POLECAMY

Ślubny prezent, czyli ile włożyć do koperty?

Zobacz, ile pieniędzy wypada dać parze młodej w dniu ich ślubu!

Małgorzata Górecka / 8 miesięcy temu
 Ślubny prezent, czyli ile włożyć do koperty? fot. Fotolia
Para młoda otrzymuje zwykle od gości upominki z okazji ślubu. Dawniej były to prezenty rzeczowe, na przykład pościel, sztućce, czy uroczysta zastawa. Dziś czasy się zmieniły. Dużo łatwiej jest dać gotówkę, niż biegać po sklepach w poszukiwaniu czegoś, co spodoba się parze młodej, albo i nie. Koperta z pieniędzmi jest też bardziej uniwersalna. Za zgromadzoną sumę młodzi mogą przecież kupić sobie to, co będą chcieli. I tu pojawia się pytanie o to, ile wypada włożyć do koperty? 200, 300, 500 a może 1000? 

Zobacz listę top 10 prezentów na ślub 

Na ile cię stać

Jeśli nie wiesz, ile włożyć do weselnej koperty, kieruj się złota zasadą, w myśl której należy dać tyle, na ile cię stać w danym momencie. Para młoda na pewno nie chciałaby, abyś zaciągała pożyczkę tylko po to, aby podarować im sporą dawkę gotówki. Standardowa kwota to 150 – 300 zł od pary. Najgorszą z możliwych opcji jest podarowanie pustej koperty, albo wypchanej gazetą. 
 

Tak, aby zwróciło się za talerzyk

Wiele osób wylicza sobie, ile wynosi koszt przysłowiowego weselnego talerzyka i na tej podstawie decyduje o sumie, którą podaruje parze młodej. Jeśli więc koszt talerzyka zostanie oszacowany na 175 zł, to para zwykle daje ok. 400 zł. Takie sposób ma jednak i swoje wady. Przecież ślub to nie tylko koszty talerzyka. Suknia, zespół muzyczny, ceremonia w kościele, obrączki … wymieniać można dużo. Z drugiej jednak strony przecież nikt nie powiedział, że ślub ma się zwrócić, a prawda jest taka, że koszty wesela są raczej bezzwrotne. Para młoda najczęściej ma świadomość tego, że nie otrzyma w prezencie równowartości wydanej sumy i na pewno nie będzie tego oczekiwała od swoich gości.

Poznaj 5 sytuacji, które mogą nie spodobać się gościom weselnym 

W zależności od relacji z parą młodą

Kwota, jaką powinnaś dać parze młodej z reguły, jest uzależniona od relacji, jakie cię z nimi łączą. Bardzo ogólnie przyjęło się, że:
  • Przyjaciele i znajomi zwykle dają od 150 do 300 zł od pary,
  • Rodzina od 200 do nawet 1000 zł od pary (chociaż najczęściej jest to suma 500 zł),
  • Chrzestni dają zwykle od 1000 wzwyż, a wszystko zależy od ich majętności,
  • Rodzeństwo i dziadkowie powinni podarować kwotę od 400 do 1000 zł,
  • Rodzice, jeśli byli organizatorami wesela, zwykle dają symboliczny prezent lub niewielką gotówkę. Jeśli nie organizowali ślubu, powinni do koperty włożyć minimum 1000 zł.

Podpowiadamy, jaki prezent podarować weselnym gościom

Wesele nie ma się zwrócić

Wesele to nie żaden biznes, który ma przynieść zysk. Z takiego założenia powinna wyjść każda młoda para, aby się nie rozczarować. Należy pamiętać, że tak jak na urodziny, tak i na wesele, nie zaprasza się znajomych i rodziny dla prezentów, a tym bardziej dla pieniędzy. To, ile do koperty włożą najbliżsi oraz przyjaciele, to ich wybór, który często pokierowany jest sytuacją materialną.

5 żenujących pytań, których lepiej nie zadawać weselnym gościom

Lepiej dać mniej, niż ..

Czy chciałabyś, aby twoja kuzynka lub najbliższa przyjaciółka nie pojawiła się na twoim ślubie, ponieważ nie stać jej na włożenie do kopert 400 zł? Pewnie nie. W dzisiejszych czasach to sami goście weselni napędzają machinę "kto da więcej do koperty" i przez włożoną sumę są gotowi oceniać relacje, jakie ich łączą z parą młodą. Niestety, niesłusznie. Osobiście byłoby mi przykro, gdyby na moim ślubie nie pojawił się ktoś tylko ze względu na to, że nie było go stać na prezent.
Lepiej jest więc dać tyle, na ile nas w danym momencie stać, niż nie przyjść wcale i sprawić przykrość nowożeńcom.
Z drugiej strony lepiej jest włożyć mniej, niż dać pustą kopertę. Nie wierzysz, że takie rzeczy jeszcze się dzieją? Niestety, prawda jest taka, że opowieści o pociętych gazetach lub pustych kopertach to nie legendy miejskie, ale prawdziwe historie. Jeśli na wesele zaproszono standardowo około 100-150 osób, para młoda zapewne nigdy nie dowie się, kto był tym niemiłym żartownisiem. Niesmak jednak pozostaje.
 
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (90)
/miesiąc temu
Mniej niż 1000 zł. od normalnie pracujących to żenada
/2 miesiące temu
Klaudia* - pieniądze to nie wszystko, ale rozumiem też trochę zachowanie siostry. To Twoja siostra, a wesela planuje się zwykle na rok lub dwa lata przed ślubem, więc to nie jest tak, że dowiedziałaś się dwa miesiące przed i nie masz pieniędzy. Wiedziałaś o tym pewnie od razu jak się zaręczyli, więc miałaś czas żeby odłożyć pieniądze. Wiem, że to był tylko test, ale robienie tego typu idiotycznych testów nie świadczy najlepiej o relacji między wami. Jako siostra wie też zapewne jak mniej więcej wygląda Twoja sytuacja finansowa, no chyba że naprawdę ze sobą nie rozmawiacie ani nie macie kontaktu. Ja, co prawda, nie powiedziałabym nikomu, żeby się nie wygłupiał i przygotował godny prezent, ale byłoby mi bardzo przykro, gdyby bliska mi osoba, która od dawna wiedziała o ślubie, powiedziała, że może mi tylko wyhaftować bieżnik. Nie żeby to nie był ładny prezent, ale według mnie na ślubny prezent to przynajmniej całą pościel powinnaś wyhaftować czy jakiś komplet poduszek ozdobnych, a nie sam bieżnik. Siostra odebrała propozycję jako działanie na odwal się, byle cokolwiek dać i pewnie zrobiło jej się przykro, że własna siostra nie odłożyła nic na jej wesele. Nie musi jej wcale chodzić o pieniądze, z Twojego zachowania bije po prostu olewactwo. I tak, wiem że to miała być prowokacja, ale nie dziwi mnie reakcja siostry.
/3 miesiące temu
W tym sezonie czekało (i czeka nadal) nas killka wesel, komunia chrześniaka mojego partnera, 18 kuzynki etc. wszystko od połowy czerwca do końca sierpnia. Na dwa z wesel musimy dojechać ponad 400 km, na jedno 100, jedno jest w mieście, w którym mieszkamy. Początkowo chciałam dać do kopert po 500 zł. Uważałam, że mniej nie wypada. Ale po przeliczeniu wydatków okazało sie, że nas po prostu na to nie stać. Wszyscy dostali więc po 300 zł. 2 pary to znajomi mojego partnera, jedna to moja kuzynka, ostatni ślub to przyjaciółka której świadkowa jestem. Nie uwazam, żeby kwota 300 zł była jakaś bardzo niska. Dodam, że w kwietniu się przeprowadziliśmy, nowa praca, pierwsze miesiące życia za oszczędności Droga "Nie znam się ale się wypowiem..." to nie kpiny. Niektórych po prostu nie stać na to, żeby dać do koperty tyle, ile by chciał. A nie będziemy się zapożyczać, żeby o nas nie plotkowano.
POKAŻ KOMENTARZE (87)