Szukasz miłości? Zapomnij o Tinderze! – twierdzi zawiedziona czytelniczka

Tinder miał być dla Weroniki sposobem na samotność w wielkim mieście. Szansą nie tylko na miłe spędzanie wolnego czasu, ale także na wymarzoną miłość. - Słyszałam, że niektórzy przez aplikację poznali swoją drugą połowę, więc miałam nadzieję, że mnie też się uda. Dzisiaj żałuję tych dwóch lat – mówi.
/ 2 tygodnie temu
Szukasz miłości? Zapomnij o Tinderze! – twierdzi zawiedziona czytelniczka fot. Adobe Stock

Tinder – jasne, że wiem, do czego głównie służy ta aplikacja. Nie jestem głupia, nasłuchałam się wielu historii o tinderowych relacjach, ale nie wszystkie kończyły się przelotnym seksem albo rozczarowaniem. Jedna z dalszych znajomych przez Tindera poznała swojego obecnego męża. Są szczęśliwi, wkrótce spodziewają się dziecka, więc dlaczego mnie nie miałoby się udać poznać kogoś przez aplikację?
Miałam 31 lat, od trzech mieszkałam w Warszawie, przyjechałam tu, bo dostałam propozycję dobrej pracy.
Nie mogę narzekać na atmosferę w zespole, ale tyram od godz. 9 do 19 albo i dłużej, jeśli zajdzie potrzeba, więc gdzie niby miałabym spotkać tego jedynego? W sklepie? W multipleksie? A może w klubie? Bez żartów!

Oto lista najseksowniejszych zawodów przygotowana przez Tindera!

Tinder dla odważnych

Przyznać się publicznie, że szukasz miłości, to obciach, więc udałam, że ściągam aplikację dla zabawy. Zrobiłam sobie selfie, na rowerze z Polem Mokotowskim w tle, żeby pokazać jaka jestem wysportowana i wyluzowana. Dodałam krótki, nie brzmiący desperacko opis i już. Byłam!
Szybko zainteresowało się mną kilku chłopaków i dwóch, może trzech panów koło pięćdziesiątki, bo zapomniałam zawęzić moją docelową grupę wiekową.
W ciągu dwóch następnych lat przerobiłam chyba każdy rodzaj faceta. Od napalonych półgłówków, przez erotomanów-gawędziarzy i sponsorów, narcyzów, macho, uzależnionych od matek misiaczków, po romantyków.
Większość z nich znikała z mojego życia jeszcze przed pierwszą randką. Niektórym, niestety, dałam się wyciągnąć na piwo i godzinami wysłuchiwałam opowieści o ich związkach, podróżach, pracach, pasjach i problemach. Niewielu interesowało się tym, co u mnie, a jeszcze mniej słuchało odpowiedzi.
Zdarzali się i tacy, którzy po dwóch godzinach przy pszenicznym liczyli na coś więcej. Desperaci pisali do przez pół nocy w nadziei, że wezwą taksówkę i wieczór jednak okaże się udany. Z reguły byli nachalni, ale niegroźni, choć rozczarowujący.

Tinder źródło miłości

Nie jestem święta. Uważam, że seks jest dla ludzi, więc kilka razy dałam się skusić czarowi rozmówców.
Cztery znajomości trwały nieco dłużej od jednorazowej randki.
Pierwsza skończyła się tuż po weselu siostry mojego „chłopaka”. Najwyraźniej nie wpisałam się w rodzinę albo jego grafik zawodowy, bo zakończył ze mną znajomość po prostu przestając do mnie pisać.
Druga i trzecia złamały mi serce, dlatego wolę opowiadać o nich bezosobowo. Chyba jeden z tych chłopaków sądził, że coś ugra dzięki naszej znajomości, bo działał w pokrewnej branży. Kiedy jednak okazało się, jak niewielkie mam wpływy, wymienił mnie na bardziej intratny model.
Ten trzeci od początku grał na dwa fronty. Z tym że, to ja byłam niczego nieświadomą kochanką, o czym po dwóch miesiącach znajomości poinformowała mnie jego narzeczona, a właściwie już przyszła żona. Swoją drogą jestem ciekawa czy doszło do ślubu, choć dziewczyna wydawała się być zdesperowana.

Czwarty… To był cios poniżej pasa. W przeciwieństwie do poprzednich chłopaków, sądziłam, że z Szymonem naprawdę mi się uda. poznaliśmy swoje rodziny i przyjaciół, nawet zamieszkaliśmy razem, ale nie na długo, bo wkrótce przyłapałam go z dziewczyną w naszym łóżku. Daruję sobie szczegóły.
Ostatnia, dość świeża historia zniechęciła mnie do Tindera i facetów. Do tych ostatnich chyba niestety skutecznie.

Przeczytaj koniecznie:
Czy to prawda, że… Obalamy mity na temat męskiego orgazmu
Czy podczas pettingu można zajść w ciążę?
Jak wydłużyć stosunek? Karezza - klucz do bram nieskończonej rozkoszy

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/tydzień temu
Bez sensu.. przeciez wiadomo,że tam sami zboczeńcy siedzą..ta zostanie twoim mężem a pokryjomu nadal będzie dzialal