Fala i morze: jak sobie radzić z przybojem i warunkami?

Fale morskie to harce i adrenalina. Przybój i żegluga na głębszym morzu dają ogrom satysfakcji, o ile właściwie dobierzemy panujące warunki do naszych umiejętności i nastawienia psychicznego w danym dniu. Fale morskie to też ogromna siła, czasem wręcz brutalna, a jeden upadek może popsuć cały dzień…
/ 27.08.2010 12:54
Gdy mamy już deskę, żagiel i maszt, skupmy się na bomie. To, wbrew pozorom, bardzo ważny element!

Obserwuj wysokość/wielkość fali

W zależności od wysokości fal, aby uporać się z przybojem, stosujemy różne techniki. Zawsze jednak podchodzimy do tego spokojnie, acz stanowczo i odpowiednio szybko. Fale małe (do ok. 1m wysokości) podchodzimy bez ślizgu, natomiast przy falach dużych (powyżej 2m) potrzebne są techniki ślizgowe i footstrapsy przykręcone do deski. Pamiętajmy też, że czym mocniej wieje, tym więcej jest szybkich, mniej przewidywalnych fal.

Fale niskie/małe

Przy falach małych, płynąc bez ślizgu, nachodzimy na falę prostopadle. Mocno dociążamy przednią nogą (ustawioną przed masztem). Na nogach lekko ugiętych obciążamy żagiel ciężarem ciała, ale nie chodzi nam wcale o całkowite uwieszenie się na bomie). Gdy ciężar będzie nad deską, siła na żaglu powinna wypchnąć deskę do przodu.

Kiedy fala załamie się nad deską

Pewne trudności możemy napotkać, jeśli fala załamie się akurat nad deską. W przypadku, gdy stracimy równowagę i wpadniemy do wody, bez paniki robimy szybko waterstart i przymierzamy się do przejścia kolejnej fali. Na początku swej przygody z przybojem sprawdźmy może, czy jest jakiś odcinek plaży, gdzie fale się nie załamują.

Po wylądowaniu w wodzie możemy przechodzić fale, albo nad żaglem, albo pod nim. W pierwszym przypadku (preferowanym przez początkujących windsurferów) tuż przed nadchodzącą falą żagiel zanurzamy, czasem przechodząc razem pod wodą z nim. Pamiętajmy jednak, aby trzymać żagiel za bom lub maszt, który powinien być w położeniu równoległym do fali, bo inaczej żagiel może się może obrócić.

Fale większe z białą grzywą

Przy falach większych, często z białymi grzywaczami, potrzebne jest opanowanie innej techniki. Musimy radzić sobie w ślizgu, bo chcemy, aby nasza deska przeszła nad falą. Pamiętajmy, aby przez cały czas utrzymywać dziób deski wysoko nad grzywaczem. Na falę nachodzimy prostopadle. Kluczowy jest moment wybicia, mniej więcej w chwili, gdy dziób deski prawie wchodzi na spienioną wodę. Nogi mamy ugięte, a cały ciężar spoczywa na rękach (podobnie jak przy skokach). Po przejściu grzbietu fali rozpędzamy się szybko i wybieramy kolejną falę.

Gdy wybieramy się na morze pamiętajmy ogólną zasadę: zawsze wybieramy fale i przybój, które są zgodne z naszymi umiejętnościami i nastawieniem psychicznym w danym dniu.

Zobacz też: Freestyle na windsurfingu - co musisz wiedzieć?

Jeśli pragniemy zrównoważonej żeglugi na spokojnych falach, wybieramy fragment plaży, gdzie fale są niskie, raczej bez pienienia się i załamań lub są płaskie, które choć czasem wysokie, cechują się dużymi odstępami między kolejnymi falami.

Przeczytaj: Nauka windsurfingu - gdzie się uczyć i z jakim instruktorem?

Osoby początkujące, spędzające więcej czasu w przyboju, powinny głównie zwracać uwagę właśnie na odstęp między falami. Odpowiednio duży daje to komfort przy wykonaniu waterstartu i rozpędzeniu się przed następną falą.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)