Aksamitna Emmanuelle

Śpiewać każdy może, więc dlaczego nie żona Romana Polańskiego?
/ 02.07.2007 12:16
Emmanuelle nie ma mocnego, wyjątkowego głosu i brakuje jej odwagi, więc w partiach wymagających zdecydowania wypada zachowawczo. Choć taka wstrzemięźliwość ma sporo wdzięku.



Modelka i aktorka Emmanuelle Seigner kończy 40 lat i podejmuje się odegrania być może najtrudniejszej roli w życiu – wokalistki zespołu rockowego. Niesamodzielnie, lecz z pomocą alternatywnej, działającej od ponad dekady na francuskiej scenie formacji Ultra Orange, bo to jej muzycy odpowiadają za całość materiału opatrzonego szyldem Ultra Orange & Emmanuelle. Konstrukcja nazwy to pierwszy trop. Aluzja do The Velvet Underground & Nico zobowiązuje. Tym bardziej że jest poparta muzyką – to album w stylu Velvetów: zgiełkliwy, gitarowy, trochę duszny, trochę smutny.

Emmanuelle z Nico łączy już mniej, może tylko jakiś dekadencki urok. O ile jednak wokalistka Nico była przerażająco piękna, o tyle wokalistka Emmanuelle jest pięknie przerażona. Nie ma mocnego, wyjątkowego głosu i brakuje jej odwagi, więc w partiach wymagających zdecydowania wypada zachowawczo. Choć taka wstrzęmieźliwość ma sporo wdzięku. Najważniejsze, że rock and roll jest tu czymś więcej niż tylko sprawną stylizacją.

Angelika Kucińska/ Przekrój

Ultra Orange & Emmanuelle "Ultra Orange & Emmanuelle", Sony BMG, 40’29”, 60 zł
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)