Im wcześniej zaczniemy wprowadzać dziecko w świat pieniędzy, tym lepiej

Jak wprowadzić małe dziecko w świat pieniędzy?

Z jednej strony chcemy dzieciom przychylić nieba, z drugiej wiemy, że pieniądze z niego nie spadają. Dobrze by było, by nasze dzieci również miały tego świadomość. Jak je wprowadzać w świat finansów i pomóc im się w nim poruszać? Sprawdź w poniższym artykule.
/ 02.11.2010 13:46
Im wcześniej zaczniemy wprowadzać dziecko w świat pieniędzy, tym lepiej

Po pierwsze – im prawdziwiej, tym skuteczniej

Pieniądze to ważny element naszego życia, który nieustannie się przez nie przewija. Łapmy więc codzienne okazje jako inspiracje do rozmów z dzieckiem: płacimy rachunki przez Internet? Bierzemy dziecko na zakupy? Cieszymy się z wyjazdu na wakacje? Wybieramy prezent dla członka rodziny?

To doskonałe momenty, aby opowiedzieć dziecku, jak działa świat, a także skąd biorą się pieniądze i do czego służą. Oczywiście, wiedza powinna być dostosowana do wieku dziecka.

Im wcześniej, tym lepiej

Już kilkulatkowi można podarować portfel i umówić się na wkładanie do niego drobnych monet. Przy okazji wspólnych zakupów dziecko może kupić sobie za te pieniądze coś małego, ale prawdziwego, np. soczek. Portmonetka sprawdzi się także przy okazji zabawy w sklep czy restaurację. Przedszkolakowi sprezentuj skarbonkę i pokaż, jak to działa. Jeśli dziecko o czymś marzy, ustalcie, że część kwoty będzie pochodzić z jego skarbonki.

Niech wspólny zakup wyczekanej zabawki stanie się okazją do szczerego pochwalenia dziecka za cierpliwość oraz wspólnego świętowania. Żeby zobaczyć sens oszczędzania, dziecko powinno mieć swoje pieniądze, czyli kieszonkowe. Dbajmy o to, aby dziecko zawsze otrzymywało je w ustalonym terminie, i dawajmy je w nominałach, które łatwo podzielić (np. w monetach, a nie jednym większym banknocie).

Jeśli część znajdzie się w skarbonce i spędzi tam przynajmniej miesiąc, dołóżmy za nie do skarbonki dodatkowy procent – tak, jak ma to miejsce w banku, i wytłumaczmy dziecku, jak można pomnożyć swoje pieniądze dzięki oszczędzaniu.

Pochwały prowokują… do dobrego zachowania

Wielu rodziców, porwanych wirem codziennych spraw, zapomina chwalić dzieci, gdy te nie sprawiają kłopotów, za to zauważa ich błędy i wpadki. A o te w temacie pieniędzy nietrudno. Ile to razy sami ulegliśmy magii jakiejś reklamy i po prostu nie mogliśmy sobie czegoś odmówić? Ile mamy na półce kosmetyków, a w spiżarni przeterminowanych słoiczków?

Dyscyplina finansowa to bardzo trudna sprawa, dlatego zauważajmy i chwalmy każdy jej przejaw u naszego dziecka. Uwaga, w drugą stronę to nie działa. Wypominanie, kazania, porównywanie do innych rozsądnych dzieci skutkują buntem albo kłamstwami.

Zobacz też: Czy wiesz, jak wyrażać uznanie?

Korzyści motywują

Pokażmy dziecku, że wydawanie może być powodem do radości i dumy. Jeśli dziecko chce spełnić za zaoszczędzone pieniądze jakieś swoje marzenie, nie włączajmy głosu rozsądku (choć może to być trudne). Gdy dziecko będzie miało poczucie, że nie może dysponować swoimi pieniędzmi lub jego wybory nie są akceptowane, zniechęci się do oszczędzania. A może dzięki zaoszczędzonym funduszom nam, dorosłym, udało się spełnić marzenie? Podzielmy się naszą radością z dzieckiem.

Konsekwencje uczą

Zdarzy się czasem, że dziecko nie oprze się jakiemuś impulsywnemu zakupowi. Awarie i błędne decyzje to ważne kroki w nauce. Jeśli kieszonkowe zostanie przed czasem wydane, nie uzupełniamy „dziury” - czekanie na wymarzoną rzecz potrwa po prostu dłużej.

Jednocześnie pamiętajmy, że pieniądze otrzymane w prezencie lub na specjalną okazję czy – w przypadku starszych dzieci – samodzielnie zarobione nie są kieszonkowym i rządzą się innymi prawami. Jeśli się więc pojawią, zwróćmy dziecku uwagę, że przy planowaniu wydatków nie zawsze można liczyć na takie dodatkowe, okazjonalne pieniądze.

Zobacz też: Jak krytykować dzieci, aby chciały nas słuchać?

Niedaleko pada jabłko od jabłoni

Pamiętajmy, że małe dzieci uczą się przede wszystkim, naśladując zachowania dorosłych. To, co robimy, ma na nie większy wpływ niż to, co mówimy. Dzieci chłoną nasz stosunek do pieniędzy, wydawania ich, rozmawiania o nich.

Jeśli trudno nam powstrzymać się przed włożeniem kolejnej rzeczy do koszyka albo jeśli nie pozwalamy sobie nigdy na nawet drobne szaleństwo, wpisze się to w przekonania naszych dzieci (czasem na zasadzie przeciwieństwa).

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)