewrotność i zrobił film o przyjaźni, dorastaniu i niszczycielskiej sile politycznych rozgrywek, w którym więcej dramatów wyrażają grymasy na dziecięcych twarzach niż sceny przemocy.

Bohaterami uczynił parę nieświadomych zawiłości wielkiej polityki chłopaków – fajtłapowatego Gonzala Infante i zadziornego Pedra Machucę. Są przyjaciółmi, choć Gonzalo to burżuj, a Machuca – biedak ze slumsów. W ich oczach ulice Santiago de Chile w przeddzień przewrotu (kolejki, propagandowe napisy na murach, demonstracje) to groteskowy, ale jednak plac zabaw. Świat brutalnej polityki wkracza zaledwie na ostatnie kilkanaście minut. I tu Wood unika pogrywania na emocjach. Zabawa się skończyła, co widać choćby w scenie, gdy Gonzalo umyka wojskowej obławie na komunistów dzięki adidasom, które świadczą o burżuazyjnym pochodzeniu. Machuca adidasów nie miał.

Karolina Pasternak/ Przekrój

„Machuca”, reż. Andres Wood, Hiszpania, Wlk. Brytania/Chile 2006, 120 min, Art House, premiera 9 lutego


SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)