
Jassie Burton zachwyca pomysłowością w "Miniaturzystce"
Będzie miał jednak coś w zamian. Podaruje jej niezwykły prezent: okazałą drewnianą replikę domu, którą umebluje dla niej tajemnicza miniaturzystka. Podziw dla zręczności artystki szybko zastąpi lęk, gdyż drobiazgi wyposażenia i figurki przedstawiające domowników nie tylko odsłaniają ich tajemnice, ale i antycypują straszne wydarzenia, które wkrótce staną się ich udziałem.
WIDEO…
Skąd artystka tyle wie o sekretach rodziny Brandtów? Czyż nie są marionetkami w jej rękach, skoro zna ich przyszłość? I kim jest owa nieuchwytna kobieta?
Ekscytująca, zjawiskowa powieść... debiutantki
To niesamowite, że tak doskonałą powieść stworzyła kobieta, dla której świat pisarski był wcześniej obcy. Z pewnością nie jest to jej ostatnie słowo, gdyż pokazała nam, jak ogromny talent skrywała. "Miniaturzystka" zrobiła furorę wśród wydawców na Targach Książki we Frankfurcie, ukazuje się obecnie w 30 krajach.
Skąd pomysł na "Miniaturzystkę"?
Pasjonująca powieść Jessie Burton, absolwentki uniwersytetu w Oksfordzie i aktorki, inspirowana jest jednym z najcenniejszych zabytków Rijksmuseum i postacią autentycznej Amsterdamki, Petronelli Oortman.
Dzięki temu, że zawiera autentyczne wątki i postaci, niemal naprawdę przeniesie nas w czasy złotego wieku Holandii, rozkwitu handlu i sztuki i pozwoli zajrzeć w serca postaci, które spoglądają na nas z obrazów Vermeera, Halsa i Rembrandta...
Fragment powieści:
Petronella Oortman stoi na progu domu swego nowo poślubionego męża i stuka kołatką w kształcie delfina, a jej głuchy odgłos wprawia ją w zakłopotanie. Nikt nie podchodzi do drzwi, choć się jej spodziewają. Termin został ustalony, wymieniono się listami – papier jej matki był taki lichy w porównaniu z kosztownym welinem Brandta. Nie – myśli – to nie najlepsze powitanie, zwłaszcza gdy pomyśleć o krótkiej jak mgnienie ceremonii ślubnej w poprzednim miesiącu – żadnych girland, weselnego kielicha, nocy poślubnej. Nella kładzie swój kuferek i klatkę na stopniu. Wie, że będzie musiała ubarwić to później w liście do domu, kiedy znajdzie drogę na piętro, swój pokój, sekretarzyk.
Zobacz też:
Poznaj "Elegantki" z lat 50. i 60.
W poszukiwaniu "Doliny spełnienia"



























