Transport medyczny do Polski może być płatny

Jak jeździć równolegle na nartach?

Dla początkującego narciarza zjazdy pługiem to już ogromne wyzwanie. Ale przejście do równoległego prowadzenia nart, to dla adeptów narciarstwa bezsprzecznie jeden z najtrudniejszych etapów nauki. Jak jeździć równolegle na nartach?
/ 07.10.2010 23:45
Transport medyczny do Polski może być płatny

Na stoku, abyśmy sobie naprawdę dobrze radzili w prowadzeniu równoległym nart, musimy rzeczywiście swobodnie posługiwać się techniką krawędziowania. Warto to poćwiczyć wykonując ześlizg na nartach.

Ześlizg boczny wygląda jakbyśmy zsuwali się na dół stoku na nartach ustawionych w poprzek linii spadku. Zaczynamy go ustawieni dziobami nieznacznie do stoku w poprzek linii spadku (czyli w pozycji pozycja dostokowej). Uginamy lekko kolana i zmniejszamy kra¬wędziowanie nart. Powoduje do bardziej płaskie położenie desek, co sprawia, że zaczynamy się na nich ześlizgiwać bokiem. Regulując krawę¬dziowanie, możemy zwalniać lub przyspieszać.

Czując się już komfortowo w ześlizgu i na krawędziach, możemy zacząć uczyć się ewolucji na nartach równoległych. Pierwsza trudność to skręty. Na nartach równoległych możemy wykonać dwojako: albo zaczynając od rotacyjnego ruchu stóp (skręty ślizgowe), albo zmieniając krawędziowanie nart przez pochylenie kolan i bioder do wewnątrz skrętu (skręty cięte). 

Zobacz także: Telemark, czyli narciarstwo z uwolnioną piętą

I tu uwaga: obecnie ogromną popularnością na stokach cieszą się techniki carvingowe, wymagające jazdy na krawędziach. Jednak bardzo wielu instruktorów narciarskich nadal uczy technik ślizgowych, gdyż w wielu sytuacjach ich elementy okazują się niezbędne. Przykładowo na wąskich stokach lub w trudniejszych warunkach śniegowych albo chociażby, gdy przy dużej prędkości musimy gwałtownie zahamować.

Pamiętajmy, że jadąc na krawędziach, nie da się hamować pługiem.

Podstawowy skręt równoległy (o nazwie NW, czyli nisko-wysoko) wymaga krawędziowania w ostatniej fazie. Skręt, podczas którego pracujemy ciałem najpierw nisko, a potem wysoko (stąd nazwa skrętu), inicjujemy przez rotację stóp. Ręce trzymamy swobodnie na wysokości klatki piersiowej, ani zbyt obszernie po bokach, ani zupełnie opuszczone na dół.

Zaczynamy jadąc w skos stoku. Wbijamy kijek wewnętrzny (w tą stronę będziemy skręcać), odciążamy deski i skręcamy stopami. To jest kluczowy moment pierwszej części skrętu; bez tego nie będziemy w stanie rotacyjnym ruchem stóp obrócić nart

Zobacz także: Bieg w stylu klasycznym - od czego zacząć?

Aby wykonać to poprawnie, najpierw uginamy nogi w kolanach pochylając się nieco do przodu (obniżamy pozycję), a następnie (po wbiciu kijka) energicznie prostujemy nogi i „zatrzymujemy” ten ruch na ułamek sekundy (to jest już faza odciążania nart).

To wychodzenie ze skrętu z boku wygląda, jakbyśmy chcieli lekko wyskoczyć, oderwać się od ziemi. Po przekroczeniu linii spadku pochylamy kolana i biodro do środka skrętu, krawędziując odpowiednio zewnętrzną krawędzią narty dośrodkowej i wewnętrzną – odśrodkowej.

Pamiętajmy, że czym szybciej będziemy wchodzić w skręt, tym łatwiej nam ten skręt będzie wychodził (zakładając jednak, że cały czas kontrolujemy ruch nart). I tu uwaga: w skrętach równoległych to właśnie jazda na krawędziach powoduje nabieranie prędkości.