Współlokator może zostać naszym przyjacielem, ale... może okazać się tez irytującym natrętem!

Jak żyć ze współlokatorem?

Współlokator to bardzo dobry pomysł, jeśli nie stać nas na samodzielny wynajem. Jednak z czasem osoba ta może nas drażnić... Jak się dogadać ze współlokatorem?
/ 27.09.2010 15:26
Współlokator może zostać naszym przyjacielem, ale... może okazać się tez irytującym natrętem!

Choć pomysł jest świetny, znalezienie odpowiedniej osoby do wspólnego mieszkania to bardzo trudne zadanie. Kto zwykle poszukuje współlokatora? Gdzie go znaleźć? I przede wszystkim jak nauczyć się z nim żyć?

W dobie kultu indywidualizmu i wciąż wzrastającej liczby singli, współlokatora mogą szukać dosłownie wszyscy. Oczywiście każdy poszukujący ma swoje wymagania odnośnie do osoby, z którą che dzielić pokój lub mieszkanie. Zwykle są przeprowadzane castingi na współlokatora idealnego.

Kryteriów jest tak wiele, jak wielu jest ludzi – dla niektórych pierwszorzędną sprawą może być charakter, wygląd, stan cywilny, a dla innych wykształcenie czy zawód.

Jedno jest pewne – zazwyczaj szukamy ludzi podobnych do nas; najchętniej takich, którzy prowadzą tryb życia odpowiadający naszemu trybowi. Tak więc jeśli ktoś lubi porządek, tego samego będzie wymagał od osoby, z którą zamieszka.

Polecamy: Poznaj kobiece stereotypy

Gdzie szukać współlokatora?

Tylko gdzie znaleźć współlokatora idealnego? Również w tym przypadku nie zawiedzie nas wirtualny świat. Portale internetowe pełne są ogłoszeń w stylu: „współlokator poszukiwany!” więc jest w czym wybierać. Jednak w pierwszej kolejności zawsze bierzemy pod uwagę ludzi z naszego otoczenia.

Zamieszkanie z osobą, którą już znamy jest zdecydowanie bezpieczniejsze niż z kimś, o kim właściwie nic nie wiemy. Ale nie można uznać tego za teorię. Przecież inaczej jest kiedy spotykamy się z kimś aby porozmawiać, a inaczej gdy spędzamy z nim czas niemal codziennie.

Polecamy: Jak budować głębokie relacje?

Bez względu na to, czy naszym współlokatorem zostanie osoba przez nas znana, czy też ktoś zupełnie obcy, jest to duża zmiana dla obu stron. Wspólne mieszkanie oprócz zalet takich jak niższy czynsz, czy po prostu towarzystwo, wymaga wielu poświęceń i kompromisów.

Choć zakres obowiązków każdego z lokatorów można ustalić już na początku, dzielenie ze sobą jednego mieszkania to także wspólne życie, które uczy nas jak dostosować się do drugiego człowieka, jak szanować jego wolność przy jednoczesnym zachowaniu wolności własnej.

Mieszkanie pod jednym dachem pokazuje nam nie tylko prawdziwą naturę naszego współlokatora, ale także naszą własną.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/13.07.2011 08:16
Nie wyobrażam sobie mieszkać w akademiku - za dużo ludzi, ciagle ktoś cos robi... trzeba miec naprawdę duże samozaparcie i dyscyplinę, żeby się uczyć w akademiku :)
/20.10.2010 18:44
Pięć lat mieszkałam z współlokatorami i powiedziałam sobie nigdy więcej. Podbierane jedzenie, halasy w nocy wysokie rachunki za telefon stacjonarny, brrrr
/19.10.2010 21:16
dopiero w akademiku zaczyna się hardcore! Wyobraźcie sobie, że ktoś, kogo zupełnie nie znacie myszkuje wam po szafach i podbiera jedzenie z lodówki!