”„I jak podobał ci się film?” – wychodząc z kina przypadkowo podsłuchałam rozmowę dwóch koleżanek. „Sama nie wiem” – odparła ta druga. „Jakiś taki zbyt przegadany…”

WIDEO

player placeholder

No tak. Mówią w tym filmie i mówią. A my przez dziewięćdziesiąt minut próbujemy nadążyć za słowotokiem dwojga głównych bohaterów (Julie Delpy i Adam Goldberg), i jeszcze coś z tego wszystkiego zrozumieć. By uniknąć rozczarowania, lepiej zawczasu się nastawić, że poza rozmowami o wszystkim i o niczym (z pogranicza kłótni dwojga znudzonych sobą osób), wielu zwrotów akcji w filmie nie ma. Ot, para trzydziestopięciolatków na krótką chwilę przyjeżdża do Paryża, by magia tego miasta ożywiła nieco ich związek.

wedwoje37500-c7fa56f
Zobacz także:

Marion to Francuzka. Jack pochodzi ze Stanów. Jeszcze „tkwią” ze sobą, choć trudno jednoznacznie określić, czy łączy ich miłość, czy już tylko przyzwyczajenie…

On to typowy hipochondryk i neurotyk, schowany wciąż za obiektywem aparatu. Od pierwszych minut swego pobytu w Paryżu źle się w nim czuje. Stare miasto, będące siedliskiem wszelakich zarazków i bakterii, sprawia wrażenie zbyt zatłoczonego i hałaśliwego – z pewnością dalekie jest od mitu najbardziej romantycznego miejsca świata. Strach i niepewność dodatkowo potęguje u Jacka nieznajomość francuskiego. W jakimś stopniu jest osaczony przez obce, wpatrzone w niego twarze, które albo dziwnie na niego spoglądają, lub też wybuchają głośnym, szyderczym śmiechem. Nawet jego Marion zachowuje się inaczej niż zwykle… a uciec nie ma dokąd. Dwa dni trzeba w Paryżu spędzić.

wedwoje17500-d7a78f6

Ona wracając do swojego miasta, od razu dostosowuje się do otoczenia. Staje się bardziej wyluzowana, otwarta i bezpośrednia w kontakcie ze znajomymi. Nie przeszkadza jej, że rodzina narusza granice intymności (w końcu matka z ojcem to dawni wyzwoleni hippisi, którym sprawy seksu nie są obce), a co chwilę gdzieś tam na mieście wpadają na jej dawnego faceta. Ale czy koniec związku musi oznaczać koniec znajomości? Ludzie się przyjaźnią, wysyłają sobie dwuznaczne smsy, a flirt to jedynie pewne urozmaicenie związku… i co w tym złego? Europa to nie purytańska Ameryka, gdzie każdy najbardziej ceni prywatność i swoją własność. Choć jak wkrótce mamy się okazję przekonać, sama Marion, z jej fobiami i problemami emocjonalnymi, również nadaje się na kozetkę do psychoanalityka.

Na Starym Kontynencie różnice kulturowe między tą dwójką wydają się bardziej wyraziste niż w wielonarodowościowym Nowym Jorku. Nagle okazuje się, że będąc w najbardziej romantycznym mieście świata też można odczuwać znudzenie sobą. A o powód do kłótni wcale nie tak trudno. Narasta frustracja i wzajemne pretensje. Wychodzą na jaw skrywane przed drugą osobą tajemnice. Coś, co kiedyś tak podobało się w naszym partnerze, teraz jedynie drażni i złości. Czy można uratować związek, gdy dwie osoby wydają się być na rozdrożu? Może lepiej rozejść się, pocierpieć przez chwilę, i za jakiś czas znów przez moment kochać i czuć się kochaną?

Nietypowa to komedia romantyczna. Zwłaszcza dla widzów przyzwyczajonych do amerykańskiego kina, gdzie Kopciuszek spotyka swojego księcia, a po chwilowych problemach wszystko zmierza do szczęśliwego zakończenia. Tutaj nie ma miejsca na upiększanie i udawanie, że jak się kocha, to aż do grobowej deski. Mamy za to wiele trudnych pytań, wątpliwości czy życiowych dylematów. Być z kimś, czy nie być? Nawet, jeśli w związku są chwile, gdy mniej jest wzlotów jak upadków, a gdzieś „pomiędzy” wkrada się szara proza życia, warto przekreślać od razu łączącą kiedyś ludzi bliskość, czy też lepiej powalczyć o wspólne szczęście?

wedwoje27500-bba7eb8

Związek hipochondryka z emocjonalnym popaprańcem to temat, wydawałoby się, jedynie dla Woody’ego Allena. A jednak Julie Delpy (scenarzystka, reżyserka, montażystka i aktorka w jednym) tym filmem udowodniła, że i ona potrafi wgłębić się w ludzkie relacje, nadając im komediowy rys, zaś w stereotypach zamieszczając głębszą prawdę o mężczyznach i kobietach. Szczere, autentycznie brzmiące dialogi, sprawiają, że można odczuć wrażenie, iż podglądamy przypadkową parę w podróży – nie dwójkę aktorów, którym przyszło spotkać się razem na planie. Świetnie i przekonywująco wypadają też w wyrazistych rolach drugoplanowych rodzice Marion (prywatnie, samej Julie Delpy!).

Francja ukazana w filmie pełna jest dziwaków. Ale czy tylko tam można spotkać takich popaprańców? Wciąż myślimy stereotypowo – o narodowościach, różnicach płciowych, zawodach, miejscach. Julie Delpy dowcipnie i błyskotliwie opisała stosunek współczesnego świata do kwestii miłości, wolnych związków, terroryzmu, uprzedzeń rasowych czy rodziny. Udało jej się jednak uniknąć banałów i uproszczeń.

Film kameralny, dla bardziej wymagającego widza. Powinien spodobać się tym, którzy lubią klimat filmów Allena z lat osiemdziesiątych. Oraz tym, co wciąż pamiętają uroczy „Przed wschodem słońca” (z samą Julie Delpy w roli głównej).

„Dwa dni w Paryżu”
„2 Days in Paris”
Reżyseria: Julie Delpy
Scenariusz: Julie Delpy
Obsada: Julie Delpy, Adam Goldberg
Czas trwania: 95 min.
Produkcja: Francja, Niemcy 2007
Dystrybutor: Kino Świat

Anna Curyło