POLECAMY

„Chcę z powrotem swoje ciało sprzed ciąży... i to nie z powodu wagi!" [LIST DO REDAKCJI]

Czuję się jak całodobowa mleczarnia, pachnąca mlekiem...
Redaktorki Polki.pl / 11 miesięcy temu
„Chcę z powrotem swoje ciało sprzed ciąży... i to nie z powodu wagi!" [LIST DO REDAKCJI] fot. Fotolia

Jestem 7 tygodni po porodzie i nie mogę się doczekać, aż odzyskam swoje ciało. Wcale nie dlatego, że zainspirowałam się zdjęciami Anny Lewandowskiej, chociaż zazdroszczę jej idealnej sylwetki. Moja nie była taka nawet przed ciążą, więc po jej zakończeniu też przecież nie mogę oczekiwać cudów. Patrzę czasem na fotki Ani bez żadnej zawiści, za to z czystym podziwem. I myślę sobie wtedy: „Ma piękną figurę, ale czy ona też nie myślała po porodzie, że jej piersi za chwilę pękną od nawału mleka!?!?”.

Oczywiście, chciałabym schudnąć. To też jest ważne. Ostatnio uprzejmy starszy pan przepuścił mnie w kolejce do kasy w hipermarkecie, poufale szepcząc, że jego wnuczka też jest właśnie w 6 miesiącu. Owszem, byłam w 6. Tyle że tygodniu po porodzie.

Gdy kilka dni temu biegłam na autobus, życzliwa staruszka krzyczała z przystanku: „Matko święta, niech pani uważa! Przecież skurcze się mogą za wcześnie zacząć!”. I wcale nie chodziło jej o skurcze w łydkach.

Nie myślę jednak tylko o cyferkach na wadze albo o wciśnięciu się w jeansy sprzed ciąży.

Myślę o autonomii.

Czy kobieta po porodzie nie ma praw do swojego ciała?

Od kiedy zobaczyłam dwie różowe kreski na kawałku obsikanego plastiku, mam poczucie że moje ciało nie należy już do mnie.

Nie zrozumcie mnie źle, nie chcę brzmieć jak wyrodna matka albo kompletna egoistka.

LIST DO REDAKCJI: Wiele kobiet w dzisiejszych czasach ma dzieci z przypadku...

Najpierw przez 9 miesięcy mój organizm funkcjonował na zwiększonych obrotach właśnie po to , żeby na świat mogła przyjść nasza wyczekana Lenka. Kiedyś nie myślałam jednak o tym, że nawet po porodzie moje ciało nie będzie należeć tylko do mnie. Wydawało mi się, że okres ciąży to jedyny taki moment.

Dziś pomyślałam, że prawdziwą SOBĄ jestem teraz tylko w toalecie.

Poza nią czuję się jak całodobowa mleczarnia, pachnąca mlekiem. Moje piersi nie wydają się być moje. Mam wręcz chwilami wrażenie, że kompletnie nad nimi nie panuję.

LIST DO REDAKCJI: Nie chcę mieć dzieci, bo wolę robić karierę...

Moja pochwa od porodu też jawi mi się jako obcy byt. Że już nie wspomnę o worach pod oczami, które żyją własnym życiem i - co gorsza - zagnieżdżają się na mojej twarzy na dobre.

Nikt nie rozumie moich rozterek. Każdy uważa, że właśnie rozpoczął się okres mlekiem (a niekoniecznie miodem) płynący. Żadna koleżanka nie przyznała mi racji. Wszystkie twierdzą, że po porodzie chciały żyć tylko dla swojego maluszka. Czy młoda matka nie ma już prawa do żadnej autonomii?!?!

Agnieszka, lat 32

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (6)
/miesiąc temu
znam ten ból, przerobiłam temat dwukrotnie, wkrótce przerobię jeszcze raz :) daj sobie po prostu czas.laktacja także się ustabilizuje, ilość pokarmu dostosuje się do potrzeb dziecka i ilości karmień.przy racjonalnym odżywianiu (tak, wiem-trudno jeść regularnie i zdrowo mając niemowlaka-ale tak na miarę możliwości) waga również powoli wróci do normy.intymne części ciała także wracają do "normalności".ale to wszystko wymaga czasu, nic na siłę nie przyspieszysz.wkrótce maluch będzie prowadził bardziej regularny tryb życia, będzie coraz lepiej spał w nocy, więc i wory pod oczami znikną.
/10 miesięcy temu
no niestety, ciało się bardzo zmienia po ciąży, ale rzeczywiście niektóre rzeczy da się naprawić. Sama zaczęłam ćwiczyć z Panią Chodakowską, na razie mam kilka sesji za sobą, ale widzę pierwsze efekty, brzuch zaczyna się ściągać, a jestem już sporo lat po porodach, tylko nie miałam nigdy motywacji, żeby ćwiczyć. Teraz widzę, że jak się chce mieć piękną sylwetkę to trzeba pocierpieć, że bez pracy nic się nie zmieni. Natomiast Twoja sytuacja wymaga czasu....zaraz po porodzie podobno niedobrze jest ćwiczyć, bo traci się pokarm, choć jak przejdziesz na sztuczne mleko to możesz wrócić do ćwiczeń, tylko sama wiem że pierwsze 2 lata to po prostu zmęczenie. Zacznij brać witaminy, bo to na pewno dziecko z Ciebie wyjada, spróbuj zaangażować kogoś do opieki nad dzieckiem, sama chodzić na drzemki. Raz w tygodniu idz z mężem i NIE rozmawiajcie o dziecku. Może jak pójdziecie do teatru to unikniecie tematu mleka, kupek kaszelku itp itd I po prostu odpuść sobie - życie już się zmieniło na zawsze i gdzieś tam zawsze już będzie Ci brakowało siebie tylko dla siebie, ale przyjdą chwile kiedy dziecko podrośnie, rozśmieszy Cię, powie że Cię kocha i wtedy te wory pod oczami i rozstępy przestają mieć znaczenie. Przyjdzie moment, kiedy spojrzysz na dziecko i poczujesz miłość tak ogromną, że autonomia lub jej brak nie będzie Cię tak męczył. Nie daj się! Większość mam przechodzi przez to co Ty!!!!!
/11 miesięcy temu
Cześć. Z ręką na sercu mam tak jak Ty . Może moje ciało (waga) wróciła do normy ale czuje sie podobnie piersi pełne mleka-nigdzie nie wyjdziesz na dłużej niz 3h bo piersi wybuchną od nadmiaru mleka. Smród który ciągle za mną chodzi (mleko wszedzie śmierdzące mleko)! Nie wspominając o życiu erotycznym. Bycie matką piękny okres ale nie wygląda on tak jak pokazują to w telewizji. Ciągle zmęczona twarz, obwisle piersi, ciało pełne rozstępów, cieknące mleko z piersi... porażka jakaś.
POKAŻ KOMENTARZE (3)