Czy w życiu można kochać tylko raz? Czy szczęście jest nam dane odgórnie, czy może od nas samych zależy, jak je zbudujemy? I w końcu, czy po wielkiej tragedii człowiek jest w stanie się podnieść i postawić swoje życie znów na odpowiednie tory?

WIDEO

player placeholder

Te i inne pytania stawia nam Juliette Fay, autorka książki "Weranda pełna słońca". Główną bohaterkę, Janie LaMarche, poznajemy w trudnej dla niej chwili – kilka miesięcy po śmierci męża, który zginął w wypadku. Janie zostaje sama z dwójką małych dzieci – pięcioletnim Dylanem i kilkumiesięczną Carly. Pomimo tego, że wokół siebie ma życzliwych ludzi – m.in. ciotkę Jude, kuzyna Cormaca, sąsiadkę Shelly – zdaje się tego nie zauważać. Wszystko to oczywiście do czasu.

m123834-8a484d8
Zobacz także:

Pewnego dnia do drzwi jej domu puka budowlaniec, Tug Malinowski, który informuje Janie, że Robby, jej mąż zamówił przed śmiercią werandę, o której marzyła. Oszołomiona Janie, której życie rozbiło się na drobne kawałki, zgadza się na budowę werandy. Staje się ona ostatnim, a zarazem najpiękniejszym prezentem od ukochanego męża. Od tej chwili życie Janie wejdzie na nowy tor. Bohaterka będzie musiała uporać się z przykrą przeszłością i odpowiedzieć sobie na pytanie: co dalej? Czy może otworzyć się znów na możliwości, jakie daje jej świat? Czy może znów pokochać?

Wbrew pozorom "Weranda pełna słońca" nie jest zwykłym romansidłem. Powieść opisuje trudne relacje pomiędzy ludźmi w obliczu wielkiej tragedii, opowiada o cierpieniu i miłości. Książka skłania do refleksji. Autorka stara się ukazać czytelnikom, jak ważna w życiu jest nadzieja. Czytając książkę ani chwili się nie nudziłam. Bohaterowie są sympatyczni, od razu ich polubiłam. Największym atutem jest główna bohaterka, Janie. Jej przemyślenia pomagają zrozumieć sytuację, w której się znalazła. Widzimy jak postać Janie zmienia się, ewoluuje. Najpierw pełno w niej smutku, żalu na cały świat i wściekłości, egzystuje tylko dla swoich dzieci. Z czasem jednak zdaje sobie sprawę z tego, że i ona nadal zasługuje na szczęście.

Książkę przeczytałam z nieskrywanym zadowoleniem, choć na początku sądziłam, że będzie to kolejna odsłona taniego romansu. Okazało się jednak inaczej. "Weranda pełna słońca" to naprawdę ciepła opowieść, w której każdy może znaleźć coś dla siebie. Polecam tę książkę serdecznie. Poznajcie wraz z Janie drogę do szczęścia!