Natalia Kukulska fot. Materiały prasowe

„Czułe struny” Natalii Kukulskiej. Nowy album artystki pełen jest emocji i czułości i szczerości

Natalia Kukulska o nowym albumie „Czułe struny” opowiedziała w wywiadzie.
Redaktorki Polki.pl / 17.11.2020 16:37
Natalia Kukulska fot. Materiały prasowe

Ostatni rok jest pełen wyzwań, ale chyba też na przekór pozytywnych odpowiedzi na nie – z jednej strony mamy pandemię, dystans społeczny, ograniczenie kontaktu z bliskimi i przyjaciółmi, z drugiej – wydajesz nowy, pełen emocji, czułości i szczerości album, który właśnie uzyskał status Złotej Płyty i został wspaniale przyjęty zarówno przez słuchaczy jak i krytyków. Skąd ta cała czułość?

Natalia Kukulska: Album zawiera dziesięć utworów Fryderyka Chopina opracowanych symfonicznie. Już w samej warstwie muzycznej jest wiele czułości bo taka była muzyka tego wielkiego kompozytora. Stała się inspiracją do słowa więc warstwa liryczna też nawiązuje do tej czułości. Przyznam, że jedną z najważniejszych inspiracji była mowa noblowska Olgi Tokarczuk. Czuły narrator poruszył mnie do tego stopnia, że pod wpływem impulsu napisałam słowa do preludium c-moll czyli obecnie do “Znieczulenia” w aranżacji Jana Smoczyńskiego. Ta czułość również emanuje z innych tekstów, innych autorek, które zaprosiłam do tego projektu. Paradoksalnie, ten surowy czas pandemii, która karmi nas lękiem sprzyja poszukiwaniu równowagi i czułość na pewno jest teraz nam wyjątkowo potrzebna. Może również dlatego album cieszy się tak pozytywnym odbiorem.

Jak powstał pomysł, aby opracować utwory Fryderyka Chopina w formie utworów symfonicznych?

Ten pomysł dojrzewał prawie 10 lat. Właśnie wtedy zostałam zaproszona jako wokalistka do jazzowego projektu koncertowego w Poznaniu - “Chopin nasz współczesny”. Było to dla mnie dużym zaskoczeniem, bo oprócz pieśni miałam zaśpiewać utwory fortepianowe opracowane na kwartet, a konkretnie Classic Jazz Quartet. Powstały specjalne teksty i aranżacje. Część z nich zrobił Adam Sztaba. Od tamtego wydarzenia byłam pewna, że będę chciała wrócić do tego tematu ale dałam sobie czas by dojrzał we mnie. Ostatecznie zdecydowałam się na połączenie z moim wielkim marzeniem, którym zawsze było nagranie albumu symfonicznego. Pretekstem dodatkowym była 210 rocznica urodzin naszego mistrza. Oczywiście było wiele obaw i wątpliwości ale czułam, że otaczając się wspaniałymi artystami, możemy wspólnie stworzyć coś wartościowego.

Mówisz, że w swoją muzykę wkładasz całe serce. Dzięki temu zdaje się ona stawać niepowtarzalna – intymna i głęboka. Ile ujawniasz siebie w swojej muzyce?

Ujawniam siebie albo nawet dzielę się sobą głównie poprzez teksty, które piszę, ale również poprzez interpretację, bo to ona słowom nadaje koloru czyli emocji. Nie umiem i nie chcę śpiewać tekstów, z którymi się nie identyfikuję. Każda płyta staje się wtedy rodzajem pamiętnika, zapisu refleksji, odczuć, widzenia w pewnym okresie mojego życia…

Twoja płyta pełna jest także odwagi, której wymaga osobista reinterpretacja muzyki Fryderyka Chopina. Czy na płytę przelała się twoja wewnętrzna odwaga?

W życiu prywatnym cenię stabilność, równowagę i harmonię ale w warstwie twórczej uwielbiam ryzykować, otwierać nowe drzwi, stawiać sobie wyzwania, zatem do tego potrzebna jest odwaga. Żeby podejść twórczo do muzyki Chopina również potrzeba wagi bo to postać pomnikowa, narodowe dobro ale przecież każdy z nas ma prawo do własnego spojrzenia na czyjąś twórczość. Muzyka ma siłę gdy wciąż żyje… nawet w nowych odsłonach. Lubię przełamywać schematy i wewnętrzna odwaga na pewno mi w tym pomaga.

Natalia Kukulska
fot. Materiały prasowe

Mówimy o sercu i odwadze. W tym roku włożyłaś je nie tylko w płytę, ale także w akcję społeczną Fundacji Nutricia poświęconą opiekunom. Dlaczego właśnie ta akcja?

Temat opieki jest mi bardzo bliski. Jako dziecko sama doświadczyłam jej ogromu w najtrudniejszej sytuacji, jakiej chyba dziecko może doświadczyć. A później życie odwróciło role i to ja musiałam tej opieki udzielać mojej kochanej babci. Wiem bardzo dobrze, z czym mierzą się opiekunowie. Wiem, jak bardzo często zapominają sami o sobie. Są zmęczeni, zestresowani, czasami schorowani, boją się, ale w trosce o pacjenta, o bliską osobę, zatracają się nieraz w tej opiece, zapominają, że sami muszą skądś czerpać siły. Miałam to ogromne szczęście, że mogłam liczyć na wsparcie mojej rodziny, a wszystko, co robiłam dla babci, cała troska i poświęcenie, były dla mnie w zasadzie naturalne, chciałam to robić i nigdy bym z tego nie zrezygnowała chociaż przecież jestem mamą i moja uwaga powinna głównie koncentrować się na dzieciach. Teraz chyba inaczej rozłożyłabym siły i bardziej dała pomóc komuś z zewnątrz, by poczucie bezpieczeństwa było równe dla osoby, którą się opiekuję, jak i dla reszty rodziny.

Co sprawiło, że zdecydowałaś się powrócić do tego tematu?

Dlatego, że akcja #PowiedzJak jest potrzebna i ważna, a sama jej nazwa bardzo wymowna. Odpowiedź na to pytanie dotyka najgłębszej, najtrudniejszej warstwy całego tematu – aby w ogóle o tym mówić. Najbardziej bowiem cierpią ci, którzy ze swoimi problemami zostają sami, nie potrafią o nich mówić, dzielić się nimi, a co za tym idzie – korzystać z możliwości pomocy. Nawet jeśli mamy w pobliżu kogoś gotowego nam pomóc, a nie powiemy mu o swoich potrzebach, szanse, że udzieli nam adekwatnego wsparcia, bardzo maleją. W opiece nad chorym potrzeb jest mnóstwo i tylko opiekun wie, czego aktualnie najbardziej mu trzeba. Czasami to zwykła rozmowa, pobycie z kimś bliskim, pożalenie się lub wręcz przeciwnie - odwrócenie myśli od codziennych zmartwień. Dla mnie taką terapią na ujście emocji jest również muzyka i praca twórcza, w której mogę się wyrażać. Czasem łatwiej to zrobić twórczo i te najtrudniejsze tematy wyrazić dźwiękiem lub metaforą. W życiu nie zawsze jednak umiałam to robić. To lekcja, którą każdy musi odrobić. Dla własnego dobra bo chorujemy często z naszymi bliskimi. Nawet jeśli tak tego nie postrzegamy.

A dlaczego właśnie teraz?

Ten rok jest wyjątkowo trudny. Wszyscy mierzymy się z pandemią. Izolacja społeczna wpływa na samopoczucie, kondycję psychiczną, ale też na realne możliwości wsparcia, jakie są dostępne. Opiekunowie i bez tych ekstremalnych warunków znajdują się w okropnie ciężkiej sytuacji. Teraz zaś wsparcia potrzebują bardziej niż kiedykolwiek.

Kampania, którą wsparłaś, nawołuje do tego, aby powiedzieć, jak – powiedzieć, jak można wesprzeć, jak odciążyć, jak zatroszczyć się lepiej o opiekunów. Powiedz, jak to zrobić?

Trzeba odnaleźć w sobie tę wewnętrzną odwagę – chociaż jej cząstkę. Uświadomić sobie jakie to ważne. Można się bać, wstydzić, krępować – to naturalne, każdy tego doświadcza. Warto umieć powiedzieć sobie „boję się, ale to jest w porządku, otworzę się mimo tych obaw by dać sobie pomóc”.

czułe strony Natalii Kukulskiej
fot. Materiały prasowe