Co robić, gdy tonie człowiek?

Kto choć raz widział tonącego, zapamięta to na całe życie. Nie ma nerwowych ruchów, ani krzyków. Wszystko dzieje się w okamgnieniu i kompletnej ciszy. Tonący najczęściej nawet nie są w stanie zawołać o pomoc. Co robić, gdy tonie człowiek?
/ 31.08.2010 09:47
Jak pomóc tonącemu?

20-60 sekund na powierzchni

Statystycznie ludzie, którzy toną, zanim zupełnie znajdą się pod wodą, walczą na jej powierzchni przez 20-60 sekund. Na brzegu często nawet nie jesteśmy w stanie zorientować się, że ktoś się topi. Ciało tonącego przez cały czas znajduje się w pozycji pionowej i możemy sądzić, że ktoś kroczy w wodzie.

Co powinno zwrócić naszą uwagę?

Jeśli osoba pływająca zaczyna gwałtownie łapać powietrze, ma szklane oczy i puste spojrzenie albo próbuje płynąć (najczęściej bezskutecznie), a przy tym trzyma głowę przechyloną do tyłu i ma otwarte usta, to mogą być oznaki, że dzieje się coś niedobrego.

Niekontrolowane ruchy rąk, szybki oddech, zwielokrotniona siła

Pamiętajmy, tonący nie potrafi kontrolować ruchów rąk ani nie jest w stanie machać rękami po pomoc. Najczęściej odruchowo rozkłada ramiona i wykonuje ruchy, które pomagają mu utrzymać się na powierzchni. Usta tonącego znajdują się nad wodą na tyle krótko, że daje on radę zaledwie wykonać wydech i wdech; oddycha więc bardzo szybko. A przy tym, pod wpływem stresu, tonący wykazuje zwielokrotnioną siłę i determinację człowieka walczącego o życie. Nigdy więc nie wchodzimy z nim w bezpośredni kontakt.

Warto wiedzieć, że nawet świetnie pływający człowiek, ale nieobeznany w technikach ratowniczych, nie ma większych szans na uratowanie tonącego, podpływając do niego bezpośrednio. A nawet wprost przeciwnie, wchodząc z nim w bezpośredni kontakt, może stracić życie.

Musisz mieć przedmiot o dużej wyporności!

Jeżeli w pobliżu nie ma żadnych przeszkolonych ratowników i nie mamy do dyspozycji żadnego sprzętu pływającego, a tonący znajduje się na wodzie głębokiej, możemy do niego podpłynąć, ale wyłącznie „uzbrojeni” w jakiś przedmiot o dużej wyporności. To może być nawet pusta 5-litrowa butelka plastykowa po wodzie mineralnej. Już taka wyporność daje ogromne szanse utrzymania się na powierzchni wody. Pomocne mogą okazać się więc także dmuchane zabawki plażowe, piłka do siatkówki czy zwinięta karimata. W każdym przypadku podpływamy do tonącego i trzymając się od niego w bezpiecznej odległości dopychamy ten przedmiot w jego kierunku.

Zobacz też: Jak zacząć pływać, gdy nie lubimy wody?

Tzw. żywy łańcuch - pomoc dla tonącego

Innym rozwiązaniem, możliwym do zastosowania, gdy tonący znajduje się na płytszej wodzie, w miejscach, gdzie dno opada łagodnie, jest stworzenie tzw. żywego łańcucha. Osoby ratujące chwytają się za ręce, ustawiając się w kierunku tonącego. Stanowią one asekurację dla osoby ratującej, która podpływa do tonącego bezpośrednio i podaje mu dłoń. Następnie siłą całego łańcucha, wszyscy wraz z tonącym wycofują się z wody. Najczęściej nie ma potrzeby reanimować tonącego, bo jest on „tylko” opity wodą i pod wpływem stresu, ale przytomny.

Przeczytaj: Skąd brać siłę do pływania?

Pamiętajmy: najważniejsze jest, aby tonącego wyciągnąć z wody jak najszybciej. Ale nigdy, pod żadnym pozorem, nie płyniemy do niego w pojedynkę, o ile nie przeszliśmy specjalistycznego szkolenia ratowniczego.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (6)
/31.01.2016 08:41
Kiedys gdy nurkowalam w morzu moja 4 letnia siostra cioteczna zaczela sie topic i nagle czuje ze ktos mnie dotyka wynurzam sie a ona sie topi. No wiec zlapalam ja szybko i wyciagnelam na piasek Potem moja ciocia zaczela ja ratowac😵 Dobrze ze bylam przy niej bo by sie to zle skonczylo
/07.08.2012 09:22
kiedys topiłam sie w bałtyku to był ułamek sekundy poprostu siedziałam z koleżanka na materacu wodnym i sie ześlizgłam a kolezanka myślała że sb żartuje ale w pewnej sekundzie 2 moja koleżanka zobaczyła że cos jest nie tak popłyneła do mnie i mnie uratowała do tego dnia to pamietam i jej dziękuje !
/26.09.2011 19:11
Kiedyś podczas rozmowy z kolegą, który jest ratownikiem i płetwonurkiem stanowczo odradzał ratowanie kogoś jeśli nie ma się o tym pojęcia. No dobrze powiedział jeśli ktoś bardzo dobrze pływa może pokusić się o ratowanie dziecka ale nigdy kogoś o gabarytach dorosłego człowieka, bo może się to dla obojga źle skończyć. Ponieważ pływam bardzo dobrze to wiem, że na 100% w razie sytuacji topienia się kogoś na niestrzeżonej plaży wszystkie oczy zwróciłyby się na mnie więc drążyłem dalej temat. No dobrze pytam, ale już wskoczyłem ratować i gość zaczyna mnie wciągać??? Wtedy powiada - chwytasz jak najwięcej powietrza i łapiesz się mocno tonącego (obejmujesz go)...i razem idziecie na dno. Ja zdziwiony, szczęka mi opadła a on wtedy dalej. Zapewne i tak to ty wówczas będziesz miał więcej powietrza w płucach niż topiący się, więc musi cię puścić by dalej się ratować, a wtedy ty na pewno jesteś uratowany. Dlatego myślę o kursie ratownika i moja żonka też. Życie jest brutalne.
POKAŻ KOMENTARZE (3)