Andrzej Kurylewicz Quintet „10+8”

Dlaczego warto pamiętać o Kurylewiczu.
Takie albumy na winylach osiągają zawrotne ceny – do 500 złotych. Na szczęście kolejne pozycje z kolekcji „Polish Jazz” wznawiane są na kompaktach, ostatnio także w serii Deluxe. Z dziesiątki wydanych w niej płyt spośród takich artystów, jak Novi Singers, Jerzy Milian czy Ewa Bem, szczególnie warto wybrać „10+8” kwintetu Andrzeja Kurylewicza.

Ten wybitny pianista, trębacz i puzonista, w latach 50. wyrzucony z uczelni za „swingowanie”, konkurował z sekstetem Komedy. Potem jednak zajął się komponowaniem do filmów („Polskie drogi”, „Lalka”, „Nad Niemnem”) oraz na festiwale muzyki współczesnej – w tym Warszawską Jesień. Ten album, oryginalnie wydany w 1967 roku, rozpoczyna znakomite „Już z tobą nie zostanę” znane z kompilacji „Go Right” wydanej przez niemieckich didżejów, fanów polskiego jazzu, ale kolejne kompozycje to już wyzwanie dla melomanów, a nie klubowiczów – szczególnie posępne requiem dla Zbigniewa Cybulskiego i ambitne tytułowe „10+8”. Nic a nic się to nie zestarzało i jeśli ktoś ma wątpliwości, dlaczego w tym roku Kurylewicz dostał Fryderyka za całokształt osiągnięć, teraz może się do tego werdyktu przekonać.

Jacek Skolimowski/ Przekrój

Andrzej Kurylewicz Quintet „10+8”, Polskie Nagrania
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)