Lider samego siebie

Dopiero dziś widać, że to Jacek Lachowicz był podporą Ścianki. Czy można sobie zaszkodzić singlem podczas promocji płyty?
Lider samego siebie
W przypadku drugiego solowego albumu Jacka Lachowicza zaproszenie Ani Dąbrowskiej do utworu "Płyń" jest oczywiście perfekcyjnym posunięciem. Jednak to nie słuchacze radiowego popu powinni sięgnąć po krążek "Za morzami". Prędzej fani dawnej Ścianki.
Były klawiszowiec tej trójmiejskiej formacji w wielkim stylu udowadnia, że był jej filarem. W dosyć awangardowej obstawie takich muzyków jak Michał Gos i Andrzej Izdebski przygotował masę frapujących piosenek. Podsuwają one swobodne skojarzenia z Radiohead, Animal Collective czy nawet Robertem Wyattem. Są jednak na tyle autorskie, że można w nich znaleźć dużo więcej. Nie ma co się sugerować singlem i lepiej od razu kupić cały album.

Jacek Skolimowski/ Przekrój

Jacek Lachowicz, "Za morzami", Mystic, 47’37’’, 32 zł

orangef
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)