Nad emocjami można zapanować! To jak najbardziej wykonalne!

Jak żyć z gniewnym człowiekiem?

Gniew jest potrzebny, jest ekspresją naszej niezgody na daną sytuację. Kiedy jednak nie potrafimy nad nim zapanować, może być siłą niszczącą nas samych jak i negatywnie wpływającą na relacje z drugim człowiekiem. Jak sobie radzić z gniewem swoim i innych?
/ 31.08.2010 12:37
Nad emocjami można zapanować! To jak najbardziej wykonalne!

Co zrobić, gdy partner nie umie kontrolować swojej złości, podnosi głos, wpada w szał i mówi rzeczy, które nas ranią lub obrażają?

Przede wszystkim musimy zmienić nasz sposób myślenia o tej sytuacji. Pozbądźmy się poczucia winy. To nie my mamy problem, tylko osoba, która nie radzi sobie z własnymi emocjami.

Jeśli dodatkowo odczuwamy lęk, że nasza reakcja na takie zachowanie wywoła eskalację słownej agresji, warto nad tym również popracować i zastanowić się, czego tak naprawdę się boimy – odrzucenia, awantury, rozstania?

Lęk jest w tej sytuacji normalny, ale blokuje on spontaniczne reakcje, utrudnia wyrażenie naszego niezadowolenia, a więc w rezultacie zamyka możliwość rozwiązania problemu. Nie bójmy się zaprotestować, jeśli bowiem łączy nas prawdziwe silna więź, partner będzie się liczył z naszymi uczuciami! Brak sprzeciwu z naszej strony jest lekceważeniem drugiej osoby, gdyż nie dajemy jej wtedy szansy na poprawę zachowania. 

Zobacz też : Kiedy kobieta kocha psychopatę

Jak i kiedy reagować?

Najlepiej porozmawiać o takich sytuacjach, gdy jesteśmy oboje w dobrych nastrojach. Jednak konieczne jest też zasygnalizowanie sprzeciwu w momencie, gdy do wybuchu złości już dochodzi. Nie ma tu konkretnej recepty jak się zachować. Najlepiej spontanicznie, gdyż będzie to najbardziej prawdziwa i szczera reakcja.

Nawet jeśli trochę przesadzimy w naszej ekspresji i krzykniemy, wybuchniemy płaczem lub pokażemy, że się boimy, partner zobaczy, że jego zachowanie budzi nasze silne emocje i nie jest nam obojętne. A o to nam właśnie chodzi. Nie znaczy to jednak, że mamy się z partnerem drażnić, prowokować go, lecz by dosadnie wyrazić nasz ból, strach, smutek.

Kolejnym etapem jest rozmowa, gdy emocje już ostygną. pamiętajmy, że należy być asertywną. Mówimy wtedy o uczuciach i myślach, związanych z sytuacją, kiedy partner się złości. Można zadać mu wtedy pytanie: Czy chcesz, żeby mi było przykro, żebym się ciebie bała? Czy na tym ma polegać nasza relacja? On musi wiedzieć, że nawet jeśli naprawdę nie miał na myśli tych przykrych rzeczy, które powiedział, my traktujemy jego słowa poważnie i oczekujemy, że przyjmie konsekwencje ich wypowiedzenia.

Zobacz też : Opanuj swój stres

Ważnym elementem rozmowy jest też wspólne zastanowienie się, jakie sytuacje wywołują w nim taki gniew i dlaczego. Być może jest jakiś sposób by ich unikać. Rozwiązaniem może być też nakłonienie partnera, by sygnalizował wcześniej, że jest poirytowany i bliski wpadnięcia w złość i ustalenie jak mamy się zachować, aby pozwolić mu na zdystansowanie się do odczuwanych emocji, np. zostawić go na chwilę samego.

Nie liczmy na to, że jedna rozmowa załatwi problem. Najprawdopodobniej będzie ich trzeba przeprowadzić kilka lub kilkanaście. Zmiana sposobu reagowania wymaga czasu, bądźmy więc cierpliwe, ale też konsekwentne. Przecież nie chcemy, by nasz związek polegał na obrażaniu i krzywdzeniu się nawzajem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)