POLECAMY

Panga - czy warto ją jeść?

W ostatnich latach w Polsce panga stała się trzecią rybą pod względem częstości spożywania. Dzięki temu nasz kraj stał się drugim co do wielkości importerem tej ryby na świecie. Czy jest ona tak warta naszej uwagi?
Panga - czy warto ją jeść?

Wszystko zaczęło się od oszustwa...

Kilka lat temu na naszych stołach zagościł sum rekini z Wietnamu, który miał imitować znaną nam solę. Po pewnym czasie oszustwo ujrzało światło dzienne, co skłoniło Wietnamczyków do sprzedaży swojego "specjału" jako panga, ponieważ uznali, że skoro ich ryba dobrze sprzedała się jako sola, to ludzie dokonają zakupu także pangi. Warto dodać, że co piąty filet tej ryby eksportowany do krajów Unii Europejskiej trafia właśnie do Polski. Aby przeciwstawić się dużym spożyciem tej ryby w naszym kraju powołane zostało tak zwane Towarzystwo Promocji Rybactwa i Produktów Rybnych.

Zobacz także: Jak dobierać przyprawy do ryb?

Czym więc jest panga?

Panga jest rybą hodowlaną pochodzącą z Wietnamu. W naturalnym środowisku osiąga ok. 1,5 metra długości oraz waży mniej więcej 40 kg. W momencie przemierzania drogi z Mekongu do rzek Laosu oraz Chin celem złożenia ikry zostają łapane przez hodowców, transportowane i umieszczane w dużym ścisku w specjalnych klatkach zanurzonych w Mekongu. Po 6 miesiącach przebywania w wodzie uzyskują w pełni dojrzałość i  nadają się do eksportu w postaci zamrożonych filetów. Szacuje się, że na 1 hektar hodowli pozyskuje się aż 100 ton tej ryby. Aby hodowlana panga szybko się rozmnażała producenci wykonują zastrzyk hormonem pozyskiwanym między innymi z moczu kobiet w ciąży.

Wady i zalety pangi

Niewątpliwie panga to bardzo tania ryba. W Polsce za kilogram tego "specjału" należy zapłacić ok. 8 zł. Staje się więc konkurencją dla innych, dużo bardziej wartościowych pod względem żywieniowym ryb. Dodatkowo do jej zalet można zaliczyć brak "rybiego" zapachu oraz smaku a także to, że jej filety nie posiadają ości oraz krwi. Staje się więc pożądanym produktem na polskich stołach. Jeżeli chodzi o walory odżywcze pangi to w zasadzie nie znajdziemy w niej nic cennego. Według naukowców panga praktycznie pozbawiona jest obecności tłuszczów z grupy omega-3 (szczególnie bogatych w tłustych rybach). Ustalono, że występuje w niej jedynie 0,05 grama tej substancji, czyli o połowę mniej od zalecanego dziennego spożycia. Dla porównania bardzo dobrym przykładem jest łosoś, w którym poziom kwasów omega-3 kształtuje się na poziomie 4 g. W przypadku kwasów omega-6 zawiera ona jedynie 0,8 mg gdzie dzienne zapotrzebowanie wynosi aż 5 g. Jednym słowem w swoim składzie zawiera jedynie wodę, sól, białko oraz niewiele witaminy A (15 mg/100 g gdzie zapotrzebowanie wynosi 500 mg) oraz E (1,2 mg/100 g gdzie dziennie należy jej spożyć 10 mg) . W śladowych ilościach w pandze możemy znaleźć witaminę D. Poza tym zawiera wiele toksyn pochodzących z zanieczyszczonych wód Mekongu. Aby przeciwdziałać chorobom tych ryb hodowcy do pasz dodają różnego typu antybiotyki aby zminimalizować ryzyko choroby. Należy również dodać, że po wyłowie, wypatroszeniu dodawane są substancje absorbujące wodę co, powoduje, że uzyskane filety wydają się być dużo cięższe od rzeczywistego stanu.

Zobacz także: Ryby – niedoceniane źródło zdrowia

Jedzmy pangę ale niehodowlaną

W przeciwieństwie do jej hodowlanej "koleżanki" zawiera dużo więcej składników odżywczych. W swoim składzie posiada sporo kwasów tłuszczowych, dużo witamin z grupy B (głównie B12 oraz B3). Jeżeli chodzi o składniki mineralne panga żyjąca w warunkach naturalnych charakteryzuje się dużą ilością fosforu (233 mg/100g gdzie dzienne zapotrzebowanie wynosi 800mg) oraz potasu (300 mg/100mg produktu gdzie dziennie zależy spożyć 3,5g tego składnika).

Zobacz także: Tabela kalorii – ryby

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (17)
/6 miesięcy temu
Panga jest dobra rybą, wcale nie zawiera rtęci. Żyje w błotnistych azjatyckich rzekach, więc można wyczuć "ziemisty" posmak. Jest tania bo dla Azjaty te parę złotych to duży zysk. Cała bajka o trujących związkach zawartych w tej rybie została wymyślona w celu obrony rybołóstwa europejskiego. Nikt nie kupował bałtyckich ryb bo cenowo panga była o 3 razy tańsza. Serio myślicie że z europejskich brudnych wód ryby są zdrowe? Nie powielajcie bzdur które wymyślają media, gdyby pangi były skażone sanepid nie dopuścił by ich do obrotu! Nie wyobrażacie sobie jak rygorystyczne są badania przed wpuszczeniem produktu spożywczego na rynek. Jedzcie co chcecie, ale nie wypisujcie bzdur, nie dajcie się zmanipilować mediom.
/9 miesięcy temu
Artykuł nierzetelny i bezmyślny. "Ustalono, że występuje w niej jedynie 0,05 grama tej substancji, czyli o połowę mniej od zalecanego dziennego spożycia." W jakiej "niej"? W całej rybie 1,5 metrowej, w kilogramie czy w 100 gramach?
/9 miesięcy temu
Piękne bzdury łykacie jak bociany żabę. Panga to bardzo dobre źródło białka, lekkostrawna w przeciwieństwie do drobiu zwłaszcza przy większych ilościach. Jest atakowana ze względu na jej cenę, brudny marketing i tyle.
POKAŻ KOMENTARZE (14)