Z cukrzycą można normalnie żyć fot. www.sxc.hu

Słodziki – czy mogą być niebezpieczne?

Każdy z nas spożywa substancje słodzące, czyli słodziki, często nie zdając sobie z tego sprawy, bo są one ukryte w wielu produktach. Jakie skutki może mieć spożywanie słodzików przez dłuższy okres? Jaka jest dopuszczalna dzienna dawka słodzików, skoro w litrowej Coca-Coli jest ona przekroczona czterokrotnie?
/ 14.09.2011 11:39
Z cukrzycą można normalnie żyć fot. www.sxc.hu

Słodziki, czyli substancje słodzące są powszechnie stosowane przy tworzeniu wielu produktów tzw. codziennego, częstego spożycia: wyroby piekarnicze i cukiernicze, produkty mleczne, dżemy, desery, lody, napoje chłodzące, cukierki i gumy do żucia, sosy i musztardy, ketchupy, produkty farmaceutyczne, dla diabetyków, dietetyczne typu light, napoje alkoholowe (piwo, wino), itd. Niewielu z nas zastanawia się nad ich wpływem na organizm. Nie licząc wąskiej grupy osób dbających o swoją dietę lub chorujących na cukrzycę czy nietolerancje pokarmowe praktycznie nie zwracamy na nie uwagi - czy słusznie?

Prawo a dopuszczalne normy słodzików w produktach spożywczych

Substancje słodzące dzielimy na naturalne i sztuczne. Rodzaje i dopuszczalną ich zawartość używanych w celu jak sama nazwa wskazuje - nadania produktom słodkiego smaku - określa dyrektywa nr 94/35/WE. Należą do nich:

  • sorbit (E 420),
  • mannitol (E 421),
  • isomalt (E 953),
  • maltitol (E 965),
  • laktitol (E 966),
  • ksylitol (E 967),
  • acesulfam K (E 950),
  • aspartam (E 951),
  • cyklaminian sodu i wapnia (E 952),
  • sacharyna i jej sól sodowa, potasowa lub wapniowa (E 954),
  • taumatyna (E 957),
  • neohesperydyna DC (E 959).

Część z nich: sorbit, mannitol, isomalt, laktitol, ksylitol; można stosować bez ograniczeń, natomiast dla pozostałych substancji określono ich maksymalną zawartość (załącznik do dyrektywy) w wybranych grupach produktów np. w tym wyrobów cukierniczych i piekarniczych. Wydawałoby się, że skoro prawo reguluje tę kwestię, to jesteśmy bezpieczni i nie mamy się czego obawiać. Niestety rzeczywistość  nie jest tak różowa. Tak jak w przypadku wszystkich innych składników żywności potrzebna jest nasza świadomość (wiedza na temat tego co spożywamy), zdrowy rozsądek i umiejętność zachowania umiaru.

Zobacz także: E dodatki do żywności - których lepiej unikać?

Skutki uboczne nadmiernego spożycia słodzików

Badania nad skutkami ubocznymi nadal trwają. Dopuszczalne normy dobowe u dorosłych to: 5 mg/ kg masy ciała; u dzieci do 12 roku życia: 4 mg/ kg masy ciała. Należy jednak pamiętać, że każdy organizm jest inny i reaguje indywidualnie. Osoby zdrowe zazwyczaj nie odczuwają dyskomfortu z powodu spożywania słodzików, jednak nadmierne ich spożycie często wywołuje biegunki i wymioty, bóle brzucha, alergie, bóle i zawroty głowy, ponadto sprzyjają przybieraniu na wadze, zaburzają aktywność leków (np. w leczeniu cukrzycy- cyklaminiany), zmieniają wrażliwość kubków smakowych sprawiając, że tym większą mamy ochotę na słodycze. Szczególnie niebezpieczne są sztuczne słodziki (aspartam, sacharyna, cyklaminiany, acesulfam K, sorbit, ksylitol, mannitol); przy dłuższym nadmiernym spożyciu są odpowiedzialne za: bezsenność, palpitacje serca, zaburzenia metaboliczne i neurologiczne, zaburzenia widzenia, szum w uszach, ataki padaczki, mają działanie rakotwórcze (rak mózgu, pęcherza, białaczka, chłoniaki), choroby stawów…

1 litr popularnego napoju Coca Coli light zawiera 2,85 g cyklaminianu sodu. Przenosząc tę wartość na osobę ważącą 60 kg łatwo możemy wyliczyć, iż zalecone dopuszczalne spożycie zostanie przekroczone ponad 4-krotnie!!!

Zalecam ostrożność w spożywaniu słodzików. Zachęcam do ograniczenia nadmiernie spożywanych „słodkości” i nie słodzenia kawy czy herbaty. To bardzo proste - wystarczy chcieć. Z własnego doświadczenia wiem, że zmiany te na trwałe można wprowadzić w ciągu jednego dnia; wystarczy wybrać ZDROWIE!

Zobacz także: Zdrowa żywność to nie zawsze zdrowe produkty?

Czym zastąpić substancje słodzące?

Nasi przodkowie chcąc poczuć słodki smak sięgali po owoce - weźmy z nich przykład! Pamiętajmy, że najlepsze dla naszego organizmu jest to, co występuje w naturze, dostarczone w odpowiednich ilościach. Niedobór czy nadmiar któregokolwiek ze składników nigdy nie wychodzi nam na dobre.

Powodzenia!