Co powinnam zrobić, jeśli zdradził mnie partner?

Wiadomość o zdradzie partnera zawsze jest dla nas ciosem. Podpowiadamy, co zrobić, kiedy dowiesz się, że Twój partner miał romans

Ciało po ciąży - seks po porodzie
fot. Fotolia

Mam 33 lata i jestem matką trójki dzieci. Do niedawna myślałam, że żyję w lojalnym związku. Tymczasem niedawno dowiedziałam się, że mąż zdradza mnie już od pół roku.

Przeżyłam szok i do tej pory nie potrafię sobie z tym poradzić. Zadawałam sobie i jemu to samo pytanie – dlaczego? W czym ona jest lepsza ode mnie? Szukałam w sobie winy, a przecież to nie ja zawiniłam. Kocham go mimo krzywdy, którą mi wyrządził, kochają go dzieci, które niczemu nie są winne, i dlatego nie wiem, czy powinnam odejść. Za bardzo nie mam gdzie i nie mam za co żyć, bo nie pracuję. Na początku oszukiwał, kiedy pytałam, czy dalej się kontaktują. Tamta dzwoniła do niego, nie daje za wygraną. Mówię mu: zdradziłeś raz, zdradzisz następny, a on na to, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Co robić?

Co zrobić, kiedy partner zdradza?


Zdrada nie jest niczym przyjemnym i często na lata burzy zaufanie do drugiej osoby. Ale to wcale nie oznacza, że musi zakończyć się rozpadem związku. Takie myślenie, że „zdradził raz, zdradzi następny” jest niczym nieuzasadnione. Przecież ludzie popełniają błędy, nawet te najcięższego kalibru, żałują, zmieniają swoje życie. Jeśli nie jesteś w stanie uwierzyć, że mąż to potrafi, to rzeczywiście lepiej odejść niż żyć w piekle nieustannych podejrzeń. Ja bym zrobiła co innego. Zajęła się swoim życiem, podjęła pracę i podbudowała nadwątlone przez męża poczucie własnej wartości.

Czytaj także:

Odpowiadała Ula Zubczyńska z Przyjaciółki

Oceń artykuł 70 głosów
Wyślij znajomym Wyślij znajomym
Drukuj Drukuj
Wypowiedz się!
Nick:
Opinia:
Opinie
AGA2014.07.30 10:33
Dziewczyny musimy udawac przysłowiowe głupie blondynki oni lubia czuc sie potrzebni i mądrzejsi od nas ja tak zaczełam robic i wiecie co mam opiekunczego troskliwego meza czasem sama sie z siebie nabijam ale jest po mojemu
agata2014.07.23 21:12
ja jeszcze nie wyszlam z szoku po tej wiadomosci oczywiscie on mi tego nie powiedzial nienawidze siebie za to ze tak mu ufalam wierzyłam mam za swoje a teraz to ja mieszkam u rodzicow jak ofiara on co robi kochanke sprowadzil do naszego mieszkania po paru dniach tyle znaczylam w jego zyciu
iza2014.07.19 22:53
zdradzają Ci mężczyźni, którzy są pewni swojej kobiety. To wynika z przekazywanych z pokolenia na pokolenie nawyków w genach, które każą tym mężczyznom "zdobywać" potencjalne matki dla swoich dzieci - dziś już tak nie jest bo nie chodzi o rozmnażanie ale nawyki pozostały. My wychowujemy dzieci i pilnujemy ogniska. Będą blisko domu jak będą niepewni. To Oni muszą walczyć o nas, drogie Panie. Jeśli zapomnicie o sobie i o swoim rozwoju, skupicie się tylko na dzieciach to stracicie grunt pod nogami. Ja tak zrobiłam. Ale wszystko się zmieniło - to ja jestem górą i to on się boi. I czeka w domu, gotuje i bardzo się boi, że pewnego dnia coś mi się w głowie odwróci i powiem: dobra, pakuj się.
jolka2014.07.17 18:32
dziewczyny po co sie znizac do ich poziomu sledzic ja wyczulam po paru miesiacach ze cos kreci dowiedzialam sie gdzie ten dupek umowil sie z kochanica pojechalam stanelam przy nich i co jak ofiara losu plakal blagal zebym go nie zostawiala a teraz ja mam kogos on wie ale nic nie moze bo jestesmy rowni on mogl ja tez moge a zazdrosc go nosi trudno moze odejsc ja go nie trzymam mogl szanowac to co mnial tylko dla siebie
gość2014.07.16 15:07
Mój maż dziwnie zachowywał się od jakiegoś czasu . Każda kobieta potrafi wyczuć taką sytuację . Postanowiłam podłożyć mu w laptopie revealer keylogger .Jest to bezpłatny program który rejestruje wszystko co ktoś napisze na klawiaturze.Rewelacja .Potem tylko wbijasz alt+ctrl+f9 i już wszystko wiesz .Okazało się ,że mąż logował się na kilkunastu portalach randkowych pisząc ,że jest po przejściach. W jednej kobiecie zakochał się bez opamiętania . Nawet pojechał do niej 600 km .Przeżyłam istny szok. Nawet sama go w drogę odprawiałam , bo twierdził , że musi spotkać się z przyjacielem którego nie widział 25 lat.. Ta kobieta potem go olała . On szukał zemsty. Straszył ją . Wydrukowałam te kartki. Rzuciłam mu to w twarz . Przepraszał , płakał , błagał o wybaczenie. Powiedział m.i.n że przyrzeka na dzieci , że mnie nie zdradził . No cóż ewidentnej zdrady mu nie udowodniłam ,ale wiem że jechał tam żeby zdradzić . Wybaczyłam mu. Ale dalej go śledziłam .Wylogował się ze wszystkich portali randkowych , niby jest ok. ale nie w mojej głowie. Śledzę go codziennie . To jest już taka moja obsesja. Trochę żałuję ,że ściągłam ten program , może lepiej byłoby nie wiedzieć ? Sama nie potrafie sobie z tym poradzić . Pozdrawiam
jola2014.07.15 13:46
Ja już nie boje się zdrady. Korzystam z tego lokalizatora i w każdej chwili wiem, gdzie jest mój partner: zlokalizujtelefon.pl/?ref=live
Nata2014.07.12 22:58
Witam.Absolutnie nie wybaczać.Moja siostra boryka się z tym problemem.Ten dewiant zdradził ją już kolejny raz i jeszcze twierdzi,że to jej wina.Niestety kobiety są podatne na takie gadanie.Droga koleżanko to jest racja dzieci ucierpią,ale ty chyba sama dla siebie powinnaś walczyć,by nie czuć się jak szmata która jest z człowiekiem potrzebującym wrażeń bo jest od niego zależna.Moja siostra tez ma załamanie nerwowe,musiała iść do pracy mimo złego stanu zdrowia,ALE MA NAS I MY NIE pozwolimy by dewiant miał prawo
ja2014.06.24 10:00
ja też płakałam obwiniałam sie ale ta zdrada wyszła mi na dobre po czasie myślę ze pomogło to mu zrozumiec co mógł stracic nigdy nie byl takim mężem jakiego mam teraz a mineły juz dwa lata wiem i widzę ze żałuje bardzo tego co zrobił z mojej strony nigdy juz nie bedzie tak jak kiedys on to wie nigdy tego nie zapomnę ale walczy o kazdy mój usmiech jego kochanka cały czas pracuje z nim w jednym zakladzie i tym samym biurze pisze do niego wiem bo pokazuje mi te smsy i nie rozumie takich kobiet dlaczego nie odpusci sobie skoro on jej juz nie chce i mowi to jej przy mnie brak ludziom honoru tyle ze uwazam ze dobrze mu tak niech go meczy ta baba niech wie co to znaczy oszukiwac ludzi i jak trudno pozbyc sie uczucia ze jest sie smieciem
agata 2014.06.24 09:36
Mnie maz zdradzał pare lat ze starsza kobieta odemnie jak dowiedzialam sie od niej w wigilie to byl płacz ale wziełam sie w garść jestem nową kobieta silniejszą on od roku biega za mna prosi błaga zeby dac mu szanse ale ja stracił nigdy mu nie wybacze a jej współczuje bo leciała na kase myslała ze odejde z niczym tyle ze zabrałam mu wszystko i nie żałuje gnoja i zastanawiam sie jak mogłam kochac takiego pajaca
niepewna2014.06.21 23:41
Witam, mam prawie 40 lat i dziecko, które jest już prawie dorosłe, mój mąż zdradził mnie wiele lat temu, kiedy byliśmy jeszcze młodym małżeństwem, teraz, jestesmy ze sobą prawie 20 lat i kilka miesięcy temu zobaczyłam u niego w telefonie smsy z jakąs kobietą, były jednoznaczne. zrobiłam mu wojne w domu, ale po czasie wybaczyłam, ponieważ zarzekał się, że do niczego nie doszło, tylko pozostało na tych smsach, niedawno zobaczyłam, ze numer tej kobiety znowu pojawił się w jego telefonie i propozycja jego spotkania z nią, zarzeka się, że to był jecsze stary sms, którego nie usunął, a jego telefon nie ma funkcji sprawdzenia kiedy ten sms powstał. nie wiem, czy moge mu dać jeszcze jedną szanse?
zalamana2014.05.29 19:18
Witam ponownie no i sie okazalo jestem w ciazy,zalamalam sie, ale co zrobic w takiej sytuacji, maz wyslal mi esemesa ze chce rozwodu nawet go na rozmowe nie stac, jest za granica, a jak mowie mu to przyjedz zaloz sprawe o rozwod to on no moze w wakacje przyjade to zaloze no skoro tak bardzo chce rozwodu bo ma kogos ,to by mojim zdaniem szybko chcial formalne sprawy zalatwic, ja to tak widze. Nie wiem co myslec o tym wszystkim mam..
naiwna do granic2014.05.27 07:56
Witam. 3 lata temu się rozwiodłam po 20 latach małżeństwa. Po rozwodzie mój były mąż zmienił się na lepsze. Było naprawdę cudownie lepiej niż przed ślubem. Niestety przez przypadek odkryłam, że ma lewy numer telefonu na kartę a tam smsy od kobiety. Wpadłam w szał przyznał się do romansu ale stwierdził, że po rozwodzie go zakończył bo postanowił być ze mną. Ja jednak dociekałam dalej i okazało się , że mój niezaradny były mężuś miał login na stronie "seks coś tam"... a w telefonie ponad 50 numerów do pań z którymi ochoczo korespondował i nie tylko. Zawalił mi się świat zadaję sobie pytanie dlaczego teraz, kiedy nic formalnie nas nie łączyło zmarnował mi następne 3 lata. Oczywiście podobno już z tym skończył, podobno mnie kocha itp... Wiem, że znowu kłamie bo przeniósł niektóre numery tel. do swojego oficjalnego telefonu, i widziałam smsy chociaż twierdzi, że one nie mają jego tego numeru. jak się wyleczyć z tego faceta?
zalamana2014.05.23 17:45
Witam widze ze nie jestem sama,ze u mnie to troche inaczej bo to trwa dopiero miesiac moj maz ponoc kogos ma jestesmy malrzenstwem 10lat mamy syna 9letniego i prawdo podobnie jestem znowu w ciazy. Jest mi ciezko bo maz odseparowal od siebie syna, teraz sie boje ze dziecko mi popadnie w depresje zmienil sie nie do poznania syn nie daje juz rady,ja sama jestem klębkiem nerwow.Ide za 2 godz to ginegologa zobaczyc co mi powie boje sie bardzo martwie sie ze mogl mnie czyms zarazic.. nie wiem czy bedzie chcial ratowac naszarodzine...
zalamana2014.05.23 17:44
Witam widze ze nie jestem sama,ze u mnie to troche inaczej bo to trwa dopiero miesiac moj maz ponoc kogos ma jestesmy malrzenstwem 10lat mamy syna 9letniego i prawdo podobnie jestem znowu w ciazy. Jest mi ciezko bo maz odseparowal od siebie syna, teraz sie boje ze dziecko mi popadnie w depresje zmienil sie nie do poznania syn nie daje juz rady,ja sama jestem klębkiem nerwow.Ide za 2 godz to ginegologa zobaczyc co mi powie boje sie bardzo martwie sie ze mogl mnie czyms zarazic.. nie wiem czy bedzie chcial ratowac naszarodzine...
Naiwna2014.05.11 17:33
Raz... A potem cały czas. Tak byłam zdradzana. Czy warto wybaczać, może... Jeśli nie jest się samodzielną.
Małgosia352014.04.15 12:18
Byłam w podobnej sytuacji. Najpierw obwinianie wszystkich wokół, potem żal i strasznie uczucie osamotnienia w tym wszystkim. Zdecydowałam się w końcu na terapię dla par w Warszawie u Marii Krystew. Okazało się, że sporo problemów leżało po stronie naszej zaniedbanej od lat komunikacji. Nie ma przebaczenia bez zrozumienia. Kochane, nie jesteście same!
chamusia2014.04.13 20:11
Moje kochane zdradzone dziewczynki, gońcie w p... tych s.. Ja lat 53 zostałam zdradzona 4 lata temu. Będąc na imieninach u koleżanki mój mąż hahahaha popiwszy chciał zabłysnąć wśród facetów pochwalił się ,że był w agencji towarzyskiej. Świat mi się zawalił. Ale głupia c...zostawiłam na poprawę. I wierzcie mi byle jaka kłótnia wraca to jak bumerang nie ma siły żeby zapomnieć. Ja jestem pamiętliwa może to mój błąd ale taka już jestem. Dzisiaj po kłótni dałam mu klucze od mieszkania które wynajmowałam a obecnie stoi puste i wyprowadził się strasząc mnie, że to ja jestem temu wszystkiemu winna bo u nie chciałam dawać d....hahaha. Wracał jeszcze ze dwa razy po swoje szmaty myślał , że rozpaczam a ja w spokojności wywaliłam jego pościel śmierdzącą i jak narazie mam się dobrze. Teraz muszę złożyć pozew o rozwód z jego winy.
zraniona2014.04.10 11:38
Mam 33 lata , 6 miesiac ciazy planowanej :). Pisze bo dowiedzialam sie ze jestem zdradzana, tz na pewno 2 dni temu moj partner skozystal z str internetowej, umowil sie na godz i zabawil sie z 23 lata mlodsza od siebie dziewczyna. (ma 43) marzyl o synku, na skanie wyszlo ze bedzie chlopiec, ale co z tego sprzedal szczescie maluszka za marne 150 zl zabawiajac sie z 20 letnia prostytutka. oczywiscie sie wypiera, zero skruchy, jego linia obrony to to ze chcialam miec dziecko wiec mam, o co mi chodzi.twierdzi ze zabijam mu dziecko denerwujac sie, ze gdybym kochala tego maluszka to uspokoilabym sie. prosze nie ignorujcie mnie. bol jest okropny, zostalam juz zdradzona przez niego,ale wtedy wybaczyla, i nie bylam w ciazy . pozmozcie
ah2014.04.10 11:30
-------------------------------------------------------------------------------- ?
Xyz2014.03.21 16:01
To, że "jestem wierna" nie daje gwarancji, że facetowi jest ze mną dobrze i nie szuka poza domem kogoś, kto będzie mu bliski. Często dla żon niewyobrażalne jest to, że facet zdradza, bo przecież mają kredyty. Tylko co z tego? Czy warto w imię kredytów być nieszczęśliwym, czy też zdradzaną? Każdy sam niech sobie odpowie. Może warto sprzedać mieszkanie, podzielić kasę, kupić mniejsze i żyć a nie udawać, że wszystko w porządku.
też gośka2014.03.16 23:46
Wydaje mi się że kobieta może przeczuwać że mąż zdradza,ale gdy szczerze kocha faceta to nie przychodzi jej do głowy,że kochany może bzykać inną.Stona w związku,która kocha nie jest w stanie zdradzić i nawet nie pomyśli że partner może być nieuczciwy.Prawdziwa miłość jest ufna i naiwna.Szkoda że tak często człowiek uczciwszy i lepszy obrywa po nosie,a egoiści,cwaniacy,ludzie bezwzględni dobrze się bawią i tak świetnie potrafią się usprawiedliwić w swoich oczach.Życie nie jest sprawiedliwe i pytajcie drogie panie czego was to spotkało,poprostu tak się zdarza.Już wiecie jak to boli,więc wy nie zadajcie takiego bólu innym ludziom.Swoim katom przebaczcie,bądźcie ludźmi dobrodusznymi.
do cicha2014.03.14 08:52
pytam bo mój mąż powiedział mi bardzo dawno temu że ja nigdy bym się nie zorientowała gdyby to zrobił bo jest sprytny.
do cicha2014.03.14 08:50
a jak twój mąż sprytnie to robił że się nie zorientowałaś?
cukierek2014.03.06 12:59
jestes piekna sliczna ilłoda zyj radoscom zycia szypko mja wem cos otym
cukierek2014.03.06 12:55
zabaw sie bedzesz miała hociasz roskosz
Gosia do Cicha2014.03.05 12:52
Jesteśmy praktycznie w takiej samej sytuacji. U mnie jest dokładnie tak samo: siłownia cztery razy w tygodniu, solarium, przesadne moim zdaniem dbanie o siebie i ciągłe oglądanie swojego odbicia w lustrze - pytam się dla kogo? Mam 9 letnią córeczkę, która trzyma mnie przy życiu. Nie jesteś sama...
cicha2014.03.04 14:59
napewno sie nie dam, i wlasnie ide do psychiatry , musze zaczac o leczenia , bo sama nie dam rady ,i powoli cos robic ... bo nie mam wyjscia , albo on albo ja ... wybieram siebie ... juz nie raz mialam mysli samobojcze , ale co to da ...... on sobie ulozy zycie a ja bede martwa ... . mam 36 lat , jestesmy razem 18 lat , i patrzac na calosc to od poczatku bylo cos nie tak , to ja ciagle wszystko ratowalam i to mi zalezalo ... jestem psychicznie zajechana ...samotna , bez usmiechu na buzi, . myslam ze jestem sama, widze ze duzo kobiet tak cierpi .
Gosia do Cicha2014.03.04 14:02
Witam, jak czytam Twoją historię to jakbym widziała swoją sytuację. Dokładnie czuję się tak samo. Nie wiem co dalej robić ze swoim życiem?
cicha2014.03.04 11:21
witam . tak czytam ,wasze opinie , tez mam problem . moj maz mnie zdradzil 2 lata temu,leczylam sie na depresje , bo jestem mu wierna i myslalam ze on tez , bo skoro ja jestem ...... jestesmy razem , oczywiscie obietnice przeprosiny itd. mamy kredyt i chocbym chciala odejsc to 2500 zl oplat co miesiac to dla mnie za duzo .mimo to ze wydaje sie ze jest wszystko ok , to ja czuje sie samotna , on tylko silownia , imprezy masowe a ja ...... wydaje mi sie ze jestem tylko dlatego ze ma dom posprzatane ugotowane , ma gdzie wracac . juz mu nie ufam , mecze sie myslac ze znow mnie zdradza . czuje jakby wysysal ze mnie energie . moge tylko napisac ze kochaniki nie sa do konca winne , po rozmowie z ulubienica mego meza dowiedzialam sie ze , ona nawet nie wiedziala o moim istnieniu ,o dziecku ,potem jak juz zajazyla to ,spiewka z jego strony ze, jestesmy tylko dla dziecka . a nasmieszniejsze jest to to on ja podrywal on nalegal na spotkania , wiec facet to dupek , w domu przykladny maz i ojciec , bo tak naprawde to moja intuicja , cos mi zaczela podpowiadac , super sie maskowal . wiec nie ma co wierzyc , facetom , tylko co dalej , jak sobie poradzic . mnie nie stac , i nie mam gdzie isc . jak w piosence milosc to nie pluszowy mis ..... gdy jedno placze a drugie po nim skacze . nie uzalam sie nad soba , caly czas mysle jak sobie poradzic , co zrobic zeby wyjsc z tego toksycznego zwiazku , bo psycha juz mi siada , ale to nie jest takie proste , to juz nawet nie chodzi o uczucia ....,tylko zeby ratowac siebie , bo znowu mam depresje , czuje sie nikim , on nawet nie nie pomaga pomoc , najwazniejsze zeby jemu bylko dobrze . straszny egoista ... i tu jest tez problem moze pisze jak wariatka ale juz jestem troche zryta . pozdrawiam
Adrianna2014.02.27 09:18
Też miałam tego ninja udało mi się złapać to co pisał z jakąś siksą
marianna2014.02.23 22:56
jeżeli podejrzewasz iż twój mąż dziewczyna cie zdradza polecam znajomesmsy.pl/dgvo dzieki tej aplikacji mozecie sprawdzic jego sms do innych bądź jeżeli znika za dnia możecie go zlokalizować lokalize.pl/v/dgvo
Do Kici2014.02.15 22:54
O biedna ty... Hahaha dobra jesteś. Zabawiłaś się, czyim kosztem?
kicia2014.02.12 20:28
Daria rogów chyba nie mam,głowy nie dałabym uciąć,zdradziłam bo chciałam zobaczyć jak to jest. Kochanka nie kochałam,nie szanowałam ,oszukiwałam.Ale dręczy mnie pytanie czy zdradzający swoje kobiety mężczyźni postępują tak jak ja z premedytacją,a tak naprawde wcale nie chcą odejść od swojej kobiety,czy tak jak twierdzą niektóre kochanki,oraz Gin zakochują się w kimś nowym,bo nie satysfakcjonuje ich dotychczasowy związek.To w takim razie czemu większość zostawia kochankę i wraca do żony,lub kryje się z romansem i jedzie na dwa fronty?Ja chyba trochę się różnię ,bo szczerze przyznaje ,że się zabawiłam z frajerem,jestem z mężem i mam ogromne wyrzuty sumienia .Czuje się z tym co zrobiłam parszywie.
Daria2014.02.12 12:53
Kicia najpierw zdradza, rzekomo sama rogów nie ma, teraz krytykuje facetów zdradzających, czyli takich jakiego wcześniej sobie na boku wybrała. Czy ktoś wie o co chodzi tej kobiecie?
anna2014.02.11 23:39
raz zdradziłam po pijanemu potem cierpiałam całe życie pomimo tego,że siębardzo starałam rob
kicia2014.02.09 02:20
Mądrze mówisz Gin.Ale dlaczego tak wielu z was poprostu nie wyjdzie z koncertu na ten satysfakcjonujący tylko tkwi jedną nogą a drugą gdzieś buja. Wy faceci jesteście niedorozwinięci? Czy chodzi o coś innego?
Gin2014.02.02 22:05
~żonaty do ~k.b.: Wybacz, ale Twój argument jest bardzo infantylny. Jeśli - mówiąc w przenośni - składasz całe życie na bilet na koncert, a on okazuje się po kilku kawałkach klapą, to co się dzieje według Ciebie? Nadal nic się nie liczy poza tym co na scenie, skoro stamtąd wieje nudą i rozczarowaniem? Na to składałaś całe życie? Trzymasz w ręku przedarty już bilet, a okazuje się, że obok grają jakby dla Ciebie, że aż przechodzą Cię dreszcze... Nadal żyjesz tym, w czym uczestniczysz, czy jednak coś rozprasza Twoją uwagę? Nie wiedziałaś, że tak będzie, więc nie osądzaj mężczyzn tak pochopnie, ok?
Taka z rogami2014.01.27 00:29
"KOCHAJĄC JEDNOCZEŚNIE DWIE OSOBY WYBIERZ TĘ DRUGĄ, BO JEŻELI NAPRAWDĘ KOCHAŁBYŚ TĘ PIERWSZĄ, NIE ZAKOCHAŁBYŚ SIĘ W DRUGIEJ".
kicia2014.01.26 23:46
Widzę że to jednak ty chcesz zostać autorytetem,nie możesz poprostu przeczytać opini innego człowieka i nie komentować niegrzecznie jak to uczyniłaś.Mąż nie puścił mnie w trąbe jak mniemasz (przynajmiej nic o ty nie wiem),zdadzona byłam przez mojego pierwszego chłopaka,to ja zdradzalam pomimo tego że kocham męża,ale czy ma to jakieś znaczenie dla ciebie .Ty i tak będziesz naskakiwać na każdego kto myśli inacze niź ty.Nie powstrzymasz się przed obrażaniem mnie.Mam takie samo prawo wypowiadać się o miłości i szczęściu jak ty.Nie wysilaj się wszystko co napiszesz o mnie nic nie wnosi do dyskusji,lepiej napisz co ty myślisz o facetach,o zdradach,o kochankach,o miłości,szczęściu śmiało z chęcią poczytam i napewno nie napiszę że chcesz zostać autorytetem od tych spraw.Jestem normalna.
Zuza2014.01.26 20:26
Sloma z butów... Moja droga może ktoś ciebie krytykuje, ale nie obraża. To chyba różnica. Nikt nie mówi co masz robić, więc dalej rób jak uważasz, masz do tego prawo. Pomyśl czasami, że inni mają do wlasnego zdania w temacie. Tylko skoro już wszystko wiesz.... To po co zastanawiać się nad innymi opiniami, lepiej obrazić, bo tak łatwiej.
kicia2014.01.25 01:47
Nie jestem żadnym autorytetem.Moje życie moja sprawa.Napewno nie wiem wszystkiego,a już napewno nie tyle co panie.Każdy człowiek ma prawo do własnych poglądów.Więcej tolerancji ,bo wychodzi słoma z butów.Mnie wasze poglądy nie dziwią ,napewno czasem jest tak jak pisze Iwona,ale może być zupełnie inaczej niż wam się wydaje.Ilu ludzi tyle zdrad.Dlaczego mnie tak krytykujecie,to chyba nasza narodowa cecha.Nikt nie każe wam zmieniać poglądów,ale czasem warto posłuchać innych ,spojrzeć na sprawę innymi oczami.Ja z wielką ciekawością czytam co myślą inni ludzie
Zuza do Kici2014.01.24 16:37
Kobieto nadstawiałaś się jakiemuś palantowi, który rozładowywał napięcie twoim kosztem. Mąż też puścił cie w trąbe z jakąś kolejną rozładowywaczką i ty wypowiadasz się o wielkiej miłości, szczęściu? Chcesz zostać tutaj autorytetem? Od czego? Nie rozumiem...
Iwona2014.01.24 09:35
Właśnie o pewnych sprawach się nie dyskutuje. Niemniej są tacy co to wiedzą wszystko i mają doświadczenia niczym z dwóch żyć. Takich należy tolerować i tyle.
kicia2014.01.24 06:53
U twoich znajomych może nie ma,ale znam takie związki które kwitną.Ale są ludzie tacy jak ty którym nie mieści się to w głowie.Nie dziwi mnie to,ilu ludzi na świecie tyle odczuć.Ja nie napisałam co czuje ,przedstawiłam tylko pogląd z którym często sie spotykam.O poczuciu szczęścia i miłości nie powinno się dyskutować tak jak o gustach.Losy ludzki są różne.Czasem wielka miłość uchodzi jak powietrze z balonu nawet bez zdrady i dwoje ludzi wiernych kisi się w związku.A czasami pomimo zdrady jaka wkradła się w związek ludzie szaleją za sobą i są mega szczęśliwi.I ja im życzę wszelkiej pomyślności.Ale Iwono ty możesz mieć swoje zdanie na ten temat,jak zdradzi cię mąż to zrobisz to co będzesz uważała dla siebie za najlepsze.
Iwona2014.01.22 23:24
Oj Kicia, tracisz i stynkt samozachowawczy... Ta pewność siebie i wszechwiedzy. Maż mojej koleżanki miałpompowane rogi aż miło, wiedział, udawał, że nie widzi. Ona go miała i ma za kretyna. On ją za puszczalską i sypia z nią rzadko, kiedy musi. To jakiś czeski film. Nie oceniaj tak szybko, bo masz zbyt ograniczoną skale ocen. Ja im nie zazdroszczę tej gów..nej maskarady. Żyją obok, dzieci patrzą, czy nie lepiej byłoby zakończyć z honorem? Uważasz, że tam jest miłość?
kicia2014.01.21 23:10
To co napisała Iwona tylko utwierdza mnie w przekonaniu,że znam życie.Która zdradzona przypuszcza że nią będzie.Często zdradzone kobiety bardzo kochają zdradzaczy ,ufają,dałyby sobie uciąć ręke że ich facet jest wierny.Takie właśnie kobiety najczęściej według mnie są zradzane.Wrednych bab faceci boją się zdradzać.Na ironie zdradzają częściej te uległe,oddane i wierne.Znam paru takich,których po zdradzie kobieta wywaliła z domu.I dziś są już starymi dzadami i ze łzami w oczch wspominają swoje zdradzone kobiety,jakie to skarby utracili,zawsze mnie to bawi jakoś nie jestem w stanie im współczuć.Życie jest przewidywalne,historie zdrad bardzo do siebie podobne.Kochanki karmione są tymi samymi takstami.Żony piszą o tej samej traumie.Kochanki piszą o tym jak to były kochane i jakie te żony głupie że wybaczają.Samo życie.
Iwona2014.01.21 15:13
dzięki stronie "eproditio" spotkalam męża koleżanki, za ktrórego wiernosć ona dałaby głowę sobie ściąć. Życie potrafi zaskoczyć...
XYZ2014.01.21 00:37
Ale jaja! To lepsze niż oglądanie kabaretu. Kto jest Lilith Black Moon?
ellonora2014.01.20 18:29
Może trochę o sobie. Mój mąż ma na imię Grzegorz ja jestem Anna i jesteśmy z sobą od ponad 20 lat. Mamy super córeczkę Maję (6,6 lat), którą bardzo obydwoje kochamy. Od pewnego czasu między nami jest coraz gorzej i gorzej, kłótnie i awantury, chłód ze strony męża, spotęgowane ostatnio bardzo od 8 grudnia ub. roku faktem, że mąż najpierw nocował z teściową bo została sama i bała się spać...., później pilnował mieszkania i palił w piecu a ostatnio po awanturze stwierdził, że teraz będzie nocował nadal u matki a przychodził na dzień do mnie i córki, bo ze mną już nie może wytrzymać. Ja Go nadal bardzo kocham i tęsknie za Nim, proszę o powrót ale jest nieporuszony, przebąkuje coś o ewentualnym rozwodzie i podziale opieki nad córką. Próbowałam rozmawiać na ten temat z teściową , żeby po prostu odmówiła mu noclegu ale, Ona jako matka stwierdziła, że nie może tego zrobić swojemu dziecku. Poza tym stwierdziła, że jesteśmy bardzo, bardzo dorośli i powinniśmy się sami dogadać. Niestety nie możemy się jednak dogadać.Poprosiłam o urok miłosny Lilith Black Moon. Po 13 dniach jest jakaś poprawa wrócił do domu i chce ze mną iść na terapię dla związku w kryzysie.
Marlena2014.01.19 17:43
Kicia i uważasz, że ten bystro przedstawiający facet jest wiarygodny? Owszem.. Dla kobiety, która chce w to wierzyć bo jest malo odważna i tyle. Czyli w twoim uznaniu faceci to biedni zdradzający, bo taka ich natura, a rolą kobiet jest przymykać oko, wybaczać, a jeśli płakać to po kątach. A jak się trafi taki niezaspokojony, to nadstawivć tyłka i heja. Tak faktycznie, jesteś moim guru od dziś!
kicia2014.01.19 14:13
Marleno ja nie robię z facetów zwięrząt oni sami tak się zachowują.Każdy człowiek jest wolny,wiążąc się z drugim człowiekiem sam odbiera sobie wolność,oddaje część siebie drugiemu człowiekowi ,biarąc odpowiedzialność za tego drugiego.To jest związek jak widzisz nie koniecznie małżeństwo.Wiadomo że możemy zmienić zdanie co do obiektu westchnień i poimformować partnera o tym że chcemy wolności,ale wtedy gdy trafi się kolejny obiekt miłości to już nie jest zdrada,bo byliśmy wolni i może się nami zajmować ktoś inny z wzajemnością.O takich ludziach nie piszę bo nic do nich nie mam.Niestety ci którzy zdradzają w/g mnie nie mają prawa mówićo miłości,bo to jej profanacja. Kobiety faktycznie są używane do rozładowania napięcia seksualnego i vice versa.Mnie to nie gorszy tak jak ciebie,a czy do wybaczania zdrad.Z tym się nie zgodzę większość z nas kobiet nie wie że ma rogi.Mężczyźni potrafią prowadzić podwójne życie w ukryciu.Więc nie ma co wybaczać jak się nie wie,a nawet jak to wychodzi na jaw to bystry facet tak sytuacje swojej pani przedstawi,że szczęście kwitnie.Tylko kochanka,myśli sobie jaka ta żona głupia i wspominając swego adonisa beczy po kątach.Samo życie.
Marlena2014.01.19 12:41
Kicia, szczerze - twoja prezentacja roli kobiety sprowadza się do 1. Wybaczania zdrad, 2. Rozładowywania napięcia seksualnego facetów. Na litość, czy życie kobiety to droga krzyżowa? Przecież każda z nas dokonuje wyborów, podejmuje decyzje a nie tylko nadstawia się i ewentualnie cierpiąc beczy.
Marlena do Kicia2014.01.19 12:38
Zbyt dużo zakładasz i generalizujesz, to bardzo ubogie podejście do życia. Mam prawo do poglądów i ocen takie samo jak ty. Więc uznaję, że skoro publikujesz coś, czytam... Tak jak tymam opinię. Pozwól innym tyle co sobie. Nikt nie musiał rozładowywać na tobie akurat napięcia. Skoro byłasś otwarta na rozładowania chuci, to tylko twój problem o ile oczywiście go dostrzegasz. Są wg mnie inne drogi dowarościowania samej siebie. Poza tym facet może się zakochać, może mieć szczere emocje względem kobiety, która nie jest żoną. Nie róbmy z nich zwiarząt, którymi mogą zajmować sie tylko zony.
Marlena do Kicia2014.01.19 12:15
Zbyt dużo zakładasz i generalizujesz, to bardzo ubogie podejście do życia. Mam prawo do poglądów i ocen takie samo jak ty. Więc uznaję, że skoro publikujesz coś, czytam... Tak jak tymam opinię. Pozwól innym tyle co sobie. Nikt nie musiał rozładowywać na tobie akurat napięcia. Skoro byłasś otwarta na rozładowania chuci, to tylko twój problem o ile oczywiście go dostrzegasz. Są wg mnie inne drogi dowarościowania samej siebie. Poza tym facet może się zakochać, może mieć szczere emocje względem kobiety, która nie jest żoną. Nie róbmy z nich zwiarząt, którymi mogą zajmować sie tylko zony.
kicia2014.01.19 11:49
Marlenko uwielbiam takie kobiety jak ty.Pewnie jeszcze nigdy nie zrobił cię facet na szaro.90tki nie mam,ale żyje wystarczająco długo,żeby swoje zdanie w temacie mieć.Czy jestem mądra czy nie to nie twoja sprawa.Nie musisz czytać moich wpisów.Obyś nigdy nie trafiała na takich jak ja ,którzy tak bardzo byli zakochani w swoich kobietach,że swoje napięcie musieli rozładować na mnie.Tak to fakt oni wiedzą co robią,ale czy czują i tak jak my kobiety to w/g mnie już podlega dyskusji.Ale nigdy nie zgina to pewne jeśli będą mieli takich adwokatów jak ty droga Marlenko.Miłości i prawdziwego mężczyzny życzę.
Marlena do Kicia2014.01.19 10:19
Kicia, brzmisz i grzmisz jak 90 latka co zęby zjadła na studiach o facetach i seksie. Facet to nie kawał mięsa o temperaturze 36,6. Większość to myślące istoty. Wiedzą co robią i mają uczucia. Chcesz nadatawiać darmo tyłka i się tym chełpić to rób to, ale nie generalizuj, że każdy skorzysta. Zanm kilku co na pewno by odmówili. Poza tym faceci mają swoje "typy" i niejest tak, że każdy weźmie każdą, wykorzysta i z czapki. Trochę pokory. Z Twojego wpisu czuć, że masz marne zdanie o sobie, a za tym podąża wszechmądrość w temacie, to śliskie w odbiorze.
kicia2014.01.19 10:05
W końcu ktoś się odezwał.Pokerface :) byłaś d...ą żonatego,ok ja też,ale nie mogę zrozumieć twojego cynicznego stosunku do żon.Przecież większości chodzi o to samo co tobie.Piszesz o braku szacunku do żon,a do ciebie to kochać miał szacunek? cha cha cha......To że żony wkurzją się na nas kochanki to dla mnie bardziej zrozumiałe i normalne niż odwrotnie.Jak już pisałam zdradzałam i nic nie miałam do żony,faceta traktowałam niepoważnie, ale gdyby jakaś baba nadstawiła się mojemu mężowi to bym była na nią wsciekła.Myślę że tylko hipokryci napiszą że jest inaczej.Ty też nienawidziłabyś kobiety która uwiedzie twojego ukochanego,jemu gdy kochałabyś szczerze wszystko byś wybaczyła. I tu nie chodzi o tchórzostwo przed gorszym życiem,bo obecnie to bardzo często kobiety są motorami małżeństwa i to facet miał by gorsze życie po rozstaniu.A mino to żony wybaczają i często po są bardzo szczęśliwe. Kochankom nic już wtedy nie zostaje jak pośmiać się i poględzić jakie te żony niehonorowe,
kicia2014.01.19 10:04
W końcu ktoś się odezwał.Pokerface :) byłaś d...ą żonatego,ok ja też,ale nie mogę zrozumieć twojego cynicznego stosunku do żon.Przecież większości chodzi o to samo co tobie.Piszesz o braku szacunku do żon,a do ciebie to kochać miał szacunek? cha cha cha......To że żony wkurzją się na nas kochanki to dla mnie bardziej zrozumiałe i normalne niż odwrotnie.Jak już pisałam zdradzałam i nic nie miałam do żony,faceta traktowałam niepoważnie, ale gdyby jakaś baba nadstawiła się mojemu mężowi to bym była na nią wsciekła.Myślę że tylko hipokryci napiszą że jest inaczej.Ty też nienawidziłabyś kobiety która uwiedzie twojego ukochanego,jemu gdy kochałabyś szczerze wszystko byś wybaczyła. I tu nie chodzi o tchórzostwo przed gorszym życiem,bo obecnie to bardzo często kobiety są motorami małżeństwa i to facet miał by gorsze życie po rozstaniu.A mino to żony wybaczają i często po są bardzo szczęśliwe. Kochankom nic już wtedy nie zostaje jak pośmiać się i poględzić jakie te żony niehonorowe,
Pokerface :)2014.01.18 13:41
Zachodzę tu czasami, bo zdradzałam i chciałam dowiedzieć się dlaczego żony wybaczają. Koło nosa latają mi ich wulgarne opinie, bo jak sobie przypomnę 2 lata jazdy po bandzie z cudzym mężem, to.. Nikt mi tego nie zabierze. Wydało się u niego, sama do tego doprowadziłam. Dlaczego? Bo zaczął szarogęsić się w moim zyciu i stwierdziłam, że albo w tę albo w tamtą. Było fajnie, bardzo. Teskniłam, szalałam, a potem przyszedł zdrowy rozsądek i spojrzenie prawdzie w oczy. Życie razem nie byłoby takie fajne jak na boku. Miał szereg wad i z czasem szereg powiększył się w garnizon. Inteligentny prostak stwierdziłam. Sama napisałam do żony. Szanowna małżonka wybaczyła mu kolejną zdradę, nie pierwszą. Wyremontowali mieszkanie, pojechali na wczasy i żyją dalej. Wszyscy chyba mają co chcieli. Nie uwierzę żadnej żonie, że ich mąż kocha tylko ją. Nigdy. Za dużo dostałam dowodów na tę okoliczność. Mogą być wyjątki oczywiście. Niemniej bycie zdradzaną żoną a kochanką to dwie różne bajki. Jeśli facet nie darzy uczuciem tej drugiej to kończy szybko znajomość nie ciągnie balastu i nie prowokuje negatywnych konsekwencji. Faceci to materialiści i tchórze, dają nam jednak szczęście w łóżku, poczucie miłości i romantyzmu, który w stałym zwiazku uleciał kominem. Poczytałam trochę wywodów żon i jakie to złe są kochanki. Dla mnie wnioski są takie, gdyby facetowi nic nie brakowało to by nie zdradzał systematycznie. Chyba ze ma coś z głową. Zdrada długoterminowa, to wina zazwyczaj żon i tyle. Faceci pozwalają sobie na to, bo rzadko słyszy się o konsekwencjach. Od starszego pana (ok. 55 lat) z Anglii usłyszałam historię jego malożeństwa. Obecnie jest wdowcem. Ma synow w wieku 22 i 17 lat. Miał skoki w bok itd. Itp. Życie... O chorobie żony dowiedział się przy kolacji. Zakomunikowala, że zostało jej 3 miesiące życia. Co pomyślał? A to to, żeby zrobić porządek z majątkiem, pozałatwiać pracedury prawne i żeby zdążyć... Umarła. Jak to przyjął... Obojętnie, z nutą ulgi, bo i tak żyli obok siebie. Tzw. Normalne, dobre małożeństwo. Dlatego zgadzam się z Kicią, należy czerpać z życia ile się da. Nie szkodzić spacjalnie innym, myśleć jednak o sobie. Nie chcę podzielić losu tej kobiety. Szarość w zwiazku , a na koniec... Ważne procedury i majątek. Jak facet zdradzi w amoku alkoholowym, ok. , można rozmawiać, ale nie po roku czy dwóch latach zdrady. To brak szacunku dla samej siebie, a tylko strach przed samotnością, niezaradnością, stratą opinii, majątku...dobrami doczesnymi. Moja idea, żyję szczęśliwie, bo nikt mi szczęścia i sprawiedliwości nie obiecywał, a co sama sobie zorganizuję, to moje. Czy będę zdradzała? Może. Czy bedę miała wyrzuty sumienia, że jakaś żona cierpi? Nigdy!!! Was zdradzają mężowie nie ich kochanki. To oni was nie szanują, nie kochanki. To do nich miejcie pretensje i czasami przyjrzyjcie się sobie, bo chyba warto od tego zacząć. A nie od wulgaryzmów pod adresem kobiety, której nie znacie. Zdrada była jest i będzie. Kwestia tylko szacunku a czasami i dystansu do siebie samej. To, że żona powie mi, że jestem k..a.. Cóż, zazwyczaj umiejszając komuś, dowortościowuje się siebie. Zatem jesli ma taki sposób na swoje ego, proszę bardzo. Chcesz wybacz, chcesz wyrzuć, tylko pomyśl, że facet to wolny człowiek podejmujący suwerenne decyzje. Zacznijcie od siebie i mężów, bo atak na kochanki nie cofnie zdrady. Szykanowanie i oczernianie, to oznaka własnej słabości, niemocy i niskiej samooceny.
kicia2014.01.13 22:13
Moim zdaiem na mężczyzn trzeba patrzeć troche z przymrużeniem oka. Facet to nie kobieta. Ich życiem często kieruje czysta chuć.Oni tylko ładnie mówią o miłości,przyjaźni,partnerstwie.Mówią to co my kobiety chcemy słyszeć,w co chcemy wierzyć.A tak naprawde w większości przypadków chodzi o rozładowanie napięcia i zniesienie uczucia ucisku w spodniach.Jestem już stara,wiele przeżyłam, dużo widziałam.Zdradzałam,byłam zdradzona.Wierzyłam w miłość do grobowej deski.Uzależniałam poczucie szczęścia od miłości faceta.I wkońcu po latach odkryłam,że szczęście można znaleść w sobie.Nie da go nam kobietom mężczyzna.Ich trzeba traktować jak coś użytecznego,ale nie niezbędnego i niezastąpionego.Chciałabym aby wszystkie kobiety poczuły swoją siłe i wartość.Aby te zdradzone śmialy się w twarz swoim panom,a te zdradzające wykorzystywały frajerów ile się da.Oni nie są warci naszych łez.
kicia2014.01.13 22:10
Moim zdaiem na mężczyzn trzeba patrzeć troche z przymrużeniem oka. Facet to nie kobieta. Ich życiem często kieruje czysta chuć.Oni tylko ładnie mówią o miłości,przyjaźni,partnerstwie.Mówią to co my kobiety chcemy słyszeć,w co chcemy wierzyć.A tak naprawde w większości przypadków chodzi o rozładowanie napięcia i zniesienie uczucia ucisku w spodniach.Jestem już stara,wiele przeżyłam, dużo widziałam.Zdradzałam,byłam zdradzona.Wierzyłam w miłość do grobowej deski.Uzależniałam poczucie szczęścia od miłości faceta.I wkońcu po latach odkryłam,że szczęście można znaleść w sobie.Nie da go nam kobietom mężczyzna.Ich trzeba traktować jak coś użytecznego,ale nie niezbędnego i niezastąpionego.Chciałabym aby wszystkie kobiety poczuły swoją siłe i wartość.Aby te zdradzone śmialy się w twarz swoim panom,a te zdradzające wykorzystywały frajerów ile się da.Oni nie są warci naszych łez.
naiwniara2014.01.12 21:23
Wszytsko to życie i nic więcej. Dramat dramat pogania. Ja zdradzalam męża ze swoim byłym a on miał żonę i dziecko. Tło tradycyjne, ona go nie kocha, on jej też, etc, tylko ja się liczyłam, był ode mnie uzależniony. Rzeczy, które mi mówił słyszy się tylko w raju. A jak mój mąż się dowiedział to zadzwonił do jego żony ze wszystkimi detakami i dowodami. Ta idiotka dałaby się zabić, że jej mąż nie ma z tym nic wspólnego, ja dałabym się zabić, żeby ona się nie dowiedziała, bo rozwód, alimenty i takie tam. A on? Wyparł się wszystkiego, zero emocji, był w stanie kłamać bez zmróżenia oka i telefoniczne konferencje w "czterokącie wcale go nie wzruszyły", jak to mówią pokerface :-) Ktoś w poprzednim wpisie ma rację, dla kobiety zdrada to szok, dla kochanki zdrada to też szok, bo ją się też zwodzi i manipuluje. Kobiety są emocjonalne i żaden facet nie dostałby od kochanki tego najlepszego gdyby nie była zaangażowana emocjonalnie, tak jak ja byłam... I to prawda, że niektórzy się tym wręcz chełpią. ŻYCZĘ WSZYSTKIM ŻONOM, ŻEBY IM KLAPKI SPADŁY Z OCZY, WSZYSTKI KOCHANKOM TEGO SAMEGO, A ZDRADZAJĄCYM MĘŻOM, ŻEBY PRAWDA WYSZŁA NA JAW I JAK NAJWYŻSZYCH ALIMENTÓW!!!
kicia2014.01.09 23:34
Mimoza a który facet na tej planecie nie myśli o sexie,który nie bzyka tego co się trafi.Chyba jakiś bez jajek.Dlatego nie dziwię się zdradzonym,które żyją ze swoimi zdrajcami.Bo to inny będzie lepszy.Jak facet jest dobry ,to co z tego że uprawia sex z chętnymi,byle syfa do domu nie przyniósł.Czasem nawet zapobiegliwość kobiety nic nie pomoże jak gość ma dużo testosteronu.A że często naprawde te tłuki kochają te swoje zdradzane kobiety to fakt.Znam takie sytuacje z mojego otoczenia.Sama kiedyś bzykałam się z żonatym,mima tego że miał piękną żonę i bardzo ją kochał.Ze mną uprawiał sex,dowartościowałam go jako faceta,czułam się super laską mimo tego że byłam brzydsza i głupsza od jego żony.Miałam jego i ją gdzieś,skusiłam faceta na sex.Dlatego jestem przekonana że gdybym się zawzięła to niewielu odmówiłoby mi darmowego bzykanka bez zobowiązań,takie życie.Sama gdybym została zdradzona i facet chciałby ze mną być,a kochałabym go wybaczyłabym napewno.Sex to sex,miłość to coś czego nie ma w układach kochanek kochanka.Nie można kochać kogoś kogo w taki układ wplątujemy,wykorzystujemy,nie dając tak naprawdę nic poza
Mimoza2014.01.09 09:53
Zdradzone żony, cierpiętnice... Zamiast się użalać lepiej zapobiegać. Jak facet ma charakter kur...., to nie upilnujecie, a decyzja czy z takim być, cóż chyba prosta dla normalnych. Siedzę obok koleżanki w pracy, którą mąż zdradza z częstotliwością dramatyczną. Już 2 razy byly sytuacje, że któraś informowała, że jest w ciąży (ja wiem o 2' bo powiedziała). Ona w tym tkwi i wydaje się być zadowolona. Jak przychodzi burza, to lekarze, prochy. Potem przechodzi, wybacza i żyje z idiotą dalej. Twierdzi, ze to ciężka decyzja... Psychika zdradzanych jest niepojęta. On twierdzi, że on ja kocha, a wszystko poza to tylko seks. Jestem w szoku!
kicia2014.01.07 13:18
To prawda co pisze Samo życie mężczyźni potrzebują dużo sexu,to jedyny sposób aby usidlić faceta.Czasem nawet jak mają dużo to i tak zdradzają dla urozmaicenia.ale na to już nie ma rady.My kobiety powinnyśmy przyjąć to do wiadomości i jak chcemy mieć faceta to pogodzić się z tym,lub olać to i żyć szczęśliwie samotnie.To o czym pisze wie doskonale każda kochanka i każda mądra kobieta.
SamoŻycie2014.01.05 19:00
Dlaczego zdradził? Po nie potrafiłaś mu dawać tego co potrzebował. Miłości i seksu, dużo seksu codziennie.
zdradzona2013.12.22 02:45
proszę jestem załamana bo cały czas twierdzi że buntuje dzieci przeciwko niemu ale przenigdy tego jeszcze nie zrobiłam mam już dość co mam robić.dzieci są na tyle duże że rozumieją same te większe.to jest wszystko chore nie mam sił. ja z mężem rozwód bedę brała to jest pewne ale to mnie boli że o wszystko mnie obwinia.a w żeczywistości on mnie zostawił.pozdrawiam kochani
Do zdradzonej2013.12.20 23:01
Daj sobie spokój z palantem, nie upokarzaj siebie i dzieci. Papier nikogo do niczego nie zmusza. On jest wolnym człowiekie i zdecydował się odejść. Widocznie ma swoje powody. Ty zaś uszanuj tę jego decyzję, bo zatracisz się w tym wszystkim. Nie zmusisz go do życia z Wami. Daj mu odejść. Zadbaj o siebie i dzieci, to jest skarb, którego nikt Tobie nie zabierze. Masz bezcenny majątek w postaci dzieci, masz dla kogo żyć i dbać o siebie. Reszta jest bez znaczenia. Byłaś z nieodpowiedzialnym gnojkiem i tyle. Jeszcze go upewniasz we wspaniałości jego osoby, walcząc i prosząc, a to nic nie zmieni. Tylko sama rozdrapujesz i powiększasz rany. Mleko się wylało, co z tym zrobisz... To zależy od Ciebie i to nakreśli przyszłość Toją i dzieci. Szanuj siebie, tym samym uszanujesz ich. Ciaży na Tobie nie lada odpowiedzialność, dasz radę. Pokaż, że mają silną matkę, ktora dla nich zrobi wiele. One odpłacą w przyszłości. Dbaj o Was. Trzymam kciuki.
zdradzona2013.12.17 21:40
jak dzieci znim nawet niechcą przez telefon rozmawiac po tej sytułacji a co dopiero jechac do nich do holandi.on zachowuje sie wobec nas coraz gorzej już niemam sił.
ja2013.12.16 23:43
Moja droga, wyjście jest proste. Wyrzucasz go z domu i dokładasz dzieci, żeby się nie nudził w kawalerskim stanie. A co? Ty też masz prawo " się zapomnieć".
do zdradzonej2013.11.27 21:12
zobaczysz ze z czasem bedzie lepiej,a taka kobieta nic nie warta i jak potrafi spać z mezem innej kobiety króra ma dzieci to pewnie jeszcze w niejednym łóżku wyląduje,wiem z doświadczenia mojch kolezanek i siostry która facet zostawił z małym dzieckiem w anglii a po znudzeniu kochanka po roku błagał o wybaczenie,a wczesniej sama była z malutkim i musiała sobie radzic,malec urusł ma 6lat i jej pomaga,a on załuje.rodzina najważniejsza i kto tego nie wie kiedyś zrozumie,te kochanki to tylko na poczatku ciesza a z czasem meczą tych facetów i zaczynaja tesknic za rodzina.mysle ze Bóg ZSYŁA TYLE NA CZŁOWIEKA ILE ZNIEŚĆ POTRAFI I WYTRZYMA,nas mama tez sama wychowała i jestesmy teraz jej wdzięczni,3maj sie a twoja najwiekszą miłoscią sa maluszki.bedzie dobrze:)
do zdradzonej2013.11.27 19:06
dzieki wielkie za wyrozumiałosc niemasz pojecia jak mi cieżko z tyloma dzieci dzwoniłam do niej ale niema żadnych skrupółow wredna anetka z białegostoku pracujaca w holandi cały czas w nas zaczyna.pozdrawiam i dziekuje.
do zdradzonej2013.11.27 13:25
mysle że twój mąż kiedy mu sie kochanka znudzi to pożałuje że dla jakiejś panny która rozbiła rodzine nie warto! tylko poczatki są fajne a potem przychodzi codzienność,problemy wyżuty sumienia.pokaż mu ze sobie świetnie radzisz i zadbaj o siebie pokaż co stracił,a maluszki są najważniejsze i docenią twoja miłość.
Cd.2013.11.26 21:58
Jak kurtka to od Zegny itp. W szafie żony... Marks&Spencer dominował. Nie szczędził na siebie, ale ona już żyła na innym pułapie. Zrobiłam wywiad i wyszło, że ze mną jest najdłużej, co nie spowodowało jakiegoś zachłystnięcia się, że jestem super. Moje dochodzenie być może przyczyniło się do realnego spojrzenia z kim się zadaję. Chciałam skończyć. Były prośby, płacze, żale... Doprowadził mnie to takiej wk..rwy, że napisałam do żony i przy nim wysłałam. W sekundzie jego żarliwe ogniki w oczach oniemniały. Wyszłam i za kilka minut otrzymałam telefon, że jestem walnięta. Może... Ale nie na tyle by dać się wozić narcystycznemu kretynowi. Takich niestety wielu jest wokół. Śmieszą już mnie te opowieści o separacjach, to jak to chciałby ze mną dziecko, dom. Prezenty. A wystarczy tylko pojechać za takim w sobotę do supermarketu i przypadkiem spotkać go, nawet bez żony. Nie powinno być niespodzianką, że w koszyku będzie miał podpaski. Kto w separacji kupuje żonie takie akcesoria? Nie mam wyrzutów sumienia, mam nauczkę kogo omijać. Było fajnie, mam doświadczenia i na tym mam nadzieję zakończę spotykanie się z palantami. A żony.. Zawsze wybaczą, sporadycznie to się wywraca. Dzieci, kredyty, zatrucie toksyczną atmosferą i strach o jutro. Życie, takie zwykłe. Zatem ciesz się tym, że nie spadł Ci na głowę ten egoistyczny książe, bo problemy dopiero by się zaczęły. Głowa do góry i szukaj kogoś dla siebie a nie do spółki z inną. Będzie dobrze jeśli poukładasz bałagan po nim, nabierzesz wartości i wiatru w żagle i... Spotkasz tego, który będzie Twój.
Kiedyś - "do gość"2013.11.26 21:41
Spotkam się z nielada ostracyzmem, ale trudno, potraktuję to jako formę mini spowiedzi. Nie sądzę, że kobiety w związkach na boku czują się tak jak to przedstawiłaś. Tak piszesz, bo wynika z Twojej notki, że się wydało. A skoro tak, to on wrócił do żony. Rzadko zdarza się, ale tak bywa, że jednak zostaje i zaczyna się wieść normalne życie. Wtedy to okazuje się czy to była miłość czy nie. Chyba, że zatai, że żona wyrzuciła go definitywnie, ale to są naprawdę śladowe sytuacje. Nie pisz proszę w pejoratywny sposób o sobie, bo to jest bardzo destruktywne podejście dla samej siebie. Jesteś jednostką dorosłą, świadomą i sama decydowałaś, tak jak on. To, że wrócił do niej niechaj Ciebie nauczy omijać jemu podobnych i ciesz się, że go przygarnęła. Niechaj się z nim dobrze wiedzie. Idź w swoją stronę, spotkasz jeszcze faceta wartego Ciebie. Byłam w takim związku przez kilka lat. Było wspaniale, wolne chwile, dżentlemeństwo w stosunku do mnie, było uroczo. Nie prosiłam, żeby odchodził, bo nie do końca wiedziałam czy faktycznie tego chcę, nigdy nie byłam go pewna. Fajne były wygłupy, wyjazdy, totalny odlot. Ale jak obserwowałam jego życie, mieszkanie, jak wydaje kasę, to wątpliwości przybywało. On nie oszczędzał i wszystko miał markowe, z górnej półki. Jak kur
do gość2013.11.26 17:38
Nie jestem blondynką,ale czuje się jak ktoś durny faktycznie.Zakochałam się w egoiście.Było wspaniale ale wrócił do żony.Widzę ich czasem razem wyglądają na szczęśliwych.Szlag mnie trafia jaka byłam głupia.A mówił że kocha tylko mnie,jej też tak mówił wiem bo rozmawiałyśmy.Jest dobrym człowiekiem,ma pecha zakochała się w egoiście tak jak ja.
Do "do gość"2013.11.26 10:00
Czy potrzebowałaś tego, żeby tak się czuć? Po co? Nie było fajnie? To po co z nim byłaś? Dla mnie to komentarz zdradzonej żony, albo porzuconej durnej blondynki. Nie rozumiem po co być w związku i czuć się jak g... Czy to forma oczyszczenia?
gosc2013.11.25 23:41
kobiety poradzcie jak sobie radzicie i wstałyscie na nogi.pisałam niżej mązmnie zostawił z 6-teczka dzieciaków.niemoge sie podniesc jestem załamana tylko całymi dniami płacze.pozdrawiam
zenka2013.11.25 15:58
Nie znam faceta monogamicznego.Czy tylko ja mam ten problem kochane?Cz tylko ja mam takiego pecha w życiu?Łudzilam się że mój jest wyjątkiem i po 17 latach wspólnego życia bum!!!!!!kochanka.Na chwilę ,tylko na sex jak twierdzi bez miłości.Ale ja już nie ufam,mam gdzieś nasze życie.Niech spada frajer.
do gość2013.11.25 15:49
Pytasz jak to jest być kochanką.Odpowiadam do bani.Czujesz się jak g.....no,jak papier toaletowy którym facet wyciera sobie du.....Nie wierzyłam w ani jedno jego słowo,i z czasem okazało się że miałam rację.Z gościem który zdradza inną nie ma przyszłości,to zwykle tchórz który sam nie wie czego chce w życiu. Prawdziwi mężczyźni o których my kobiety marzymy nie zdradzają,tylko gdzie takich szukać. Większość to plewy.
BĘDZIE DOBRZE2013.11.25 15:36
WITAM,CÓŻ JA MAM PODOBNY PROBLEM,MÓJ NAŻECZONY PISZE PIKANTNE SMSY DO INNYCH KOBIET,KIEDYS GO PRZYŁAPAŁAM ,PRZEPRASZAŁ ,ZE NIGDY TEGO NIE ZROBI I ZROBIŁ PONOWNIE,WYBACZYŁAM I CHCIAŁAM SPRAWDZIC JEGO LOJALNOSĆ I PODAŁAM SIE ZA JEGO DAWNĄ KOLEŻANKE CHETNĄ I PIEKNĄ!!! BYŁ OSTROZNY BO MÓWIL ŻE JA GO SPRAWDZAM,ALE JA SPRYTNA JESTEM I WYKUPIŁAM GŁOS KOBIETY (TAKI BAJER ZA5ZŁ)I ROZMAWIAŁAM Z NIM MÓWIŁ ŻE JEST SAM I PISAŁ ŚWINSKIE SMSY DO MNIE A MYSLAŁ ZE DO INNEJ,NIE MAM SIŁY ZAKOŃCZYŁAM ZWIĄZEK ALE BARDZO MI ZLE.TESKNIE ALE NIE UMIEM JUZ MU ZAUFAĆ A ON TWIERDZI ŻE TO WYGŁUPY....
gosc2013.11.24 22:50
mam pytanko do gośc powiedz jak to jest być kochanka wiedzac ze ma rodzinke jestem tak załamana ze jakas mi zabrała meża i ojca dzieciom.opisałam moja sytułacje niżej.dzieki z góry pozdrawiam
gosc2013.11.24 22:47
witajcie kochani!!!!!!!mnie mój mąz też zdradził po 16latach małżenstwa mamy 6-stkę wspaniałych dzieciaków.bylismy szczesliwym małżenstwem i tu nagle.zostawił mnie dla dla młodszej odemnie lafiryndy rudej anetki z białegostoku pracujacej w holandi.dzwoniłam doniej ale bez sensu niema skropułów żadnych wredna żmija że zniszczyła małżeństwo i zabrała ojca dzieciom.pozdrawiam
do gość2013.11.24 13:16
Jestem taką rozkochaną i pozostawioną kochanką ,nie wierzę że kochał mnie,gdyby kochał to nie była bym teraz sama.
do m2013.11.24 13:11
Jak nie jesteś egoistą,przecież pomyślałeś tylko o wlasnej d.....unieszczęśliwiłeś miłość swojego życia.Twój świat dalej kuleje,ale się kręci,a jej (twojej miłości) zawalił się czyż to nie przejaw skrajnego egoizmu.Nie myślisz o innych,nawet o tych których ponoć kochasz więc jaka śmieszna i krucha ta twoja miłość,jaka niedojrzała jak w przedszkolu.
M2013.11.24 10:54
Jestem frajerem. Egoistą na pewno nie. Gość to na bank zdradzona żona, pewna uczuć swego męża. Może faktycznie to prawdziwe uczucia. Ja wypowiadam się za siebie. Prawdziwa miłość była jedna, byłem dupkiem, że pozwoliłem jej odejść. Chcesz to wierz, nie to nie. Nie będę przenywał do moich uczuć kogoś kto wszędzie widzi podstęp i brak prawdy. Środowisko i doświadczenia kształtują postawę.
kicia2013.11.24 09:41
A mnie zdradził mimo że nie było papierku i robiłam mu kanapki do pracy,chyba jakiś inny niż M był.
gość2013.11.24 09:37
Nie wiem dlaczego ale mam wrażenie,że M to pozostawiona przez jakiegoś faceta kochanka.Tylko one są przekonane o tak wielkiej miłości i uszczęśliwianiu zdrajców.Normalny facet nie czyta takich bzdur i nie wypisuje takich banialuk.
do m2013.11.24 00:51
Jesteś frajerem i egoistycznym dupkiem.
M2013.11.23 12:23
Kobiety... Brak słów. Co wy wiecie o mężczyznach? Zdaje się nic. Jak jest papier, to wszustko macie w d.. Wszystko wam się należy. Facet czasami zmienia obiekt zainteresowania i w d.. Ma papier. Tylko potem te dąsy, szantaże z dziećmi w tle, płacze, depresje, choroby i wożenie do doktorów. Minie chwila i jesteście takie same. Zdrada was nic nie uczy. Poza tym facet może kochać tę drugą a nie żonę. Zmienia mu się postrzeganie świata, jest szczęśliwy i gehenna jest powrót do domu. Jak się wyda, to jest wojna na wszystkich frontach, dąży wiec do spokoju. Zostałem. Żałuję, bo jedyną prawdziwą miłością mojego życia nie jest żona. Moją miłość poświęciłem pustemu życiu, ciągłym wypominkom i nicości. Tęsknię za ciepłym przytuleniem, za zrobieniem kanapki na śniadanie.
ola2013.11.22 10:25
Internet w telefonie, dostępny darmowy pakiet na stronie: mobilnylte.pl/37e , sprawdź ofertę na podanej stronie i skorzystaj z pakietów premium
gość2013.11.21 23:26
Kobiety dielą się te która miały rogi,mają rogi lub będą miały rogi doprawione przez kochających mężczyzn.Nie ma innej opcji.Wszystko jest tylko kwestią czasu i oooliczności.
ojejku2013.11.20 01:45
matko, wszystkie odpowiedzi są z samego rana !!! o tej porze się śpi albo uprawia sex małżeński.
1+12013.11.20 01:40
nieprawda że chłopaki robią co chcą, przecież to proste urządzenia : śniadanie, bzykanie, obiad, bzykanie, kolacja, mecz, bzykanie...wystarczy wszystko dobrze zaplanować
życzliwy2013.11.20 01:34
ile masz lat Kasiu, nie mów nic mamusi, dogadamy się...
zdradzacz2013.11.20 01:31
pustaczki...
******2013.11.18 08:38
Powiedz mamie bo ona na to zasluguje aby wiedziec ze twoj tata ma inna na boku a ty tego nie ukrywaj nikt nie zasluguje na takie traktowanie szkoda mi ciebie ze masz takiego tate i taki przyklad ci daje powinien byl sie wstydzic nie ukrywaj tego powiedz kim ona jest
******2013.11.18 08:38
Powiedz mamie bo ona na to zasluguje aby wiedziec ze twoj tata ma inna na boku a ty tego nie ukrywaj nikt nie zasluguje na takie traktowanie szkoda mi ciebie ze masz takiego tate i taki przyklad ci daje powinien byl sie wstydzic nie ukrywaj tego powiedz kim ona jest
******2013.11.18 08:25
Powiedz mamie bo ona na to zasluguje aby wiedziec ze twoj tata ma inna na boku a ty tego nie ukrywaj nikt nie zasluguje na takie traktowanie szkoda mi ciebie ze masz takiego tate i taki przyklad ci daje powinien byl sie wstydzic nie ukrywaj tego powiedz kim ona jest
******2013.11.18 08:24
Powiedz mamie bo ona na to zasluguje aby wiedziec ze twoj tata ma inna na boku a ty tego nie ukrywaj nikt nie zasluguje na takie traktowanie szkoda mi ciebie ze masz takiego tate i taki przyklad ci daje powinien byl sie wstydzic nie ukrywaj tego powiedz kim ona jest
******2013.11.18 08:20
Powiedz mamie bo ona na to zasluguje aby wiedziec ze twoj tata ma inna na boku a ty tego nie ukrywaj nikt nie zasluguje na takie traktowanie szkoda mi ciebie ze masz takiego tate i taki przyklad ci daje powinien byl sie wstydzic nie ukrywaj tego powiedz kim ona jest
Kaska2013.11.18 08:07
Myslalam ze moj ojciec jest inny ale sie mylilam,zdradzil z moja kolezanka moja mamei jak jej o tym powiedziec.Poradzcie od czego zaczac.
Do X2013.11.16 20:27
To jest w samo sedno tematu. Naiwność... Szkoda, że w tej dziedzinie potem przeradza się w agresję, bez pierwiastka rozsądku i ci palanci, osuści wychodzą z opresji najmniej poranieni.
x2013.11.16 13:36
To jasne że faceci robią co chcą.Robią z kochanek idiotki,robią w konia żony.A czy człowiek zdolny do takich oszustw jest zdolny do miłości,odpowiedzcie sobie na to pytanie żony i kochanki.Jedne i drugie zawierzyłyście złemu,fałszywemu człowiekowi,ktoś taki nie wie co to miłość,wierność i uczciwość.Takich ludzi należy w życiu unikać.Nie jesteście winne niczemu ani żony,ani kochanki.Jesteście tylko naiwne.
Beata2013.11.15 21:46
Drogie żony, to nie kochanki was zdradzają, tylko mężowie. O co pretensje do tych kobiet, skoro facet mówi, że w separacji, to czemu mają nie wierzyć? Mężowie was znają,"kochają"' cenią, i... Zdradzają. Gdzie sens i logika. Co taka kobieta wie? To co on jej powie z przekonaniem. Z przekonaniem kochają kochanki, z przekonaniem zdradzają żony i z przekonaniem bronią potem własnych tyłków, w czym im pomagacie. O co afery? Nie rozumiem. Zdradzają, bo chcą. Tyle.
bela2013.11.15 13:02
Masz rację jak zdradził raz zrobi to drugi trzeci itd. też zostałam zdradzona prawie po 30 latach i to drugi raz wszedł do tej samej rzeki.Problem mają "kobiety" z nieczystym sumieniem bo szanujaca sie kobieta nie rozwala rodziny. Faceci to samce, które poluja i zdobywja głowa do góry dasz radę.Zamknij pewien rozdział swojego zycia. Nie był Cię wart
taka z rogami2013.11.13 19:09
Nie to nie ja podpisywałam się nikiem zdradzona.Sprowokowałas mnie do przeczytania wcześniejszych wpisów. Moja sytuacja faktycznie jest trochę podobna., ale chyba jestem młodsza mam 34 lata i dosyć małe dzieci. Ale cieszę się że są kobiety które osiągnęły ten co ja stopień w podejściu do niewierności partnera.Ja jestem zadowolona z mojego życia nie płaczę nie obwiniam męża, jego kochanki. Jestem dumna z tego jaką jestem kobietą. Czuję się silna i szczęśliwa. Myślę że problem to mają ludzie z nie czystym sumieniem.
Go2013.11.13 13:08
Tak czytam to wszystko w amoku po zdradzie i... "Taka z rogami" to zdaje się wcześniejsza redaktor "zdradzona". Po co to robisz? Po co na siłe być adwokatem włsnego rozwiązania? Byłaś zdradzona i zgadzam się z poprzedniczkami, że z tym sobie nie poradziłaś. Co warte jest takie upieranie się przy tym czego by się chciało, a nie realnym spojrzeniu na sprawę? Zostałam zdradzona i nie zapomnę tego nigdy. To do innej pisał czułe smsy, to do niej tęsknił siedząc przy mnie... Nie chce odejść, bo się boi, wstydzi, jest nieodpowiedzialny. Ona jest w ciąży, a on twierdzi, że nigdy nie chce poznać dziecka. Nie zaprzecza, że jego. Tacy są faceci...
taka z rogami2013.11.11 12:56
Tak wiem czym jest miłość i bliskość dwojga ludzi.Moim zdaniem więzi jaka jest między mną i moim mężem nie jest w stanie zniszczyć jego skok w bok.A gdyby mężczyźni tak tracili głowy dla swoich kochanek to poprostu odchodziliby do nich.Ja zakładam że są ludźmi takimi jak ja.Gdybym ja straciła dla kogoś głowę to poprostu byłabym z tym kimś.Kochanka mojego męża twierdziła że zakochała się więc nie było żadnych przeszkód aby byli razem.Oferowała mojemu mężowi wszystko,chciała go razem z dziećmi.Nawet obiecała że kupi mu mieszkanie żeby nie czuł się skrępowany w jej domu.Ja nie walczyłam o niego.Cierpiałam,kochałam,bo zdrada ta była dla mnie szokiem tak jak dla większości ,ale chciałam aby zostawił mnie w spokoju.Jestem całkowicie niezależna materialnie od męża.Stało sie tak że jesteśmy razem.Po wielu latach jego przeogromnych starań.Walki przede wszystkim jego.Wierzę w tą miłość,wierzę w nas.Wiem że są ludzie którym to nie mieści się w głowie.Naszczęście każdy z nas jest kowalem własnego losu,każdy ma prawo do własnych decyzji.Ja nie oceniam kobiet,które wywaliły zdrajców z życia,chciałabym aby inni ludzie nie oceniali takich jak ja.A nazywanie mnie rogatym tchórzliwym stworem to poprostu zwykłe hamstwo.
Trochę popierająca tttr2013.11.11 11:57
Mnie zdradził 2 razy. O tym wiem, a ile jeszcze, tego nie chcę wiedzieć. Chodzę po internecie i szukam odpowiedzi - dlaczego? To co m.in. znalazłam i chyba tak jest: Mnie tez wkurza jak zony dla niby dobra rodziny przymykają oko na zdrady męza,udają ze wszystko jest ok,byle tylko rodziny nie rozwalic,to chore,dzieci są wazne a my juz nie? ja uwazam ze skoro kobieta jest wstanie wybaczyc męzowi to ze będąc z nią stracił głowę dla innej to zasługuje na kolejną zdradę,jak sama się nie szanuje to trudno zeby ją mąz szanował,po za tym mia głupio mysli ze małzenstwo to tylko dzieci,pranie,sprzątanie,małzenstwo to miłosc,bliskosc,wzajemna fascynacja i zaufanie.
zdradzonaŻOna2013.11.11 10:08
Właśnie wczoraj dowiedziałam się, że mąż mnie zdradził..przyznał się prosi o powrót bo tamta jak się dowiedziałam po rozmowie z nią, pognała go.Nie mam pojęcia co zrobić wybaczyć czy zakończyć małżeństwo, Mamy dziecko, które pyta o tate..a tata zabawiał się z inną...co zrobić kurcze...
taka z rogami2013.11.10 21:55
Ale jestes głupiutka trry.Widzisz i oceniasz ten świat jednoznacznie.Ludzie są różni.Po zdradzie można kochać i być szczęśliwym ,można kroczyć przez życie z podniesioną głową z osobą która nas zdradziła.To że mieszkam,kocham się z człowiekiem który nie jest ideałem nie umniejsza mojej wartości.To czy jestem wartościowym człowiekiem czy nie nie zależy od tego czy żyję ze zdrajcą .Ja nie potrzebuje przeglądać się w drugim człowieku.Nie sądze abym była tchórzliwa,a już napewno nie jestem stworem.Wiem że są kobiety które po zdradzie muszą na nowo rozpocząć życie,aby poczuć swoją wartość.Ja zawsze byłam silną ,może nawet trochę zarozumiałą kobietą,zdrada nie powaliła mnie.Nie przestałam po niej kochać ani mojego męża,a już napewno siebie.Nie oceniaj wszystkich swoją miarką.To jak nazwałaś zdradzone kobiety,które pomimo kochają świadczy tylko źle o tobie.Potrafię zrozumieć twój wybór życiowy,ale skąd u ciebie tyle agresji do innych żon które wybaczyły i są dalej w związkach,zazdrościsz czy co?
Tttr2013.11.10 20:45
Bo nie cierpię, nie płaczę, że ktoś kogo kochałam pokochał inną. To jest wolny świat i każdy ma prawo wyboru, on wybrał. Nie wyobrażam sobie "życia" po zdradzie, tego się nie zapomina. To, że potrafię już o tym normalnie mówić, to dla mnie dużo. Życzę wszystkim zdradzonym siły w walce o siebie, nie poddawania się i wiary w lepsze jutro.
gość2013.11.09 08:23
Tttr ale z ciebie prymityw.
Tttr2013.11.08 19:07
Kochanką jeszcze nie byłam, ale w życiu różnie bywa. Zdradzona zostałam i po pół roku byłam po rowodzie. Nie narzekam, nie żałuje i nie pluję żółcią i goryczą jak większość zdradzonych. Kochanki są niewinne!!! Tak głosi choćby dekalog. Jasno jest napisane: nie pożądaj ŻONY bliźniego swego! Kochanki zazwyczaj zapraszają do siebie lub są w hotelu, więc o cudzołożeniu też nie można mówić. Weźcie sieę w garść, bo oni nie zostają z miłości tylko z obowiązku i strachu przed finansowymi konsekwencjami. Przebaczacie tchórzom, bo same takie jesteście. I bądźcie skoro to lubicie, w końcu Polacy cierpienie i męczeństwo mają w genach. Powodzenia rogate stwory usługujące tchórzliwym kur...rzom.
gosia2013.11.07 20:54
również zostałam zdradzona, póki co dla dobra dzieci postanowiłam nie rozstawać się, ale mimo starań męża jak i moich, nasze małżeństwo jest już martwe. Polecam na wszelki wypadek sprawdzić stronę goo.gl/FvtN73
ala2013.11.07 13:24
mnie też zdradził i nie umiem z tym żyć
gość2013.11.05 21:34
Lepsze rogi niż ku...two.
do Tttry2013.11.02 23:07
Każda kochanka się usprawiedliwi i napluje na żonę takie życie.A faceci mają to gdzieś.Dopuki po świecie będą biegały głupiutkie baby,bez honoru to zdrady będą się przytrafiały w większości małżeństw.Mówię to z doświatczenia.Najpierw byłam zdradzoną żoną,a potem kochanką żonatego.Jako żona czułam się bardzo skrzywdzona,a jako kochanka czułam się winna i totalnie bezwartościowa.
Tttr2013.11.02 21:42
Ale żałosne te wynurzenia. Kto jest najgorszy? Żona, bo jeździ rogami w chmurach udaje, że nie widzi, a potem jszcze tłumaczy patafiana. Co winna nieznajoma? Nic, najłatwiej na nią zrzucić winę swoją i szlachetnego małżonka. Bleeee
Sauron2013.10.29 11:24
usuń mu konto z WOWa czym w co gra zabierz mu kompa buhaha
gośc2013.10.28 21:13
Tak faceci są świadomi robią w konia żonę ,która nic o tym nie wie i kochankę która wie o ich oszustwach.Bezprzecznie są winni,ale ktoś kto jest świadomy wszystkiego i decyduje się na taki układ nie powinien czuć się krzywdzony,przecież ma wybór.Dlatego wybaczcie ale nie powiem nic dobrago o kochankach.A tacy faceci to dno.Ale nie bądźmy hipokrytkami większość z nas ma takich w domu.Tylko niektóre już o tym wiedzą i mają wybór,inne dowiedzą się,ale są też takie,które do końca będą przekonane że mają skarb w domu.Większość mężczyzn świetnie potrafi nami kobietami manipulować.A kochanki wywodzą się z tych głupszych,bardziej zakompleksionych,mających niższe poczucie wartości,bo takim łatwiej facetowi wmówić bzdury.One szczerze kochają w to wierze.Kobieta czujaca swoją wartość nie połakomi się na żonatego chłoptysia z żoną idziećmi na karku,choćby niewiem jaką zrobił jej minetę.
Gość2013.10.28 19:35
Zastanawiam się jak można nazwać kogoś w taki sposób. No może jeśli ktoś krzywdzi dzieci bezpośrednio, ale sprawy w małożeństwie, to dorosłe decyzje. Faceci są świadomi, nie ludźcie się, nie dajcie manipulować.
Gość2013.10.28 19:32
Mnie zycie już wiele nauczyło. Musiało 4 razy się wydać, żebym powiedziała, że nie dam rady. Niestety mój mąż także opowiadał każdej, że żyjemy w separacji i wraca dla dzieci. 2 odeszły po rozmowie ze mną, obie płakały, nie były świadome. Żal mi ich teraz i nie mogę o nich źle napisać. Padły ofiarą tak jak ja. Miałam papiery, to wracał, błagał, przepraszał i zawsze kochał nad zycie, popełnił głupstwo po alkoholu, był szantażowany itd. Nie osziukujcie samych siebie.
gość2013.10.28 15:07
Jestem w stanie bronić tych które naprawdę nie wimedząc że facet ma inną. Ale jak długo można nie znać kogoś. Poza tym przecież znajomość to nie łóżko. A każdy inny rodzaj kontaktu można oprzerwać jak okazuje się że jesteśmy oszukiwane bez większych konsekwencji. Dlatego te kobiety które są świadome że koleś jest nie fer w stosunku do innej i tłumaczą swoje postępowanie miłością to porostu egoistyczne puste zadufane w sobie dziewczynki. Które los nie raz jesz ze kopnie w tyłek.
Do Lidka2013.10.28 14:50
No chyba nie byla zbyt mądra skoro nie przeszkadzało jej że facet ma żonę i dziecko. Szmata i tyle.
lilka2013.10.28 06:49
Mojego maż też mnie zdradził ze strazniczka miejską. Klasycznie jak wszczyscy faceci powiedział jej że jesteśmy w separacji . Została uświadomiona że została oszuksna . Spłyneło to po niej jak po kaczce . Nie mineła godzina jak zadzwoniła do mojego męża i mu wybaczyła .
Lidka2013.10.27 21:50
Zgadzam sie z "przymrużeniem oka", nie wszystkie to szmaty. Poznałam tę drugą i jestem w szoku. Miła, mądra, ładna. Oszukiwał ją, że żyjemy w separacji, ale nie ma możliwości na wyprowadzkę, bo mamy 5 letnie dziecko, a on chciałby chociaż do 1klasy z nim mieszkać... To jak mówiła... Wierzę. Żyję pod jednym dachem z kretynem. To nie pierwszy raz się wydało
Beti2013.10.26 20:32
Mój partner też mnie zdradził rok temu .Dowiedziałam się przypadkiem , kiedy dostał smsa od tej kobiety w tym samym dniu ,że jeśli do godziny niezapłaci 500 zł dowiem się ja.Do dziś niewiem kto to był ,podobno jakaś moja znajoma skoro w smsie było napisane moje imię.Niezaprzeczał ,przyznał się ale co ja czułam?nie da się opisać.Jesteśmy razem do dziś bo niemam gdzie iść ,niemam wyjścia, nie pracuję.Mamy syna 15 miesięcznego i dla niego staram sie mu wybaczyć ale niestety niepotrafie...nie da się z tym żyć.To boli.Czuję się jak śmieć , nie mogę patrzeć na siebie...ciągle mam mysli że znowu gdzieś zrobi skok w bok .On stara się bardzo to widać ale czuje ,że ja się oddaliłam.Na nic nienalega ,ciągle powtarza że poczeka tyle ile potrzeba mi czasu.Myślę ,że jak tylko uda znależć mi się pracę odejdę od niego.To jedyne wyjście na spokojne życie...On o tym jeszcze nie wie co planuje.Trudno.Zapłaci za to jak bardzo mnie skrzywdził i naszego syna.
aniela2013.10.25 12:08
Zdrada jest bardzo bolesna, zdradzonym polecam książkę "Kup kochance męża kwiaty", sama teraz ją czytam, może komuś pomóc uporać się z problemem i podjąć decyzję. Tak, jestem tą nudną żoną której nie miał odwagi zostawić (może dlatego, że ona też jest mężatką - w dodatku do niedawna moją najlepsza koleżanką). Od początku jej się podobał i chciała go uwieść, udało się. Ja dowiedziałam się przez przypadek, potem wyciągnęłam od niej wszystkie szczegóły, żeby móc go pogrążyć. Emocje sięgały zenitu, myślałam, wyrzucę go z domu i pozbawię wszystkiego!!! Typowa reakcja. Ochłonęłam, dotarło do mnie że trzymam wszystkie karty w ręku, co z tym zrobię jeszcze nie wiem? Wiem jednak, że ta sytuacja dała mi do myślenia i się ocknęłam z jakiegoś dziwnego letargu, przede wszystkim wzięłam się za siebie, rozwijam się zawodowo, dbam o dzieci i o siebie, dbam też bardziej o swój wygląd;-) żyjemy na razie obok siebie, czas pozwoli mi zrozumieć czy chcę i potrafię wybaczyć, za to mój mąż patrzy teraz codziennie na silną, zdecydowaną i atrakcyjną kobietę którą w każdej chwili przez swój głupi błąd może stracić. Czy postępuję słusznie? Kogo to obchodzi, ważne jak ja sobie z tym radzę i jak się z tym czuję!!!
aga2013.10.25 11:38
Serce wali jak oszalałe, drżą ręce na wspomnienie zdrady mojego męża. takie same emocje wywołuje widok jego kochanki, a minęło już dwa lata. Zdradzał z pielęgniarką z własnego oddziału.Ona rozwódka bez zahamowań ,nowy partner mniej atrakcyjny finansowo jak również ze względu na status spoleczny więc czemu nie spróbować z doktorem.Bez znaczenia był fakt że znała jego rodzinę. Musiała zadbać o swoje życie bez względu jakim kosztem. Romans trwał pół roku,moze dłużej. Wiedzieli wszyscy pracownicy, przełożeni- nikt nie pomógł. Nasze małżeństwo trwa, dzieci są już dorosłe mają swoje rodziny. Nie wybaczyły. Ona nadal pracuje na tym oddziale, mają wspólne dyżury. Nigdy nie zaufam mężowi, nie wierze w jego uczucia i nie wiem co dalej. No i to bicie serca i drżące ręce. Pracuję w tej samej firmie i budynku.
gość2013.10.25 10:50
w pracy się pracuje a nie romansuje. jak widać kierownictwo ma za nic morale w zakładzie pracy i nie dba o pracownika. jak mniemam również o pacjenta.
?2013.10.25 04:28
Nie mam faceta i nie będe miała w domu więc nikt mi rogów nie dopąpuje.Szacunek do siebie i uczciwych ludzi mam.Zdz..y które dają du....frajerom jadącym na dwa fronty mam głęboko w du.ie.Niech się cieszą że są tak bardzo kochane,każdy może sobie wszystko wmówić jak chce.Dla mnie miłość do wyłączność i nie ma odstępstw.Wszysko inne to poprostu piep..enie.
Do ?2013.10.25 00:28
Wolisz być ukochaną kobietą niż wykorzystywaną przez frajerów kochanką. Kochanki wykorzystywane są do przyjemności i same mają przyjemność. Ty masz obowiązki, brudne gacie i frajera pod swoim dachem. Może nawet frajera, który pompował ci rogi nie raz i jeszcze nie raz to zrobi. Niesamowity masz do siebie szacunek.
Z przymrużeniem oka2013.10.25 00:22
Nie oddaje kobiety, bo komu? Skoro sam woli inne, a ta zawsze swiadczy serwis, to po co zmieniać, skoro mu odpowiada. Miłość i przyjemności na boku, obowiązek w domu. Pomyśl o mamie, jak ona się czuje. Zdrada jest niczym alkoholizm, współuzależnia i niewinna osoba stacza się ze zdrajcą. Nie może się rozwiść? Może, tylko materializm jest dzisiaj kapsułką szczęścia. Faceci to materialiści, po co dorabiać się kolejny raz, po co płacić alimenty. Żyją jak chca, a żony wybaczą jak się wyda. Facet pisze pikantne smsy, a szmatą jest kochanka. To ja pytam kim jest taki dupek, bo zadna z Was o tym nie pisze. Owszem twój tata.. Tata to tata i tyle. Mąż twojej mamy i jej oprawca psychiczny, współczuję mamie. Co za pokrętny tok myślenia. Wszyscy tłumaczą zdrajcę i oszusta. Znasz tę szmatę? Pomyśl gdyby kiedyś okazało się, że jest nią twoja bliska przyjaciółka, która nie wiedziała, że to twoj ojciec. Pomysl, ze oni kłamia, tak w domu jak i poza nim. One też są oszukiwane i zdradzane. Nie sądzę, że pod podpisem kochanka jest oryginalna kochanka. Kochanki są zaślepione miłością, wierzą w ideał, na którego taki baran się kreuje. Potem dostają po nosie, bo gość boi się, że zostanie jedynie z samochodem i bez dachu nad głową. Bo ile można oszukiwać tę drugą i grać kogoś kim się nie jest.
?2013.10.24 23:01
Sory z przymrużeniem oka.Nie mam nic do nieświadomych w co się wpakowały naiwnie ufających kobiet.Są naiwne,czyli głupie to nie ich wina.Ale te które wierzą w miłość gościa,który żyje z inną kobietą,ma z nią rodzinę i nie może się rozwieść bo coś tam to poprostu już nie tylko naiwne ale egoistyczne głupie szmaty I nie jestem zdradzoną żoną .Mam ojca którego poza własnym fiutem mało obchodzi.Typowy samiec kobieta której nie oddałby nikomu w domu i zawsze jakaś zdzira na zewnątrz tak dla pogłaskania swojego ego.Przez otoczenie które nic nie wie szanowany człowiek,kochanki zawsze przekonane o jego uczuciu .Ja wiem o 2,a ile ich miał.A kocha tak jak zdecydowana większość zdradzających tylko siebie.Dlatego popieram to co robi kobieta która podpisała się kochanka.Wal ich jak możesz .zdradzający żonę idzieci facet zasługuje na wszystko co najgorsze
z przymrużeniem oka, do eris2013.10.24 20:50
:-)))) śmieszna jesteś. Jeśli tak robi, to jak go złapię na tym, to wystawię mu torby i poszukam kolejnego. Sama zdradzała nie będę, nie pozwolę, żeby ktoś to robił. I nie będę beczała, że ktoś zmienił zdanie. Szkoda życia i beku po kimś, kto tego nie wart. Zawiść zdradzonych żon nie ma miary. Zwymyślać kochanki od szmat, łatwo... spójrzcie na siebie. Facet nie ma wytatuowanego, że żonaty i szczęśliwy. Zazwyczaj z tego co tu można wyczytać, opowiadają jak to im źle z "najkochańszymi" żonani. Nie dość że zdrajca, to kłamca. A szmaty w waszym żargonie, to po prostu naiwnie ufające kobiety.
kochanka2013.10.24 19:01
Zdradzone żony macie racje jestem szmatą.Pamiętajcie nie ma na ziemi faceta,który odmówi sexu kobiecie która tego chce.W szystko to kwestia odpowiedniego podejścia.Wierni to ci mierni.Faceci warci grzechu nigdy nie dotrzymują wierności ,zdradzają nawet najpiękniejsze i najwspanialsze kobiety. Taka ich natura.Ja uwiodłam nie jednego spokojnego męża.Znam chłopów na wylot.Nic nie poradzicie na znudzenie wami.Nowa zawsze na chwilę będzie atrakcyjniejsza.Ale tylko jako odskocznia na boku,na stałe mało który zdecyduje się na taką lafiryndę,woli nudną ślubną.Dlatego ja jak się frajerem pobawię szukam następnego.Zrywam klasycznie naciskając gościa na rozwód,umiejętnie informując żonę(np pisząc do niej sms jako przyjaciółka)lub wspominam że jestem w ciąży.Nigdy nie zawodzą te sposoby facet po rozmowie z żoną wycofuje się rakiem,od razu czar jego miłości do mnie pryska.Ja zwykle już mam następnego "uczciwego"mężusio-tatusia.Dlatego śmieszą mnie zadufane w sobie kobietki pewne uczuć swoich ślubnych,naiwniary.Wolę te realistki które wiedzą że żyją z fiutem,akceptują ten stan ,lub te co żyją same jak ja i wykorzystują frajerów dla swoich potrzeb.
eris2013.10.24 18:25
Z przymrużeniem oka ten twój drugi mężuś już ci pewnie rogi doprawia.Takaś pewna swego.A co ci flustracja i ryki zdradzonych bab przeszkadzają ich sprawa.
?2013.10.24 18:14
Ups ktoś tu chyba,dał du... żonatemu i się obruszył na krytykę kochanek.Ja uważam że każda kochanka,która jest świadoma że koleś ma kobietę to SZMATA.I wolę być ukochaną kobietą niż wykorzystywaną przez frajerów kochanką.
?2013.10.24 18:13
Ups ktoś tu chyba,dał du... żonatemu i się obruszył na krytykę kochanek.Ja uważam że każda kochanka,która jest świadoma że koleś ma kobietę to SZMATA.I wolę być ukochaną kobietą niż wykorzystywaną przez frajerów kochanką.
:-)2013.10.24 16:26
żyć pod jednym dachem z bezmózgowcem, który myśli fiutem, niezłe jaja, a jeszcze mieć z nim dzieci - cyrk. Genetyczna mieszanka pod kryptonimem PORAŻKA i FRUSTRACJA. Gratuluję
z przymrużeniem oka2013.10.24 16:22
Śmieszy mnie to co kobiety tu wypisujecie. Boicie się własnego cienia, wolicie żyć ze zdrajcą pod jednym dachem i obrażać te, które mogą być w czymś lepsze, pomijając łóżko. Są idioci, którzy zdradzają i są tacy co to zdradzają, bo nie odpowiada im TA, którą mają w domu. Mąż to człowiek, nie własność. Kochanka, to nie szmata, przynajmniej nie zawsze. Ale cóż, taki szacunek do kochanki jak i do siebie samej. Powodzenia tym, które szacunku do siebie nie mają za grosz. Żyjcie sobie ze zdrajcami i miejcie satysfakcję z tego, że to was ostatecznie wybrał. Masakra! Urodziłam się w końcówce lat osiemdziesiątych i cieszę się, że moje pokolenie inaczej do tego podchodzi. Mam jedno życie DLA SIEBIE, nie jakiegoś erotomana bez odpowiedzialności. Mam drugiego męża i cieszę się, że zaakceptował moje dziecko i żyję spokojniej. Jeśli kolejny mnie zdradzi, nie będę obwiniała za całość kobiety z którą "przegrałam". Każdy ma wolną wolę. Szanujcie się, nie sprowadzajcie do poziomu podłogi, bo to jest śmieszne i niezrozumiałe. Jak można tak żyć i skazywać na to najbliższych, których kocha się najbardziej - dzieci. Ogarnijcie się i przestańcie użalać. Zdrada jest owocem obu stron w związku. Wybaczajcie lub nie, wasz wybór. Tylko po co takie wycie na forach. Ojej ja biedulka, żałosne.
matka Polka2013.10.23 09:14
Witam wszystkich. Przyznam się, że pierwszy raz tutaj zajrzałam, ale nigdy nie miałam powodu żeby wątpić w mojego męża.... i tu nagle jak grom z jasnego nieba dostałam wirtualnie "w twarz". Mój mąż jakiś czas temu zajął się grą w komórce - wirtualnie zakładał swoje królestwo, tworzył sojusze z ludźmi z całej Polski itp. Jakoś to znosiłam mimo, że często siedział z nosem w komórce i nie było z niego żadnego pożytku. Starałam się zrozumieć, że go to uspokaja, itp. Kilka dni temu zaczął się podniecać, że zainstalował sobie w komórce komunikator to porozumiewania się z ludźmi ze swojego sojuszu. I tutaj nagle wczoraj wieczorem przysnął sobie na TV, a jego telefon wibrował - bo oczywiście dźwięk wyłączony, podeszłam podkusiło mnie żeby zajrzeć, a tutaj hasło na wejscie do komórki. Jest przewidywalny hasłem był nr do karty płatniczej... Zimne wiadro wody na moją głowę gdy przeczytałam co tam ukrywał... Zaczął (z tego co mi się tłumaczył) od dwóch dni gadać prywatnie z jakąś żoneczką nieświadomego męża. Treść rozmowy trochę pikantna, przechwałkowa i cholernie mnie raniąca - chociażby tekst "że będzie za godzinę tylko żonę uśpi bo go dzisiaj tylko wkur....". Rzuciłam mu telefonem w śpiącą twarz, zrobiłam zadymę, a teraz on ma etap wiecznej skruchy... Z tego co mówił wywalił już wszystko z komórki i już nie gra. Ale ja się zawiodłam. Dałabym sobie za jego wierność uciąć rękę i chodziłabym dzisiaj bez ręki. Zdradził mnie emocjonalnie, z jakąś wywłoką... Ciężko mi, bo przestałam mu ufać....
kobieta2013.10.22 19:46
Cześć dziewczyny.Też zostałam zdradzona przez męża.Lubię tu zaglądać,może po to by zobaczyć że nie jestem sama w takiej sytuacji.Kochałam mojego męża bardzo,byłam przekonana że on mnie tak samo.Bagatelizowałam nasze nieporozumienia,chwilowe obrażania,bo wydawało mi się że tak powinno wydlądać życie z drugim człowiekiem.Że nie ma dwojga identycznych ludzi,że każdy ma prawo do swojego zdania,a związek to sztuka kompromisu.I tak trwałam w tym przekonaniu 16 lat szczęśliwa że tak sobie radzimy,zdrowi,dzieci udane jest praca i kasa,żadnych większych kłopotów nie było.Czułam się naprawdę bezpieczna i zadowolona z życia.Mąż wydawał mi się coraz atrakcyjniejszy,zawsze zadbany,przystojny,wzbudzający zainteresowanie innych kobiet.Nawet chwilami czułam się zazdrosna.Ale on nie dawał nigdy żadnych znaków że jest coś nie tak.I nagle zaczęły się dziwne głuche telefony na nr domowy,ukrywanie komórki,wyciszony jej sygnał ,kupowanie nowych ubrań np.bielizny,kiedy wcześniej zawsza robiłam to ja,wychodzenie przed dom podczas rozmów telefonicznych,wychodzenie z domu na spotkania biznesowe nigdy tego wcześniej nie robił,nie odbieranie telefonów ode mnie jak był w pracy,oddzwaniał później tłumacząc że był bardzo zajęty,był często zdenerwowany,krzyczał na mnie lub na dzieci.Wtedy zaczęłam zastanawiać się co się dzieje,czy nasze małżeństwo ma sens.Zaczełam intuicyjnie izolować się od męża,czułam że mnie nie kocha.Czułam się jak w jakimś matriksie bo nie wiedziałam co z nim się dzieje.I nagle w jakiejś kłutni które sam prowokował wywalił że ma kogoś i odchodzi.Poczułam ból i zarazem ulgę że nie zwariowałam,że nie mam urojeń że moja intuicja dobrze mi podpowiadała.Mój mąż okazał się niestety facetem bez jaj,nie odszedł do kochanki,do dziś mieszka ze mną i swoimi dziećmi.Cała ta sytuacja bardzo dużo mnie nauczyła.Po pierwsze nie warto kochać faceta,to kompletni bezmózgowcy,kierują się w życi tylko fiutem.Kochanki to szmaty nie szanują siebie i innych ludzi.Szkoda mi bardzo dzieci których rodzice bardziej kochają siebie niż ich.Duży szacun dla ludzi uczciwych,szczerych,pracowitych.
ewa2013.10.21 16:02
czy mężczyźni w ogóle potrafią kochać?to słowo to dla nich abstrakcja
nikifora 2013.10.21 15:59
hym facet tez mnie zdradzał ze starsza o 10 lat koleżanką z pracy,najpierw sie wypierał ona też :} potem mi wszystko opowiedziała ze szczegółami pokazała mi maile smsy powiedziała ze brał chorobowe i w godzinach pracy był u niej jak miała wolne pracuje na zmiany w nocy też go nie było a jak dzwoniłam do niego to leżał obok niej i mówił ze ma duzo pracy.wyprowadził sie do niej ale zaraz wrócił .nie mamy dzieci twierdzi ze mnie kocha i jestem najwazniejsza ,ale jak wrócił to jej pisał ze teskni i ja kocha.myśle ze ten co zdradzał zawsze bedzie to robił a jak wybaczysz to bedzie miał przyzwolenie .teraz jestesmy razem a ja czekam az on złapie mnie na tym samym i sie wyprowadzi .moze go to czegoś nauczy .
yahou2013.10.14 15:49
tak tak
megusta282013.10.14 12:07
Jest na to sposób by sprawdzić faceta czy będzie wierny
wino2013.10.13 21:32
Witam Was. Dziś dowiedziałam się od męża ( którego przyparłam do muru)że zakochał się w swojej koleżance w pracy, więc powiedziałam mu , ze ma się wyprowadzić i że ma być szczęścliwy a nie unieszczęśliwiać mnie swoją i tak umysłową nieobecnością, na co on, że mnie nie chce stracić, ze mnie kocha - hipokryta. Piję sobie wino, on jaj nie ma, niech się buja frajer.
tam2013.10.09 15:17
mam chłopaka, kiedyś to ja zdradziłąm jego, nie chciałam go, odpychałam,nie ukłądało się nam, nie było seksu, mnie bolało, zaczęłam go unikać, marzyłąm o tym by się rozstać, w końcu nie byliśmy w stanie się dogadać i zerwaliśmy, on w tym czasie się z kimś związał, mam dowody, że od dłuższego czasu, myślał o odejściu ode mnie, szukał szczęscia gdzieś indziej. dopiero fakt, że moge go stracić, zmienił wszystko we mnie. Uświadomiłam sobie, że go kocham, że nie chcę, że boję się życia bez niego. Postanowiłam się zmienić. Zazęłam o siebie dbać na maksa, Chcieć seksu, dzikeigo, coś we mnie pękło, Uwodziłam go. Wszytko po to, by odciągnąć go od tamtej kobiety. I udało się. Dziś tworzymy szczęśliwy związek, spodziewamy się dziecka, jestem szczęśliwa i nie chcę już nikogo innego, oprócz niego. Czy w tym jest jakiś sens? Czasem mi wstyd przed osobami, które wiedziały o problemie, że do niego wróciłąm, ale nie mogłam postąpić inaczej. Czuję, że jesteśmy dla siebie stworzeni, i może to masochistyczne, ale fakt, że inna go chciała, bardzo urósł w moich oczach i to, że musiałam go zdobyć, że się musiałam tak postarać, też nie jest dla mnie bez nzaczenia. Co o tym myślicie? On żałuje tego, co zrobił z tamtą, kiedy mu mówię, że marzę o tej pewności, jaką miałam wcześniej, bo trochę mnie to jednak boli, on bierze moją dłoń i ją całuje, kiedy pomyślę, o tych wszystkich zmarnowanych latach na kłótnie i pretensje, gdy mogło być tak pięknie, kiedy pomyślę, jak on musiał cierpieć przeze mnie, gdy spotykałam sie z innymi, Czasem doceniamy to w momencie, kiedy możemy to stracić, ja bardzo go kochałam, potrzebowałam i nawet o tym nie wiedziałam..
zdradzona2013.10.04 22:46
muj mąż tez mnie zdradziła jestem z nim 7 lat z nalepszą przyjacółka i chciały to ukryc a do tego się przyznała ze spała z mojim meżem nan 4 dzieci i tez boje sie ze zostane sama a on wruci doniej bo nadal kontakt maja co robic
niekochana2013.10.04 14:52
Mój mąż ma telefon służbowy- trudno było przyłapać go czy do niej dzwonił, ale rzeczywiście przeoczyłam kilka szczegółów- od pewnego czasu nie rozstawał sie z tym telefonem, nawet o 23 ktos do niego puszczał sygnały albo pisał ( w my w tym czasie oglądalismy film), nie zauważyłam że jest spłoszony w tym momencie , na dodatek jej odpisywał ...jak byłam głupia....na dodatek mówi, że od dawna przecież nam sie nie układa tak jak powinno ( choć sama to zauważyłam i chciałam rozmawiać ale on zawsze " przeciez nie mamy problemów") okazuje się , że nie dbałam o siebie nie chodziałam do fryzjera ( masakra, nie wiedziałam nawet że tego oczekuje ) . Teraz mieszkamy osobno i pewnie jeszcze długo tak będzie....
do zdradzonych2013.10.01 16:43
Miałam stać się tą drugą... ale nie stałam :) Żony z mojego doświadczenia wymienię kilka sygnałów , które świadczą, o tym , ze mąż Was zdradza: - zablokowany na PIN telefon lub dostęp do SMS-ów -częste wyjazdy na imprezy ( a gdy dzwonicie jest dość cicho) -kiedy czujecie, że kogoś ma ---to znaczy , że kogoś ma -kiedy podczas kłótni wspomina o rozwodzie -kiedy ma zrywy --miłości--do Was, a później jest tak samo jak wcześniej ( najwidoczniej jest miły dla Was bo z tamtą się nie układa) Proszę, jak coś Wam się jeszcze do tego nasuwa to dopiszcie. Pozdrwaiam ciepło
Szok do Zdradzonej2013.09.30 06:16
W kwietniu minęło 18 lat jak jesteśmy razem. Życie w związku nauczyło mnie, że nie zawsze jest tak jak ja sobie myślę. Dlatego staram się unikać generalizowania w poglądach natury delikatnej, zostawiam mu miejsce na jego zdanie. Czytając to co piszesz, mam jakąś tam swoją opinię. Nasze poglądy się ścieraja i dobrze, bo mamy prawo do tego i przy okazji wydaje mi się kształtujemy sobie jakieś zdanie w danym temacie. To co mni dziwi, to brak spójności i radykalne oceny. Raz piszesz, że żyłaś jak księżniczka, następnie, że życie Ciebie nie oszczędzało. Nie zgadzam się najbardziej z Twoją opinią na temat kochanek. Ty nie wiesz czy facet kocha kochankę czy nie, chyba, że powie jasno i uczciwie, co jest mało prawdopodobne. Kochanki to nie tylko brzydko mówiąc "zapchajdziury". Często w związkach na boku równie ważne jak seks są inne aspekty. Ludzie spotykają się bo chcą, nie tylko z powodów natury i ppopędu. Obserwuję "nielegalną" parę od 2 lat. Razem pracujemy. On ma żonę, ona męża. Widzę jak oni są za sobą, jak on na nią patrzy, jak coś bierze to podwójnie, dla niej i dla siebie. Robi 2 kawy, jej taką jak lubi. Nie wnikam co robią za zamkniętymi drzwiami, ale nikt mi nie powie, ze to tylko babka do bzykania. Pewnie gdyby żona go dorwała, duże prawdopodobieństwo istnieje, że powiedzialby, że to ją jedynie kocha... Ludzie podejmują różne decyzje, co nie znaczy, że złe. Ja Twoich nie krytykuję, wg mnie nie zamknęłaś tematu zdrady. Cały czas wypierasz, a to siedzi w podświadomości i nie zależnie co piszesz, to Ciebie gryzie. Może pisanie tutaj jakoś pomaga Tobie jeszcze upewniać się w przekonaniach tej pozornej wg mnie szczęśliwości.
Szok2013.09.30 05:48
Ewa, pomyśl o wizycie u lekarza. Niech da Tobie coś na uspokojenie, może jakiś xanax w małej dawce na dzień i hydroxyzyne na noc, żebyś spała. To trudny okres dla Ciebie i dla dzieci, dla męża pewnie też. Pomyśl czego oczekujesz, co będzie najlepsze dla Ciebie i dzieci. Na chomiku są książki "dorosłe dzieci alkoholików" i " lęk przed bliskością", może warto przeczytać.... Koszt ściągnięcia jednej to ok. 2,5 zł. Na spokojnie sobie przemyśl wszystko i postaraj się trzymać, bo dzieci patrzą, a to Ty jesteś rodzicem. Pomyśl, że gorzej być już nie może, nie zależnie jakie decyzje podejmiesz, będzie już tylko lepiej. Życzę Ci spokoju, wytrwałości i siły. Dasz radę.
Ewa2013.09.29 22:59
Potrzebuje pomocy ! Wyrzuciłam dziś męża z domu po 25 latach małżeństwa. Córka w nocy usłyszała ,ze umawiał się z kochanką na wtorek i mówił ze ją kocha.A synowi powiedział ,że jest pewna kobieta. Mąż ma też problemy z alkoholem chodził na terapię, ale przerwał i stwierdził ,że pije jak wszyscy i nie bedzie sobie przyjemności oszczędzał. Strasznie to przeżywam, płaczę nie mogę sobie z tym poradzić.
słońce2013.09.29 19:32
Do zdradzonej: ja podzielam opinię -szok- zdradzona, proszę cię ---jeśli jesteś TAAAAAKA szczęśliwa to po co piszesz aż tyle o tym szczęściu, w tylu wypowiedziach, po co? sądzę , ze sobie nieporadziłaś ze zdradą i sama usprawiedliwiasz swój wybór---w psychologii tak to właśnie działa---sami to robimy aby utwierdzić się we właściwym wyborze. SZOK twoje wypowiedzi uwielbiam!!! Mnie mąż zdradza, co tydzień wyjeźdża na ,,pracowniczą imprezę" kiedy do niego dzwonię to jest za cicho jak na imprezę...wiem, że to robi nie mam jednak dowodów, ale wiem, i nie wiem co robić, walczyć nie mam o co , sam nie odejdzie.
zdradzona2013.09.29 07:54
Z całym szacunkiem szok,nie wiem ile masz lat i jak długi staż malżeński.Ale zapewniam cię że po tylu latach które ja spędziłam z mężem to myśli i mówi się w liczbie mnogiej stąd to" nie żałujemy obydwoje".My już teraz jesteśmy jednomyślni, tak jak jedno ciało.Poza tym przecież pisałam ci że pokazuje mu co tu gryzmole.Nie mam przed nim tajemnic.A to że jest szczęśliwy tak jak ja to widzę i czuję każdego dnia i każdej nocy. I żeby było jasne,ja nie daje nikomu rad ,nie śmiałabym,ja opisałam swoją sytuację .Chce być uczciwym człowiekiem i nie mogę znieść jak ludzie uogólniają,my z mężem nie jesteśmy jakimiś wyrodkami,to że przytrafiła nam się zdrada w małżeństwie nie zabiło nas żyjemy w zdrowiu i szczęściu i tyle tylko tyle.
szok2013.09.28 17:52
Czy to, ze masz silny charakter jest krytyką? nie sądzę. Dziwi mnie, że tak to odbierasz. To, że nie podzielam w pełni twoich poglądów, to też nie znaczy, że ciebie krytykuję. Piszesz, że "nie żałujemy obydwoje" itp. a tak naprawdę, to ty tego nie wiesz czy on żałuje czy nie. Dla mnie takie wypowiedzi w liczbie mnogiej są irytujące. Myślę, że każdy niechaj mówi za siebie, reszta to domysły i czasami nadinterpretacja. Nie doradzam nikomu. Myślę, że ludzie się wyżalają, żeby ktoś ich słuchał, a nie dawał rady. Daleka jestem do wtracania się w związki i dokładania własne rady. Powiem tak - może być zle potem, powiem nie też może być potem źle. Dlatego neutralizm, wysłucham i mogę powiedzieć: przemyśl i zrób tak, żeby tobie było dobrze, nic więcej. Nie da sie też uogólniać: wszyscy mężczyźni, wszystkie kochanki... każdy jest inny i na swój sposób podchodzi do zycia. Czy po zdradzie warto dać szansę? to zależy. Jeśli poszedł do burdelu co innego, jeśli spotyka się przez miesiące czy lata też co innego. Czytałaś pewnie list "petroneli". I co takiemu też wybaczyć i przystać na jego warunki? załóżmy, że szalenie go kocha, co ona ma zrobić z tym życiowym fantem? załóżmy, że błaga o zrozumienie i wybaczenie, nadal byś w tej sytuacji trzymała się swoich poglądów? Dlatego, myślę, że czasami wsparcie powinno mieć bardzo neutralne podejście. Podnieść na duchu, wzmocnić osobę cierpiącą i pozostawić jej myśli, nie ukierunkowywać wedle własnych. Ty zostałaś z mężem - ok, Marta poniżej na szybko odeszła - ok. Niech każdy bierze z życia to, co dla niego jest lepsze i sam podejmuje te decyzje.
zdradzona2013.09.28 13:37
Udzielam się tutaj bo mnie trochę boli tak jednoznaczna i niejednokrotnie krzywdząca opinia ludzi takich jak ty.Nie wiem dlaczego tak mnie krytykujesz.Jak pisałaś temat zdrady cię nie dotyczył więc skąd wiesz jak to jest? Nie chciałam cię urazić moim zdaniem na ten temat.U nas tak jest jak opisałam.Kieruję moje wpisy do kobiet które dowiedziały się od swoich mężów że są zdradzone i których mężowie błagają o wybaczenie.Czasami warto dać sobie czas i wybrać opcję dla nas najlepszą. To że zdradził nie zawsze znaczy że nie kocha.Niektórym warto dać szansę.Są mężczyźni którzy na to zasługują.Nie wierzcie koleżankom,kochankom i innym doradcom. To co czujecie same jest najważniejsze.Ja kiedyś też miałam doradców którzy mówili mi zostaw go jesteś młoda,ładna ,zaradna po co ci ktoś taki.I tylko jedna osoba nasz wspólny przyjaciel powiedział mi żebym zastanowiła się czy dla takiej głupiej przygody niezaspokojonego seksualnie faceta(ja karałam go brakiem sexu) przekreślę jego miłość do mnie.Oczywiście tak jak szok polemizowałam z nim że nie ma racji.Ale zasiał w mojej głowie myśl że nie musi być tak jak myślę i mówi większość.Dałam sobie czas na decyzję i co z tego wyszło całkiem udane życie,którego nie żałujemy obydwoje.
szok2013.09.28 12:17
Nikt oprócz twojego męża nie wie czy to było uczucie czy nie. To co mówił to jedno, bo tak wypadało, to co było faktycznie wie tylko on. Kwestia emocji u facetów jest tematem złożonym. Traktowanie kobiety jako własność i podejście materialne do zmian, to jest nadrzędne dla nich. I nie jest to kwestią indywidualnego podejści, oni po prostu tak są skofigurowani i przez wieki tak podchodzą do życia. Nawet jeśli kochał, to się nie przyzna, chociażby po to aby nie ranić ciebie, aby nie mieć problemów, nie słuchać. Uczucia to delikatny temat i nie sądze, że jest wielu facetów, którzy potrafia o tym mówić. Kulturowo dla nich to jest przyznanie się do jakiejś słabości. Jak piszesz o tym jak masz teraz dobrze, obiadki itd., to zastanawiam się na ile twój silny charakter zdominował tego faceta i wpędził w długoterminowe poczucie winy. Są oczywiście różne męskie jednostki, nie mnie wyrokować. Przeczytałam twoje posty i mogę się oczywiście mylić, masz bardzo silny, apodyktyczny charakter. Czasami lepiej z taką osobą odpuścić, poddać się i samemu sobie walkowerem oddać prawo do szczęścia niż walczyć do upadłego. Minęło 15 lat a ty wałkujesz temat, nie zapomniałaś. Nie zapomnisz mu tego, pomimo, że jak twierdzisz wybaczyłaś. Zdradą uraził twoją dumę i to siedzi w tobie jak kolec. Możesz opowiadać różne historie, które zakrawają na love story niczym z Harlequina, ale pod skórą masz to co się wydarzyło. I to wydaje mi się jest sygnałem dla tych, którzy teraz na gorąco wałkują temat zdrady. Może być na pokaz jak w filmie, można samemu łudzić się nadzieją szczęścia, ale w głębi człowieka powstaje brak zaufania i zawsze świeć się będzie ta czerwona lampeczka. Z drugiej zaś strony urażona duma i brak szacunku, a tego nie zapomina się do końca życia, bez względu na pokutę jaką przejdą obie strony - zdradzany i zdradzający.
petronela2013.09.28 00:21
gdy odkryłam, że mąż ma od 5 lat kochankę też powiedziałam że może do niej odejść i żyć szczęśliwie, stwierdził jednak że chce aby było tak jak dotychczas czyli dwa domy - jeden gdzie mieszka - a jest potwornym materialistą - i kochanka dla przyjemności. nie mogę sobie z tym poradzić, składam wniosek o rozwód ale mam świadomość ze będzie trudno
zdradzona2013.09.27 23:22
To ostatnie zdanie to oczywiście dowcip.Ja nigdy nie walczylam o męża.Powiedzialam mu że jak kocha tą kobiete to może spokojnie do niej odejść.Chciałam żeby był szczęśliwy.Naprawde szczerze go kochałam i nie mogłabym trzymać go na siłę żeby go unieszczęśliwić.To że jesteśmy razem to jego walka o nas.
zdradzona2013.09.27 23:08
Pewnie nie mieści ci się to w głowie ale czasami to ten kto zdradzi błaga i walczy o pozostanie w związku.Pomimo tego że ma mądrą żonę która nie gra dziećmi,rozumie możliwość odkochania się,wie że miłość może się skończyć i nie pogardza kochanką.Sama poprostu kocha.Chyba wiesz co to miłość.Nasze czyli żon decyzje też często podyktowane są uczuciem,my tak samo kochamy jak i kochanki.Więc jak mogę pogardzać kimś kto kocha mojego męża tak jak ja.Ja jej współczuje że zakochała się bez wzajemności,że mąż pomimo że miał wolną drogę do niej ja go nie trzymałam,olał ją i pozostał z rodziną.Ja na jej miejscu czuła bym się jak zabawka w rę kach faceta.Pewnie odgryziesz sie że ja też jestem taką zabawką w rękach męża,ale to o mnie mąż dba ,to mi powaga w każdej sytuacji,to ze mną codziennie współżyje,troszczy się o moje zdrowie już tyle lat daje mi do zrozumienia że mnie kocha.I ja to czuje, pomimo zdrady jest mi z nim dobrze.A tamte odległe czasy wspominam już z pewnym sentymentem,jak to się kobiety biły o kocurka.
Szok2013.09.27 19:45
Mnie absolutnie nic nie denerwuje. Póki co, temat dla mnie neutralny, nie mam problemu z emocjami. Uważam jednak, że nie pogodziłaś się z tą zdradą, pomimo tylu lat. Żyjesz tym tematem. Myślę, że przez swoje doświadczenia pogardzasz kobietami, które są kochankami, wiedząc, że facet ma rodzinę. Nie potrafisz oddzielić problemu od osób, tylko wszystkie kochanki są be. Tak naprawdę to ludzie spotykają się nie tylko dla seksu. Tylko zdradzone żony nie dopuszczają do siebie tej myśli. Znam faceta, który nie odszedł, żałuje i cały czas stara się mieć na radarze kochankę, ktora jak twierdzi pod wpływem alkoholu, jest miłością jego życia. Żona go osaczyła, nastraszyła brakiem kontaktu z dzieckiem i żyją nadal obok siebie. A gdyby miał odwagę byłby szczęśliwy. Nikt nie daje gwarancji jak długo, ale widać było, że to była wielka miłość, namiętność i oddanie. Przychodzi do mnie w pracy na pogaduszki i naprowadza temat na "nią"... Tak też czasami bywa. Dlatego nie rozumiem tego przekonywania do tego, że zdrada ulecza związki. Sądze, że ludzie mogą się mylić w wyborach, mogą spotkać się trochę za późno, co nie znaczy, że nie mają prawa do siebie, bo komuś innemu przyżekali. Każdy ma prawo do szczęścia. A żony w obliczu zdrady bardzo często reagują jakby ktoś ukradł ich własność i walczą o pozostanie, powrót.
zdradzona2013.09.27 16:27
Zdrady się nie zapomina nigdy to fakt.Ale ja jestem 15 lat po więc to bez sensu co piszesz.Nie mam z nią problemu. Myśle że zdenerowałaś się tym że ja pochwalam zdradę bo mi tak dobrze.Nie ja nie pochwalam oszustw ale staram się wytłumaczyć ci że nie każdy zdrajca zasługuje na potępienie,są tacy którym warto zaufać.
Szok2013.09.27 14:31
Ty siedzisz jeszcze w tej zdradzie po uszy.
zdradzona2013.09.27 12:08
Acha i jeszcze jedno,mam koleżanki którym przytrafiło się to co mnie.Honorowo zakończyły związki.Są same,nie uwierzyły już nikomu.Pomimo tego że poznawały różnych,niestety żonatych też.Teraz po latach mówią że każdy facet jest taki sam.Ja wierze że są uczciwi mężczyźni,ale ciężko ich poznać w wieku balzakowskim.Większość ma coś lub kogoś na sumieniu.One wracają do pustego domu ,niektóre są szcześliwe.A ja biegnę do domu gdzie czeka na mnie obiad ugotowany przez mojego męża ,bliskość jakiej nie zaznałam z nikim,więc dlaczego mam się tego wyrzec,z powodu zranionej dumy,że nie jestem jedyną kobietą dla niego.Może nie jedyną ale kochaną i to czułam zawsze i przed i po zdradzie.Zdrada nie spowodowała u mnie utraty uczuć do męża.W naszym przypadku zrozumiałam jego czyn i szczerze mu wybaczyłam.
zdradzona2013.09.27 11:35
Szok.wyciągnęłaś błędne wnioski nie wszystkie małżeństwa,a moje jest bardzo udane pomimo zdrady.W idealnym świecie, idealni i nieomylni ludzie napewno myślą tak jak ty.Ale życie bywa czasem troche bardziej skomplikowane.To tylko kwestia wyobraźni.Więc nie obruszaj się moim punktem widzenia świata,mam do niego prawo tak jak i ty.Jak zdradzi cie mąż wyrzucisz go na zbity pysk,a rozumie że naiwną kochanką która zawierza żonatemu taż nigdy nie będziesz bo z tchórzami się nie zadasz.Powodzenia ci życzę i troche mniej się szokuj.
szok2013.09.27 11:12
Wniosek jeden: najszęśliwsze małżożeństwa wykwitają po próbie zwanej zdradą. Wtedo to okazuje się, że w domu ma się skarb, którego się nie zauważało, a teraz nie chce stracić. Walczy się o lepsze jutro, idzie się na kompromisy, opowiada się jakim to szczęściem było, że czarodziejska pałeczka zdrady przebudziła mnie z amoku obojętności. Dla mnie to wypieranie, lęk przed porzuceniem i dlatego taka walka, zmiana podejścia. Wszystkie udzielające się zdradzone są oczywiście ładne i zadbane, ustawione. Po "wybaczeniu" żyją w lepszych związkach dzięki właśnie zdradzie. Niedługo dzięki takim historiom zaczną produkować tabletki na zdradę dla facetów, żony będą kupowały, cichcem podawały i tak leczyły swoje związki. Dla mnie to jest chore. Facet zdradza świadomie. Czy chodzi mu o seks czy szuka po prostu bliskości - takie samo prawdopodobieństwo. Jeśli spotyka się z kobietą minimum kilka miesięcy, to jest to budowanie drugiego związku, dawanie komuś nadziei i w efekcie oszukiwanie 2 kobiet. Idąc do tej drugiej cieszy się na spotkanie. Wracając do domu często ma muchy w nosie. A jak wszystko się wali, to jak pies zawija ogon pod siebie, wyje jak to kocha żonę. Dlaczego? Bo faceci w większości to zwykli tchórze. Boją się podjąc decyzję, są niekonsekwetni. Ale czego od nich oczekiwać skoro na to im pozwalamy. Nie rozumiem, że gość zdradza, kłamie, lawiruje, a tutaj po takich akcjach znajdziesz niemal w każdym liście same dobre strony tego samego faceta. Wady po stronie kobiet, które w pogoni za domem, dziećmi nie zauważyły, że on taki biedaczek. Zdrada to zdrada, będziesz o niej pamiętała zawsze. Tylko dzięki temu, że jesteś ekscentryczną osobą ten portal może działa na ciebie terapeutycznie.
zdradzona do szok2013.09.27 07:31
Cześć!Pytasz czego tu zaglądam ,czysty przypadek,moja koleżanka tu pisała,a że temat dotyczył mnie to się wciągnełam. Mąż wie i puka się mi w głowe.Dlaczego piszę ,bo chce żeby kobiety które przechodzą teraz szok (tak jak ja kiedyś)zobaczyły,że bywa różnie i nie każdy zdrajca to sk......syn,są ludzie pożądni którzy się zagubili.A to że jestem szczęśliwa to fakt,nie wiem jak byłoby bez zdrady,ale myśle że moglibyśmy już być po rozwodzie.Zdrada obydwojga nas zmobilizowała do zwracania większej uwagi na drugiego człowieka.Była to dla mnie lekcja pokory.Zastanowienia się nad naszym życiem. Nie wrzucaj wszystkich zdrad do jednego wora,napewno są takie niewybaczalne,ale czasem człowiek który zrobił coś głupiego bardzo tego żałuje i takim warto zaufać.A tak wogóle to nawet nie zdajesz sobie sprawy ile tego w naszym otoczeniu.Ile kobiet wybaczyło,a ile nigdy nie poznało prawdy.Mężczyźni(nie żebym ich broniła)mają troche inne zapatrywanie na sex niż większość kobiet.Oczywiście teraz świat się zmienia i jest coraz więcej kobiet wyemancypowanych,które tak jak faceci zaspakajają swoje potrzeby nie licząc się z niczym. Ja chcę być kobietą uczciwą.A mojego szczęścia nie uzależniam od faceta,znalazlam go w sobie.Mąż jest tylko człowiekiem z którym razem kroczymy przez ten świat,gdy trzeba to pomagamy sobie,staramy się dbać o siebie .Ale to czy będziemy razem czy nie nie zaburzy mojego świata.I właśnie tą niezależność uzyskałam po zdradzie.Poczułam się wolną kobietą.Co wcale nie oznacza że go nie kocham.
Szok2013.09.26 22:13
Zdradzona, może to głupie, ale co ty tu robisz, czego szukasz? Minęło ileś lat jak piszesz, jestes super szczęśliwa, o co chodzi zatem? Nie zdradziłam, nie złapałam na zdradzie, nasłuchałam się jednak ostatnio i postanowiłam poczytać. Moje poglądy są tak samo cenne jak innych. Dla mnie chodzenie po portalch i opowiadanie jak to dobrze teraz, jakie to mam wielki szczęście przy boku, asama jaka byłam niefajna to parodia, zwłaszcza po tylu latach od zdrady. No chyba, że kogoś ten temat kręci i powraca do niego jak bumerang. Cho re! Przyjaciel, wiem o nim wszystko, o jakże cudownie! Opowiedz mu, że w wolnych chwilach wchodzisz sobie tutaj, bo tamten wspaniały incydent, bez którego nie potrafiiłaś być szczęśliwa kwitnie ci w podświadomości jak krokusy w kwietniu w Dolinie Chochołowskiej. Wypieranie nie równa się wybaczenie...
zdradzona2013.09.26 18:23
I jeszcze jedno do tego co napisał(a) szok.Nie potępiaj ,nie oceniaj,nie dziw się.Szanuj innych,bo każdy człowiek jest kowalem własnego losu i każdy ma prawo do swoich wyborów ,nie musisz ich rozumieć......
zdradzona2013.09.26 17:54
Moje życie to nie ochłap podszyty kłamstwem.Staram się żyć tak aby nie ranić innych ludzi.Bywam naprawdę bardzo szczęśliwą kobietą.Zdrada tego nie zmieniła.Moja wartość jako człowieka nie zależy od tego czy moj przyjaciel (czyt. mąż) będzie ze mną czy nie .Ja nikogo na siłe przy sobie nie trzymam,nie rywalizuje z kochanką.Jestem uczciwa,nie przestałam go kochać,kręci mnie tak samo jak na początku naszej znajomości,lubię z nim rozmawiać,więcej nas łączy niż dzieli.Znam życie i znam mężczyzn.Już dawno przestałam wierzyć w bajki.Na mężczyznach świat się nie kończy.W życiu bywają gorsze nieszcześcia niż seks twojego męża z inna kobietą.Większy problem niż ja to powinna mieć kobieta która oddaje się mężczyźnie który jest z kimś innym.Wtedy czułabym się fatalnie,nigdy nie wierzyłabym w szczerość takiej osoby.A kochanki wierzą w miłość.Obwiniają żony o walkę o faceta,o brak honoru itp.A czy to nie jest troche odwrotnie.
zdradzona2013.09.26 10:51
Tak myślę że nigdy nie można zapomnieć o zdradzie.Ale w moim życiu wywowołala ona bardzo dużo korzystnych zmian. Dla mnie sex nigdy nie był czynnikiem najważniejszym w związku.Liczy się to że moj maz pomimo tego że korzystał z usług seksualnych innej kobiety( ja mu odmawiałam,pomimo tego że mnie o to wręcz błagał ,nie miałam ochoty),zawsze o mnie dbał,był dobry,przynosił mi obiadki do pracy,komplementował,był kochającym dzieci ojcem,nie kłuciliśmy się,spędzaliśmy razem czas.Zdradził pomimo tego.Najłatwiej byłoby mi wywalić go ze swojego życia.Wtedy według wielu z was miałabym szacunek do siebie. Ale ja byłabym nieszczęśliwa.Czy to według szok jest dowód że jestem strachliwa,życie ze zdrajcą to według mnie skrajna odwaga.Ja nie boję się samotności jestem atrakcyjna,lubiana,mam adoratorów,dzieci odchowane,dochodową pasjonującą mnie pracę.Z mężem spędzam większość wolnego czasu,nie nudzę się z nim,jest moim przyjacielem ,wiemy o sobie naprawdę wszystko.Pomimo jego skoku w bok nigdy się na nim nie zawiodłam,zawsze mogłam i mogę na niego liczyć.I to nie tak jak myślisz że mu nadskakuje ,bo raczej zawsze było odwrotnie.Teraz po zdradzie bardziej doceniam to co mam.I śmieszą mnie słowa kobiet które potępiają wybory innych ludzi. Ja nie miałabym odwagi,oceniać kobiet które odchodzą po zdradzie,to sprawa indywidualna każdego człowieka.Mnie pozostanie w związku opłaciło się.Jestem spokojna i zadowolona.Codziennie budze się w objęciach człowieka ,którego kocham.
szok2013.09.25 23:14
co za brak szacunku dla samych siebie! zdrada scementowała związek - banał, widziecie to co chcecie widzieć i tyle. Faceci zdradzają świadomie. Wykorzystują i żonę i kochankę do własnych przyjemności i zagrywek. Ale jak swiat swiatem kobiety zawsze będą wybaczały, a tym samym dawały przyzwolenie na zdrady. Zdradził, bo ja byłam zła, samolubna, nie dbalam o niego. Chore! To jest słabość i strach przed zyciem samotnie z dziećmi. Lepiej mieć go, niż oddać tamtej, bo to zawsze jakaś wygrana, a że ochłapy podszyte kłamstwem to już inna kwestia, kiedy chce się w to wierzyć. Smutne jest życie strachliwych kobiet... Kilka lat a pamiętają, kilkanaście mija i też pamiętają. Zachodzą na stronę i czytają, piszą... jak widać nie da się uwolnić od brzemienia zdrady, da się tylko mówić, że się uwolniło.
zdradzona2013.09.25 10:37
Przeczytałam to co napisałaś Olan ,czasami tu zaglądam.Jestem w bardzo podobnej sytuacji jak ty.Moj mąż po latach od zdrady bardzo żałuje tego co mi zrobił.Czasem wracamy jeszcze do tematu zdrady.On twierdzi że chciał ode mnie odejść i szukał kobiety która mu w tym pomoże,miał też potrzebę zemsty na mnie.A wszystko robił dlatego,że czuł się niekochany w naszym małżeństwie. Ja zawsze bardzo go kochałam,ale jak to w życiu bywa nie zawsze potrafiłam mu to okazać.Życie nigdy mnie nie rozpieszczało i może zabrakło mi wrażliwości i wyczucia że moj maż to nie macho a słaby,zakompleksiony,niedowartosciowany człowiek.Trochę zachowywałam się jak chłop w naszym małżeństwie,a on ja słaba płeć.Był zawsze chorobliwie zazdrosny o wszystkich a nawet o pracę,pieniądze,sukcesy.Ta zdrada to było trochę jak odreagowanie jego flustracji. Twierdzi że nigdy nie przestał mnie kochać,ale był na mnie wściekły.Ja oczywiście myślę o tym że jak się kocha to człowiek nie jest w stanie zdradzić,przynajmiej ja nie mogłabym tego zrobić.Nie odszedł mimo tego że wie jak bardzo złamał mi serce.Do dziś boli go moj smutek.Mineło kilka lat,naprwdę udanych.Można powiedzieć że bardzo szczęśliwych.Obydwoje zmieniliśmy się po tej zdradzie.Ja myśle że stałam się prawdziwą kobietą,znam swoją wartość,żyję już nie tylko dla męża i dzieci (jak było przed),ale też dla siebie. Patrzę ze spokojem na swoje odbicie w lustrze,wiem że lepiej w życiu być ofiarą niż katem.Cieszę się że to nie ja zdradziłam,że to nie ja doprowadziłam jakąś mężatkę i jej dzieci do łez.Ta zdrada uświadomiła mi że jestem fajną babeczką.I nawet gdyby mój mąż zrobił to kolejny raz to mój uczciwy świat się nie zawali. Po tym co przeżyłam to niewiem jak porażający strzał amora by mnie trafił,nie potrafiłabym zdradzić. Podziwiam ludzi którzy mogą żyć ze świadomością że kogoś krzywdzą.Mój mąż nie mógł ,zobaczył jak to jest i do dziś ma wyrzuty sumienia i w stosunku do mnie,dzieci,ale też kochanki.
olan2013.09.24 08:13
Jak widać po liczbie postów zdrada to bardzo głęboki temat. Ja powiem tak. Z doświadczenia wiem jak boli zdrada ponieważ mój mąż zdradzał mnie z 20-latką ,ja mam 32 lata.Czułam się brzydka,nic nie warta,szukałam swojej winy.Doszłam do wszystkiego sama ponieważ przeczucie jeszcze nigdy mnie nie myliło.Wypierał się do ostatniej sekundy.Nawet jak już miałam dowody nadal nie mówił prawdy.Dostałam się do bilingów,zobaczyłam setki wiadomości a właściwie tysiące bo prawie tyle ich było,ale nie znałam ich treści.Zaczęłam sama mówić mu co przeczytałam we wiadomościach i jak się okazało miałam rację.Czytałam,że ją kocha,że jest ze mną dla dziecka,że jestem żałosna itp...po 16 latach związku były to słowa,których nie da się zapomnieć bo nie byłam złą żoną.Chciałam rozwodu,byłam tego pewna,ale córka wręcz błagała żebyśmy byli razem.Ja sama od lat zakochana każdego nie bardziej cierpiałam jak nikt,bolało i nadal boli,ale postanowiłam dać szansę naszemu małżeństwu i powiem Wam,że złość naprawdę jest złym doradcą.Widzę,że wiele się zmieniło w naszym związku,sex stał się bardziej namiętny,nie ma zahamowań,potrafimy znowu porozmawiać o wszystkim,bardziej zabiega o mnie a ja o niego,staramy się spędzać ze sobą więcej czasu.Na początku jest to zawsze trudne,ale trzeba się przekonać.Ja ciągle zastanawiam się co byłoby,gdyby to ta małolata wygrała,gdyby to ona nie zakończyła tego romansu czy nadal by trwał,czy nadal by kłamał?Są pytania na,które nigdy nie poznam odpowiedzi i nie wiem czy chcę je znać.Kocham męża i uważam,że wybaczenie jest najwyższą formą miłości,to on musi myśleć o tym,że mi coś zawdzięcza,ale też ma świadomość tego,że jest naprawdę kochany.Staram się nie wypominać mu tego,ale mam kontrolę nad naszym związkiem,teraz bilingi przychodzą do domu,wiem gdzie jest i sporadycznie to sprawdzam.Nasze małżeństwo stało się lepsze i mogę powiedzieć,że zdrada scementowała nasz związek przynajmniej na razie.Nie mówię,że tego nie powtórzy bo tego nie wie nikt pewnie nawet on sam,ale mogę powiedzieć,że jeżeli to zrobi dostanie za swoje podwójnie a ich tez można zranić.Boli tylko to o czym wspomniałam,że nie on to zakończył.
do dylemat2013.09.23 20:39
Nie wtrącaj się lepiej. Udawaj, że nie wiesz. Ona nie uwierzy - bedzie wypierała, on jak usłyszy wyprze się wszystkiego w taki sposób, że nie jesteś w stanie sobie tego wyobrazić. Ty zaś zostaniesz wrogiem nr 1. Po co to Tobie? Chyba, że nie zależy Ci na koleżeństwie. Z doświadczenia wiem, że szczerość w takich tematach nie popłaca. Zrobisz oczywiście jak uważasz, pozdrawiam, Kasia
dylemat2013.09.23 08:51
Dowiedziałam się, że mąż mojej koleżanki ją zdradził, (tj. wiem, że od dłuższego czasu stosuje skoki w boki ale co chwilę z inną) ale co do tego to były tylko zasłyszane info, teraz mam pewność (!) co do ostatniego przypadku (ta zdzira co się z nim puściła się wygadała) co mam zrobić powiedzieć czy nie ?
do ann2013.09.21 00:29
A jakie to dla Ciebie ma znaczenie? Zdradza Ciebie. Tyle. Co z tym zrobisz, Twoja jedynie sprawa. Albo dasz akceptację na taki stan rzeczy albo nie. Forma.. zależy tylko od Ciebie.
ann2013.09.19 13:09
a ja sie wczoraj dowiedziałam ze moj mąz mnie zdradza z koleżanka naszą. Ciekawe czy jej mąż o tym coś wie? i co mam zrobic, szukac dowodów rozwód ..
do m.i.2013.09.18 20:45
Może emocje są złym doradcą, ja jednak nie chcę do końca życia żyć w tych toksycznych. Mam 37 lat i nie wyobrażam sobie tego, że będę żyła obok kogoś ze względu na dzieci. Brzydzę się go i tyle. Czytałam tutaj trochę i nie rozumiem kobiet. Wiem już od jakiegoś czasu, że jak sama siebie nie uszanuję, nikt tego nie będzie czynił. Wyrzuciłam go, poprosiłam, zeby zachował resztki godności i wyniósł się, zostawiając klucze. Rozmowa trwała 3 godziny. Przepraszał, zaklinał się, płakał, przysięgał na życie dzieci, że kocha mnie, że zbłądził. Wysłuchałam i nie uwierzyłam, nadal nie wierzę w tę miłość. To zaklinanie i szarżowanie życiem dzieci było straszne. 2 lata spotykał się systematycznie na całe noce i dnie. Pracuje dużo wyjazdowo i od 2 lat prowadził hotelowe małżeństwo z koleżanką z pracy, po czym wracał do domu. Wydało się. Fragmenty dziwnych sytuacji, wątpliwości zaczęły układać się w całość. Co to za miłość, że po kochaniu się brał prysznic, wskakiwał w garnitur a wieczorem kolacja przy świecach i kolejne łóżko, dyrdymały na ucho... ale z inną. 2 lata!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Od żalu, przeprosin... doszło do obwiniania mnie, chyba taki standard jak się okazuje jak zgłębiam temat. Dzisiaj teściowa powiedziała mi, ze kobiety wybaczają chociażby ze względu na dzieci, że moje zachowanie to jak cybork w amoku. Noż cholera jasna, znowu ja źle. Przez cały czas dbam o dzieci, dom, pracuję i nie mam czasu, żeby pomyśleć o romasie a co dopiero regularnie romansować. Wracam z siatami, z bazaru pod przedszkole, pędem do domu, wskakuję w dres, robię obiad, ogarniam mieszkanie, zajmuję się dziećmi i liczyłam, że mój mąż wyjeżdżając w hotelach nadgania pracę, żeby do domu nie przynosić. Byłam naiwna, owszem. Teraz jeszcze okazuje się, że jestem głupia, bo nie szanuję małżeństwa, nie dbam o nie, pomimo, że to nie ja podeptałam przysięgę. Emocję emocjami, wiem, że nie dam rady z nim żyć. Nie ufam mu, brzydzę się i patrząc mu w te zabeczane oczy widzę kłamczucha, który 2 lata wybierał radosne życie na boku kosztem rodziny, dzieci. Gdyby się nie wydało, trwałoby sobie dalej. Niech ktoś mi powie czy to jest zbyt dużo być uczciwym? Jak wcześniej to teściowa była zapracowana, chora, zajęta domem, ogrodem, psem. Wnuki raz od wielkiego dzwonu, pomimo, że ma jedynego syna. Jak teraz to ja jestem cyborgiem. W jakim świecie ja żyję? Zapytałam: a gdybym to ja zdradziła? to co, to też wszystko powinno być zatuszowane i żyjemy w mlecznej krainie dalej? Teściowa twierdzi, że porządne kobiety nie zdradzają, dbają o rodzinę, dom i męża. Czyli jestem porządną kobietą z jednej strony, a ten cyborg to za brak subordynacji, szkoda tylko że syna tak nie wychowała. Czytałam to niemal wszystko poniżej i... nie chcę tak. Nie chcę żadnych nadziei. Chcę być z kimś komu ufam, a nie mam nadzieję, że mogę. Nie będę kładła się do łóżka i myślała w czym ona była lepsza, dlaczego mnie to spotkało, w czym ja jestem gorsza itd. Wybrał, trudno, że boli. Ktoś podjął decyzję za mnie. Mojego małżeństwa już nie ma. Nie będę się zastanawiała, bo będę się upokarzała i dojdę do wniosku, że faktycznie nie byłam dobrą żoną. Jak wybaczę to sama siebie będę katowała. Tłumaczę sobie, że podjął decyzję, przykre, boli, ja nie mam już na to wpływu. Miał 2 lata dom i dodatek "nastoletniej" sielanki. Teraz ma tylko "sielankę", choć podobno już nie... Nawet nie chcę wiedzieć co kierowało tą kobietą, czy ma rodzinę. Chyba musi coś sobą reprezentować skoro 2 lata gnał do niej kiedy tylko mógł. Nawet w weekendy, kiedy teoretycznie oglądał mecze z kolegami. Nie analizuję jego czy mojego poziomu powodzenia, nie analizuję tego co będzie. Wiem, że muszę sobie poradzić i uporządkować życie po wybuchu wulkanu, który uruchomił moj mąż.
a do marty2013.09.18 19:56
ja tez sie myslalam ze jest ok ale nie molo mu bylo wrazen musisz wybrac co bedzie lepsze dla ciebie i dzieci a najwaszniejsze UWIERZ w siebie
m.i.2013.09.18 17:12
Witam.Od półtora tygodnia wiem że mój mąż mnie zdradza.Mało tego tydzień temu wyprowadził się i raczej mieszka z nią.Twierdzi że musimy od siebie odpocząć,ale wiem że jeżeli z nia mieszka to nie wróci bo ona go ciągle nakręca.Wspomnę że mamy dwie córki 1,7 i 4,8 które bardzo kocha a jednak zostawił je.Małżeństwem jesteśmy od 6 lat a razem 13.W tym roku mieliśmy przeprowadzić się do naszego gniazdka.Nie poznaje go nie wiem jak ona mogła aż tak go zmanipulować.
do Marty2013.09.17 16:35
Bąź dzielna!!! Po I - jeśli on zarabia ok. 3,500 to weź sobie 1200 zł alimentów- dom w budowie sprzedajcie - kasa na pół - lub zostaw go sobie ale wtedy musisz ZDRAJCE w połowie spłacić tak samo z mieszkaniem( no chyba, że się dogadacie i zrobicie jeszcze przed rozwodem podział majątku przed notariuszem w ramach darowizny -bo wtedy nie płacisz podatku.Sądzę, że najkorzystniej byłoby gdybyś dokończyła budowę domu, mieszkanie dla niego, dom dla Ciebie i dzieci, chyba, że wolisz odwrotnie. Jeśli chcesz być dla niego ,,nie miła" i masz dowody zdrady lub on się zwyczajnie przyznał to weź rozwód z orzeczeniem o winie. Marta emocje są złym doradcą ale zafunduj sobie trochę przyjemności , a gdy się zrelaksujesz sama będziesz znała odpowiedź. Czy on chciał się tak poprostu wyprowadzić? Czy go wywaliłaś?
Marta2013.09.16 20:49
Jestem po rozmowie z adwokatem. Jeśli ktoś ma doświadczenia niechaj się ze mną podzieli. Mam się zastanowić czego oczekuję, a prawnik przygotowuje pozew rozwodowy. Mamy 2 dzieci, mieszkanie, rozpoczętą budowę domu, 2 samochody, trochę oszczędności i niestety 400 tys. kredytu na budowę domu. Zarabiamy raczej na tym samym poziomie. Proszę, jeśli któraś z Was ma już to za sobą, niechaj nakreśli co i jak.
Marta2013.09.16 01:27
Właśnie mój mąż zamknął za sobą drzwi po raz ostatni. Wyszło na jaw, koniec! 2 lata pompowal mi rogi i dobrze się bawił na boku. W domu był normalnym facetem, pomagał w praniu, sprzataniu, lubił gotować, więc czesto to robił. No jak można żyć w takim zakłamaniu. Kłamał i mnie i ja na pewno. To jest obrzydliwe do potęgi, czy on nie mógł się zdecydować która? I jeszcze, ze to moja wina, bo ja o niego nie troszczyłam się, zabiegałam, nie przytulałam. No jak nie jak razem spaliśmy, przytulaliśmy się. Moja wina, ze 2 lata mnie zdradzał. Moja wina, ze on mnie bardzo kocha, a ja nie rozumiem jego chwili slabości. Wreszcie to, że on jej nie kocha, tylko mnie. Ze ona to tak naprawdę była tylko do biologii i zaspokojenia chuci, zeby nie płacić. Żyłam pod jednym dachem z dupkiem, który jest ojcem moich dzieci. Koniec. Nie płaczę, mam taką nerwę, że szok. Pewnie dotrze do mnie i rozpacz, ale wiem jedno - brzydzę się go, nie chcę dzielić z nim łóżka, łazienki, życia. No jak można? Nie podoba się, to odejdź człowieku w swoją stronę i nie siej zniszczenia. Jutro idę do prawnika i zamykam ten rozdział. Nie będę swoim własnym katem, żeby patrzeć na zdrajcę każdego dnia. Tego nie da się zapomnieć. Dzieci, rozpoczęta budowa domu, a ten szukał atrakcji seksualnych. Szok!
ccccc2013.09.14 23:53
cytuję. Mam 33 lata i jestem matką trójki dzieci. Do niedawna myślałam, że żyję w lojalnym związku. Odpowiedź: kopa w tyłek (wersja dla innych w du......e) niech płaci dziad
cc2013.09.14 23:44
tom 12 kup sobie kozę
xx2013.09.14 23:42
mm jąkasz się
Lianka2013.09.14 19:30
Moja historia jest dosyc zawila. Moj maz szedl ostatnio na nocke ( byl na bank w pracy , a pracuje jako ochrona ) Przed wyjsciem poinformowal mnie iz kolega na imprezie poprosil mnie zeby odprowadzil jego zona po nocce na PKS , poniewaz ona ma traume spowodowana tym ze kiedys ja napadliw bialy dzien pod domem. Oczywiscie wysmialam go , bo uwazam ze zaden normalny facet , ktory ma zone i dzieci nie poszedl by na taka prosbe, a moj maz pomimo moich sprzeciwow poszedl ja odprowadzic. Czuje ze miedzy nimi do czegos doszlo ze to nie chodzilo o zone kolegi. Boli mnie to strasznie a sam zal do niego zabija mnie od srodka.Mimo iz maz twierdzi ze to tylko przysluga i ze to zona kolegi a nie kochanka jakos mu nie wierze.. Przeciez takie prosby sa nie na miejscu i nie sa normalne . Pomozcie co mam myslec o tym bo juz wariuje
ja2013.09.13 21:50
Pewne zawody ułatwiają zdradę.W środowisku samców zdrada nie jest czymś zdrożnym,wręcz podnosi prestiż takiego osobnika.Faceci świetnie się kryją.Niejednokrotnie są dumni że uwiedli dupcię.Czasem wygadają się w pracy dobrej kumpeli,że dorabiają swojej starej rogi.A jak sprawa się wyda,to przeważnie olewają kochankę,próbują zwalić winę na nią lub na żonę,która ich zaniedbała(czytaj nie jest głupsza od nich ,nie pozwala na wszystko,ma jakieś tam wymagania).Oczywiście są ofiarami całej sytuacji.To żona ich doprowadziła do zeszmacenia,a oni nigdy nie przestali jej kochać.Gdy żona nawet po latach nie może uporać się ze zranieniem.To mówią a ty nie możesz już przestać mi przypominać i zaufać mi przecież cię kocham.Gdybym cię nie kochał to myślisz że meczył bym się z tobą tak długo.
do Zoli2013.09.13 18:38
Zola moja droga a co tak naprawdę ma się do zdrady rodzaj wykonywanego zawodu? np. Lekarka ma dbać o zdrowie i gdyby się Waszym zdradzającym samcom zdarzyło z lekarką to czy byście powiedziały im jak Wam dobrze, że wreszcie robiao z Wami :)))) Hahahahaha I że go oczywiście jeszcze kochacie Hahahahaha--- Weźcie się w garść kobiety co się z Wami stało , rozkładacie się zdradzającym mężom, bo boicie się samotności! I TYLE! ŻAL Hahahaha
Ewa2013.09.12 21:01
Mój tata/policjant... o losie!!! po latach jeszcze wyłaziły jego romanse i romansiki.
ja2013.09.09 10:33
Nie tylko policjańci,w wojsku zdrada to norma.Żołnierze to dopiero są psotni.
RR2013.09.08 22:46
Mój tato był... To prawda
pech2013.09.08 19:56
Zola- czy Twój mąż jest policjantem? Oni ponoć zdradzają na morgi :)
Zola2013.09.07 11:50
Mąż mnie zdradził,po 26 latach rozstaliśmy się, kim się okazała ona, policjantka, która powinna chronić prawo, a tak chroniła, że wlazła mu do łóżka. Są kobiety, które chronią rodzinę i suki , które je rozwalają,
Mimi2013.09.06 23:44
Ach! I jeszcze jedno. Dla tych ktore zostały zdradzone. Żałuje, ze tak szybko (15dni) wszystko wróciło do normy i ze nie wywalilam go na zbity pysk. Być może wtedy by bardziej docenił ze z nim zostałam...
Mimi2013.09.06 23:41
Dodam tylko jeszcze, ze nie pracują na co dzień ze sobą ale czasem sie spotykają w pracy. Niby przechodzą obok siebie bez słowa....wierzycie w to?
Mimi2013.09.06 23:38
Cześć...matki, zony i kochanki ;) Mnie zdradził 3 lata temu. Sama grzebalam i kminilam temat rok aż w końcu miałam na tyle dowodów, ze nie miał możliwości sie wyprzec. Zawsze przed ciąża mówiłam, ze gdyby coś to odejdę....po urodzeniu dziecka jest inaczej. Postanowiłam dać szanse i przez pierwszy miesiąc po był nie do poznania...jej.... Kochany, opiekuńczy - jaki nie był ńigdy. Minęło trochę czasu i co? Dupsko wielkie, proza życia. Zapomniał co zrobił i ma to gdzieś. Nie oczekuje ciągłego glaskania po głowie i przepraszańia, ale trochę pokory...troszeczkę. Potrafi czasem być tak wredny ze zaczynam sie zastanawiać czy nie ma kogoś nowego...znów. On uważa temat za zamknięty i tyle, a mi żyje sie z tym gorzej. Wydaje mi sie ze dlatego bo nie daje mi poczucia bezpieczeństwa...:( eh...
A2013.09.06 22:00
Cześć.Czytam to co piszecie i chce mi się płakać nad beznadzieją życia,nad nieumiejętnością miłowania drugiego człowieka.Swiat roi się od egoistów niezdolnych do miłości.Jak można zostawić kobietę ,która urodziła dzieci,której tak jak kochance przysięgało się miłość dozgonną.Co znaczą słowa i zapewnienia człowieka,który był zdolny już raz okłamać w tak ważnej kwestii.Jak ludzie są w stanie tak prosto jedno uczucie przekreślać dla innego.Jak strasznie żal jest mi wszystkich zdradzonych.Ale bardziej żal tych którzy żyją ze świadomością że kogoś skrzywdzili.Biedni ludzie.
a2013.09.06 21:17
wiem ze mamy kredyty ale ja to wiem ze to kwestia czasu ja i tak z nim nie bede i zaluje ze nie zrobilam tego wczesniej nie ufam mu i nie potrafie zaufac kiedys zrobilabym dla niego wszystko teraz nie nawidze czasem pije gdy jestem sama zeby nie myslec tego nikt nie zrozumie kto nie przezyl upokorzenia przez wlasnego meza
a2013.09.06 21:09
poswiecilam sie dobre 17lat jedyne co cieszy to madre i dobrze sie uczace dzieci
Sara2013.09.06 14:56
Sama obecnie przeżywam podobny do waszych problem. Dotychczas moja intuicja mnie nie zawodziła i zawsze staram się jej słuchać. W dobie powszechnego użycia telefonów komórkowych nie jesteśmy naszego życia kontrolować. Jednak gdy osoba ci bliska (mąż/chłopak) nie rozstaje się z telefonem niemal 24h/dobę ja zaczynam być podejrzliwa. Mój mąż zmienił kilka miesięcy temu swoje nawyki. Późne a w zasadzie nocne korzystanie z toalety (z komórką przy tyłku) wkurzało mnie mocno. Wchodząc do łazienki oczywiście zawsze było włączone radio w komórce lub była ona natychmiast odkładana. Pilnował tego telefonu jak sokół. Którejś nocy obudziłam się jak wychodził z pokoju do toalety - oczywiście, więc postanowiłam pójść za nim. Udało mi się dorwać do telefonu i co znalazłam? - sms od kobiety (telefon z androidem - widać całą konwersację), która opisuje mu cały swój dzień, włącznie z wieczornymi oblucjami, która wyznaje mu miłość i życzy dobrej nocy i przy okazji wyznaje, że pragnie się z nim zestarzeć.... Bańka pękła - mleko się wylało. Nie mógł zaprzeczyć a mnie tak dziwiła wysokość rachunków telefonicznych nie mówiąc już o ilości smsów, które szły miesięcznie w steki! Po tym wszystkim wyjechałam na weekend, bez słowa wyszłam z domu. Niestety mieszkamy razem i nie mam dokąd się udać. Zapewnia mnie, że mnie kocha ale nie wiem sama co o tym myśleć - czy było coś więcej? Nie miał takich możliwości - no chyba, że się oszukuję ...
Sara2013.09.06 14:42
Moją siostrę zdradził mąż. Okazało się, że jego romans trwał od 2 lat z koleżanką z pracy. Praca polegała między innymi na wyjazdach na 2-3 tygodniowe kontrakty za granicę. Zawsze był osiągalny pod telefonem i nigdy niczego nie podejrzewała. W ostatnich trzech miesiącach zanim się dowiedziała ich związek ożył. Były kwiaty, kolacje przy świecach, wieczory przy kominku - ponownie się w nim zakochała. Sielanka trwała krótko, według mnie przez cały ten czas przygotowywał się psychicznie do tego aby ją zostawić. Któregoś dnia po powrocie z pracy jakby nigdy nic zabrał się za porządkowanie ogrodu i to z takim impetem, że aż się z niego "lało", po czym wszedł do domu "zielony" na twarzy i bez pardonu wyrzucił z siebie, że ją zostawia bo kocha inną. Wyprowadził się tego samego dnia. Wyobraźcie sobie co ona w tym momencie czuła. Wbiło ją po prostu w ziemię. W ciągu kilku miesięcy schudła bardzo - nie mogliśmy jej poznać. Załamała się. Zostawił ją z dwiema dorastającymi nastoletnimi córkami. Była cieniem samej siebie. Nawet teraz po niemal 10 latach od rozwodu podczas ślubu najstarszej córki (gdzie tatuś oczywiście był obecny z kobietą dla której ją zostawił) jego obecność była dla niej nie do zniesienia. Ja do tej pory nie potrafię mu tego wybaczyć!
a2013.09.06 13:37
najgorsze jest to ze on zachowuje sie tak jakby nic sie nie stalo w jego tempym rozumowaniu to ja go zdradzam a nigdy tego nie zrobilam a mi potrzeba czasem czulosci i mam zal do siebie bo mialam nie zle powodzenie ale glupia wybralam jego a mialabym raj na ziemi a tak ....
mm2013.09.05 15:33
kochana dasz sobie radę na pewno tym bardziej że go nie kochasz to pewnie jest ci łatwiej. Ja jestem na etapie odbudowywania ciepłych relacji z mężem bo już dawno nie czuliśmy się tak jak kiedyś bo przez lata wpadła rutyna i tyle. Teraz zmieniamy to przytulając się, dawaniem sobie buziaków tak po prostu ni z tego ni z owego, wysyłam mu sms że go kocham a on mi odpisuje, czekam kiedy sam do mnie napisze. Prawdą jest że miałam swoje podejrzenia i nie udowodniłam mu zdrady tylko pokazałam mu jego zachowanie wobec mnie dlatego się rozmówiłam z nim i było ostro. Po tym musimy trochę ochłonąć i zobaczymy co będzie dalej, mam go na oku i jestem czujna w tej chwili. Mam tylko nadzieję że po tej rozmowie wspólnej bo na pewno zaskoczyło go to że podejrzewam zdradę, on będzie próbował uśpić moją czujność okazując swoją miłość a za jakiś czas wróci wszystko do normy. Boję się tego w tej chwili. Nic mi nie pozostaje, tylko czekać na rozwój naszych relacji.
mm2013.09.05 15:33
kochana dasz sobie radę na pewno tym bardziej że go nie kochasz to pewnie jest ci łatwiej. Ja jestem na etapie odbudowywania ciepłych relacji z mężem bo już dawno nie czuliśmy się tak jak kiedyś bo przez lata wpadła rutyna i tyle. Teraz zmieniamy to przytulając się, dawaniem sobie buziaków tak po prostu ni z tego ni z owego, wysyłam mu sms że go kocham a on mi odpisuje, czekam kiedy sam do mnie napisze. Prawdą jest że miałam swoje podejrzenia i nie udowodniłam mu zdrady tylko pokazałam mu jego zachowanie wobec mnie dlatego się rozmówiłam z nim i było ostro. Po tym musimy trochę ochłonąć i zobaczymy co będzie dalej, mam go na oku i jestem czujna w tej chwili. Mam tylko nadzieję że po tej rozmowie wspólnej bo na pewno zaskoczyło go to że podejrzewam zdradę, on będzie próbował uśpić moją czujność okazując swoją miłość a za jakiś czas wróci wszystko do normy. Boję się tego w tej chwili. Nic mi nie pozostaje, tylko czekać na rozwój naszych relacji.
mm2013.09.05 15:31
kochana dasz sobie radę na pewno tym bardziej że go nie kochasz to pewnie jest ci łatwiej. Ja jestem na etapie odbudowywania ciepłych relacji z mężem bo już dawno nie czuliśmy się tak jak kiedyś bo przez lata wpadła rutyna i tyle. Teraz zmieniamy to przytulając się, dawaniem sobie buziaków tak po prostu ni z tego ni z owego, wysyłam mu sms że go kocham a on mi odpisuje, czekam kiedy sam do mnie napisze. Prawdą jest że miałam swoje podejrzenia i nie udowodniłam mu zdrady tylko pokazałam mu jego zachowanie wobec mnie dlatego się rozmówiłam z nim i było ostro. Po tym musimy trochę ochłonąć i zobaczymy co będzie dalej, mam go na oku i jestem czujna w tej chwili. Mam tylko nadzieję że po tej rozmowie wspólnej bo na pewno zaskoczyło go to że podejrzewam zdradę, on będzie próbował uśpić moją czujność okazując swoją miłość a za jakiś czas wróci wszystko do normy. Boję się tego w tej chwili. Nic mi nie pozostaje, tylko czekać na rozwój naszych relacji.
a2013.09.05 11:25
wiem ze dam rade chodz mamy kredyty jestem uwazana za osobe ktora zawsze sobie w kazdej sytacji poradzi czas goi rany ale ja po powrocie z pracy chce miec swiety spokoj mam duze dzieci ktore za moment czuje powiedza mama zrob cos z tym prosze dodajcie mi wiary w siebie
a 2013.09.05 10:51
moj maz po raz kolejny kogos ma mam troje dzieci jestesmy malzenstwem od 17 lat mam 37lat pracuje i mam ogromny zal do siebie ze przez tyle lat upokorzenia nadal nic z tym nie zrobilam on pije sa awantury przez to chodz dwa razy przyznal sie do zdrady to dla niego to ze ja kogos mam ale to ja sie kur... mam dobrych przyjaciol wiem ze mi pomoga nie kocham go to jest tylko przywiazanie brak mi odwagi postawic kropke nad i chodz wiem ze on sie nie zmieni a to dalej nie ma sensu
a2013.09.05 10:29
jak zdradzil raz zawsze bedzie zdradzal
mm2013.09.02 15:17
Może dlatego mam mieszane uczucia bo ja jestem jeszcze za bardzo nakręcona ta całą sytuacją?? Sama nie wiem......Przeprosił za złe zachowanie w stosunku do mnie ale dlaczego aż tak strasznie reagował to mnie nurtuje. Uważam że facet powinien podejść przytulić powiedzieć kocham cię jesteś tą jedyną i nie mam nikogo innego a tak mam wrażenie że to wszystko wymuszone....dla spokoju. Zobaczymy....
mm2013.09.02 15:09
Witajcie! Rozmówiłam się z mężem było strasznie! Po krótce powiem że kazałam mu przysiąc na ślubną obrączkę na zdrowie swojej mamy że mnie nie zdradził i owszem przysiągł ale nadal mam wątpliwości że to tylko mydlenie oczu. Generalnie zareagował bardzo agresywnie bo ja się przygotowałam do rozmowy od samego rana i usiadłam z nim przy kawie i nie chciał ze mną rozmawiać ale go zmusiłam że tak dalej być nie może. Podczas całej rozmowy uciekał wzrokiem gdzieś..... miał łzawiące oczy i drapał się nerwowo po karczychu ale pewnie ze zdenerwowania. Bardzo źle zareagował na tę obrączkę i powiedział że jest urażony tym i że przegięłam. Tak czy siak przysiągł na naszą córkę i swoją mamę że mnie nie zdradza. Wieczorem wpadł w furię że mu nie wierzę a ja mu na to że wierzę i walił pięścią i kopał w szafkę naubliżał mi że nie może na mnie patrzeć po czym wyszedł. Był w jakimś hipermarkecie a na pewno był bo spotkał brata który go przywiózł do domu a potem dowiedziałam się od teściowej że jego brat pochwalił się że mojego męża tam spotkał. Zresztą widziałam jak podjechali pod dom. Jak wszedł do domu w ogóle na mnie nie patrzył położył się na córki łóżku i słuchał muzyki był obrażony. Potem jakoś zaczęliśmy rozmawiać i się popłakałam że to nie tak ma wszystko wyglądać i o swoich obawach też powiedziałam i żeby mnie się nie dziwił bo jestem kobieta - żoną i widzę że jest nie tak. Skończyło się seksem przytulaniem i rano w niedziele powtórka i mile spędzony cały dzień a wieczorem jeszcze raz powtórka. Fakt jest miły i wyciszony ale dlaczego mam poczucie że i tak coś nie gra? Może to tylko tak aby mnie wyciszyć? Może potrzeba trochę czasu na unormowanie? Nie wiem będę bacznie wszystko obserwować i zobaczymy co czas pokaże....Ale jeśli okaże się że okłamał mnie to w pysk dostanie aż się obróci. Tak czy inaczej targają mną mieszane uczucia. Pozdrawiam Was wszystkie trzymajcie się!
zdradzona2013.09.01 14:16
Nie wiem jakie mechanizmy kierują wybaczającymi zdradę kobietami.Wiem dlaczego ja wybaczyłam.W naszym zwiazku nie byłam taka jaka powinnam być.Wynikało to właśnie z poczucia swojej wartości.Zawsze byłam ukochaną córeczką rodziców,wzorową uczennicą,skończyłam dobrą uczelnie,miałam powodzenie u płci przeciwnej,przebierałam w facetach.Traktowałam męża jak kogoś komu spadła z nieba gwiazda(czyli ja).Starał się zawsze,rozpieszczł mnie a ja ciągle niezadowolona,robiłam mu łaskę że jestem.Kochałam go,a mimo tego zachowywałam się jak księżniczka.I co i bum zdrada.Znalazła się taka która potrafiła docenić to co mnie się poprostu należało.To ona dawała mu to co ja dostawałam od niego (podziw ,miłość). Gdy powiedział mi o zdradzie opadła mi szczęka.Jak to przecież był taki dobry dla mnie.Chciałam odejść,przepłakaliśmy obydwoje wiele dni i nocy.Właściwie dopiero po zdradzie zaczeliśmy szczerze ze sobą rozmawiać,o wszystkim. I pomimo tego do czego doprowadzilismy przed laty ufam mężowi.Wiem że mogę w każdej chwili odejść,on też o tym wie że jest wolnym człowiekiem.Nie jesteśmy ze sobą z powodów materialnych,dzieci odchowaliśmy,jesteśmy bo się bardzo lubimy,jest nam ze sobą dobrze.
słońce2013.09.01 12:51
Witajcie serdecznie. Odnośnie mechanizmów dlaczego mężowie zdradzają to zgadzam się z wypowiedzią poniżej ---samo sedno--- A my kobiety ? jakie kierują nami mechanizmy , że godzimy się na bycie zdradzaną, ze wybaczamy a tym samym dajemy cieche przyzwolenie na taki akt znieważania nas?
zdradzona2013.09.01 10:01
Acha i jeszcze do pań ,które pisały że coś podejrzewają u swoich mężów.Bądźcie przebiegłe dajcie facetom to czego oczekują od kobiet,bo jak nie wy to ubiegną was słodkie ,"zakochane"kochanki.Bądźcie dla swoich mężów kochankami.Mężczyźni troche inaczej niż my kobiety patrzą na życie.Żaden mąż zostawi kobiety zadbanej,chętnej,nie kłutliej,nie złośliwej,zaradnej i nim zainteresowanej.To wszystko wydaje się takie oczywiste jak kochamy,a jednak ja i wiele zdradzonych kobiet o tym zapominamy.Są napewno faceci,którzy pomimo tego skaczą z kwiatka na kwiatek i od takich trzeba się trzymać z daleka.Ale zdecydowana większość zdradza bo nie czuje się dopieszczona.Kochanki te braki uzupełniają.
zdradzona2013.09.01 09:40
Stello ja wcale nie myślę,że jesteś zła,ale złośliwa.Na takim forum krytyka pisowni jest bez sensu.A krytyka moich wpisów przez kogoś kto tylko chce pomóc koleżance,a sam nigdy nie przeżył zdrady jest nie na miejscu. Ja opisałam tylko swoje życie.Bo wiele lat temu sama szukałam odpowiedzi dlaczego ,co robić tkwić w związku,odejść.Większość przyjaciół radziło mi zostaw go jesteś atrakcyjna,masz dużo kasy zasługujesz na miłość. Ale ja nie bylam co do tego przekonana. Po pierwsze kochałam go,po drugie nie byłam w stosunku do niego całkowicie fer np.unikalam seksu,bo mi się nie chciało,po trzecie były małe dzieci a my byliśmy ich rodziną.Nie odeszłam i nie żałuje.Nasze życie jest bardzo szczęśliwe i udane.Pomimo wieku cieszymy się z seksu,jesteśmy dla siebie bardzo uczynni.Mąż nie znosi wspomnień z tego okresu,twierdzi że był głupim niedojrzalym chłopcem(a miał 39 lat),ja już całkiem spokojnie myślę o tym wszystkim. Piszę to bo sama chciałabym przeczytać kiedyś że ktoś może być szczęśliwy ze zdrajcą.Może naprawde może.To się niektórym ludziom udało.
Stella2013.08.31 08:17
A to niby na jakiej podstawie? Szukałam forum dla przyjaciółki, która nie radzi sobie z problemem, ktory ją dopadł. Jak poczytałam posty, to jedna z forumowiczek wypisuje banialuki, ktore na pewno nie są wspierające, tylko wręcz przeciwnie. Ktoś kto ma głowe nabitą winą, jak to poczyta, to jeszcze bardzie utwierdzi się w tym co negatywne. A rozmowa z innymi, to powinna być wsparciem, uwierzeniem w lepsze jutro. Dokąd zdradzona nie zaczęła wypisywać swoich mądrości, to forum było godne polecenia, ale teraz? Ktoś ze świeżym problemem, uwierzy, że kjest winny, że mężowie faktycznie mają powody, że po wybaczeniu będzie już jak w romansie. Nie wiem czy jesteś basią czy zdradzoną w nowej oprawie, ale chroniac kogos bliskiego mi, nie czuję się złym człowiekiem. Ocena powinna być wyważona, oparta o fakty. Jak można żyć z człowiekiem, ktory tak agresywnie reaguje. Kilka zdań a zostałam babą, babolągiem, dziewusią. Żenujące. Uwaga za błędy zaowocowała wyzwiskami. I to ja jestem złym człowiekiem.
basia2013.08.30 23:27
Stella ty jesteś złym człowiekiem.
Stella2013.08.30 22:18
Wystarczy jak ty rozładowujesz tutaj swoje. Współczuje mężowi i nie dziwię się skoku na bok. Sądze, że nie jedynemu. Musi być naprawdę odporny na prostactwo i obelgi jakimi ziejesz wokół. Nie kontrolujesz emocji.
zdradzona2013.08.30 15:36
A nie chodzi ci przypadkiem o rozładowanie swoich emocji.Sex jest zdecydowanie lepszym wyjściem dla ciebie dziewusiu.
Stella2013.08.30 14:10
porównaj sobie definicję kaligrafii i ortografii. Mnie chodziło o to drugie :-)
Zdradzona2013.08.30 12:22
Jaki związek moje wykształcenie i kaligrafia mają z tym forum .Nudzisz się. Musisz się na kimś wyładować.Daj se na luz stella.
Zzdradzona2013.08.30 12:17
Czego się mnie czepiasz babolągu
Stalla2013.08.30 12:06
Przejęłaś kontrolę nad forum, na wszystko masz dobre rady i doświadczenia chyba z pieciu żyć. Dyskutowałabym co jest większym brakiem kultury, czy zwrócenie uwagi, czy obrazanie innych. Niestety niektórzy ludzie są niereformowalni i agresywnie nastawieni do świata i ludzi. Chłopa ze wsi się wypedzi ale wsi z chłopa raczej się nie da. Masz chyba swoje lata, a w 8 klasowej podstawówce, to ortografia miała duże znaczenie w kształtowaniu elit intelektualnych.
Zdradzona2013.08.30 11:36
Przepraszam za błędy mam nadzieję że nie przeszkadza to wszystkim zaintersesowanym tym forum. A stella to wyjątek. Ja slowo daję nie smialabym zwrócić komuś uwagi.to niegrzeczne i malo kulturalne. Ale tacy ludzie też są. Cóż.
Zdradzona2013.08.30 11:24
STELLA byłam pewna że tak odpowiesz.To ty niegrzecznie zwrocilas mi uwagę. abym używala słownika. Jesteś zarozumiałą babą.I oby ciebie nikt ukochany nie zdradzil.A może właśnie powinnaś dostas tak po nosie jak ja.To zrozumialabys jak podle sa twoje sugestie
Stella2013.08.30 10:13
Zdradzona ty masz wielkie szczescie, ze ten maz to z toba wytrzymuje. Robisz byki, sama wiesz o tym, a w zamian za prawde obrazasz. Co za agresja!
nowa do mm2013.08.30 08:40
Przypomina mi to samo co ja mam, raz powiedział mi, że jest ze mną ze względu na dzieci, nasze rozmowy są zdawkowe, ale prawie żadne, też się odchudzał, zdrowo odżywiał, perfumował , zaczął chodzić na spa. Nie mogę go zrozu ieć, czasem zachowuje się normalnie, potem znowu ma mnie gdzieś, on się mota, myślę, że mnie okłamuje. MM ja się go zapytałam czy kogoś ma, powiedział , że nie ale przecież mało, któery facet jest się w stanie przyznać do zdrady, bo przecież przy ewentualnym rozwodzie wina będzie po jego stronie. Z drugiej stronu mój mąż nie ma na tyle odwagi jak sądze powiedzieć dzieciom, że się wyprowadza, jest do nich przywiązany i do naszego domu też, tak sobie żyjemy w naszym ,,pustym uczuciowo" domu a ja go chyba jeszcze kocham, chociaż ...jak się przyglądam temu naszemu życiu, to wiem, że nie tak powinno ono wyglądać. MM wysoce prawdopodobne jest , że Twój Mąż może kogoś mieć, ja zastanawiamsię nad wynajęciem detektywa. Pozdrawiam ciepło.
mm2013.08.29 21:20
Zapomniałam dodać że jeszcze się wyperfumował na basen! Czy któraś z was ma jakieś sugestie? Nadmienię że śledzę jego połączenia i nic.....
mm2013.08.29 21:19
Dziś rano jadąc do pracy razem powiedziałam mu żeby się nie odchudzał już bo ma cienie pod oczami i wiecie co wybuchł ze złością na mnie! Już teraz wiem że jestem od: sprzątania, gotowania, zajmowania się dzieckiem,wyglądania pięknie, seksu na zawołanie ( i wtedy jest milusi i przymila się). O co chodzi w tym wszystkim!
mm2013.08.29 21:14
mój mąż umył zęby wymył się i pojechał o 20-tej na basen! ale wcześniej siedział 20 min w łazience. Czy którejś z was coś to mówi? Jestem załamana a od przyjazdu z pracy nie zamieniliśmy słowa, nawet nie zapytał czy coś mi dolega a na taką wyglądałam. Jestem załamana!
zdradzona 2013.08.29 15:55
Przepraszam za bledy.stella jesteś na byki uczylona jak kochanka mojego meża,ona też nie mogła znieść moich bledow.Glownie droga korespondencyjna kontaktowałyśmy się.Ale to nie szkoła,a ja przecieź moge byc niedoukiem,prawda.Wiec omijaj moje wpisy,bedziesz zdrowsza zlośliwa babo.
mm do JG2013.08.29 08:27
Jestem zadbana i już chyba bardziej nie można być. Zaproponowałam mężowi romantyczną kolaję na mieście z wyjściem do kina a ON co na to? Raz że było widać po nim zaskoczenie a po chwili tekst - przecież zrobiłem ci śniadanie i ten dziwny uśmieszek. Czy to znaczy że dał mi do zrozumienia że nie ma ochoty ze mną wyjść? No i wczoraj się dowiedziałam że cały przyszły tydzień będzie w delegacji z wyjątkiem może dwóch dni.
stella2013.08.28 22:42
zdradzona ty pisząc używaj słownika, tego nie da się czytać, takie byki!!!!!!!!!!
JG2013.08.28 19:38
do mm - zadbaj o siebie, jakieś spa, teatr, koncert. Przestań Ty się martwić czymś, co być może nie istnieje. Takie postępowanie nisczy Ciebie i po co? Uśmiech na twarz od ucha do ucha i interesuj swoją osobą, a nie się umartwiaj. Trzymam kciuki.
nowa2013.08.28 18:44
czas pewnie pokaże, muszę jeszcze chyba powęszyć
mm2013.08.28 18:03
może warto powalczyć?
nowa do mm2013.08.28 17:28
Powiedziałam tak, ale nie jestem gotowa by tak postąpić, nie sądzę aby był w stanie odemnie odejść mamy 2 dzieci, dom w kredycie...
mm2013.08.28 17:06
dlaczego ty masz odejść a nie on?
mm2013.08.28 17:04
bo tak najlepiej
nowa do mm2013.08.28 16:59
Dzięki, czułam tak poprostu, więc nawetpowiedziałam mu, że jak dalej tak będzie postępował to ja nie wytrzymam i odejdę, przez ok. 1,5 m-ca się jakby zmienił, już odbierał telefony, mówił gdzie jedzie, ale dalej imprezuje, kiedy dzwonię do niego, to tylko się kłócimy. Teraz z nim nie rozmawiam kilka dni.
mm2013.08.28 16:57
mój mąż jak już to też by miał panienkę na godziny
mm2013.08.28 16:53
myślę podobnie jak ty
zdradzona2013.08.28 16:46
Mąż zawsze był domatorem ,nigdzie nie wychodził sam,zawsze razem.Kiedy pracowałam zajmował się dziećmi.Nagle wymyslił,że zaiwestujemy pieniądze,wybudujemy dom na sprzedaż.Zgodzilam się.I tak poraz pierwszy miał pretekst żeby wychodzić z domu,załatwiał różne sprawy związane z budową.Raz byla sytuacja,że powiedział że jadzie na budowę,ja zabralam dziecko i pojechalam do niego okazało się że go tam nie ma.Oczywiście zadzwoniłam i coś mi wcisnąl.Nie podejrzewałam go,ja mu ufałam.Przecież mówił że kocha,dbał o mnie ,seksu pod dostatkiem.Nie miałam podstaw by podejrzewać.Jak powiedzial mi o tej kobiecie.Pierwsze moje pytanie jak długo i kiedy.Znajomość trwała 8 mc,co dwa tygodnie umawiali się w pokojach na godziny,potem laska wynajęła mieszkanie tylko do schadzek .Robił to w godz.pracy,poprostu zrywał się na godzinkę tlumacząc że jedzie na budowę robił swoje i wracał .Odbierał zawsze telefony ode mnie,nawet przy niej.Twierdzi że już po pierwszym razie był pewny że mu to niepasuje,ale kobieta nalegała na spotkania.Miał to być z założenia tylko seks bez zobowiązań.Twierdzi że chciał się wywinąć,ale ona mówiła że go kocha,i że jast ideałem i nie wiedział jak to zrobić,potem zaczęła go szantarzować,bał się.Namawiała go na rozwód,mówiła że ona się rozwodzi.On nic o niej tak naprawde nie wiedział poza nr.tel.Nie interesowało go. Teraz po latach na samo wspomnienie jest mu bardzo wstyd.Twierdzi że chyba mu odbilo,od kilku lat włazi mi w tylek,tak jakby chcial mi to wszystko wynagrodzic.Ja jestem taka jak kiedyś,pomimo traumy żyję i ciesze się życiem.On mówi że ma najukochanszą żonę pod słońcem,kobietę która przyjęła na klatę jego cios i się nie załamała.To jego slowa.Jak sprowokuje go do zwierzeń to mówi,że wstyd mu przed tamtą kobietą również ,że zachował się jak palant,że mogę się go wstydzić .Co mi pozostało po zdradzie ,chyba to że na nic i nikogo nie liczę ,jak coś spotka mnie miłego ze strony innych ludzi,to się ciesze jestem wdzięczna,staram się być uczynna,ale niczego nie oczekuje i na nic nie liczę.Myślę że są ludzie ,których spotykają w życiu większe tragedie niż skok w bok niedojrzałego współmałżonka.
mm do nowa2013.08.28 16:11
czyli jest coś na rzeczy, bacznie go obserwuj przez jakiś czas i nie rób awantur. Ubierz się ładnie i zabierz męża na romantyczną kolację ja tak chcę zrobić, zobaczymy...
mm do nowa2013.08.28 16:03
straszne, poważny problem
nowa2013.08.28 15:26
Witajcie. Jesteśmy 10 lat poślubie, mąż od kilku lat zaczął nadużywać alkoholu i imprezować, często nie mówi mi gdzie idzie, zywczajnie wyjeźdża, na tych imprezach, kiedy do niego dzwonię, to rozłącza połączenie (nawet kilka razy) nie przyłapałam go na zdradzie, ale mam takie wrażenie od kilku miesięcy, kiedyś podsłyszałam, jak rozmawia, z jakąś kobietą przez telefon, był dla niej czuły, martwił się o jej drogę do domu, mówił do niej rybuś- słodko. Zrobiłam mu aferę, sprawdziłam, że jej numer stanowił inicjały. Co tym sądzicie?
mm2013.08.28 14:58
i na pewno niepokojące jest jak facet w nocy siada do kompa i ogląda laski albo z kimś po kryjomu pisze maile. Hasła niestety nie znam ale kiedyś zostawił pocztę i okazało się że nie ma żadnych wysłanych wiadomości i kosz pusty. coś tu jest nie tak a są do książki adresowej wpisane dwie dziewczyny (chyba po fachu) ale razem nie pracują i tam nie ma z nimi żadnej korespondencji, to po co widnieją? Nie dziwne?
mm2013.08.28 14:50
w końcu czeka go męski wypad gdzieś za miasto i to 2 godziny drogi od miasta i może chłopaki już mają jakiś plan?
mm2013.08.28 14:26
wniosek jest jeden: albo już to zrobił albo się przymierza tylko że jeszcze się waha czy sobie z tym później poradzi bo on zawsze myśli do przodu.
mm2013.08.28 14:20
też jestem miła, dobra,uczciwa, nie owijam w bawełnę, zawsze wszystkim pomagam dookoła, obiadki, prasowanie i do tego mam czas na ubranie i umalowanie się. Mąż mi podkreśla jak młodo wyglądam i śliczną buzię mam (bo tak jest, wszyscy nie dają mi 39 tylko 5 lat mniej i się dziwią) Widocznie takie jak my dostają po du....ach.
mm2013.08.28 14:15
ja też byłam JEGO PIERWSZĄ!!!!!!!!!!!
mm2013.08.28 14:14
a możesz mi napisać jak on sobie wykombinował czas na tę drugą??
mm2013.08.28 14:12
to tak jak mój mąż wykształcony inżynier, dobra praca i ostatnio lekko zazdrosny a nigdy tego nie okazywał znaczy się zazdrości a mnie tez nic nie brakuje no może 8 kilo bym zrzuciła ale facetom się zawsze podobałam i także z charakteru bo jestem wesołą miłą kobietą. Zaczynam się bać ale lampka zapaliła mi się dopiero w kwietniu po jakiejś kłótni głupiej.
zdradzona2013.08.28 13:15
I wiesz co do dzisiaj gdy na niego patrzę wydaje mi się to nieprawdopodobne.Gdy się przyznał,to myślałam że żartuje.Ale zmusiłam go aby powiedział kto to,bo musiałam sprawdzić.Rozmawiałam z nią i szczena mi opadła.Nikt z naszych znajomych nie przypuszczałby,że mąż byłby w stanie to zrobić.Moi rodzice którzy zawsze bardzo go lubili byli w szoku.Znajomi nie wiedzą do dziś i nikt nie przypuszcza.Nawet ostatnio na imprezie mówili,ale z was to udane ,kochające małżeństwo .
zdradzona2013.08.28 12:44
Kurcze jak czytam to co piszesz to aż skura mi cierpnie.U mnie naprawde było bardzo podobnie.Mył mi plecy .Zapewniał jaka jestem atrakcyjna,jak bardzo mnie kocha.Pracuje w typowo męskim gronie.Ma przyjaciela,którego w duchu obwiniałam,że mu zawraca w głowie i ciągnie w złą stronę. Przyjaciel zdradzał żonę,mąż to potępiał.Mąż był zawsze bardzo rozsądny,wykształcony,dobra praca,przystojny.Dbający o mnie aż przesadnie,zazdrosny.No i co i zdradził.Nie potrafi teraz wytłumaczyć dlaczego,twierdzi że musiał zobaczyć jak jest z inną kobietą,bo ja byłam jego pierwszą .I pomimo całego wydawałoby się rozsądku jakim zawsze się wykazywał,zrobił to.Nie chcę broń Boże Cię straszyć,nie znam też lekarstwa na taką chorobę ludzi.Nie wiem co możesz robić,ja byłam dobrą,uczciwą żoną i naprawde nie jestem szpetna,mam duże powodzenie u facetów(zawsze miałam).Kocham męża od dawna,ale to wszystko nie ma wpływu na jego czyny.Z serca nie życzę abyś przechodziła przez to co ja.Gorąco pozdrawiam
mm2013.08.28 10:50
już wiem jak to określić, właśnie mi wpadło do głowy! Mam wrażenie - takie jest moje odczucie - jakby mąż próbował uśpić moją czujność i mnie wyciszyć jakby bał się że mogę coś podejrzewać ot tak to wygląda, choć z seksem nic się między nami nie zmieniło zawsze ma ochotę. Kiedyś... kiedyś w jakiejś sprzeczce powiedział że gdyby chciał mnie zdradzić to i tak bym nigdy się nie pokapowała tak by to ukrywał i teraz mi to chodzi po głowie. Wtedy były czasy kiedy miał zgraną paczkę w pracy i czasami faceci chodzili się bawić do klubów z dziewczynami i zobaczyłam 2 zdjęcia na którym tańczył z jedną w taki sposób jak to robił kiedyś ze mną za czasów studenckich i oto zrobiłam awanturę. Dlaczego z innymi może się świetnie bawić a ze mną jak wychodzi to już tak nie potrafi tańczyć, albo muzyka nie taka jaką by chciał. Ja też z nim czasami chodziłam na te imprezy pracownicze ale ze względu na to że mieliśmy wtedy małe dziecko nie zawsze mogłam. Acha ostatnio powiedział mi że organizowany jest wyjazd nad jezioro we wrześniu i tylko sami faceci, taki męski wypad, oczywiście powiedziałam że nie ma problemu. Czy mam się tym martwić? praktycznie mówiąc on nigdy mnie nie okłamał, ale zawsze może być ten pierwszy raz.
mm2013.08.28 10:23
Mój mąż z natury to rozsądny, spokojny człowiek zawsze racjonalnie myślący trochę mruk.
mm do zdradzona2013.08.28 10:19
Dzięki za odpowiedź. Dziś rano mąż mnie przytulał wszedł do łazienki jak się myłam i patrzył na mnie i dotykał czule przez chwilę i nawet zaproponował abyśmy razem pojechali na basen bo córka nie może (kobiece sprawy) wręcz nalegał, jest pływakiem i wiem że woda dla niego to żywioł i zawsze uwielbiał pływać. Zastanawiam się w którym momencie ewentualnie może się z tą drugą spotykać o ile jest ta druga, fakt sam jeździ w soboty na zakupy na rynek i nie ma go jakieś 1,5 - 2 godz, to może wtedy ale to musi być osoba która blisko nas mieszka. Razem jeździmy do pracy i razem praktycznie wracamy samochodem choć ostatnio jeździłam wyrywkowo rowerem aby zrzucić oponkę. Mój mąż też przywiązuje wagę do wyglądu ale jeszcze nie kupił sam koszuli zawsze się mnie radzi i razem robimy zakupy takie konkretne. Poza tym nie ma koleżków z którymi by ciągle wychodził, dziewczyn w pracy nie ma tylko sami chłopi, ma tylko jednego bliskiego z pracy kolegę który ma problemy małżeńskie(notorycznie się kłócą) i skończone 41 lat (przechodzi kryzys wieku średniego) i wymyśla jakieś wyzwania dla siebie np. skok ze spadochronem, chce udowodnić za wszelką cenę że jeszcze dużo może i nie jest stary. Myślę że to on ma jakiś wpływ na zachowanie mojego męża. Nadmienię że tamten też się odchudza tylko że on ma 40 kilo nadwagi i go rozumiem a mój mąż już mizernieje i dalej chce zrzucać, w lustrze się przegląda i maca swój brzuch. Tak czy siak zapaliła mi się żółta lampka w głowie, mimo jego zapewnień o uczuciach coś mi wewnętrznie nie daje spokoju, jakby coś miało nadejść. Telefon czysty bo go przeglądam co jakiś czas a poza tym go nie chowa, do kompa też mam dostęp. Sama nie wiem dziś jest miły i czuły a nie wiem co będzie po południu i jutro z jego zachowaniem.
zdradzona2013.08.28 00:35
Cztam sobie to co napisałaś mm.I wiesz co z peryspektywy czasu przypominam sobie ,że moj mąż właśnie dokładnie tak się zachowywał jak miał kochankę.To śmieszne ale nawet na basen zaczął chodzić z synem.Skończył 40 lat i jakby diabeł w niego wstąpił.Wcześniej nigdy nie był zaineresowany kobietami,był typem mruka.Na imprezach nigdy nie tańczył z inną kobietą,był wpatrzony tylko we mnie.Nigdy nie kłuciliśmy się,lubieliśmy dużo gadać,było bardzo fajnie.I nagle zmiana.Zaczął mnie krytykować,prowokował kłutnie,stał się nerwowy,krzyczał na dzieci.Zaczął też przywiązywać większą uwagę do wyglądu,sam kupował sobie ciuchy,było to dziwne bo wcześniej na siłę wręcz go ubierałam.Nie podejrzewałam niczego złego,myślałam że to coś w pracy,albo jakiś przejściowy spadek nastroju.Ale czułam się wtedy fatalnie,zaczynałam go nieznosić,mimo że bardzo go wcześniej kochałam.Myślałam nawet chwilami o rozwodzie.Przykro to wszystko wspominać.Trwało to kilka miesięcy,wkońcu powiedział że ma kochankę.Byłam w szoku.Moj mąż,który zawsze mnie tak ubustwiał znalazł sobie inną kobietę.Oczywiście przeszłam wszystkie etapy zdrady.Długo trwało zanim zaakceptowałam ten fakt.Dziś wiem,że życie czasem bywa okrutne.Kpi sobie z naszych uczuć.Nauczyłam się kochać siebie.Może po to ta zdrada.Nie oczekuje miłości od innych ,nie zależy mi już aby mąż mnie kochał.Jestem szczęśliwą kobietą.
mm2013.08.27 15:39
acha i zawsze jak rozmawiamy to musi udowodnić swoją rację nawet jak chodzi o pogodę, nie wiem na cholerę po co, mnie i córce wciąż mówi że takie czy takie jedzenie jest nie zdrowe. Jedyne o czym można pogadać to o zakupach. Ciągle jest jakieś ale....
mm2013.08.27 15:22
Witam ja zrobiłam sobie test na wierność męża(40l). Wyszło że na razie nie zdradza ale mam być czujna......moja intuicja podpowiada mi już od dłuższego czasu że coś jest nie tak odkąd przeszukałam kompa i znalazłam zdjęcia lasek - szok, tym bardziej że są z małym biustem (i to mnie dziwi) a ja mam taki który on uwielbia i mówi że mam najpiękniejszy biust (miseczka C). Poza tym jest strasznie znerwicowany, za kierownicą czepia się innych jak jeżdżą, mnie też się czepia że mu zwracam uwagę aby się wyciszył, córce ciągle coś prawi nerwowo, typowy gbur (a taki nie był), jeśli chodzi o zachowanie w towarzystwie jest miły i żartobliwy jak nie on. Zauważyłam że lepiej bawi się sam ze znajomymi niż jesteśmy razem, mam wrażenie jakbym była zbędna. Strasznie zrobił się humorzasty, raz jest normalnie a za chwilę coś go wytrąca z równowagi. Wczoraj zauważyłam delikatnie że mi się przygląda i taki dziwny wyraz twarzy. Nawet jak prowadzę z kimś rozmowę to nigdy nie da mi skończyć tylko się wtrąca co doprowadza mnie do szału. Nie wiem co o tym myśleć! Acha zaczął dbać o siebie dieta pływalnia(chodzi z córką) czasami jakiś perfium no i zaczął się oglądać za kobietami albo to robił wcześniej tylko ja tego nie zauważałam. Mam totalny mętlik w głowie, zdarzyło mu się powiedzieć że jestem gruba a następnego dnia powiedział że tak mu się wczoraj wydawało.... o co chodzi???
zdradzona2013.08.26 23:26
KOBIETO opamiętaj się.Przedstawiłam ci mój punkt widzenia to wszystko.Nie interesuje mnie ani kim jesteś,ani jak żyjesz,to twoja sprawa.Nie oceniaj mnie,ja nie oceniam ciebie.A sex wcale nie jest płytki i żenujący,no cóż jako kobiety wyzwolonej nie powinno cię razić słowo dziurka.Wkońcu to ty "puszczasz powietrze uszami" w ramionach cudzych mężów.Mnie to nie gorszy i nie wzrusza.Ja tak nie mogłabym żyć,nie sprawiałoby mi to satysfakcji.Rozumiem też kobiety,które nie wybaczaja zdrady i odchodzą.Każda z nas ma inną konstrukcję psychiczną,każda kocha na swój sposób.Każda czego innego oczekuje od małżeństwa.Ja nie żałuję decyzji o pozostaniu w związku po zdradzie.Nie twierdze też że jest lepiej niż było przed.Zdrada jest czymś okrutnym,bo jest to cios zadamy najbliższej osobie.Cierpią i zdadzony i zdrajca.Tak było u nas.Kocham męża i jego żal jest moim żalem,a mój żal jego.My po wszystkim jesteśmy sobie bardzo bliscy.Trudno nawet mnie samej to zrozumieć,ale jestem go pewna jak nie byłam nigdy wcześniej.Tak naprawdę to dopiero teraz znam go takiego jakim jest naprawdę,a nie obraz który stworzyłam sobie w głowie jak poznaliśmy sie przeszło 20 lat temu.Pozdrawiam gorąco wszystkich zdradzonych,oraz tych którzy muszą dowartościowywać się zdradzając.
do zdradzonej2013.08.26 21:11
kolejna rzecz - pomyśl dlaczego szczerych ludzi nie ma wokół twojej osoby, bo skoro zdrajca jest najszczerszy, to to już jest jakaś dewiacja myślowa
do zdradzonej2013.08.26 21:08
i z nikim innym nie smakuje mi seks tak jak z nim.... tak, to jest kwintesencja całości korespondencji.
do zdradzonej2013.08.26 21:06
Zaszłam tututaj kolejny raz aby podziękować za wymianę poglądów, nie zrobie tego jednak. Ten ostatni post jest płytki w moim odczuciu. Nie szanuję osób władczych i zakompleksionych, bo im oceny innych przychodzą bardzo szybko pomimo znajomości całości tematu. Nie wyznaczam nikomu instrukcji i przepowiedni, bo to żałosne. Nie prosiłam o żadne wytyczne. Szukam odpowiedzi na pewne pytania, bo chcę zrozumieć mechanizmy rządzące relacjali, tylko tyle. Sama tego co wypisujesz też nie biorę do siebie. Mam autorytety i na pewno daleko tobie do nich. Ty i ta twoja dziurka, to jest płytkie, żenujace.
dejzi2013.08.26 18:27
Witam Was. Ja byłam zdradzona przez męża, było ciężko---umierałam długo lecz zbudziałm się lekko---kochane ja się rozwiodłam, pomimo posiadania dzieci, nie mogłam i nie potrafiłam kochać się z mężem ,,ścierwem" wiedząc , ze robił to z kimś innym, brzydziłam się go zwyczajnie. Bolało mocno, trwało rok jak się podnosiłam, ale przetrwałam. Przepraszam , ze nie będę Was podnosić na duchu, wspierać i współczuć, mam teraz spokojne życie, bez poczucia niższości, on -niewiem, bo nie wnikam. Poznałam kogoś -jest cudnie-Życie jest dopiero teraz piękne. Ja nie wierzę , że zdrada uzdrawia, że można powalczyć o związek-do mnie to nie przemiawia - zeszmacił się dał innej kobiecie przyjemność, dał jej swoje ciało, żeby ją zdobyć też musiał się postarać ( chyba , że zapłacił :)) jego ciało było w niej NIEJ TEJ INNEJ OBCEJ, a potem w domu ... i nas ---PARANOJA- KOBIETY zdrada to zdrada i tyle, jesteśmy odpowiedzialni za swoje i czyny, nie wiem jak można kogoś kochać po tym jak oddał swoje ciało i uwagę innej kobiecie to chore- Musicie mieć naprawdę niską samoocenę, że nie mozecie ich wywalić---zdrajców- -- Współczuję Wam, po drugiej stronie też jest życie- boicie się je dostrzec !!!
Moon Light2013.08.26 13:00
Opisałaś moje życie, właśnie kończymy rozmawiać. Zaczęłam pisać bloga żeby sobie z tym wszystkim pogodzić. Kocham go mam motyle w sercu ale... Czy chce być z nim jak się okaże ze mnie nie kocha, czy chce być dla sexu i pieniędzy. Tego jeszcze nie wiem? Planuje na blogu umieścić i historie innych kobiet specjalnie dla tych które ufają mężom jak jadą w delegacje lub na szkolenie. Monia czyli kochanka mojego męża poznała na szkoleniu. Tego samego dnia wciągnęła go do łyżka. Nie dała odetchnąć telefonami. Był w takich delegacjach 3 zanim pojechaliśmy na urlop i zanim ja się dowiedziałam. Po urlopie pojechał jeszcze raz w delegacje do niej. Wczoraj się wszystko rozstrzygnęło. Mimo że mówił ze zrywa wiedziałam ze nie zerwał. W Weekend byliśmy w Brnie na Moto GP ona tez była poszedł z nią rozmawiać i prawie jej powiedział prawdę jak zapytała czy ze mną na urlopie spał powiedział że nie że tylko w Polsce. Kłamał jednak, mówił że zerwał, zrobiłam ogromną awanturę w furii, wysłałam jej smsa z prawdą wiec ona mu napisała czy to prawda, podobno napisał że prawda. Ale zrobiło się zimno w naszych uczuciach. Pewnie pozbyłam się kochanki ale i straciłam męża, bo jak się darłam ze rozwód że ma znikać z mojego życia to nie zawalczył o mnie tylko się poddał. Czas pokaże...
zdradzona2013.08.26 09:31
Kochana używaj ile wlezie,większość facetów będzie Cię "kochało",a Ty będziesz żyła z przeświadczeniem że jesteś super,że kierujesz swoim życiem jak chcesz,wkońcu to Ty tych głupich chłopków wykorzystujesz.A ja będe robiła to z mężem,bo bardzo go kocham i czuje się kochana,pomimo tego że mnie zdradził.I z nikim innym nie smakuje mi tak seks jak z nim.I tak naprawde to gdzieś mam kochankę i wszystkie inne które chętnie nadstawiłyby się mojemu facetowi.Pomimo zdrady to jest jedyny człowiek który zawsze był wobec mnie szczery.A to że zdradził to naprawdę również moja zasługa.Dlatego może tak łatwo wybaczyłam.Minęło od tego czasu wiele lat,wychowaliśmy dzieci,czekamy na wnuki i nigdy nie żałowałam swojej decyzji.Nigdy też nie czułam potrzeby zrywania innych facetów.Czuję się kobietą szczęśliwą,wartościową,nie mam kompleksów.Wyglądam na wiele lat młodziej,uprawiam sport,dbam o siebie.Mam bardzo dobry zawód,dużo kasy,dzieci zdrowe i madre,przystojnego męża z dużym libido,sexu mi nie brakuje.Chętnych facetów w koło,bo tak jak ty pracuje glównie z mężczyznami.I poprostu nie chce mi się nikomu pokazywać swojej dziurki.Jestem spełnioną kobietą.I do tego zakochaną w swoim mężu już ponad 20 lat.Co noc jak wtula się we mnie słuszę z jego ust to samo,co rano budzi mnie jego pocałunek.Więc jakie może mieć dla mnie znaczenie jego szaleństwo z przed lat.Pewnie nie mieści ci się w głowie,ale życia jakie mam nie zamieniła bym z nikim innym.Daleka jestem też od prawienia morałów kochankom.Choć żal mi jest ludzi którzy muszą żyć z nieczystym sumieniem.Naprawdę uważam,że mnie i podobnym do mnie uczciwym jest łatwiej.
zdradzona2013.08.26 05:47
No cuż, co masz powiedzieć.Na twoim miejscu twierdziłabym to samo.Ja mino wszystko wole pozostać idealistką i wiesz co dobrze mi z tym.I wcale nie przekonuje cie to mojego zdania.Walcz kobieto!
Do zzdradzonej2013.08.25 22:50
To, że każda kobieta chce mieć faceta tylko dla siebie, to jasne, ale niestety życzeniowe. Statystyki jasno to pokazują, a należy jeszcze zauważyć, że nie każdy facet do zdrad się przyznaje, nawet anonimowo. pracuję w męskim zawodzie, nie znam wśród faceta, który nie zdradził. Są tacy co mniej o tym opowiadają. Dlatego nie uważam, że trafię na brylant w plewach. Poza tym już mam swoje wspomnienia. To, że jako kobieta daję, to bzdura wg mnie. Jestem już w takim wieku, że wiem czego chcę i potrafię brać, czuć fun i korzystać z uroków życia. Nadszedł czas kiedy naiwność staje się luksusem. Jeśli żony tak ufają temu co opowiadają mężowie o kochankach, to może też powinny pomyśleć dlaczego ich mąż biegał do tej ciochodajki przez lata. Przecież nikt ich nie zmuszał, to był ich wybór, a do tego "kochają prawdziwie" tylko żony, dodam własne. W dobie feminizmu i metroseksualizmu facetów trudno powiedzieć kto ma łatwiej, czy Jaś czy Kasia. Myślę, że to my kobiety się nie doceniamy i zbyt często chowamy glłowę w piasek, wybaczamy i jeszcze upatrujemy w tym pozytywów dla małżeństwa. A tak na dobrą sprawę to przez lata pamiętamy i temat wraca jak bumerang, nie wspominając o okresie żalu i cierpienia po wyjściu na jaw. Czasie, który można byłoby wykorzystać pozytywniej i z satysfakcja na przyszłość. Poczytałam tutaj trochę, doszłam do wniosku, że winne są tylko kochanki, bo dają. Mąż przechodzi bardzo lajtowo te waśnie między samicami, a to on zazwyczaj jest spirytusem całej machiny. Tego nie mogę zrozumiec. Faceci potrafia się solidaryzować, kobiety niszczyć i wrogo traktować. To on wie o obu kobietach, a to co kobiety o sobie, to już wytwór jego wyobraźni i dar przekonania do tego. Widziałaś takie forum dla facetów? Czy oni cierpią? Może tylko wtedy, kiedy jest już gorąco, bo chcą mieć święty spokój i nie słuchać. A kiedy kurz opadnie, to dalej podejmują już różne decyzje - dobrowolnie. Tylko wtedy się bardziej pilnują. Dzisiaj tacie powiedziałam, że zdradziłam i wesz co mi odpowiedzial... Chyba nie masz zamiaru się przyznać. Wszyscy to robią, nie mam kolegi, który nie ma takich doświadczeń. Najważniejsze jednak nie dopuścić do wyjścia na jaw, bo cierpią najbliżsi. Zdrada była, jest i będzie. Pozdrawiam.
zdradzona2013.08.25 12:34
Wydaje mi się że to jednak my kobiety jesteśmy tymi które dają,a nie ma odwrót.Też chciałabym myśleć tak jak ty że zrywam gościa i go wykorzystuje,ale to ja jako kobieta użyczam mu dzieurki,to ja oddaje się,przyjmuje nasienie,rodzę dzieci I czy tego chcesz czy nie nie ma równości zawsze facet jest górą.ZAWSZE słomianemu Jasiowi jest lepiej niż złocistej Kasi.Mam koleżanki,które myślą dokładnie tak jak ty,robią też podobnie.Ale nie widzę żeby były przez to szczęśliwsze.Myślę,że każda normalna kobieta chce mieć dla siebie tego jednego jedynego,którym nie trzeba się dzielić.
Do zdradzonej2013.08.25 12:02
Kiedyś przeczytałam gdzieś: facet w wieku 96 lat rozwiódł się ze swoją żoną w tymże samym wieku, bo..... Dowiedział się, że w latach czterdziestych go zdradziła.
Do zdradzonej2013.08.25 12:00
Daleka jestem od ocen innych ludzi. Każdy ma prawo do własnych wyborów. Nie krytykuję ani zdradzajacych ani zdradzanych. Koło pióra mi lata to co w oczach większości ludzi. Każdy dostał jedno życie, a jak je wykorzyst to jego sprawa. To, że zdrada ma miejsce, to wina dwóch stron. Możesz oceniać zdradzające z mężami innych jako kur... Dzi... Cichodajki, co niezmienia faktu, że często są to wartościowe osoby, które mogły się zakochać. Niektóre wolą cierpieć w samotności inne korzystać z darów losu. Na tym polega wolność jednostki. Czasem romanse są bez celu, po prostu są uczucia i tyle. A że faceci są tchórzliwi, to nie podejmują decyzji. To że nie podejmują nie oznacza, że nie kochają kochanek, nie oznacza, że kochają żony. Często tak jest im łatwiej, a i tak swoje robią. Mnie tylko zastanawia jedno, dlaczego dla facetów zdrada to żaden temat tabu? Bo może przez zachowania kobiet, które wybaczają, czują się bezkarni i wiedzą, że i tak żona wybaczy. W odwrotną stronę tak to nie działa. Kobiety rzadko przyznają się towarzysko do romansów, czyż nie dlatego, że facet nie jest w stanie wybaczyć zdrady fizycznej? Nie chce wchodzić z tobą w sparingi słowne, nie chcę ciebie przekonywać, szanuję twoje zdanie, sama mam też swoje. Czasem sytuacja w życiu powoduje, że jesteśmy podatni na coś, co obecnie nie mieści się nam w głowie. Robimy cos, czemu potem sami się dziwimy. Takie życie.
zdradzona2013.08.25 11:12
Rozumiem twój punkt widzenia,ale dla mnie twoje argumenty,że chciałaś się zabawić z kur.....rzem są niewystarczające,że ty wiedziałaś z kim masz do czynienia,a ona nie.To wydaje mi się zabawne.Przecierz żony to nie idiotki,a ty taka mądra.Każda ma jakiś cel.A i tak w oczach większości ludzi ty jesteś be... a żona cacy.Bo to ty wiedziałaś......
do zdradzonej2013.08.25 09:23
Weź czas, trochę pomyśl... jesli facet zdradza, to okłamuje 2 kobiety. Sama piszesz, że faceci to obłudnicy. Mój związek miał być tylko wakacyjną fanaberią i spuszczeniem powietrza uszami. Przetrwał 2 lata 8 miesięcy. Nie były to spotkania raz na dwa tygodnie, czy nawet raz na tydzień po kilka godzin. Moje zdjęcie było na pulpicie jego komputera. Dostałam na gwiazdkę prezent, pomijając wartość, który jasno dawał do zrozumienia, że słucha tego co mówię i chce być dla mnie dobry. Wybrałam go sobie, bo A) był łatwy do wyjęcia na szybko B) starszy C) ma niższe stanowisko i brak miedzy nami zależności służbowej. Było fajnie, naprawdę. Nigdy jednak nie pomyślałam, że się z nim zwiążę legalnie. Ma reputację kur...a, o czy doskonale wiedziałam i wiem. Dla mnie na początku była to tak jak wizyta faceta w burdelu. Poznałam jego przyjaciół, nie ja zabiegałam o to, wręcz przeciwnie. Pamiętam co mówił przy nich i to co oni opowiadali przy nim. Wybrał żonę taką aby mieć święty spokój, przeciętną, dla innych nie do wyjęcia. I teraz myślę, że stała się ofiarą jego charakteru i podejścia do życia. Ja byłam z nim wiedząc kim jest, ona niestety nie. Nie jest laską, za którą się ktoś obejrzy. Może dlatego, że ma takie życie. Jest znerwicowaną kobietą, która ma minę wiecznie niezadowolonej, jakby ktoś rozsmarował jej g... pod nosem. Na pewno jest wartościowym człowiekiem, tego nie neguję. Tylko nie rozumiem jak można żyć z kimś takim pod jednym dachem kto chodzi do łóżka dla sportu, rozrywki, któ miał ponad 80 partnerek? Dla mnie to relacja kat-ofiara i tyle. To tak na własnym przykładzie.... I teraz pytanie: skoro facet kłamie kochankę przez ponad dwa lata, to z żoną może być szczery? Skoro wybiera wyjazd w delegację niż pozostanie w domu we własne urodziny, czy jej urodziny - to co to za bliskość i związek? i ostatnie: kogo tak naprawdę kocha i czy w ogóle potrafi stworzyć prawdziwe więzi, długotrwałe szczere relacje? Nie obrażam się. Ja chciałabym zrozumieć pewne mechanizmy rządzące nami kobietami. Chcę zrozumieć siebie sprzed lat, dlaczego tak postąpiłam i co warte jest teraz moje małżeństwo. Czytałam poniżej, ze zdrada niektóre związki scementowała, uczyniła dynamiczniejszymi, ale.... pytań jest masa. Magada
zdradzona2013.08.25 08:24
I nie obrażaj się napewno jesteś fajną laską,ale nie wierzę że żona twojego pana nią nie jest.Obydwie jesteście przez niego tak samo traktowane.A wiesz co on mówi o tobie swojej ślubnej,faceci czasem są obłudni żeby dostać swoje.Ja nasłuchałam się o naszej kochance trochę i jestem przekonana że ona o mnie też.A tak naprawde obydwie jesteśmy atrakcyjne fizycznie,zadbane i to za własną kase,wyksztalcone.I myślę że gdybym nie odmawiała mojemu mężowi sexu,to nie poznałabym tej pani.I pomimo tego,że znajomość ich opierała się glównie na aspekcie erotycznym,ona tak jak ty wierzyla w miłość i niepowtarzalnosc tego związku.Niestety facet ma trochę inne zdanie na ten temat.Moi koledzy z pracy trochę mnie uświadomili,slyszę co mówią kochankom,znam też żony i widzę co robią i mówią żonom.Są na tym świecie inni mężczyźni,ale ani ty ani ja nie mamy z nimi doczynienia,niestety
zdradzona2013.08.25 07:39
Ty poprostu Madziu byłaś pod ręką i byłaś chętna,a szpetna pewnie nie jesteś.Ot i cała miłość.Dlatego nigdy nie dam się przelecieć żonatemu.
zdradzona2013.08.25 07:35
No pewnie że zaspakajam głównie potrzeby seksualne męża.Obydwoje mamy swoją kasę(ja większą),obydwoje gotujemy,sprzątamy,pierzemy,zajmujemy się dziećmi.Więc myślę,że jestem mężowi potrzebna głownie z powodu mojej dziurki.Według mojego męża to brak seksu ze mną pchnął go do zdrady.Mnie się poprostu po urodzeniu dziecka nie chciało bzykać.Filozofia ludzi jest bardzo prosta,tylko niektórzy tak jak ty doszukują się w tym czegoś więcej.A chodzi o jedno.Zarowno tobie jak i twojemu kochasiowi ,prawda?
Gość2013.08.25 00:07
O rety!
Do zdradzonej2013.08.25 00:01
A kim ty jesteś? Dziurą, której się unika? Dziurą niewystarczającą? Sorry, zdrada, to też wina żon. Byłam zdradzona, wiem, że popełniłam błędy, ale gdybym ich nie popełniła, to jakie mam gwarancje że nie dzieliłabym twojego losu? Życie weryfikuje ideały, czasami za póxno na Diora za kasę męża, bo ktoś inny bez kosmetyków jest bliższy niż własna żona.
Do zdradzonej2013.08.25 00:01
A kim ty jesteś? Dziurą, której się unika? Dziurą niewystarczającą? Sorry, zdrada, to też wina żon. Byłam zdradzona, wiem, że popełniłam błędy, ale gdybym ich nie popełniła, to jakie mam gwarancje że nie dzieliłabym twojego losu? Życie weryfikuje ideały, czasami za póxno na Diora za kasę męża, bo ktoś inny bez kosmetyków jest bliższy niż własna żona.
Do zdradzonej2013.08.24 23:54
Naiwna? Może... Dostałam to co chciałam i tyle. Nie był dla mnie, co wiiedziałam od początku. Nie chcę sobie układać z nim życia. Mam dziecko, dom, wykształcenie i pieniądze, które sama zarabiam. Może jestem naiwna, trudno. Dostałam co chciałam i nie żałuję. Byłam dziurą, to twoja opinia, masz do tego prawo, tak jak ja do tego, że chciałam nią być.
zdradzona2013.08.24 22:35
Myślę że facet który nie szanuje jednej kobiety(nawet złej żony)nigdy nie uszanuje innej.Tylko egoiści zdradzają.I źle Ci Madziu nie życzę,ale nie tędy droga do szczęścia.
zdradzona2013.08.24 22:22
Jesteś Madziu bardzo naiwna.Byłaś dla tego pana tylko,a może aż dziurą.
Magda2013.08.24 19:30
Mój mąż ponad 8 lat temu popełnił błąd. Nie szukałam, nie tropiłam, wiedziałam tylko na podstawie tego co zobaczyłam i przeczytałam. Wtedy to mnie przygniotło, otumaniło. Postanowiłam, że czas jest najlepszym doradcą, nadal jestesmy razem ale zawsze będą tamto pamiętała. Dzisiaj to ja jestem po zdradzie. To ja zdaniem Was wielu jestem cichodajką, nieszanującą się osobą. Moj związek seksualno-miłosny trwał ponad 2 lata i u mnie się nie wydało. Po przeczytaniu wielu listów poniżej i własnych doświadczeniach wiem, że zdrada to trudny temat i nie ma mocnego, który nie przeżywa będąc zdradzonym. Wybrałam sobie faceta z pracy, który zmieniał kobiety jak rekawiczki, mając jednocześnie wierną żonę. Uznałam, że ona musi wiedzieć i akceptować jego tryb życia i poczynania, dlatego nie zastanawiałam się nad nią jako kimś realnie istniejącym.To co przeżyłam było piękne, cudowne, ciepłe i nie żałuję. Od początku jednak wiedziałam, że docelowo ja go nie chcę i nie zmienię swojego życia dla niego. Wiedziałam, że życie z kimś takim to jak jechanie na czołowe z tirem. Chciałam zabawy, luzu, resetu i to dostałam. Nie myslałam o żonie, nie wypytywałam. Sam mówił. Przyniósł kiedyś nagranie jak się drze na dziecko (mają 1), generalnie namiastkę tego jak wygląda u nich poranne wyjście do szkoły, do pracy. Wiele opowiadał, zwłaszcza po kilku drinkach. Były też chwile kiedy płakał, że to nie ja jestem jego żoną, matką dziecka. Szok. Mamy podobne charaktery, temperamenty, gusty. Naprawdę było mi nieziemsko. A charakter pracy sprzyjał wyjazdom, życiu hotelowemu. Po ponad 2 latach wydało się w jego domu. Zadzwoniła do mnie jego zona, poprosiła o spotkanie. Nie rozumiałam po co, ale stwierdziłam, że należy być konsekwentnym i skoro skrzywdziłam ją, jak to ona ujęła, to czas spojrzeć prawdzie w oczy. Teraz po... współczuję jej decyzji, odwagi i tego co przeszła. W moim odczuciu to czysty "syndrom sztokholmski". Żal mi jej, żal mi szczerze. To nie pirwszy jego numer, który wyszedł w trakcie ich związku. Nie wiem na co ona liczy. Wydało się drugi raz, a o ilu nie wie, to jest nawet strach pomyśleć. Zobaczyłam zahukanego, roztrzęsionego człowieka, który boi się życia. Ona mnie pytała co ma robić... Płakała, ja jej szczerze współczułam i pomimo swiadomości, że tworzę cyrk, nie wiedziałam jak się z tego wywinąć i wyjść. Drogie Panie nie piszcie, ze kochanki to bezwartościowe cichodajki, bo czasami możecie kogoś skrzywdzić. Z drugiej strony te cichodajki biorą co najlepsze, nie zawsze chcą Waszych mężów tylko dla siebie i nie zawsze marzą o ich obsłudze typu pranie, sprzątanie, czy też opieka w razie ewentualnej choroby. Skoro twierdzicie, że to Was mężowie kochają, to po co pluć na inne kobiety, zwłaszcze te, które być może pokochały z wzajemnością.
Słońce do zdradzonej2013.08.23 19:20
Uwielbiam ludzi z takim podejściem -Pozdrawiam ciepło Z:)
zdradzona2013.08.22 16:58
Przyglądam się ludziom,a w mojej pracy przewija się wiele osób i dochodzę do wniosku,że wiernych mężczyzn nie znam.Paru kolegów różne podchody do mnie czyniło,paru widziałam jak zdradzali na różnych imprezach integracyjnych.Natomiast kobiety są różne te samotne(singielki czy to ze staropanieństwa,czy z odzysku tzn po rozwodach,zdradach itp.,żony pracocholików z małą ilością testosteronu),oraz te zaspokojone seksualnie choć nie zawsze duchowo przez facetów.Te pierwsze robią to co większość zdrowych chłopów,a te drugie są wierne.Wszyscy Ci co uczestniczą w procederze zdrady zawsze znajdą na nią usprawiedliwienie.A to samotność,a to miłość spadająca nagle,nikt nie ma odwagi przyznac się otwarcie i przed samym sobą że to czysta chuć ,niezaspokojone potrzeby fizjologiczny.Każde stworzenie na ziemi musi od czasu do czasu kopulować ,tak już jest.A że ludzie chcą odróżniać się od zwierząt to wymyślają różne wersje swoich działań.Acha i napewno są faceci,którym chce się bzykać,ale są uczciwi,tylko ja takich nie znam.
zdradzona2013.08.22 07:42
Uważam też że kobiety piękne zewnętrznie i wewnętrznie nie złapią się na wątpliwe oferty zajętych facetów.Po pierwsze mają doświadczenie w odmawianiu,po drugie zreguły są zaspokojone seksualnie nawet przez niewiernych swoich mężów (tak jest u mnie).
zdradzona do Słońce2013.08.22 07:24
Kochana ja myślę że wśród zdradzanych żon są kobiety bardzo atrakcyjne ,które też miały podobne doświadczenia z cudzymi mężami i nie przyjęły ofert.Cóż jak mówią kobieta może być idealna ale do szczęścia brakuje żeby była cudza.Znając mężczyzn myślę że nigdy nie ma pewności.że Twoj małżonek nie zrywa jakijś cudzej np. mnie.
Słońce2013.08.20 21:45
Witam wszystkie zdradzone żony. Ja nie zdradziłam , nie byłam zdadzona (chyba :) ) ale był taki żonkoś ... nierozumiany przez żonę...:) jego bajka standart: jest z żoną ze względu na dzieci (2) jej nie kocha, ona z nim nie sypia---bełkot. Słuchałam myśląc, że poprostu chce pogadać, wyżalić, ja też się wyżaliłam :) ale po tem były SMs-y , telefony, czułe słowa, omotał mnie i prawie się mu udało---ale się obudziłam bardzo wcześnie--- poinformowałam go, że ma kupić żonie kwiaty, mnie nie ma , bo tak naprawdę to nic pomiędzy nami nie było. Żony zdradzane, ja nie zrobiłam nic ---z szacunku do samej siebie--- Wam życzę wiary w siebie i szacunku do siebie---taki żonkoś zdrajca---Wam do pięt nie dorasta---wykorzystajcie go na MAKSA :) bawcie się na jego koszt, tak długo aż Wam się znudzi, zabierzcie mu wszystko co możecie, z pełnym wyrachowaniem, w międzyczasie rozglądajcie się wokół - napewno znajdziecie WARTOŚCIOWEGO mężczyznę, który Was doceni---Pozdrawiam Was ciepło- głowa do góry. Ja mogę Wam obiecać, że jesli znowu zakręci się gdzieś w pobliżu taki żonkoś ,,nieszczęśliwy" to utrę mu noska i pogonię miotłą :)
starsza pani2013.08.20 16:40
Wiecie co kobietki, dawniej kobiety po prostu przeczekiwały takie sytuacje, ja też to zrobiłam i nie żałuję ale warunkiem tutaj jest bardzo mocne poczucie własnej wartości u kobiety i dojrzałość mężczyzny. Dopóki mężczyzna dba o rodzinę i wykazuje odpowiedzialność za nią na wszystkich polach, można zrozumieć że się po prostu zakochał i dać mu czas na podjęcie decyzji, chociaż to bolesne i trudne ale jak mężczyzna jest łajdakiem bez sumienia to należy go kopnąć w tyłek i łzy nie uronić. Amen.
perwersja? 2013.08.20 16:29
A ja i mój mąż doszliśmy do takiego etapu, że on mi opowiada jak było, bez szczegółów oczywiście, bo szacunek dla siebie mamy. Opowiada jak ona pyta jaka jestem, żeby mógł się na mnie poskarżyc standardowo, że żona nie rozumie, że nie spimy ze sobą i tym podobne banały. A on mnie opisuje: mam piękną zonę, nigdy od niej nie odejdę, jest świetna w łóżku i bardzo mi na niej zależy, rodzina jest dla mnie najwazniejsza. i wiecie co? ona zamiast się obrazić jeszcze bardziej się stara udowodnić mu że jest lepsza ode mnie i że na pewno rozwiedzie się ze mną dla niej. Nie mówię, że jej się w końcu nie uda, ale wzrusza nas jej determinacja :-))))) wiecie, kochanki naprawdę nie mają lekkiego życia, staja na głowie, żeby uwieść faceta, dają się bzykać z każdej strony i według zachcianki faceta mamione jego obietnicami, a sukces wcale nie jest gwarantowany. Żony mają lepiej, mają mocną pozycję a zachcianki erotyczne męża w kryzysie wieku średniego faktycznie lepiej oddać w młodsze ciało, ze się tak wyrażę :-) po co nam ta niehigieniczna gimnastyka? poza tym mężczyzni seks poza domem traktują fizjologicznie jak wizyta w toalecie. niech się spuszcza poza domem a nas mąż ma kochać. mój mnie kocha bo ja pozwalam mu na drobne przyjemnosci poza domem. Tylko tej laski szkoda....
perwersja? 2013.08.20 16:28
A ja i mój mąż doszliśmy do takiego etapu, że on mi opowiada jak było, bez szczegółów oczywiście, bo szacunek dla siebie mamy. Opowiada jak ona pyta jaka jestem, żeby mógł się na mnie poskarżyc standardowo, że żona nie rozumie, że nie spimy ze sobą i tym podobne banały. A on mnie opisuje: mam piękną zonę, nigdy od niej nie odejdę, jest świetna w łóżku i bardzo mi na niej zależy, rodzina jest dla mnie najwazniejsza. i wiecie co? ona zamiast się obrazić jeszcze bardziej się stara udowodnić mu że jest lepsza ode mnie i że na pewno rozwiedzie się ze mną dla niej. Nie mówię, że jej się w końcu nie uda, ale wzrusza nas jej determinacja :-))))) wiecie, kochanki naprawdę nie mają lekkiego życia, staja na głowie, żeby uwieść faceta, dają się bzykać z każdej strony i według zachcianki faceta mamione jego obietnicami, a sukces wcale nie jest gwarantowany. Żony mają lepiej, mają mocną pozycję a zachcianki erotyczne męża w kryzysie wieku średniego faktycznie lepiej oddać w młodsze ciało, ze się tak wyrażę :-) po co nam ta niehigieniczna gimnastyka? poza tym mężczyzni seks poza domem traktują fizjologicznie jak wizyta w toalecie. niech się spuszcza poza domem a nas mąż ma kochać. mój mnie kocha bo ja pozwalam mu na drobne przyjemnosci poza domem. Tylko tej laski szkoda....
baśka2013.08.20 16:04
podziękować kochance! czy może być coś cudowniejszego niż świadomość, że ukochana osoba jest szczęśliwa???
to proste2013.08.20 16:01
co zrobić na wiadomość, ze mąż zdradza???? przecież odpowiedź jest prosta: zaakceptować w całej okazałosci fakt po pierwsze!!!!! po drugie - przeżyć jak najbardziej intensywnie całą skalę uczuć jaka przyjdzie po zaakceptowaniu faktu. po trzecie - odejść bez oglądania się za siebie.
wdzięczna losowi2013.08.20 15:56
Ja również myślę, że kochankom naszych mężów należy podziekować. Namierzyłam kochankę mojego męża, nie było to trudne, oni sa leniwi i szukają rozrywki w najbliższym otoczeniu, no więc namierzyłam ją i pisze smsa: oddam w dobre ręce od zaraz lekko uzywanego męża, jeżeli jestes zainteresowana napisz, spotkamy się i pogadamy. i wiecie co? odpisała żebym jej nie straszyła :-)))) czy ja ją straszyłam??? chyba sytuacja ją przerosła, he, he... jedno to dawac po kryjomu d..y a drugie zmierzyc się z konsekwencjami. no cóż, takie to one są niestety, dlatego cenię te kochanki które mają odwagę przyjść i pogadać. ta druga kochanka przyszła i okazało się, że jest fajną babką, którą mój mąż zbałamucił po prostu, tak więc mamy umowę, ona go cisnie na rozwód a ja jestem jak anioł i codziennie mu mówię, że go kocham, robię mu obiadki, seks w przysługujący mi wieczór w pończochach ( umawiamy się z kochanką co do dat) a on biedak się miota, bawi nas jego udręka ale wiadomo, że kobiety zranione są gorsze niż piekło i szatani. Jak nam przejdzie, a na razie jest fajnie, to go rzucimy jednego dnia, co Wy na to????
PRZEŻYJECIE2013.08.20 15:39
moj tez mnie zdradza ale ja sie nie przejmuję, chociaz nie powiem, na poczatku bylo cieżko. korzystam na naszym malzeństwie, materialnie i duchowo. nie musze uprawiać z nim seksu, bo tym zajmuje sie inna pani, chyba nawet kiedys przesle jej kwiaty ;-), jak mąż wraca, to zawsze z zakupami i uśmiechem, bo jest wybzykany, doceniony przez inna kobiete i dlatego szczesliwy, jego wielkie ego jest zaspokojone, i ja też mam spokoj jak go nie ma w domu, nikt mi nie marudzi, nie gdera, nie wymaga, nie czepia się, jak ukrywal swoj romans to byl nie do zniesienia bo się biedak meczyl i platał w kłamstwach, teraz jest spokoj, on wychodzi, ja mam czas dla siebie, dla dzieci, chociaz juz sa prawie dorosłe, nie ma kretactwa, kłamst, uciekania po cichu z domu w srodku nocy, kobiety wyluzujcie, szkoda zdrowia i nerwow, jezeli tak jak ja, nie chcecie czuc sie jak szmaty, porzucone, niekochane i nic nie warte a nie macie gdzie szukac pomocy to po prostu zaakceptujcie sytuację ale na swoich warunkach, podziekujcie kochankom bo otworzyły Wam oczy z kim żyjecie a lepiej znac najgorsza prawdę i spokojnie się z nią zmierzyć. a dla tych co nie dadzą rady zyc w układzie bo sa zbyt delikatne proponuję po cichu szukać sobie innych mozliwości zycia, np. zmiana pracy, zamieszkania itp. nie zdradzajcie w odwecie, bo stracicie szacunek do siebie a o to tu chodzi!!!!! SZACUNEK DO SIEBIE! jak juz sobie wszystko przygotujecie to po prostu pewnego dnia spakujcie walizki, dzieci, psa i odejdzcie. jeszcze jedno - na wiadomosc o zdradzie najlepiej od razu zrobic rozdzielnosc majatkową, na wszelki wypadek - nie wiadomo co zycie przyniesie- wygracie milion w totka i trzeba bedzie się dzielic z małzonkiem, i odwrotnie- wezmie kredyt na zachcianki kochanki i bedziecie spłacac. tak wiec reasumujac: kto ma siłe niech ustala warunki dalszego zycia, kto nie da rady szykuje sobie cichą sekretną ewakuację do lepszego życia. acha i najważniejsze - nie wnoście o rozwód, niech kochanka też ma trochę nerwów. jezeli chodzi o mnie wybrałam pierwszy wariant i zarazem drugi, zyję na moich warunkach, chłop szczesliwy, że ma nas obie a ja po cichu układam sobie sprawy za granicą, praca i mieszkanie, za rok juz tu mnie nie bedzie! POWODZENIA, BĄDŹCIE TWARDE I MĄDRE!!!!
lili2013.08.19 20:02
cześć dziewczyny.opowiem wam moją historię
zradzona2013.08.19 16:58
Witam kobietki.Wiecie co jest najgorsze po zdradzie przez człowieka,którego kochamy to przerażające uczucie samotności,takie samotne serce które już wie że nigdy nikomu nie można zaufać do końca...Zdradę wybaczyłam,nawet sama po części czuję sie winna,jesteśmy dalej razem,ale ja cały czas czuje się sama odpowiedzialna za siebie,nie czuje miłości,troski o mnie,nie wierzę że może komuś na mnie zależeć,my§lę że krzywdy jaką w moim sercu dokonała zdrada nigdy nie przeboleje tak do końca.Boję sie że już do końca życia będe nieszczęśliwa.Naprawdę wierzyłam kiedyś w ludzi ich dobroć,a teraz myślę że skoro nic nie byłam warta dla najbliższego mi człowieka,to na co mogę liczyć u obcychy mi ludzi.
asik2013.08.19 13:48
Jestem w innej sytuacji. Nie jesteśmy małżeństwem, ale razem od 12 lat. Pół roku temu postawiono mi diagnozę: nowotwór złośliwy piersi. Mój partner podnosił mnie na duchu, wspierał, nie pozwalał rozpaczać, zapewniał, że nic się nie zmieniło. Mastektomia, chemioterapia, przeszłam to właśnie. Jestem bez włosów, bez brwi, rzęs....Niedawno mój partner zaczął się ukrywać z telefonem. I któregoś dnia jakieś licho mnie podkusiło, żeby zajrzeć do tego przeklętego aparatu. W notatkach około 50 numerów telefonów do gorących panienek, niedepilowanych, itp. Zabolało, bardzo zabolało. Nie zapytam, bo się wyda że mu grzebię w telefonie. gryzę sie z tym od tygodnia i nie wiem co zrobić. Na pewno na zdrowie mi to nie wpływa pozytywnie, bo każdy stres w moim przypadku może być początkiem nowej choroby. Kółko się zamyka.Nie oczękuję raczej porady, muszę się wygadać.ale cierpienie jest
kasia2013.08.19 10:05
Ja tez zostałam zdradzona najgorsze jest to ze on nadal się z nia spotyka i mi o tym mowi .Pewnie nadal ze sobą sypiają a ja posłusznie czekam w domu bo obiecał ze to zakończy tylko potrzebuje czasu.Wiem ze powinnam go zostawić ale nie potrafie tego zrobić choć już coraz częściej o tym mysle.
kasia2013.08.19 10:04
Ja tez zostałam zdradzona najgorsze jest to ze on nadal się z nia spotyka i mi o tym mowi .Pewnie nadal ze sobą sypiają a ja posłusznie czekam w domu bo obiecał ze to zakończy tylko potrzebuje czasu.Wiem ze powinnam go zostawić ale nie potrafie tego zrobić choć już coraz częściej o tym mysle.
mądra po szkodzie2013.08.16 18:49
słuchajcie Kobiety! mój zdradził po 15 latach małżeństwa o czym ja dowiedziałam się po kolejnych dwóch latach, był płacz, depresja, błagania ( moje), histerie. Przeżyłam. Na lekach, ale przeżyłam. Przeprowadziliśmy się do innego miasta, zaczynałam powoli odzyskiwać wiarę w nasze małżeństwo, troje dzieci, kredyty, hipoteka, praca, szkoły itp. Minęło kilka kolejnych lat, w tym roku będzie nasza 21 rocznica ślubu. A jak sytuacja? Bez zmian. Dowiedziałam się o kolejnych podbojach miłosnych, oczywiście platonicznych, a jakże. I wiecie co? Wisi mi to! Postanowiłam pójść za dobrą radą mojej prawniczki: rozwód? a dlaczego ma mu Pani cokolwiek ułatwiać? Poza tym on wcale nie chce rozwodu, chce dalej snuć swój mit o dobrym ojcu rodziny. Więc wykorzystuję nasz układ, bo to niestety jest już tylko małżeństwo na papierze, do tego aby jak najwięcej na nim skorzystać. Szkoły dla dzieci prywatne, obiady w restauracjach, kosmetyki tylko Dior, wakacje 2 razy do roku itp. itd. A jak pokaże się na horyzoncie jakiś interesujący namiętny WOLNY mężczyzna to nie będę się dlugo zastanawiać. Cynizm? Raczej rozsądek. Tak to widzę. Wszystkie zdradzone - głowa do góry!!! Najlepszą zemstą jest osiągnięcie sukcesu - inwestujcie w siebie bez skrupułów, chociażby miała to być na początek siłownia albo nowa bardzo droga szminka, POWODZENIA!!!!!
do ani2013.08.14 23:04
Kochana przeczytałam to co napisałaś,jak ja Cię dobrze rozumie.Moj kochany mąż przez 7mc miał kochankę.To było kilka lat temu.Standardowo wydało się ,został z rodziną.Przez te wszystkie lata wałkowaliśmy temat zdrady milion razy. Ja długo czułam się jak kobieta drugiej kategorii,też wygadywałam mu że wybrał łatwiejsze,bardziej opłacalne życie,że jest tchórzem,zrezygnował z miłości do ,kobiety A,,został ze mną tylko ze strachu,dla dzieci itd...A On znosił to i znosi do dzisiaj,cierpliwie tłumaczy dlaczego zdradził,dlaczego nie potrafił odejść (pomimo że go wyganiałam),znosi te moje jazdy już tyle lat i nie mam mu nic do zarzucenia jest dla mnie dobry,opiekuńczy,napalony w łóżku.Ja długo czekałam żeby zrobił coś nie tak to miałabym preteks żeby odejść .I wiesz co Aniu nie zrobił nic już tyle lat,myślę teraz że wybrał życie o wiele trudniejsze niż mógłby mieć z kochanką.Długo nie dopuszczałam do siebie myśli,że mogę być jeszcze szczęśliwa,czuć się kochana,ale mi naprawdę jest bardzo dobrze z nim teraz,mamy ze sobą taki kontakt jak nigdy przed zdradą.Dopiero teraz mój mąż mówi mi co czuje,czego chce,jak zrozumiał to co ja mówie.I widzę w jego oczach taką troskę o mnie,taki strach że mogę sobie zniknąć jakiej nie było nigdy przed zdradą.Ja też napewno zmieniłam się mówię wszystko i o wszystkim,nie liczę jak kiedyś że się domyśli.Poza tym nie jest już tym bogiem w moich oczach ,krytykuje w nim to co mnie drażni,co mi się nie podoba.Widzę że On bierze sobie to do serca i się stara.Nie jest źle boję się nazwać to szczęściem ale nie mogę powiedzieć że jest mi źle.Od momentu zdrady wiele już przeżyliśmy naprawdę super chwil,nie wiem czy doszłoby do nich bez zdrady.Aniu oczywiście że jeszcze czasami przypomina mi się ta kobieta,zrobiłam to czego nie powinna byłam robić,musial opowiedzeć mi wszystko ze sowojego romansu.Ale teraz myśle sobie że żal mi takich kobiet,one chcą kochać ,szukają facetów bez względu na stan cywilny,one naprawdę chcą dawać miłość naszym niejednokrotnie zaniedbanym przez nas mężom,wyposzczonym bo my energię zamiast na sex to marnujemy na dzieci,dom,prace.Wydaje nam się,że skoro kochamy,to można nam wszystko i on powinien to docenić,odwzajemnić.Ale to są tylko faceci,oni nie odbierają miłości tak jak my kobiety,zawsze będą fatazjować o kobiecie chętnej,którą można kiedy się ma na to ochotę przelecieć,w różnych pozycjach a do tego jeszcze będzie pełna podziwu,dowartościuje,przyzna rację,powie jakie to dzikie oczy ma facecik,jaki to jest boski,wspaniały,będzie zainteresowana jego mądrością.I one to wykorzystują,zapełniają tę lukę w życiu mężczyzny.Ale czy nasi mężowie je kochają ,myśle sobie że nie,gdyby kochali to nie rezygnowaliby tak łatwo z tych znajomości.Dla mężczyzny miłość to troska o kobietę jej byt,jej zdrowie,oto aby była szczęśliwa.A czy widziałaś kiedyś szczęśliwą kochankę,nasza nie była.Ja jestem rozsadna nigdy nie mogłabym zadawać się z mężczyzną związanym z inną kobietą,nawet jak pokochałabym go szczerze to dopuki bylby w zwiazku nie dałabym du.....,ale są na świecie desperatki,ktore licza że kochaś odejdzie od żony,Faceci dobrze o tym wiedzą często nawet kpią z tych kobiet,ale pomimo niejednokrotnie tragicznych dla siebie konsekwencji wchodzą w taki układy,co sobie użyją to ich.A kochanki płaczą,obwiniają żony i vice versa.Ale nigdy nie pozwolę powiedzieć źle o kobiecie ktora nic nie wie i wplątana jest w te wielokąty bez własnej woli,czy to bedzie żona,czy nieświadoma kochanka.Moja kochanka od początku wiedziała że ma żonę i dwoje dzieci,nie przeszkadzało jej to dopuki nie skończył romansu,wtedy zaczęło się szaleństwo.Mąż był przerażony,on myślał że skoro jej nic nie obiecywał,a przecież chciała seksu to są kwita,on zrobil dobrze sobie przy okazji jej i o co chodzi.Powinna być wdzięczna że przez 7 mc uprawial jej ogrodek i zrozumieć bo przecież on ma rodzinę.A jak go pytała czy wspóżyje z żoną to on mówił że tak i jej to nie przeszkadzało.Dzieliła się jak chlebem ze mną facetem.Mnie to wszystko nie mieści się w głowie dlatego już nigdy nie pomyślę osobie że jestem kobietąB.Ta cała zdrada uświadomiła mi jakim jastem wartościowym człowiekiem.Nie kłamie,nie krzywdze ludzi,uczciwie pracuje,prowadzę dom,wychowuje dzieci,troszcze się o moją rodzinę,męża,szanuje swoje ciało,nigdy go nie zeszmacę.Napisałam to żebyś Aniu uwieżyła w siebie,jesteś napewno więcej warta od tej pani.Nie warto dla sexu,miłości do faceta robić z siebie szmaty,mężczyźni tak naprawdę mają gdzieś takie cichodajki.
Anna2013.08.14 14:49
Czytam te listy i dochodzę do wniosku, że zdrada zdradzie równa nie jest. Bo jeśli dochodzi do zdrady w jakiś "sprzyjających" jej okolicznościach, potem osoba zdradzająca żałuje, odcina się od tego, nie wraca, to faktycznie chyba należy dać szansę. Nie rozumiem tylko zdrad długoterminowych, bo to jest budowanie drugiego związku, okłamywanie siebie i dwóch kobiet, krzywdzenie ludzi wokół. Po co faceci to robią? Kochanka z 2 letnim stażem, to jak żona bez papierów i jeśli facet zrywa z nią tylko dlatego, że się wydało, to wcale nie znaczy, że wybiera żonę, bo ją kocha. Dla mnie wybiera łatwiejsze życie, zdobyty majątek. Nie łudzę się, że to uczucie. Jestem teraz w takiej sytuacji, jedziemy na wakacje i wiem, że to nie odpoczynek, to męka bedzie. Wrócił... tylko po co? czuję się kobietą kategorii B. nawet nie mam siły nic z tym zrobić, egzystuje...Pozdrawiam, A
margo1162013.08.11 18:32
Witam Was Miłe Panie.Dołączam do grona zdradzonych kobiet.Kiedy czytam te wszystkie posty, jest mi szalenie przykro, jest nas zdradzonych kobiet tak wiele.I co by nie mówił o zdradzie, zawsze ona boli mocno.Dziś miał być dla mnie kolejny szczęśliwy dzień, myślałam o romantycznej kolacji,kinie, spacerze albo udanym wypadzie nad jezioro.Tak, dziś mieliśmy świętować 9. miesiąc naszego poznania.Jednak to, co się stało wczoraj, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Ja, jako wstrętny pies tropiący (nie jestem z tego dumna) przejrzałam komórkę mojego już dzisiaj ex-partnera.Co w niej znalazłam? Czułe zapytanie, czy już A. do mnie dojechał.Bardzo się zdenerwowałam i odpisałam, że tak, jej kochanie już jest u mnie. Następnie, powiedziałam, co zrobiłam i zapytałam, kim jest B.? otrzymałam odpowiedź, że znajomą. Gdyby nie okoliczności, śmiałabym się do łez z jego prymitywnego tłumaczenia. Jednak nadal nie odpuszczałam i drążyłam temat. I tu kolejne pikantne szczegóły. Owa znajoma, kiedyś z nim pracowała i na dodatek jest mężatką. Wywaliłam oczy na wierzch. Znaczy to, że żyłam w czworokącie:ja, mój partner, jego kochanka i jej mąż.Można lepiej? Jedna wielka szczęśliwa rodzina. Dodam, że jestem samodzielną kobietą, wykształconą i na dodatek wolną.Mój ex- partner też jest wolny, więc nasze relacje powinny być jasne i oparte na szczerości i lojalności. PO porannej rozmowie,musiałam wyjść z domu na 2 godziny, a kiedy wróciłam nie było w nim już jego rzeczy, zostawił tylko te, które mu kupiłam( nie mieszkaliśmy razem, ale często do mnie przyjeżdżał). Nie zostawił żadnego listu, wyjaśnienia, nie odbierał telefonu. Byłam wczoraj taka zdruzgotana, dziś jeszcze też telepią mnie nerwy, ale z każdą chwilą czuję się lepiej. Jestem dumną kobietą, wiem,że żadna moja wina,że A. mnie zdradzał. Nie zamierzam żalić się czy popadać w gniew. Pewnie, muszę znaleźć sobie konstruktywne zajęcia, żeby mieć czas ochłonąć. A na koniec? Daleka jest od gardzenia ludźmi, ale zachowanie A. przyczyniło się do tego, że zatrzasnęłam drzwi mojej znajomości z A. Wyczytałam na jakimś forum, że należy napisać na kartce,że związek z ....(wpisać właściwe imię) się zakończył i wrzucić do rzeki. Mnie sie nie chce lecieć nad Wisłę.Za chwilę to zrobię, ale poleci najpierw kartka do klozetu, a potem do Wisły. Trzymajcie się Drogie Panie...i bądźcie dobre dla siebie!
pola2013.08.11 14:01
Mam y 2 dzieci od 13 lat małżeństwa i okazuje się ,ze zdradził mnie z moją młodszą siostrą.I powiedzcie co ja mam zrobić?????????????. Z tego co się to nadal to trwa.Ja nie mam gzie pójść ,nie pracuję..bez grosza przy duszy .
do"do gość21.07"z 10.08.13 17:342013.08.11 02:11
Wcale nie tak szybko to trwało wiele lat,okupione było cierpieniem moim i mojego męża.Zdrajcy też czasami bardzo cierpią.Ale życie uczy pokory i rozumu obie strony tego teatru.Teraz jest mi dobrze,mężowi nie wiem jak jest,nie wnikam.Ja jestem od momentu kiedy dowiedziałam się o zdradzie dla siebie najważniejsza.Zawsze stawiałam go przed sobą,ale nauczył mnie tą zdradą dużo.Nauczył mnie zdrowego egoizmu. Wiem że poradziłabym sobie w życiu bez niego,że nie jest moją własnością.Jeżeli zrobi jeszcze raz coś przeciwko mnie,to bez żadnych skrupułów odejdę od niego.Idiotą można być raz tylko jeden jedyny raz.Teraz niestety będzie musiał odejść zanim mnie zdradzi i on o tym już wie,jeśli postąpi tak jak w przeszłości to bez żadnych skrupułów odejdę. Teraz to wiem,kilka lat temu jak mnie zdradził nie byłam na to gotowa to była za wielka dla mnie trauma,naprawdę szczerze go kochałam i nigdy nie przypuszczałam że on mnie nie.
do "do gość 21.07"2013.08.10 17:34
Życzę powodzenia. Pięknie pani wypiera to co niewygodne, szybko pani się pozbierała. Zazdroszczę takiej konstrukcji psychicznej, wtedy chyba jest łatwiej. - 5 lat po...
5 lat PO...2013.08.10 17:25
Odeszłam po pół roku od chwili kiedy się dowiedziałam. Przeszłam chyba wszystko co można w takich okolicznościach i stwierdziłam, że nie dam rady. Pierwszy rok był ciężki, 2 dzieci do szkoły - I i III klasa, kredyt na mieszkaniu, sama ze wszystkim. Dałam radę i myślę, że każda z Was da, jeśli podejmie taką decyzję. Zdradę chyba ma się we krwi, mój były mąż zdradził jeszcze raz i jeszcze kolejny, ale już nie mnie. Teraz wiem, że wybaczyć można jedno nieprzemyślane pójście na bok, ale nie chodzenie przez długi czas, krętactwo na dwa fronty i brak szcunku dla rodziny i dzieci. Kobiety nie bójcie się walczyć o siebie. Ja przez pół roku chodziłam jak zbity pies. Niska samoocena, brak wiary w lepsze jutro, strach przed biedą. Nie mogłam jednak przezwyciężyć tego co robił z inną kobietą wielokrotnie, co jej mówił, co obiecywał. Wierzyłam w zapewnienia po wyjściu na jaw i bałam się braku zaufania do niego. Przekonywał o miłości, oddaniu, że nigdy więcej. Przeraził mnie wypowiedzią w temacie kochanki, kiedy to powiedział, że nie była nic warta, taka lekkodajka. Szkoda, że doszedł do takiego zdania dopiero kiedy wydało się półtorarocznej znajomosci. Wolał pójść do niej, niż wrócić do domu, do dzieci. Taka niestety prawda. Strach mnie pokonał, nie potrafiłam zaufać, nie potrafiłam wybaczyć. Teraz rozmawiamy w kwestiach spraw dotyczących dzieci, jest już w porządku, ale nie żałuję decyzji sprzed 5 lat. Było ciężko. Pomogli mi ludzie obcy, dzieci odbierała ze szkoły studentka, która też odrabiała z nimi lekcje do mojego powrotu. Dałam radę i każda z WAS da. Walczcie o swoją godność i szacunek. Teraz mam drugiego męża, nie chcę porównywać, jest mi dobrze. Dzieci go lubią, lubią też jego córkę. Poukładało się, jestem szczęśliwa i nie umieram ze strachu, kiedy mój mąż dzwoni, że przyjedzie później, bo ma awarię auta. Zostało mi tylko to, ze wyrywkowo weryfikuję, czy mówi mi prawdę, taki policyjny faktor, który zaszczepił mi mój pierwszy mąż. Trzymajcie się i więcej wiary we własne siły.
zdradzona2013.08.09 01:46
Drogie kochanki i kochani mężowie dlaczego to robicie,proszę niech mnie ktoś uświadomi dlaczego najpierw nie odejdziecie od osoby która już was nie kręci,aby być wolnym człowiekiem i uczciwie rozpoczynać kolejny związek tylko gracie na czyichś uczuciach,dlaczego ranicie zdradzonych.Co z waszym sumieniem,czy aby napewno potraficie kochać,bo ja uważam że ludzie nie szamujący innych ludzi nie są zdolni do miłości.
Ula2013.08.04 16:02
Nikt mnie nie przekona, ze jak facet zdradzi raz i szczerze żałuje, to należy dać mu szansę. Dałam 3 lata temu. Teraz mam powtórkę z rozrywki. Związek, bo chyba nie romans już, trwał 2 lata. Jak się wydało usłyszałam to co poprzednio. Krótko: mnie kocha najbardziej, rodzina, dzieci są dla niego wszystkim, kobieta/kochanka to ku...wa, nie warta mi myć stóp, zbłądził, to było głupie, może do niej zadzwonić przy mnie i powiedzieć jej prawdę.... Zdążyłam zapomnieć, przestać rozpamiętywać poprzednią zdradę, a tu znowu. Ile można? Mamy 2 dzieci, 5 i 8 lat, kredyt, zobowiązania i teoretycznie wspólny problem - zdrady, które są wynikiem słabości, alkoholu i cholera wie czego jeszcze. Mam dosyć!!!!! Kto zdradzi raz może i powinien dostać szansę, ale kto drugi i kolejny (czy wszystko wychodzi na jaw, kto wie) nie powinien chyba mieć czelności prosić już o cokolwiek. Nie chce mi się żyć. Nie potrafię bez niego, nie potrafię z nim.
joanna2013.08.02 01:11
Zdradził mnie mąż po 16 latach malżeństwa.Miał kilkumiesięczny sex romansik.Twierdził że to wogóle nie o sex chodziło,ale o przyjaźń tylko że oni spotykali się co tydzień,dwa tylko w celach łóżkowych robili co trzeba i wracali do swoich rodzin.Tak naprawdę znajomość toczyła się tylko w pokojach na godziny.Wiedzieli o sobie tyle ile chcieli sobie przekazać.Mąż nie zabardzo wie z kim miał do cznienia,nawet nie wie gdzie ona mieszka,co robi i czy nazywa się tak jak mu się przedstawiła.Ona wie o nim znacznie więcej,bo szczerze jej opowiedział,a ona dokładnie go sprawdziła,nawet wyśledziła gdzie ja pracuje,jaki mam nr telefonu,jak wygladają nasze dzieci itd.Jak zapytałam męża dlaczego się nie zainteresował kto to był,to twierdzi,że go to nie interesowało.Mąż twierdzi,że ta pani go kochała,że jadła mu z ręki(to cytat),on jej nie.A ja myślę,że on jest mega egoistą.Laska go połechtała po jego ego,dowartościowała.Ogromnie mi żal,że w ten sposób dowiedzałam się że mnie nie kocha,oczywiście on się zaklina że kochał i nigdy nie przestał.Ale czùł się w naszym związku nie kochany,bolało go że nie był pierwszym moim partnerem sexualnym.Był przekonany,że go zdradzam.I to co sie stało to moja wina.Ja przeżyłam koszmar jak sprawa się wydała,kochałam męża nad życie,miałam o nim bardzo dobre zdanie,czułam się szczęśliwa nigdy nie pomyślałam że może mnie zdradzić.Dałabym uciąć sobie głowe za to że mnie kocha.Do dzisiaj nie rozumię jak mógł mi takie świństwo zrobić.Jak bardzo ktoś musi być obcy aby być w stanie tak drugiego człowieka olać.Jak mało jestem dla niego warta,że zaryzykował losy nas,dzieci,dla chwil przyjemności z piękną nieznajomą.Dla nowych doznań sexualnych,dla paru komplementów.Mógł odemnie odejść jestem zaradna kobietą,ale bał się wejść w nowy układ olał kochankę.Kobieta szalała, mściła się na nim,nawet mnie utruła życie,wydzwaniała że mnie nie kocha.Po jakie licho mnie w to wciagała,przecież ja nie trzymałam go na siłę,ja już mu nie wierzę.W końcu ucichła,on jest dalej ze mną,stara sie być idealny,chciałby cofnąć czas,żal mi go stracił szacunek do siebie.Mi ciągle powtarza że mam smutne oczy,tak od kilku lat moja dusza płacze,czuje do niego ogromny żal,skrzywdził mnie najbardziej ze wszystkich ludzi na ziemi.Zabrał mi wierę w miłość,uczciwość ludzi.Wiem że pewnie gdzieś żyją pożądni mężczyźni,ale dlaczego ja zakochałam się w nim.Dlaczego pomimo tego że bardzo dbałam o naszą rodzinę,jemu na niej przestało zależeć.Dlaczego naszym dzieciom chciał odebrać rodzinę.Dlaczego myślał tylko o sobie...,a nie o nas.Nie jestem szczęśliwa i chyba już nigdy nie będe.
Atena2013.07.31 16:58
Witam Was drogie Panie. No to jestem kolejną zdradzoną żoną. I tak : w czasie narzeczeństwa miał oprócz mnie jeszcze 2 inne-każda w innym mieście. Utwierdził mnie w przekonaniu, że tamte zostawi a tylko mnie kocha i ze mną chce być. Uwierzyłam mu. Wzięliśmy ślub w 1988 roku. W 2001 roku zdradził mnie po raz pierwszy z uczennicą z pracy.Utrzymywał z nią związek przez 2 lata, jak się dowiedziałam to z po długich namowach że dzieci, że zona ,że rodzina, itp. no to ją zostawił. No wiadomo, życie już nie było takie kolorowe po takiej zdradzie. Teraz w 2013 roku zdradził drugi raz. Powiedział, że mnie już nie kocha i do mnie nie wróci, że jestem wspaniałą bizneswomen, wspaniałą matką, ale żoną uciążliwą, że się przy mnie męczy. Jesteśmy w trakcie separacji. I Jak nadal myślicie warto wybaczać zdrady? Powiedzcie co ja mam z tego życia?? 25 lat małżeństwa, troje dzieci. Tacy mężczyźnie z takimi skłonnościami to odpady wśród śmieci, które nie da się zutylizować. Dlatego pamiętajcie, przysłowie mówi prawdę: "kto raz wpadł do rzeki , będzie zawsze po niej brodził". Zdrada jest strasznie bolesna , odejście ojca jednak bardziej bolesne dla dzieci.Nawet dla tych jak moje prawie dorosłe
Olga2013.07.28 13:38
Przez rok byłam kochanką nieswiadomie. Mój chlopak prowadzil podwojne zycie. Dowiedzialam sie przez przypadek ze ma zone i dziecko. Bylismy para w najlepsze, mowil mi ze nigdy wczesniej nie czul czegos takiego, itp. Kiedy sie dowiedzialam bylam oczywiscie w szoku. Zerwalismy kontakt automatycznie. Zona mu chyba wybaczyla. Nie wiem czy sa szczesliwi, ale szkoda mi dziecka, ktore przeciez niczemu nie jest winne. Ja na jej miejscu bym go zostawila bo dla dziecka to chyba lepsze, niż zyc w takim czyms, a on zrobi to znow. Jestem tego pewna, poniewaz zanim mnie poznal mial jednorazowe przygody a przeciez byl juz wtedy z zona.
Kenya2013.07.27 18:47
Ze zdradą to jest tak - kobieta zdradza, by odejść od męża, mężczyzna zdradza, by nie odejść od żony... Albo... " "Jak nie dostaję obiadu w domu, to jadam na mieście" - to krótkie zdanie obrazuje sytuację. Przemyślcie to... Poza tym...Wasz dzisiejszy wierny facet może za kilka lat stać się wiarołomnym mężem i wpływ na to będzie miało wiele czynników, także nie związanych z Wami. I odwrotnie. Mężczyzna, który dziś jest wiarołomny wobec swojej partnerki, może w przyszłości w innym związku być wzorem wiernego i oddanego męża i ojca. I na koniec być może to on zostanie zdradzony, gdyż jego zachowanie nie jest tym, czego oczekuje od niego nowa, zwykle młodsza partnerka polująca na majątek i pozycję społeczną. Naczytałam się o setkach takich przypadków na alehistorie pl i tam są jasne wnioski na podstawie analizy tysięcy prawdziwych historii. Dość szokujące i trzeba mieć mocne nerwy, żeby to czytać. Okazuje się na przykład, że jest wiele racji w potocznym stwierdzeniu „kto raz wszedł do tej rzeki, ten już zawsze będzie w niej od czasu do czasu brodził”. I że zdrady nie należy wybaczać, bo zostanie w 90% potraktowana jako przyzwolenie na dalsze wysoki (skoro można uzyskać przebaczenie). Jest to też często kwestia słabego kręgosłupa moralnego i próby leczenia kompleksów z przeszłości. Dotyczy to w równym stopniu mężczyzn jak i kobiet. Po prostu wraz z wiekiem, stanem konta, pozycji społecznej lub nadmiaru wolnego czasu skłonność do zdrad ulega zwielokrotnieniu. W przypadku mężczyzn - Jest kasa, fura, stanowisko - jest chmara chętnych panienek, które "szczerze" uświadomią delikwenta, że jest bogiem, Adonisem, supermanem, kocham cię misiu, nigdy tak nikogo nie kochałam, z nikim nie miałam takiego seksu, zaopiekujesz się mną? Mówiłeś, że z żoną ci się nie układa. Wiesz,ze będę lepsza dla ciebie, no,,,, misiu, kochasz mnie? Ot, typowy scenariusz.
kobieta2013.07.26 18:11
Mam do was pytanie co myślicie o zdrajcach?Ja uważam że ludzie którzy są zdolni do zdrady są zakompleksieni,mają niskie poczucie wartości,nie potrafią szanować siebie,wię nie szanują innych.Za złudne chwile szczęścia potrafią się zeszmacić.Bo jak można wierzyć i czuć miłość do faceta który po bzykanku i smutnych wywodach jaka żona be,a my cacy wraca do domku,całuje żonkę,idzie z nią do łóżka.A rano dzwoni do nas jak bardzo tęskni jak kocha,jak to wkońcu znalazł miłość i umawia się na kolejne bzykanko z nami.Kochanka to zapchaj dziura w niekiedy trudnym i nudnym życiu małżeńskim.Napewno większość normalnych kobiet chciałoby faceta tylko dla siebie,więc powieccie mi dlaczego niektóre dzielą się nim jak chlebem.Przecież zdrajca zdradza żonę i kochankę,obie jedziecie na jednym wózku. Obie kochacie gnojka.Żonom wspólczuje bo wychodziły za faceta wolnego mogły dać się nabrać na miłość,ale kochanki zrywajace żonatych to już wiedzą że to oszust więc pytam myślą głową,czy dolną częścia ciała.Jak mogą dać sobą tak manipulować,całe lata tkwią jako ta trzecia.Samarytanki.Nie żal mi ich są poprostu głupie.
kama2013.07.24 21:53
moj maz zdradzil mnie 6 lat temu wybaczylam mu przepraszal obiecywal itd.. a ja mu wybaczylam mozna nawet powiedziec zapomnialam ale dwa lata temu dziewczyna mojego brata zaczela sie zabardzo przystawiac do niego( jemu to pasowalo bo ona jest duzo mlodsza od niego). pilnowalam ich caly czas bylam jak ich cien moj moz wiedzial o moich podejzeniach ale chyba myslal ze ja naprawde sobie cos wymyslam. przylapalam ich jak pod stolem bawia sie nogami obmacuja to bylo straszne. maz sie przyznal ale mowil ze do niczego wiecej nie doszlo no oczywiscie bo zareagowalam dosc szybko.nie mam pojecia co mam robic mamy 2 dzieci pracuje tylko maz i mieszkamy poza granica polski na rodzine nie moge liczyc
kama2013.07.24 21:48
moj maz zdradzil mnie 6 lat temu wybaczylam mu przepraszal obiecywal itd.. a ja mu wybaczylam mozna nawet powiedziec zapomnialam ale dwa lata temu dziewczyna mojego brata zaczela sie zabardzo przystawiac do niego( jemu to pasowalo bo ona jest duzo mlodsza od niego). pilnowalam ich caly czas bylam jak ich cien moj moz wiedzial o moich podejzeniach ale chyba myslal ze ja naprawde sobie cos wymyslam. przylapalam ich jak pod stolem bawia sie nogami obmacuja to bylo straszne. maz sie przyznal ale mowil ze do niczego wiecej nie doszlo no oczywiscie bo zareagowalam dosc szybko.nie mam pojecia co mam robic mamy 2 dzieci pracuje tylko maz i mieszkamy poza granica polski na rodzine nie moge liczyc
kasia2013.07.22 22:20
mój maż zdradził mnie z kuzynka po 22 latach razem zostawił mnie nagle z dnia na dzień dom w kredycie samochód i poszedł do niej a ta małpa śmieje mi się w twarz ,nie dawał znaków ze coś jest nie tak byliśmy szczęśliwi za po pijanemu się wygadał szok jak wytrzeźwiał okazało się prawda co robić jak go zatrzymać
do gość2013.07.21 10:19
A mój mąż miał kochankę przez 7 mc.Spotykali się co 2 tyg ,dzwonili codziennie,już o 6 rano.Mówił jej że ją kocha.A jak zdrada wyszła na jaw to zostawił ją i nie chciał za diabła mnie zostawić w spokoju.Błagał o wybaczenie,opowiedział wszystko z detalami jak na spowiedzi,zaklinał się na życie dzieci,swoich rodziców że kocha tylko mnie i to on mówił,że jak go zostawie to sie zabije.Nawet kiedyś podsłuchałam jego rozmowę z kochanką,jak tłumaczył się i ją przepraszał,że ją okłamywał,a ona mówiła że jest jej miłością niespełnioną.Do mnie wydzwaniała i tłumaczyła jaki to dodry czlowiek i żebym go nie krzywdziła.Ale ja nie wiem czy skrzywdzę go jak odejdę(on twierdzi że tego nie przeżyje),czy jak będe z nim(kochanka twierdzi,że on ją kocha i bez niej będzie nieszczęśliwy,a on mówi że to k....... była).A ja kocham go dalej pomimo jego wad,jest mi z nim super w łóżku,czuje jego troskę i miłość.Nie trzymam go na siłę,mam swoją kasę,jestem atrakcyjna,zadbana,wyksztalcona,nie czuje się biedulką zdradzoną i zakąpleksioną.Myślę że w życiu różnie bywa nie można uogólniać ,bo czasem zdrada uczy ludzi właśnie docenienia tego co się ma w domu.Ludzie jak jest im za dobrze w życiu też czasem szukają kłopotów.Niekiedy mężczyźni,kobiety też mając kochanych współmałżonków nie potrafią o to dbać do momentu jak nie narobią sobie bałaganu w życiu.Mojemu mężowi ta zdrada na pewno coś dała.Uwierzył że jest atrakcyjny dla kobiet pomimo upływu lat,ja przyzmam się nie próbowałam go o tym przekonać,to było dla mnie oczywiste.Pozbył się kompeksów że miał tylko jedną kobiete,a ja miałam przed nim partnerów seksualnych.Więc nie gardźcie ludźmi którzy żyją razem po zdradzie to naprawde ich wybór,nikt nikogo nie utrzyma na siłę.Byłe kochanki też muszą zrozumieć że mężczyzna to nie jakiś ubezwasnowolniony d.......tylko człowiek rozumny,który żyje z kobietą z którą chce.
Edyta2013.07.20 21:28
Jestem z mężem innej kobiety od 6 lat. Staż małżeński pary - 7 lat. Siedmioletnia Ola nie chodzi sama do szkoły i nie może jeszcze powiedzieć mamie, że chce być w weekend z tatą, chce żeby odebrał/ zawiózł ją do szkoły, odrobił lekcje. Czekamy, bo żona oznajmiła, że jak ją zdradzi, to nie zobaczy Oli. Czy to jest normalne? Czekamy zatem na samodzielność dziecka. Kocham Marka, bardzo, jest całym moim zyciem. Daje mi tak dużo ciepła, szcunku, poczucia bycia tą najważniejszą. Kocham i czuję wzajemność. Mam się tego wyprzeć? Mam się tego wstydzić? A niby dlaczego? Marek ożenił się i 2 miesiące po ślubie się poznaliśmy, jego żona była w 8 miesiącu ciąży... Zbyt późno się spotkaliśmy. Czy to jest argumentem aby przekreślić miłość, szczere uczucia? Drogie panie, życie pisze różne scenariusze, czasami warto pomyśleć czy trzymać przy sobie faceta, który mówi czule słowa a nie pokazuje, że to co mówi to prawda? Może i żona go kocha, nie twierdzę, że nie. Tylko dlaczego ja mam cierpieć?
gość2013.07.19 20:20
Jeśli mąż zdradza długofalowo, to chyba nie z kur... tak myślę. Są wielomiesięczne, wieloletnie romanse, w których ludzie się kochają i są ze sobą, bo chcą a nie muszą. Kłamią, owszem, ale po tych postach zastanawiam się jak zakończyć małżeństwo z klasą. Wiekszość kobiet traktuje męża jak własność, a przecież to człowiek wolny, podejmujący decyzje. Skoro decyduje się na życie na boku, to jest jakiś powód. Co to jest, że w domu macie kochających, mądrych mężów a jak przekroczą próg, to głupieją? parodia. Mąż jedząc kolacje z żoną i dziećmi myśli o kobiecie, którą być może szczerze kocha i nie może z nią być, bo żona mu nie odpuści odejścia. Kobiety są zdradzane od zawsze, te samodzielne mówią temu zdecydowane "NIE" i dziękują za współpracę, a te mniej samodzielne... płaczą po kontach i udają, że jest OK. Jak długo tak można? Do tego jak zdradził nie raz i długo to czynił, to wraca do domu, bo ma praczkę, sprzątaczkę, kucharkę, za którą nie płaci, a myślami kto wie gdzie błądzi. Moja mama lata wierzyła. Za każdym razem błagał, przyrzekał i zaklinał się na wszystko. Niestety nie wiadomo na ilu zatrzymał się licznik. Dzieci dorosły, rodzice się rozwiedli, traumę pamiętamy wszyscy. Z trojga rodzeństwa tylko jedno założyło rodzinę, dwójka jest w okolicach 40 i żyje samotnie. Taki to cudowny wpływ na dzieci mają rodzice, którzy nie kochają się tylko koncentrują na wizerunku i zabezpieczaniu sytuacji. Wszystkie dobre mamy, zastanówcie się czy dzieci, to wytłumaczenie, czy prawdziwy powód. Z takich związków rodziców w dorosłe zycie wchodzą dzieci z pokrzywioną psychiką, oziębłością i brakiem wiary w prawdziwe uczucia, bo takich w domu nie widziały. Moja mama powiedziala, że zrobiła to dla nas. Naprawdę wyrafinowany prezent. Teraz jest większa świadomość i mam nadzieję, że podejście rodem ze sredniowiecza niebawem przestanie dominować w naszym społeczeństwie. Kobiety szanujcie się i nie krytykujcie innych, które są kochankami, bo szczerze kochają i trwają w związku na boku po kilkanaście lat. Które są lepsze, gorsze???? które szczere, oddane??? zna ktoś odpowiedź?
sylwia2013.07.19 13:49
Wszystkie wynurzenia i analizy oscylują wokół biednych zdradzonych. Czy ktoś zastanowił się dlaczego do zdrady doszło? Czy któraś z Was pomyślała, że ktoś zdradził, bo się zakochał? To, że zostajemy ze zdrajcami, to nasz wybór. Wybór albo pójście na łatwiznę, strach przed zmianą. Ślub nie jest ubezwłasnowolnieniem człowieka, tylko dobrą wolą. Miłość tak jak i wszystko może się skończyć i po latach trwania w "udanym małożeństwie" można spotkać swoje przeznaczenie. Po to są śluby, żeby łączyć kochająch się, jak też rozwody, żeby mieć możliwość odzyskania wolności jeśli taką się podejmie decyzję. Współczuję kobietom trzymającym się kurczowo facetów, którzy zdradzili, a zwłaszcza nie raz. Nie spełniacie ich oczekiwań i tyle. To się nie zmieni, ajeśli to na moment, potem będzie to samo. Czy nie lepiej być w pełni wartościową kobietą w powiedzmy drugim małożeństwie, niż zdradzaną, z poczuciem krzywdy w tym pierwszym??? Czego oczekujecie po zdradzie? Powrotu do emocji z początku Waszego związku? to się nie wróci. Dzieci wyczuwają toksyczną atmosferę, mimo, że tematu się nie porusza, Wy udajecie szczęśliwe żony, matki. A prawda jest taka, że nikt szczęśliwy nie jest, a Wasz mąż w łóżku, przy stole, oglądając film... myśli o tamtej. Nie lepiej dać sobie wolność i szansę na szczęście, a nie przymus szczęścia przypieczętowany podpisem pod aktem małożeństwa. Chory świat, nieszczęśliwi ludzie przyzwalający na zdrady poprzez to, że po nich nie odchodzą, co więcej nie pozwalają odejść, szantażują, beczą, upadlają siebie i innych. Zostałam zdradzona, odeszłam, poukładałam sobie życie od nowa. Jestem szczęśliwa, że wówczas kiedy świat się zawalił, miałam odwagę, żeby uszanować samą siebie i dzieci.
żona2013.07.16 22:09
Do inna ja.Pytasz co u mnie.Kompletna porażka,nigdy chyba nie otrząsne się po zdradzie. I nie chodzi mi o to,że ją p.........ł,to jestem w stanie przeboleć mimo tego,że boli,bardzo boli.Chodzi o to,że był jej przyjacielem,że się jej zwierzał,że mu czymś tam imponowała,że mówił o mnie (np. Ze jestem dobrym człowiekiem,ale do niego nie pasuję,a ona jeszcze się za mną wstawiała,poczym kusiła go do hotelu i dawała mu d..... przez 3 godziny taka dobra była dla niego i oczywiście dla mnie)I do dziś twierdzi że dużo jej zawdzięczamy bo uzdrowiła nasze małżeństwo.A ja uważam,że nie prawda,wcale nie jest lepiej.Jeśmy niby rodziną,niby jest sex(teraz dopiero pot ej zdradzie dowiedziałam sie od męża ,że tego to mu trzeba jak powietrza,niby całe nasze wcześniejsze życie miał go za mało,a czego mi o tym nie mówił?????????)No właśnie niby jest tak jak powinno u kochajacych się ludzi,ale to co dzieje się w moim sercu,to poprostu koszmar.Mam wrażenie że trace rozum,jegnego dnia wydaje mi sie że dobrze że jestem z nim,że będe taka święta wybaczę,naprawię siebie,może zasłóże na niebo,a na drugi dzień nie kocham go, nie mogę na niego patrzeć ,brzydzę sie ludzi kłamliwych,a za takich uważam zdrajców.Ta huśtawka trwa już 3 lata.Jedno jest niezmienne gardzę wciąż kochankami.Boże jak mągą być tak głupie żeby wierzyc w miłosne zapewnienia i dawać się za darmoche facetom oszukującym inne kobiety,a może są tak cwane że dobrze wiedzą że faceta jak sie chce to się omota i wybzyka ku własnej radości.Ludzie powiedzcie mi czy to głupota,czy wyrachowanie,pomijam bezduszność bo to oczywiste.Więc widzisz kochana już tyle czasu a ja drepce w miejscu ze złamanym sercem i zrytą głową,a kiedyś byłam naprawdę fajną babą.O rozwodzie myśle średnio 15 dni w miesiącu.A wierzcie mi gdybyście poznały moją rodzinę nikomu do głowy nie przyszloby,że jest źle.Dzieci szczęśliwe,mąż kwitnący.Dlatego mogę z czystą świadomością obalić teorię że po zdradzie dla dzieci lepszy rozwód.Wiem co mowie.Rozwód to może tylko dla mnie byłby uleczeniem,bo jak pomyślę sobie że dokońca życia będe czuła się jak ktoś drugiej kategorii.Kobieta niekochana,bo jakoś w miłość zdrajcy nie mogę uwieżyć.Jako kochanka też nigdy nie uwieżyłabym w miłość żonatego gościa.Wiem co mówi mój mąż teraz,a co mówił swojej kochance i jak mu teraz głupio.Pociesza się że to kur.. była rozumiecie to kobiety.A miałam go przez tyle lat za ideała ha ha ha ha ha ha ha
Ania2013.07.14 10:53
Odkryłam, że mąż ma 'przyjacióŁkę', to były bardzo osobiste maile, ale nic nt. seksu. Twierdzi, że mnie nie zdradził. Postawiłam warunek: brak kontaktu z tamtą kobietą. Po 3 m-cach od obietnicy znalazłam drugą jego 'nielegalną' komórkę z sms-ami do niej. Świat się zawalił... Nadal nic nt. seksu. Co robić? Czuję się obrzydliwie oszukana. JAK mam żyć z nim dalej? Czekaniem do następnej wpadki...??? Czy jest możliwa taka potajemna TYLKO przyjaźń? Ponoć to pomaga mu przeżyć nasze trudne małżeńskie chwile? Mamy kryzys, terapia małżeńska, psycholog... Jestem TYM WSZYTSKIM zmęczona a mam kochane 2 bąbelki, które mnie potrzebują! POMÓŻCIE!
inna ja2013.06.27 13:18
Do postu2013.05.15 g.21.32: czy coś się u Ciebie zmieniło po tych kilku tygodniach? Odpowiedz proszę.
inna ja2013.06.27 13:00
Ja też dopiero co dowiedziałam się, że zostałam ZDRADZONA!!! Jest to okropny ból, nie do opisania....Brakuje łez, gonitwa myśli i ta niepewność-co będzie dalej? Czułam,że dzieje się coś złego między nami,nie bawiłam się w detektywa, za dobrze się znamy,właściwie rozumiemy bez słów, i pewnego dnia zapytałam się wprost, czy ma mi coś do powiedzenia? Nie zaprzeczył.Jesteśmy małżeństwem 16lat, mamy dwoje dzieci i nie mogę sobie wyobrazić, że to już koniec. Wymazać z pamięci te wszystkie lata i już? To nie komputer!!! Tak się nie daaa... Czas pokarze co będzie dalej.
Zona z papierkiem2013.06.25 10:54
Do kochanki.Wiem ze sie z moim Mezem spotykałas ale nie wiem co On Ci mówi na mój temat.Pytajac nie raz powiedział ze nie zdradził i ze to tylko Ja wymyslam.Stara sie pod kazdym wzgledem i nie okazuje nie checi wobec Mnie i Dzieci.Zawsze powtarza ze jest ok.Wiec moze jesli jest cos nie tak to zapytaj Go o to.Niech sie zdecyduje bo do Mnie mowi tak słodko a do Ciebie pewnie tez.Przeciez nie mozna miec dwóch kobiet na raz.Tak weszłas w moje małzenstwo a u Nas nigdy nie było sporów i niemoge sobie zarzucic nic pod wzgledem rodziny.Zawsze o nia dbałam i o Meza tez ale to Ty mi ja rozwaliłas.Teraz juz nie bede tolerowała kolejnej zdrady i zakonczy sie inaczej.Tak kiedy zdradził to sie zarzekał i chodziło o to abym Go nie wyrzuciła. Wiesz przeciez ze robisz krzywde Kobiecie i Dzieciom no i Maz tez nie był bez winy.Dobrze ze On chce to naprawic i ze jest lepiej.
Natalia2013.06.21 14:23
Do żona. Dlaczego mówisz o niej ta "biedna kochanka". Biedna to jesteś ty i my wszystkie zdradzone. Kochanka się z tobą nie liczy i nie mówi że jesteś biedna. Ona robi wszystko przeciwko tobie, kradnie ci męża rozbija rodzine a ty nad nią biadolisz. Opanuj się. Więc nie żałuj kochanki męża. Gdyby ona cię żałowała nie nie byłaby kochanką a ty byłabyś nadal szczęśliwa. Kochanki zasługują na najgorsze. Wchodzą z buciorami w cudze życie a petem jeszcze płaczą na forum że je kochanek kopnął w tyłek i poszedł do żony. To jest jakaś paranoja.
Natalia2013.06.21 14:23
Do Marienka. Nie poniżaj się i nie proś go o powrót. Udawaj że się nim nie interesujesz i go ignoruj i nie dzwoń do niego. A zobaczysz że zacznie się tobą interesować. Bo poczuje się zagrożony. Zastanowi się co może stracić. Dopuki go prosisz to on czuje się jak pan i władca że o niego walczsz i błagasz. I to pozwala mu czuć się pewnie i nie dopuszcza myśli że możesz go zostawić. Więc robi co chce. Z to lafiryndą nie będzie miał przyszłości on jej imponuje na małą chwilę a potem ona zechce mieć młodego a nie starego zgreda.Ta malolata ma jeszcze pusto w głowie. U mnie było to samo jak prosiłam to nie reagował i nadal latał do kochanicy a tak zaczełam się zachowywać dokładnie jak on czyli nie zwracać na niego uwagi, nie rozmawiać z nim udawać że nie mam z nim tematu, często rozmawiać z kimś przez telefon żeby nie słyszał, uśmiechać się i dbać o siebie jeszcze bardziej to zrobił się podejrzliwy i zaczął się mną interesować. Ale co z tego ja już nie potrafię mu zaufać i żeby nie wiem co robił to mu nie wierzę. Po zdradzie nie ma takiego życia jak przed. Zaufanie nie do się do kończ odbudować. Wątpliwości są zawsze czy mówi prawdę.
Natalia2013.06.21 14:22
Do Marienka. Nie poniżaj się i nie proś go o powrót. Udawaj że się nim nie interesujesz i go ignoruj i nie dzwoń do niego. A zobaczysz że zacznie się tobą interesować. Bo poczuje się zagrożony. Zastanowi się co może stracić. Dopuki go prosisz to on czuje się jak pan i władca że o niego walczsz i błagasz. I to pozwala mu czuć się pewnie i nie dopuszcza myśli że możesz go zostawić. Więc robi co chce. Z to lafiryndą nie będzie miał przyszłości on jej imponuje na małą chwilę a potem ona zechce mieć młodego a nie starego zgreda.Ta malolata ma jeszcze pusto w głowie. U mnie było to samo jak prosiłam to nie reagował i nadal latał do kochanicy a tak zaczełam się zachowywać dokładnie jak on czyli nie zwracać na niego uwagi, nie rozmawiać z nim udawać że nie mam z nim tematu, często rozmawiać z kimś przez telefon żeby nie słyszał, uśmiechać się i dbać o siebie jeszcze bardziej to zrobił się podejrzliwy i zaczął się mną interesować. Ale co z tego ja już nie potrafię mu zaufać i żeby nie wiem co robił to mu nie wierzę. Po zdradzie nie ma takiego życia jak przed. Zaufanie nie do się do kończ odbudować. Wątpliwości są zawsze czy mówi prawdę.
Natalia2013.06.21 14:12
Do Marienka. Nie poniżaj się i nie proś go o powrót. Udawaj że się nim nie interesujesz i go ignoruj i nie dzwoń do niego. A zobaczysz że zacznie się tobą interesować. Bo poczuje się zagrożony. Zastanowi się co może stracić. Dopuki go prosisz to on czuje się jak pan i władca że o niego walczsz i błagasz. I to pozwala mu czuć się pewnie i nie dopuszcza myśli że możesz go zostawić. Więc robi co chce. Z to lafiryndą nie będzie miał przyszłości on jej imponuje na małą chwilę a potem ona zechce mieć młodego a nie starego zgreda.Ta malolata ma jeszcze pusto w głowie. U mnie było to samo jak prosiłam to nie reagował i nadal latał do kochanicy a tak zaczełam się zachowywać dokładnie jak on czyli nie zwracać na niego uwagi, nie rozmawiać z nim udawać że nie mam z nim tematu, często rozmawiać z kimś przez telefon żeby nie słyszał, uśmiechać się i dbać o siebie jeszcze bardziej to zrobił się podejrzliwy i zaczął się mną interesować. Ale co z tego ja już nie potrafię mu zaufać i żeby nie wiem co robił to mu nie wierzę. Po zdradzie nie ma takiego życia jak przed. Zaufanie nie do się do kończ odbudować. Wątpliwości są zawsze czy mówi prawdę.
Natalia2013.06.21 14:00
Do żona. Dlaczego mówisz o niej ta "biedna kochanka". Biedna to jesteś ty i my wszystkie zdradzone. Kochanka się z tobą nie liczy i nie mówi że jesteś biedna. Ona robi wszystko przeciwko tobie, kradnie ci męża rozbija rodzine a ty nad nią biadolisz. Opanuj się. Więc nie żałuj kochanki męża. Gdyby ona cię żałowała nie nie byłaby kochanką a ty byłabyś nadal szczęśliwa. Kochanki zasługują na najgorsze. Wchodzą z buciorami w cudze życie a petem jeszcze płaczą na forum że je kochanek kopnął w tyłek i poszedł do żony. To jest jakaś paranoja.
marienka2013.06.21 06:00
Ja też dopiero co się dowiedziałam, że jestem zdradzana. Mąż się wypiera, mówi, że kocha i mnie i naszą córkę,że jestem jego jedyną. Nie wiem po co tak mówi, chce mnie uśpić. Niczego sobie nie wmawiam, wiem to chociaz się zarzeka. Pracuje od pół roku. Wszystko było dobrze, trzy dni temu popił i zgubił telefon. Zadzwonił do mnie od kolegi zapopomniał się rozłaczyć.Usłyszałam o kim mówi. Ona ma 21 lat, ja 42, mąż 43. Maltretowałam się pisząc sms do niej jako on. Wszystko wiem. Okazało się nagle, że moja winą jest to, iż jestem stara i głupia. Strasznie się kłóciliśmy. Ani razu nie przyznał, że go coś z małolatą łączy. Ale wyszedł z domu. Kocham go jak idiotka, wiec starałam się załagodzić. Dzwoniłam, płakałam, prosiłam, że by przyszedł. Kłamał znów. Niby musi odpocząć, a pojechał do niej. Namierzyłam telefon. Cały czas się zapierał i w końcu zaczął mnie wyzywać. Ona się śmiała. Poniżyłam się. Cierpię strasznie. Zmieniłam zamki. Pojęcia nie mam co robić. Nie chcę wiedzieć, czy z nią spał. Przez ostatnie dni ciągle miał pretensje do mnie. Wiem już czemu.:( Dostaje tygodniówki, jest spłukany. Nie wiem czy przeczekać. Oni razem pracują. Jak wróci, będzie tam jeździł. Nie zniosę tego. Rozpacz wielka....
żona2013.06.21 02:11
Meg w sumie myślę dokładnie jak ty,ale niestety mimo że wcale nie jestem szpetna,mam dobry zawód,bardzo dobrze zarabiam,jestem zaradna,zadbana,łatwo nawiązuje znajomości,jestem lubiana i jak to się mówi nie raz miałam branie u facetów.Mimo tego mam męża który się puścił,przyprawił mi wielkie rogi.Mówi że kocha mnie,a jego romans to moja wina bo czuł się niekochany w naszym zwiazku.Ja jestem w szoku,bo świata poza nim nie widziałam,myślałam że jest moim przyjacielem.Powinnam się usunąć z jego życia bo pokazał mi co tak naprawde dla niego znacze,a ja tkwię w tym małżeństwie bo straciłam całkiem wiarę w ludzi,chęć do życia.Nie potrafię odejść,ogarnął mnie smutek.Pracuję,zachowuję się na zewnątrz tak jak zawsze,dzieci nic nie wiedzą,ale w głebi serca czuję totalny ból.Nie mam siły podjąć jakichś kroków,co z tego że wiem że ten facet na mnie nie zasługuje skoro mnie tak skrzywdził.Bardzo go kochałam jest skończonym idiotą.Stracił w moich oczach cały szacunek.Jak teraz mam mu ufać.Przecież on gardzi kobietami,okłamywał mnie i tą biedną kochankę.Czy warto żyć z kimś tak słabym,pozbawionym moralności.Myślę że lepiej pasowałby do kochanki,ona również zdradzała męza.Nie jestem święta,ale staram się być uczciwym człowiekiem.Wierzę że można nie dobrać się w związku,że można się zakochać po raz kolejny,ale zawsze szukałabym uczciwego wyjścia z tej sytuacji.Nie mogłabym okłamywać dwojga ludzi jak robią kochankowie.Nie można tak niszczyć ludzi.
Meg2013.06.19 21:11
Nie bierz do siebie durnych tekstów pt. "pewnie zasluzylas bo jesteś głupia bo nie umiesz pisać poprawnie"- słabo mi się robi od takich wypowiedzi na forum.Glupie do kwadratu potrafią jednak łatwo wprowadzić w depresję jak ktoś ma już doła.Takim kwalifikowanym "doradzaczom" dziękujemy bo nie potrzebujemy.
Meg2013.06.19 20:55
I pomyśl, Ten Twój facet nie dał szansy waszemu związkowi więc czemu Ty masz to robić?Inwestowac swój czas i poświęcić swoje życie dla kogoś kto siedzi i ogląda baby na laptopie albo prowadzi wymianę tekstową.Nie wydaje Ci się ze zaslugujesz na coś lepszego..?
Meg2013.06.19 20:50
Nie wiesz co zrobić?Zadbaj o siebie.Jesli facet o Ciebie nie dba tylko się puszcza to czas żebyś Ty się sobą zajęła.Posluchaj sama siebie, przecież Ty wiesz najlepiej co mogłoby Cię uszczesliwic.Zrob to na co masz ochotę,sama dla siebie.NIE JESTEŚ EGOISTKA po prostu robisz to samo co Twój facet, bo czemu nie.Daj sobie szanse,zacznij żyć na swój kredyt.Dasz radę,bo Ty nie jesteś pierwsza i ostatnia z taka historia.. Pomysl
Meg2013.06.19 20:39
Zerwal?A gdzie teraz sypia, bo rozumiem z opisu ze raczej nie w domu?Facet przez zdradę łatwo może wpedzic kobietę w kompleksy.Dla większości palan..ów nie warto marnować życia. Nie wiesz co zrobić?Powiedz mu ze ty tez zdradzilas i zapytaj czy on Ci potrafi przeznaczyć.A jeśli bardzo cierpisz to najlepszy sposób zeby sobie pomoc to rozejrzyj się wokoło i jeśli spotkasz fajnego faceta to czemu nie umówić się na kawę a może coś wiecej.. Czy ktoś powiedział ze baba ma tylko z dziećmi i w garach?To my same,dobrowolnie lapiemy się tych garów bo tak trzeba.Kto powiedział ze trzeba.Twoje życie tez jest ważne,korzystaj z niego.Pamietaj masz je tylko jedno.Jesli Twój mąż ma w nosie Twoje szczęście to znajdź faceta którego rownież Twoje szczęście będzie obchodzić.Zapewniam ze znajdzie się taki.
Aga2013.06.18 20:18
w sobotę zadzwonił do mnie telefon, kochanka mojego męża, byli razem od 11/2012, zerwał z nią a ona się mści. nie wiem co mam robić, czuję smutek, obrzydzenie, żal, a z drugiej strony kocham go, chciałbym aby mnie przytulił i abym o tym zapomniała ... czy to normalne, czy będzie normalnie? czy będę się kiedyś czuła kobietą? czy będę potrafiła mu zaufać? codziennie go widzę, na chwilę obecną ukrywamy przed córką to co się stało, on przyjeżdza idą na plac zabaw, kładzie ją spać i wychodzi.. a mi pęka serce dziewczyny proszę o pomoc
Aga2013.06.18 18:56
w sobotę zadzwonił do mnie telefon, kochanka mojego męża, byli razem od 11/2012, zerwał z nią a ona się mści. nie wiem co mam robić, czuję smutek, obrzydzenie, żal, a z drugiej strony kocham go, chciałbym aby mnie przytulił i abym o tym zapomniała ... czy to normalne, czy będzie normalnie? czy będę się kiedyś czuła kobietą? czy będę potrafiła mu zaufać? codziennie go widzę, na chwilę obecną ukrywamy przed córką to co się stało, on przyjeżdza idą na plac zabaw, kładzie ją spać i wychodzi.. a mi pęka serce dziewczyny proszę o pomoc
gosć2013.06.05 10:47
A co ja mam zrobić, z moim partnerem jesteśmy od 12 lat, cały czas flirtuje, pisze smsy z innymi, złapałam go na zdradzie powiedział że jednorazowy wyskok, później znów smsy zdjęcia dziewczyny w komórce a teraz jestem w 5 miesiącu ciąży i nie wiem co mam zrobić, mówi mi że się postara że nic złego nie robi, że chce żeby nam się udało a ja w to nie wierze, doradzie mi prosze
Gość2013.05.28 22:50
skoro mężowie maja swoje( koleżanki) zazwyczaj zamęzne bo takie nie robia problemow majac swoje rodziny to dlaczego my zdradzone nie mozemy poszukać sobie( kolegów) chociażby wypić kawke czy pojść do kina usłyszeć miłe słowa przeciez nie musimy sie zniżać do ich 0 poziomu czyli seks a tylko podnieść swoja zatraconą wartość i lepsze samopoczucie a co! im wolno a nam nie!!!
Gość2013.05.28 22:43
mam starszego męża o 6 lat wygladam młodo jak na swoje 43 lata a jednak maż mnie zdradzał wszczynał sztuczne awantury zeby tylko nie doszło do zbliżenia miedzy nami a do tego jak kłamał i obwiniał mnie za wszystko nawet za to ze ja żyje na tym świecie. dziwie sie samej sobie że z dupkiem wytrzymałam 23 lata ale jak ma sie dzieci i z pracą kiepsko staż małz,23 lata dom to ciężko podjąc decyzje i niestety nadal żyjemy z tymi dupkami i dajemy sie poniżać jesteśmy naiwne i nieszczęśliwe.
Gość2013.05.26 19:41
Ja dałam szansę,ale nie jestem szczęśliwa.Pomimo tego,że mąż jest ok.Zdrada jego coś we mnie zmieniła,nie cieszy mnie ta miłość.Chyba zabił we mnie dziecko,naiwność,beztroskę.Jestem ciekawa co czują inni.Ja uważam że życie po zdradzie jest gorsze od tego przed.
Gość2013.05.26 13:32
powiedźcie mi dziewczyny jak Wy sobie radzicie ze zdradą swoich partnerów?? dajecie mu kolejną szansę czy kończycie wszystko na dobre...
Gość2013.05.23 14:25
Jak ktoś nie przeżył sam zdrady to nie wie jak to jest. dopuki się nie dowiedziałam że mąż mnie zdradza to też myślałam że jakby się to wydarzło do odejdę. Ale jak sama tego doświadczyłam po 31 latach małżeństwa do teraz nie wiem co mam zrobić bo w tym wieku wcale nie jest tak łatwo odejść. Zwłaszcza że są kredyty i inne zobowiązania finansowe. Po przeliczeniu finansów okazuje się że niewiele zostanie na życie i co wtedy dalej. Często się męczymy zaciskamy zęby z bezradności w sytuacjach bez wyjścia. Bo nie ma wyjścia ze względu na finanse. Jestem z moim mężem bo jestem. Gdybym mogła nie czekałabym nawet 5 minut. Ale myślę że los się do mnie kiedyś uśmiechnie mimo mojego wieku i odzyskam spokój. w życiu za wszystko się płaci nic za darmo zwłaszcza za cudze krzywdy. Mieszkam z mężem ale to zupełnie inny człowiek którego znałam zmienił się nie do poznania pod wpływem tej aroganckiej kochanicy. Ona nie chce z nim mieszkać tylko spotykać kiedy zechce. Dla tej małpy to tylko kasa i rozrywka nic więcej. Gdyby go na prawdę kochała to już dawno by razem mieszkali tylko że do niego to nie dociera jest tak nią zaślepiony.
Gość2013.05.23 14:10
Jak ktoś nie przeżył sam zdrady to nie wie jak to jest. dopuki się nie dowiedziałam że mąż mnie zdradza to też myślałam że jakby się to wydarzło do odejdę. Ale jak sama tego doświadczyłam po 31 latach małżeństwa do teraz nie wiem co mam zrobić bo w tym wieku wcale nie jest tak łatwo odejść. Zwłaszcza że są kredyty i inne zobowiązania finansowe. Po przeliczeniu finansów okazuje się że niewiele zostanie na życie i co wtedy dalej. Często się męczymy zaciskamy zęby z bezradności w sytuacjach bez wyjścia. Bo nie ma wyjścia ze względu na finanse. Jestem z moim mężem bo jestem. Gdybym mogła nie czekałabym nawet 5 minut. Ale myślę że los się do mnie kiedyś uśmiechnie mimo mojego wieku i odzyskam spokój. w życiu za wszystko się płaci nic za darmo zwłaszcza za cudze krzywdy. Mieszkam z mężem ale to zupełnie inny człowiek którego znałam zmienił się nie do poznania pod wpływem tej aroganckiej kochanicy. Ona nie chce z nim mieszkać tylko spotykać kiedy zechce. Dla tej małpy to tylko kasa i rozrywka nic więcej. Gdyby go na prawdę kochała to już dawno by razem mieszkali tylko że do niego to nie dociera jest tak nią zaślepiony.
Gość2013.05.22 20:08
maż mnie mnie zdradził minęły dwa miesiące i dalej myślę o tym co się stało mam dwójkę dzieci prace muszę się trzymacz dla nich ale jest ciężko.znajomi mi mówią ze zobaczysz wróci ale nie wiem czy ja chce .znam jego kochankę ona leci na kasę ale on tego nie widzi czy się ocknie to będzie za puzno
Gość2013.05.21 01:32
Jestem zdziwiona tymi wypowiedziami, co piszą kobiety zdradzone na temat kochanek,przeciez ich mężowie skoro zdradzili to wiedzieli z kim i gdzie,tylko nie mają odwagi się przyznac.Obawiają się co powiedzą ludzie albo jak spojrzec dzieciom.Mój mąż nie chciał się przyznac do zdrady,rozmawiałam z nim wielokrotnie ale to była zawsze rozmowa że wymyslam.Wiem kim była jego kochanka i ona też wie że ja wiem.Dowiedziałam się o niej bardzo szybko,przez przypadek ale ona nie chce do mnie zadzwonic.Szkoda!!!! Wiem że mąż nie chciałby abym się dowiedziała ale raz zostawił dowód i go znalazłam.Mimo że nie przyznał się do zdrady,wysłałam mu jego zdjecie z nią,był bardzo zdziwiony skąd mam ich zdjęcie i szybko skasował.Miałam wrzucic do internetu,lecz się zastanawiałam ale teraz to zrobie.Wysłałam smsa do męża i opisałam że wiem kim ona jest gdzie mieszka i że mnie zdradził i że kolejnej zdrady już nie będe tolerowała.Był bardzo oburzony i teraz się troche zmienił.Jego wykancza ta cała sytacja którą stworzył i najlepiej by mnie tym obarczył ale ja tu nie zawiniłam.Zawsze o wszystkim sobie rozmawialismy,wspólnie rozwiazywalismy problemy rodzinne i nigdy nie było tajemnic ani z jego strony ani mojej.Każde wyjazdy męża przezywalismy razem i gdy była możliwosc jezdziłam do niego,bo nie było męza po 2 m-ce w domu i tak jest do dziś.Niewiem co bedzie dalej z Nami ale myśle że wie ile krzywdy wyrządził Mi i Dzieciom.Myslę że Mąż przemyśli ten błąd i nie będzie wiecej tego bólu nam zadawał.Mysle że mąż zajrzy tu na forum i to przeczyta a moze pomyśli co zrobił.....Napiszcie zdradzone kobietki co o tym myślicie i czy warto wrzucic zdjecia do netu albo poczekac aż sama kochanka się odezwie?
Gość2013.05.20 22:52
Nie wiem czy jestem inteligętną zdradzoną babą czy nie ale wiem co to empatia,a tego niestety tobie brakuje.Może człowieku jesteś durniejszy od tych wszystkich kobiet.
Gość2013.05.20 20:31
Jak popatrzeć na ortografię inteligentnych zdradzonych, to nic dziwnego, że ich faceci skaczą na boki. Mają dość durnych bab. :P
Gość2013.05.19 17:59
Do postu 2013.05.19 17;54 Jestem z pomorskiego z miejscowosci L*****.
Gość2013.05.19 17:54
Posłuchaj mój nr.jest na nk wiec zadzwoń,lub kup nowy starter i zadzwon lub napisz,mamy sobie tyle do powiedzenia.Nie bedziemy forum zasmiecac i bedziemy mogły się wygadac.Czekam.
Gość2013.05.19 15:21
boze dziewczyno jak mi cibie szkoda. kochasz kogos, dazysz prawdziwym szczerym uczuciem a jemu jest to obojetne lub bylo wiem to rozumiem bo przezywam to samo...
Gość2013.05.16 23:20
mnie nie zdracił narazie mam na cieje wjesczał za granice niewiem czy tam mnie nie ztracił doracie kobiety jestem zdenerwowana mam cieci i liho finasowo mam narazie nie robi niewiem co mam mslec onim
Gość2013.05.15 23:39
Maż zdradził mnie 3 lata temu.Szalałam z rozpaczy,kochałam go nad życie.Był zawsze moim przyjacielem.Bylam z nim szczęśliwa. Rozmawialismy o zdradach,nigdy nie przyszło by mi do głowy że On zdolny jest do czegoś takiego.Jak mi powiedział że miał romans to tak jakbym umarła.Straciłam zaufanie,wiarę w ludzi,a nawet chyba zdolność do odczuwania miłości.Mąż jest ze mną,twierdzi że mnie kocha.Zyjemy dalej jakby nic się nie stało.Jedna zmiana dla mnie to to że wspołzyje z nim kiedy tylko ma ochotę.Ja tak naprawdę nic nie czuje,orgazmy osiągam czysto mechanicznie jak z wibratorem.On cieszy się że dzięki zdradzie ma taką żonę jakiej mu było trzeba. Myślę że mnie nie kochał nigdy skoro mnie tak skrzywdził.Ja nie potrafię już czuć tego co przed zdradą.Był dla mnie naprawdę wszystkim.Sex z nim to było kiedyś niebo.Teraz to nasze życie to dlamnie porażka.Nie mam już do Niego żalu,ja go poprostu przestaje kochać.Czasem mam wrażenie że to nie jest facet za którego wyszłam tylko ktoś obcy.O jego kochance myślę już coraz mnjej i nawet z sympatią.Czasem myślę że szkoda że nie chciała Go może razem byliby szczęśliwsi.Ja już umarłam,nie jestem zdolna do miłości.Czekam tak naprawde na śmierć. Niechcę juź nigdy doświadczyć tego co przeżyłam.Za bardzo kochałam tego faceta.Dla Niego jastem już jedną z wielu. On dla mnie był wszystkim.
Gość2013.05.15 21:32
Wiecie co ,normalni ludzie zdrowi na umyśle nie zdradzają. I tu nie ma co dyskutować,debatować ,bronić szukać przyczyn,winnych.Zdrowy na umyśle człowiek jak jest mu źle w związku to szuka rozwiązania i uczciwie rozstaje się gdy go nie znajdzie.Zdrowy na umyśle człowiek nie próbuje równieź wiązac się z zajętymi (to do kochanków).UCZCIWOŚĆ to niestety cecha wśród ludzi deficytowa.Ja nigdy nie pokochałabym mężczyzny,który zdradza inną kobietę,to krętacz dziwie się kochanicom i szczerze współczuje kobietom którym trafiło się takie zero.
Gość2013.05.13 12:26
Witam zdradzone żony.Jestem w małzenstwie 23 lata i mamy 4 dzieci,moje podejrzenia do zdrady meza,zaczeły się rok temu.Zajrzałam do laptopa i wiecie co zobaczyłam...buziaki przesyłane przez nk.telefon przejrzałam a tam,połaczenia na różne numer telefonu.Zdazają się do dzisiaj,głuche telefony na telefon stacjonarny.Dwa miesiace temu była u mnie kobieta,nie znałam jej,zapytała czy znam sasiadkę,bo niby ona zostawiła swojego meża 5 lat temu z małym dzieckiem(synkiem).Na początku nie myslałam że to może miec ,coś wspólnego z miom mężem ale przypomniałam sobie jak kolega męża mówił:jeden kolega bzykał wiele kobiet a z jedną ma dziecko(syna) a mąż słysząc to bardzo się obużył i zmienił temat.Kiedy pytałam męża o tą kobiete to mówił że nie ma nikogo ale teraz wiem że kłamał.Widze że cały czas cos ukrywa nie chce wyjawic,tej tajemnicy z kochanką i chce ukryc to przed dziecmi.Po tym jak sie dowiedziałam o jego dziecku-bo po to była u mnie ta kobieta żeby mi to uświadomic o męża dziecku.Jak on może to ukrywać?Przecież lepiej jest usiasc i porozmawiac,przecieżdzieci o wszystkim wiedzą,byli swiadkami tych dowodów o zdradzie.Nie moge z mężem porozmawiac ponieważ on nie chce się przyznać.Dzwoniłam do kochanki męża jak się tylko dowiedziałam ,powiedziałam ****** ale byłam tak w szoku .Winie za to wszystko męża i kochanke jeżeli jej się zle układało,to mogła do niego pierwsza nie pisać a on też jesli coś było nie tak,mógł coś powiedzieć.Teraz wiem dlaczego sytacja miedzy kuzynostwem,jest inna i o co tam poszło ale mąż nie chce tego poruszac chce abym do tego nie wracała.Można przebaczyć błedy ale nie można zdradzać dalej i udawać że wszystko jest ok.Drugi kolega męża krył go kiedy mąż podczas pracy jechał do kochanki a wszystko się wydało kiedy był pod wpływem alkoholu -ale mąż dalej zaprzecza.Podczas pracy jezdzi do niej,oczywiscie są i szkolenia które konczą sie i wczesniej albo ich nie ma wcale.Kiedy on zakonczy ten romans czy czeka na niezbite dowody.Nie trzeba wiele.....Wystarczy tylko .....A może odezwie się ktoś życzliwy i ZADZWONI........Czekam i bede wdzięczna.....
Gość2013.05.09 13:47
Narażę się wszystkim zdradzonym Paniom, bo stałam po drugiej stronie frontu. To ja zdradzałam, to on zdradzał, zdradzaliśmy razem swoich partnerów. Jego związek ma historię 17 lat, mój 19. Koniec "szczęśliwej historii" nastąpił kiedy dowiedziała się jego żona. A dowiedziała się po 2 latach. W trakcie tego czasu jej mąż był dla mnie czułym, troskliwym, wymarzonym partnerem i niemal idealnym kochankiem w łóżku. pomimo braku ekstrawertyzmu i wylewności, wielokrotnie usłyszałam wiarygodne "kocham cię", "jesteś kobietą mojego życia", "pierwszy raz kocham naprawdę". 2 lata... Po wyjściu na jaw całej historii jego miłość uleciała jak dym z komina. Powody: dziecko, majątek i przede wszystkim partnerka, która wybaczyła kolejną zdradę. Kocham go nadal, mam wiele pięknych wspomnień. Niemniej dla mnie taki typ to nieodpowiedzialny dzieciak, pasożyt, uczuciowy wampir. Nie chcę mieć z nim nic wspólnego, zobaczyłam totalną patologię emocjonalną i etyczną. Nie sposób wszystkich mierzyć jedną miarką. Jest jednak pewien typ mężczyzn, którzy w genach mają zakodowaną zdradę. Może jest to silniejsze od nich, może nie mają zasad, reguł uczciwości, może liczą, że to się nie wyda. Ten typ jak zdradzi raz i mu się wybaczy, przestaje szanować kobietę i robi dalej to samo. Jedyne co zmienia to bardziej uważa i zabezpiecza tyły. Nie łudźcie się drogie Panie nawrotem uczciwości i wierności, to tylko chwilowe. Czy warto tracić lata na ciągłe inwigilacje, czy też podjąć radykalne kroki - indywidualny wybór każdej ze zdradzonych. Należy żyć, nie rozdrapywać rany, a zdrady się nie zapomina. Kończąc... każdy ma prawo do szczęścia. Prawdziwą miłość można doświadczyć po raz pierwszy nawet po 40-ce... A czy ślub to ubezwłasnowolnienie na lata czy dobra wola w danej chwili - kwestia podejścia. Znam kobiety, które szczęśliwe są z kolejnymi mężami i dziękują losowi za to, że podjęły odważną decyzję o odejściu albo nie walczyły o męża, który zburzył zauwanie i bezpieczeństwo rodziny, którą razem zbudowali. Cieszmy się życiem i pomiętajmy, że zdrady niestety się nie zapomina, ona po latach potrafi wypłynąć jak oliwa na powierzchnię wody, tylko wtedy może być już późno na walczenie o siebie. Dodam tylko, że 8 lat temu zostałam zdradzona. Cierpiałam i wiedziałam, że pomimo tego, że walczy i spokorniał, nie byłam w stanie zaufać. Zdrada to też błędy po stronie zdradzanego, warto zatem uporządkować to co po naszej stronie, a dopiero jak starczy sił pomogać zdajcy, o ile chcecie być siostrami miłosierdzia. Jak facet zdradził raz... to bardzo często znaczy - RAZ SIĘ NIESTETY WYDAŁO.
Gość2013.05.07 21:40
Jeśli wybaczysz mu zdradę od będzie robił to nadal i będzie Cię ranił Po co Ci taki facet ???? On zasługuje tylko na kochankę z którą Cię zdradził :)))) SĄ SIEBIE WARCI :))) Nie mają żadnych zasad Pragną siebie więc trzeba zrobić wszystko aby byli razem - jednym słowem dać mu wolność i tym samym podciąć skrzydła Bardzo szybko zorientuje się co stracił, chemia szybko minie zacznie sie szara rzeczywistość :(
Gość2013.05.07 20:13
Mąż zdradził mnie po 12 latach małżeństwa, przeczuwałam już wcześniej ze coś jest nie tak, ale wszystkiemu zaprzeczał. Syn korzystając z jego komputera znalazł zdjęcia jego z inna kobietą. Dla mnie sprawa była jasna. Świat się dla mnie zawalił, miałam bardzo duże zaufanie do męża i taka niespodzianka. Wniosłam sprawę o rozwód. Prosił przepraszał, mówił że każdy może popełnić błąd, ale jednocześnie definitywnie nie zakończył związku z kochanką, widziałam to w jego bilingach, chociaż deklarował mi że ostatecznie zakończył ten związek i bardzo zależy mu na mnie i na rodzinie ja nie wycofałam pozwu, nie wyobrażałam sobie dalej życia z kimś takim. Jego kochanka dzwoniła do mnie obrażając mnie, nie odbierałam tych telefonów, nagrywała się na pocztę. Mąż w dalszym ciągu mieszkał z nami, słyszałam jak robił jej awantury że przez nią stracił wszystko. Mieszkanie było moje a mąż nie był w nim zameldowany więc musiał się wyprowadzić, ona już wcześniej bardzo chciała aby sie do nie wprowadził nie zrobił tego. Zamieszkał na stancji. Ona dalej do mnie czasem pisze jakieś bzdury a on dalej się nie zdeklarował i nie mieszka z nią - minęły 3 lata Ja ułożyłam sobie życie na nowo, a oni dalej się miotają. Zdradzane żony miejcie w sobie siłę i nie pozwólcie aby taki denny samiec wami gardził, po zdradzie i rozwodzie Wasze życie może być piękniejsze. To że jesteście świetnymi matkami i żonami nie będzie docenione przez takiego dupka który skacze na bok, dopiero kiedy zostanie z niczym zrozumie co miał
Gość2013.05.01 16:02
Faceci nie zdradzają bez powodu?Ja mam faceta którego woda parzy, szczoteczka do zębów też nie koniecznie odważny w pisaniu SMS z koleżanką gdzie go nakryłam . Powiedziałam mu chcesz to się wyprowadź i kochaj na nowo.Brak mu odwagi i tacy odważni na chwlę przeżyłam z nim 20 lat i niby jestem młodszą partnerką różnica wieku w późniejszym czasie też nie jest za dobra bo seks to tylko przytulenie na dobranoc?Mało perspektywiczne i coś muszę z tym zrobić trzymajcie się kobiety nie bójmy się żyć!!!
Gość2013.04.30 12:52
Dlaczego nie mogę wysłać swojej historii. Wyskakuje mi już kilka razy że nie można otworzyć strony jak napiszę ?
Gość2013.04.30 12:08
Jak ich się zdradzi co jest dobrze a jak oni zdradzają to uwarzają że jest wszsytko ok. Dupki
Gość2013.04.29 22:42
A ja myślę ,że to bardzo proste (w przeciwieństwie do innych wypowiedzi).Dla mnie nie byloby -przebacz. Jak można żyć z czlowiekiem ,któremu oddało się całe życie a on skokiem w bok to zniszczył. Nie potrafilabym juz zaufać takiemu typkowi, czyli po cóż się męczyć przez resztę życia. Na ułożenie sobie życia od nowa nigdy nie jest za póżno tymbardziej na milość człowieka ,który będzie Cię kochał tak jak ty jego ,miłością w której wierność jest priorytetem.Pozdrawiam Fajnie się gada jak sie nie doąwiadczyło
Gość2013.04.29 22:37
i jeszcze jedno,to usprawiedliwianie meszczyzn ze czegos im brakowalo dlatego zdradzili to chyba jakas proba przekonania samej siebie ze ja jestem winna dlatego wybaczylam.jezeli kobieta staje sie zimna wobec meza to zazwyczaj jest tego jakas przyczyna,ktora najczesciej tkwi w mezu i jego zachowaniu wobec zony,nic sie nie dzieje bez powodu ale to tez nie jest powod zeby za zdrade winic kobiete a z meszczyzny robic bidulka bo nie mogl wytrzymac a ma swoje potrzeby.A my kobiety,matki to swoich potrzeb nie mamy? A mimo to nie latamy za innymi chlopami,tylko kochamy ,szanujemy i wiele znosimy Zgadzam się
Gość2013.04.29 22:34
facet nie ma sumienia, nie myśli o Tobie, tylko o swoich potrzebach, tylko i wyłącznie
Gość2013.04.29 17:43
każda kobieta zakochana myśli,że jej to nie spotka i tak na slepo angażuje sie i nie zwraca uwagi na symptomy,ktore pojawiaja sie juz na poczatku zwiazku, a meszczyzni ,ktorzy zdradzaja to zwykle swinie,ktore najpierw nie maja szacunku dla samego siebie i do kobiet,brzydze sie takimi
Gość2013.04.29 12:17
czemu to kobieta musi przechodzić przez takie piekło, własny ból po zdradzie, strach o dzieci, a facet stwierdza - "dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi", czy myśli o tych których zranił, czy myśli o tym, że dzieci cierpią, mają złamany los. A czy druga kobieta, która odbiera męża i ojca rodzinie zastanowi się, że jeśli taki los spotkał poprzedniczkę to i ją może taki sam spotkać????????????
Gość2013.04.29 12:08
Pamietajcie Kobiety Ufajcie i KONTROLUJCIE :)
Gość2013.04.29 12:02
Pamietajcie Kobiety Ufajcie i KONTROLUJCIE :)
Gość2013.04.29 11:56
Pamietajcie Kobiety Ufajcie i KONTROLUJCIE :)
Gość2013.04.28 13:03
mój tata zdradzał mame przez 14 lat ich małużeństwa , moja mama wiedziala o tym , ale ja i moja siostra byłyśmy jeszcze małe i dla naszego dobra nie brała z nim rozwodu.dziś mam 14 lat i ciesze się że moja mama zmądrzała i w końcu zostawila ojca .Może to dziwne bo to w końcu mój tata .Jak byłam mała i mama groziła tacie że odejdzie od niego ja i siostra płakałyśmy i prosiliśmy ją aby tego nie robila .Ale kiedyś u znajomych tata zarywał do żony jego kolegi i ja to zobaczyłam wykrzyczałam mu prosto w twarz że go nie kocham i będę się cieszyła jak mama weżmie z nim rozwód . Była to dobra decyzja bo mama znalazła nowego partnera , nie przeszkadza mi to ale mojej siostrze na początku przeszkadzało . Ale teraz stara sie go zaakceptować i paweł też jej w tym pomaga .Z tatą utrzymuje kontakt ale nie jest on tak dobry jak wcześniej , jestem dla niego nie miła , on mi robi kazania że mam się nie malować że jestem za młoda ale ja go nie słucham i nie mam już do niego szacunku .A z mamą mam lepszy kątakt niż przed rozwodem.Mam dopiero 14 lat i jeżeli ktoś pyta sie mnie czy chce mieć chłopaka mówie że nie bo boje się że trafie na takiego samego co ojciec :)
Gość2013.04.26 10:58
.Kiedy mu powiedziałam że zdradził,oczywiscie się wyparł i że to Ja wymyslam.Zdradził nie raz a dowiedziałam się od kolegi męża,który wysłał mi na emeila smsy o tym jak pisał z mezem o tej prostytutce i jak od niej sie zaraził syfem,bedac z obecna już w tedy nową kochanką.Zachował w tajemnicy zeby ów kochanka nic nie podejrzewała i ukrywa to do dzisiaj,bo bedac za granica,chodził po burdelach a ona nic sie nie domysliła.W tych smsach ,pisał maz do kolegi,przeciez ona dobrze gotuje,jest inna ...Kolega mu odradzał znajomosc z nowa poznana dziewczyna ale mój maz nie słuchał.Jest tych smsów sporo ale nie bede ich tu przytaczac,bo za dużo o tym bym pisała.Nawiazujac do tej kochanki,to ona dużo rzeczy niewie co sie tam działo,gdy był za granicą.Oszukiwał i ją i mnie,to dzieki temu koledze,wyszło do czego był zdolny i jak sie zabawiał.Zawsze zadaj sobie pytanie..skoro mnie zdradził pierwszą a ciebie drugą,to i tak za jakis czas zdradzi cię ponownie.Sama wiesz,kłamstwo zawsze wyjdzie i ty tez bedziesz oszukiwana.Zapytaj wprost o zdrade,to i tak sie wyprze ale jak chcesz,to moge ci przesłac te smsy,które piał z kolegą.Myśle ze to przemyslisz.Moze komus wyda sie to smieszne ale skoro skrzywdził mnie,to chociaz kochanka niech przejzy na oczy.Bo to nie sa zadne wymysły,traktuj powaznie.Rodzina;dzieci,żona,prostytutka i kochanka-to jest,w pewnym stopniu chore ale taka jest rzeczywistosc.
Gość2013.04.20 12:00
czy to znaczy że jak nie bede spelniać jego zachcianek w łożku coraz bardziej wyuzdanych to mam sie nie dziwic jak mnie zdradzi? Facet to świnia jednak
Gość2013.04.19 22:04
mam 3 dzieci i męża teraz mąż stara się bardzo ale w ubiegłym roku w październiku zdradzał mnie gdy się dowiedziałam stwierdził że on nie wie co czuje do mnie , owszem upiłam się i wygarnełam mu wszystko a potem spakowałam i chciałam odejść przepraszał 1000 razy ciągle powtarza że mnie kocha całuje przytula stara się wynagrodzić mi krzywdę jaką mi zrobił kocham go ale strach jest tak silny że czasami wolała bym odejść nim znów to zrobi trzymajcie się wiem co czujecie
Gość2013.04.19 11:20
Ola. Chciałam nadmienić ze cierpię na bezsenność i jak uda mi się usnąć to jest ok ale każdy szum wybudza mnie i nockę mam z głowy.
Gość2013.04.19 11:16
Mam na imię Ola, 15 lat po ślubie. Z moim mężem teraz układa się różnie ale nie było źle. W zeszłym roku na jesieni mój mąż skończył 40 lat......i się zaczęło hustawka nastojów.Zrobił się gburowaty, nic mu nie pasuje, jak jesteśmy na jakiejś imprezie to woli albo siedzieć albo bawić się z innymi ale nie ze mną. Oczywiście potem mam do niego o to pretensje i dlatego nigdzie razem nie wychodzimy, po prostu ja nie chcę bo jest mi później przykro. Zauwaźyłam po zdjęciach z jego imprez jak super bawi się beze mnie - to boli. ON jest dobrym ojcem i mężem niczego nam nie brakuje, tylko te jego docinki są strasznie wkurzające. Ostatnio zauważyłam że jak wraca z basenu ok 23 ( na prawdę jest czynny do 23 bo też chodziłam), on ogląda babki w necie a że komp chodzi głośno to mnie wybudziło ok pierwszej w nocy!!!! i skrzyczałam go. Rano wstałam lewą nogą z niewyspania i zrobiłam mu wyrzuty że jak przychodzi z basenu to niech się kładzie spać bo ja idę (on zresztą też) do pracy. Po wymianie zdań ON stwierdził że jesli mnie zdradzi to ja się o tym nie dowiem bo po sobie śladów nie zostawi i nie będę wiedziała kiedy co i jak. Oczywiście po takim tekście powiedziałam mu że na pewno mnie już zdradził ale zapewnił że nie, ale nic straconego zawsze może to zrobić ale do tej pory nie musiał. Zaznaczam że mój mąż jest typem spokojnego człowieka, czasami sie tylko wkurza tak nagle chyba choleryk. Jestem średniej postury nie gruba, nie chuda - zdrowa sporcmenka, małżonek oznajmił mi że jestem trochę "przytłusta, czy przypulchna" (coś w ytym stylu) a zawsze powtarzał że mam ładne kształtne ciało. Gdy miał ochotę na bara bara i dotykał mnie przez cały dzień i było fajnie czułam się taka......no wiecie, a nastepnego dnia juz fajnie nie było, o coś pretensje i takie tam do córki też. Dlatego sex z mężem nie jest taki spokojny bo wiem że czar minie następnego dnia. Kontakty seksualne są sporadyczne ale też z innych względów moich czasami zdrowotnych. Powiem tak........ od czasu jak mi powiedział "przytłusta" nie mam w ogóle ochoty na sex z nim bo jak pomyślę że mam "stanąć" przed nim i pokazać nago słyszę w głowie "półtłusta" to czuję się strasznie nie kobieco, gdzieś zawieruszyła się pewność mojej kobiecości. Co o tym myśleć? Pozdrawiam wszystkich Ola
Gość2013.04.19 11:16
Mam na imię Ola, 15 lat po ślubie. Z moim mężem teraz układa się różnie ale nie było źle. W zeszłym roku na jesieni mój mąż skończył 40 lat......i się zaczęło hustawka nastojów.Zrobił się gburowaty, nic mu nie pasuje, jak jesteśmy na jakiejś imprezie to woli albo siedzieć albo bawić się z innymi ale nie ze mną. Oczywiście potem mam do niego o to pretensje i dlatego nigdzie razem nie wychodzimy, po prostu ja nie chcę bo jest mi później przykro. Zauwaźyłam po zdjęciach z jego imprez jak super bawi się beze mnie - to boli. ON jest dobrym ojcem i mężem niczego nam nie brakuje, tylko te jego docinki są strasznie wkurzające. Ostatnio zauważyłam że jak wraca z basenu ok 23 ( na prawdę jest czynny do 23 bo też chodziłam), on ogląda babki w necie a że komp chodzi głośno to mnie wybudziło ok pierwszej w nocy!!!! i skrzyczałam go. Rano wstałam lewą nogą z niewyspania i zrobiłam mu wyrzuty że jak przychodzi z basenu to niech się kładzie spać bo ja idę (on zresztą też) do pracy. Po wymianie zdań ON stwierdził że jesli mnie zdradzi to ja się o tym nie dowiem bo po sobie śladów nie zostawi i nie będę wiedziała kiedy co i jak. Oczywiście po takim tekście powiedziałam mu że na pewno mnie już zdradził ale zapewnił że nie, ale nic straconego zawsze może to zrobić ale do tej pory nie musiał. Zaznaczam że mój mąż jest typem spokojnego człowieka, czasami sie tylko wkurza tak nagle chyba choleryk. Jestem średniej postury nie gruba, nie chuda - zdrowa sporcmenka, małżonek oznajmił mi że jestem trochę "przytłusta, czy przypulchna" (coś w ytym stylu) a zawsze powtarzał że mam ładne kształtne ciało. Gdy miał ochotę na bara bara i dotykał mnie przez cały dzień i było fajnie czułam się taka......no wiecie, a nastepnego dnia juz fajnie nie było, o coś pretensje i takie tam do córki też. Dlatego sex z mężem nie jest taki spokojny bo wiem że czar minie następnego dnia. Kontakty seksualne są sporadyczne ale też z innych względów moich czasami zdrowotnych. Powiem tak........ od czasu jak mi powiedział "przytłusta" nie mam w ogóle ochoty na sex z nim bo jak pomyślę że mam "stanąć" przed nim i pokazać nago słyszę w głowie "półtłusta" to czuję się strasznie nie kobieco, gdzieś zawieruszyła się pewność mojej kobiecości. Co o tym myśleć? Pozdrawiam wszystkich Ola
Gość2013.04.19 11:14
Mam na imię Ola, 15 lat po ślubie. Z moim mężem teraz układa się różnie ale nie było źle. W zeszłym roku na jesieni mój mąż skończył 40 lat......i się zaczęło hustawka nastojów.Zrobił się gburowaty, nic mu nie pasuje, jak jesteśmy na jakiejś imprezie to woli albo siedzieć albo bawić się z innymi ale nie ze mną. Oczywiście potem mam do niego o to pretensje i dlatego nigdzie razem nie wychodzimy, po prostu ja nie chcę bo jest mi później przykro. Zauwaźyłam po zdjęciach z jego imprez jak super bawi się beze mnie - to boli. ON jest dobrym ojcem i mężem niczego nam nie brakuje, tylko te jego docinki są strasznie wkurzające. Ostatnio zauważyłam że jak wraca z basenu ok 23 ( na prawdę jest czynny do 23 bo też chodziłam), on ogląda babki w necie a że komp chodzi głośno to mnie wybudziło ok pierwszej w nocy!!!! i skrzyczałam go. Rano wstałam lewą nogą z niewyspania i zrobiłam mu wyrzuty że jak przychodzi z basenu to niech się kładzie spać bo ja idę (on zresztą też) do pracy. Po wymianie zdań ON stwierdził że jesli mnie zdradzi to ja się o tym nie dowiem bo po sobie śladów nie zostawi i nie będę wiedziała kiedy co i jak. Oczywiście po takim tekście powiedziałam mu że na pewno mnie już zdradził ale zapewnił że nie, ale nic straconego zawsze może to zrobić ale do tej pory nie musiał. Zaznaczam że mój mąż jest typem spokojnego człowieka, czasami sie tylko wkurza tak nagle chyba choleryk. Jestem średniej postury nie gruba, nie chuda - zdrowa sporcmenka, małżonek oznajmił mi że jestem trochę "przytłusta, czy przypulchna" (coś w ytym stylu) a zawsze powtarzał że mam ładne kształtne ciało. Gdy miał ochotę na bara bara i dotykał mnie przez cały dzień i było fajnie czułam się taka......no wiecie, a nastepnego dnia juz fajnie nie było, o coś pretensje i takie tam do córki też. Dlatego sex z mężem nie jest taki spokojny bo wiem że czar minie następnego dnia. Kontakty seksualne są sporadyczne ale też z innych względów moich czasami zdrowotnych. Powiem tak........ od czasu jak mi powiedział "przytłusta" nie mam w ogóle ochoty na sex z nim bo jak pomyślę że mam "stanąć" przed nim i pokazać nago słyszę w głowie "półtłusta" to czuję się strasznie nie kobieco, gdzieś zawieruszyła się pewność mojej kobiecości. Co o tym myśleć? Pozdrawiam wszystkich Ola
Gość2013.04.15 10:55
ja mam dwie coreczki,5 i 4 latka,kiedy chodzilam w ciazy druga corcia maz wywinol mi pare numerow ale nie mialam dowodow takich namacalnych na zdrade wiec wybaczylam,teraz zaluje bo sytuacja sie powtarzala wiele razy a ja balam sie odejsc bo myslalam ze nie dam sobie rady ,teraz maz jest za granica od kilku miesiecy i wyglada na to ze sie rozstajemy bo ja mu nie ufam i teraz juz nie dam rady z nim byc,dzieci bardzo to przezywaja i zaluje ze nie zrobilam pozadku jak bylam w ciazy druga corka i mialam podejzenia,zaoszczedzilabym stresu dzieciom.pozdrawiam
Gość2013.04.15 08:38
Wywal go bo on cie nadal zdradza a pomaga mu w tym jego przyjaciel
Gość2013.04.15 08:37
Wywal go bo on cie nadal zdradza a pomaga mu w tym jego przyjaciel
Gość2013.04.15 01:58
witam a ja wlasnie sie dowiedzialam ze ojciec mojego nienarodzonego dziecka zdradza mnie tak o na szybki sex, chce zaznaczyc ze jestem tuz przed porodem i kiedys juz doszlo do zdrady ktora wybaczylam niestety historia lubi sie powtarzac tylko ja nie wiem czy starczy mi jeszcze sil na zycie z takim czlowiekiem. Jako maz dba o mnie i wydaje mi sie ze cieszy sie na przyjscie dziecka ale chyba mi sie tylko tak wydaje .... nie wiem co mam robic, jak sobie poradze z malym dzieckiem i rozwodem a pozniej praca! Wiem ze powinnam sie skoncentrowac na dziecku i porodzie na odpoczynku bo mnie czeka duzy wysilek ale nie moge myslec o niczym innym dlaczego przekresla nasza rodzine dla chwili, pomozcie prosze!
Gość2013.04.14 08:51
Witam! 1/2 roku temu zdradził mnie mąż po 40 latach małżeństwa czy ktoś sobie to wyobrażić może? Ja pożądna kobieta od niego 5 lat młodsza długie włosy blond mądra ,kulturalna lubiana przez ludzi oczytana itd.A on na turnusie poznał sobie ukochaną o 8 lat starsza od niego stara jak noc wstrętna ,ąż strach jak upiór stary bo miał zdjęcia z turnusu z babami wić zapytałam która pokazał piękność ,że dla niego cudo,(taki jak on)i po tym wszystkim kazałam sie wynosić i td.powiedział ze jestem kuta na cztery łapy ,bo myśłał ,że sie nie dowiem.No i w końcu normalna sprawa rozum wraca troche na miejsce zaczął prosić o wybaczenie nie chciałam ,ale dla dzici dałam mu szansę i nawet jakoś tak około miesiąća było.A że ja jestem bystra kobieta miałam wątpilwości co do sielanki,że coś jest chyba nie tak.I stało się wczoraj znowu udało mi się złapać go jak chował telefon drugi który sobie kupil tylko na ich rozmowy i sielanka trwała wpadł w szok uciekł z domu wyrzyucił kartę i wrócił do domu obojętny na wszystko bo jak tu teraz z kochanka pogadać? znowu trzeba telefon nowy mieć? I zobaczcie ja dostałm szoku nie potrafie tego nawet tu napisac dzis,jak mógł to zrobić? brak mi słow powiedziałam mu rozwód i koniec no lament znowu nie i nie /I co mam zrobic jak życ z takim typem teraz jest zero zaufania ,a o wybaczeniu szkoda gadać>I co mam zrobić??????????????Może ktoś mi cos podpowie bo jestem sama jak kołek dzieci daleko ja sama zostałam.Załamana kobieta.
Gość2013.04.09 09:16
Witam Wszystkie Zdradzone Żony!!!! u mnie sytuacja wygląda następująco: końcem tamtego roku mój mąż poznał podczas wykonywania swojej przypadkowo koleżankę, w styczniu tego roku pewnego razu napiliśmy się alkoholu i wtedy wyznał, że chce się ze mną rozstać, bo ma kogoś.....czułam jakby ktoś mnie walną w twarz! zdecydowałam, że wracam do domu! na drugi dzień odwiózł mnie do rodzinnego domu,,,,nie wytrzymał i wrócił po mnie wieczorem tego samego dnia prosząc o to żebyśmy spróbowali raz jeszcze...oczywiste jest to, że się zgodziłam -zaufałam w jego słowa....a nawet zaczęłam ufać....a tu nagle parę dni temu znajduję drugi telefon! a tam jego gorące i słodkie sms do niej, ona natomiast w odpisie, że nie chce być tylko jego kochanką, chce czegoś więcej od niego, a on przecież wrócił do zony(czyli do mnie).....jego odpowiedź mnie zwaliła z nóg....slodził jej, zapewniał że może na niego liczyć w każdej sytuacji!!!!!! bomba pier......, pokazałam mu ten telefon, zrobiłam klótnię i uciekłam do koleżanki.....i co? może jestem głupia i znowu wróciłam do domu po jego zapewnieniach, że już nigdy wiecej....NIE WIEM CO ROBIĆ....CZUJĘ WŚCIEKŁOŚĆ !!!!!!! czuję jakbym mnie ktoś obdarł ze wszystkiego.....chcę spróbować ....tylko nie wiem czy dam radę! napewno będę sprawdzać, zaglądać co robi i podglądać.....coś czuję że trzeci raz się rozczaruję!
Gość2013.04.08 14:32
Macie racje.Ale skoro nie jest pewny,to niech zrobi test na ojcostwo,to sie przyda w sadzie.A rozprawa niebawem,wiec bedzie bardzo przydatny.
Gość2013.04.06 11:47
taka prawda,meszczyzna zawsze chce miec swoje dziecko a nie wychowywac dzieci innego faceta a kobieta patrzy na to inaczej bo ma tak zwany instynkt wychowawczy,poza tym po rozstaniu dzieci zostaja najczesciej z mama a facet jest dalej ''kawalerem''
Gość2013.04.04 19:54
Jestem Facetem ale Macie racje pogonic w ch.... szkoda zdrowia i lez na niego... Ktoras pani opisywaøa ze facet inaczej patrzy na kobiete z dzieckiem ! pociesze Já jak i sie z nia niezgodze raczej kobiety majá swoje ja... Upakazajáce ale taka prawda...
Gość2013.04.03 10:38
isc na test na HIV
Gość2013.03.27 15:14
na pewno nie wybaczać, niech idzie w ch...
Gość2013.03.26 15:54
i jeszcze jedno,to usprawiedliwianie meszczyzn ze czegos im brakowalo dlatego zdradzili to chyba jakas proba przekonania samej siebie ze ja jestem winna dlatego wybaczylam.jezeli kobieta staje sie zimna wobec meza to zazwyczaj jest tego jakas przyczyna,ktora najczesciej tkwi w mezu i jego zachowaniu wobec zony,nic sie nie dzieje bez powodu ale to tez nie jest powod zeby za zdrade winic kobiete a z meszczyzny robic bidulka bo nie mogl wytrzymac a ma swoje potrzeby.A my kobiety,matki to swoich potrzeb nie mamy? A mimo to nie latamy za innymi chlopami,tylko kochamy ,szanujemy i wiele znosimy
Gość2013.03.26 15:48
a ja nadal czekam na mojego "wiernego" meza,ktory ma wrocic juz za miesiac.mi po glowie chodza rozne rzeczy,raz mysle ze dam rade i jakos przez to przejdziemy a za chwile ze lepiej sie rozstac i nie zyc w tej niepewnosci.chcialabym to poskladac jakos dla moich dzieci,ale jak tego dokonac?maz stal sie jeszcze bardziej obojetny na ta cala sytuacje wiec bedzie ciezko.pozdrawiam wszystkie zdradzone
Gość2013.03.26 12:38
niewiem jak wy myslicie ale zdrady sie zdazaja i maja swoie konsekwencje oczywiscie ale to niejest tak ze zdradza dla zabawy ma to jakies podloze psychiczne zazwyczaj stres w domu brak zajnteresowania zony mezem w luzku itd faceci sa jak kobiety lubia jak zona sie nim j jego potszebami jnteresuie kusi go swym cialem itd jak tego zaczyna brakowac to niestety niebrakuie kobiet kture to robia na waszych mezach i pszyciagaja jch do siebie i mamy zdrade a z biegiem czasu w malzenistwie niestety ale ginie to zabieganie o swego meza i w druga strone tesz ale to wszystko idzie naprawic
Gość2013.03.23 13:52
Niech pani sie nie załamuje.Ona nie pobuduje szczescia na pani nieszczesciu.Przyjdzie taki dzieni wszystko się wyjasni.
Gość2013.03.23 08:37
A....
Gość2013.03.21 18:01
Jestem jedną z wielu zdradzonych żon. Bylam kilkanaście lat szczęśliwą kobietą . myślałam że mam męża idealnego.Czulam się ładną. dobrą.mądrą KOBIETĄ. Tak byłam traktowana przez męża. I to wszystko było tylko moim złudzeniem .W 2010 roku mąż poznał kobietę na portalu bez zobowiązań bo chciał pokochać inną. Ja wydalam mu się wtydy beznadziejna. Nagle zaczął mnie krytykować. Nigdy wcześniej nie mówił ze coś mu nie pasuje.Sprawial wrażenie zadowolonego z zycia człowieka. W 2010 zaczął się drastycznie zmieniać mówił że nic w życiu nie osiągnął. że bywał tylko jedną babę czyli mnie. ze umrze niebawem i nic nie przeżyje i tym podobne. Myślałam że ma depresję. a po jakimś czasie powiedział. ze zdradza mnie.Bo jest mu ze mną źle i wogule do niego nie pasuje Świat mi się zawalił. Ale ku mojemu zdumieniu mąż porzucił kochankę mieszka ze mną i dziećmi. Kochanka jest przekonana ze z powodu dzieci. A ja żyję sobie dla siebie moich kochanych synów z biednym czlowiekiem który znudził się chwilowo swoim życiem. Bo teraz twierdzi ze jestem super i kocha mnie nad życie. A kochanka to zwykła k....... byla To cytat z jego ust. I codziennie czynami chce odkupić swoją zdradę. I nic na to nie poradzi oni on ani ja ze moje serce jest zimne i nigdy nie zaufam już nikomu. Moja radość nigdy nie będzie szczera.a szczęście prawdziwe. Bo głęboko w moim sercu tkwi smutek. który znają tylko Ci ludzi którzy stracili bezpowrotnie kogoś bardzo bliskiego.
Gość2013.03.21 14:18
to ,ze kobieta traci na atrakcyjnosci seksualnej wynika wlasnie z braku czasu,bo musi poprac,ugotowac itp.a meszczyzna to co,krol ktoremu wolno wszystko i trzeba kolo niego skakac bo jak nie to zdradzi?totalna bzdura,to zalezy od natury meszczyzny i od tego czy mu sie trafi okazja do zdrady.to jak wytlumaczyc to,ze meszczyzna ma bardzo atrakcyjna zone a i tak zdradza ja z nieatrakcyjna i zaniedbana kobieta?
Gość2013.03.21 14:00
Faceci nie zdradzają bez powodu. Jak często z nim sypiasz? Zaspokajasz jego fantazje seksualne? Kobiety często tracą libido i uważają, że ugotowany obiad i wyprasowana koszula wystarczą żeby facet nie zdradził. NIE WYSTARCZĄ. Gdybyś była atrakcyjna seksualnie dla niego, to by tego nie zrobił. Atrakcyjna seksualnie nie oznacza ciała modelki - po prostu musi Cię pożądać (i vice versa).
Gość2013.03.20 17:19
Ona ma meża i mieszkają razem,tylko on jej mydli oczy,ze on jej nie zdradził a wiem ze to nadal robi,wiec trzeba cos z tym zrobic.
Gość2013.03.20 16:21
lol
Gość2013.03.20 08:05
KAZDY W ZYCIU POPELNIA BLEDY;JESTEM MEZATKA Z 33 LETNIM STAZEM I W ROCZNICE SLUBU MAZ DOPUSCIL SIE ZDRADY PRAWIE NA MOICH OCZACH; PRZEBACZYLAM CHOCIAZ NIE BYLO LATWO WIEM ZE TO BYL PIERWSZY I OSTATNI RAZ ; ANONIM!
Gość2013.03.19 03:22
od listopada widziałam ,ze mnie wali po rogach nie miałam konkretnego dowodu , dzisiaj go dostałam na pochybel palantowi i szmacie, która robi to drugiej kobiecie \
Gość2013.03.16 19:17
Nie pij kobieto,bo to najgorsze rozwiazanie,przeciez masz dzieci.A jego wygon lub odejdz od niego.
Gość2013.03.16 18:53
picie to nie jest wyjscie,rano sie wstaje i jeszcze glowa boli,trzeba samej sobie odpowiedziec czy warto?czy tak naprawde od dawna kocha sie wspomnienie o mezu a tak naprawde czlowieka ktory zdradzil sie brzydzi,reszta to przyzwyczajenie i lek przed tym ze sie zostanie sama.taka jest prawda ze czas leczy rany i w koncu dojdziesz do wniosku ze sama sie zadreczasz,znam to uczucie
Gość2013.03.16 17:46
zaczełm juz sobie popijac nie daje rady ,jak wypije połoze sie spac i nie mysle i zal mi serca nie sciska ze tak mnie mój mąz w h... robi .boli to bo jestem wierna ...udowodniłam mu tyle razy te smsy,i te gołe fiuty a on nic udaje ze nie wie o co chodzi...kiedy w koncu wezme sie na odwage i podejme wreszcie własciwa decyzje co z tym robic ....
Gość2013.03.16 16:16
Jesli nie zdradziłes a chciałbys m wreszcie.....to wydus to z siebie i porozmawiaj.A nie chowaj głowy w piasek.
Gość2013.03.15 11:21
a facetow to nie! mnie własnie suka dwa razy zdradziła taka jedna k..a z białej zuzanna
Gość2013.03.15 09:08
ING
Gość2013.03.15 08:23
Pana zona umawia sie z meszczyznami na darmowy sex,bardzo przykre ale taka jest prawda.Wiem cos o tym!!!
Gość2013.03.15 08:17
To nie ciocia ,to kochanka mojego meza.Wszyscy w rodzinie to wiedza.
Gość2013.03.15 08:00
B
Gość2013.03.14 13:10
Bądz silna!!! Głowa do góry!!!
Gość2013.03.13 12:13
ja caly czas czekam na powrot mojego"wiernego"meza,i im blizej tym bardziej sie boje.nie wiem czy dam rade z nim dalej zyc,w takiej niepewnosci zdradzil czy nie? Dzieci czekaja a mnie nerwy jedza.Kobieto glowa do gory,3 doroslych synow,mezowi sie w d...e pokrecilo to go olac ,zadbac o siebie i mniej robic kolo niego,niech kolo niego robi ta co jej golego fiuta wysylal.Wiem ze jest ciezko,jest zal ,rozczarowanie ale co nas nie zabija to nas wzmacnia a Pani ma dla kogo zyc wiec glowa do gory.Pozdrawiam
Gość2013.03.12 19:45
czytam i sama nie wierze ze jest nas tyle cierpiacych żon,pisze i płacze bo juz nie daje rady.23 lata po ślubie 3 synów dorosłych a mój mąz robi mnie w h...smsy z dziwkami ale on mówi, ze to tyklko kolezanki ale z kolezankami o seksie sie nie pisze ,mms z gołym fiutem kolezance sie nie wysyła wiadomo ze to jego dziwka.Nie daje rady ,zaczełam chodzic do psychologa ale i to mi nie pomaga.Udaje takiego kochanego męza a ja tylko do pracy wychodze to on odrazu na neta siada i ogląda stare ku...za darmo itp....na stare lata w głowie mu sie pier.....erotoman.walcze ale nie wiem czy warto i czy predzej mnie on mnie wykonczy ze znajde sie na oddziale dla nerwowo chorych albo z soba skoncze ,moze to bedzie najlepsze wyjscie z sytuacji...
Gość2013.03.11 08:56
s***
Gość2013.03.10 10:34
c
Gość2013.03.10 10:30
c
Gość2013.03.08 16:05
bardzo slusznie,bo jak wygonisz to on pojdzie i bedzie mu to na reke ale jak go najpierw wydoisz to wtedy pojdzie z podkulonym ogonem
Gość2013.03.08 15:15
JA WYSTAWIAM DZIAŁA WKROTCE NARAZIE CICHO SIEDZE ,MAMY DOM ,DZIECKO WKROTCE WEZME GO DO PRALNI W WYCZYSZCZE Z KASY ZEMSZCZE SIE ZA ZDRADE .
Gość2013.03.08 15:13
kazda kobieta wie czuje i jak ma troche intuicji potrafi złozyc puzle niewarto tkwic w chorym zwiazku raz zbity wazon nigdy nie bedzie sie trzymała .ZDRADZIŁ DAJ MU BŁOGOSŁAWIENSTWO I NIECH SPIE...LA/
Gość2013.03.08 14:59
kazda kobieta wie czuje i jak ma troche intuicji potrafi złozyc puzle niewarto tkwic w chorym zwiazku raz zbity wazon nigdy nie bedzie sie trzymała .ZDRADZIŁ DAJ MU BŁOGOSŁAWIENSTWO I NIECH SPIE...LA/
Gość2013.03.08 14:57
moj maz okazał sie smieciem a ja wyszłam na idiotke zapraszała młodsza panne z dzieckiem kupowałam dziecku prezenty ,traktowałam ja dobrze a tu po nitce do kłembka dowiedziałam sie ze maja romans..maz do niej wydzwania była tak bezczelna ze nawet wysłalami zyczenia na urodziny mysli ze ja nic niewiem..papiery rozwodowe skłądam wkrotce mamy dzieci a ona mieszka tuz obok dziwka ale on niejest bez winy .
Gość2013.03.08 11:17
Powiedziec,nikt nie zasluguje na cos takiego.Trzeba byc strasznym egoista zeby tak krzywdzic inne osoby.Pozdrawiam
Gość2013.03.08 08:56
Kobieta mężątka z 2 dzieci, spotyka się z żonatym męszczyzną mającym też dzieci i żone..Widziałam ich kilka razy a na to wszystko, znam ją.Ona mężatka z 2 dzieci, teraz chce się rozwiesc z swoim mężem.Szuka powodów, aby go teraz ukarac, za to że go zdradziła.Smieszne,ale tak jest,taka jest reakcja zdradzających.Niech Pan się nie poddaje i bardziej sprawdzi żone.Poradzcie,czy powiedziec o tym czy zachowac dla siebie.
Gość2013.03.06 11:42
Na wszystko przyjdzie czas!!! Nie martw się a dzieci same wiedzą, co znaczy dobro.Głowa do góry.
Gość2013.03.04 11:59
To sie tak tylko łatwo mowi,odejdz,nie daj szansy,ale nie kazdy tak potrafi.Sa dzieci i my matki kierujemy sie przedewszystkim ich dobrem,nie zawsze jest tak ,ze zły maz jest takze zlym ojcem,czesto bywa tak ze relacje ojca z dziecmi sa dobre i matka tkwi w takim chorym zwiazku nawet przez cale zycie tylko po to zeby dziecko nie przezywalo rozlaki z ojcem,nie tesknilo i czulo sie bezpieczne.My kobiety musimy byc silne ale meszczyzni nigdy dego nie dostrzega a juz .napewno nie docenia.Pozdrawiam
Gość2013.03.01 22:29
Nie dawajcie wiary takim bezdusznym facetom!!!!!!!!!!!! MÓWIĄ OBEICUJĄ, A POTEM POWTÓRKA Z ROZRYWKI.... mój " mąż" po udowodninej zdradzie szuka dróżki, jakby tu winę na mnie zwalić. Wypomina mi, że ciągle gadam o pieniądzach, kiedy on urzęduje z panienką, żenada!!!!!! a co ja mam jeszcze go za to pogłaskać? oni czują się bez winy. to jest gatunek, do którego potrzeba oddzielnej instrukcji obsługi... a poza tym lepiej nauczyć się żyć samemu. Wiem, że to trudne, ale możliwe... A wszystkich zdrjców powinna spotykać jedna kara, której nie ma w kanonie prawa polskiego...
Gość2013.02.28 17:41
sluchajcie,wczoraj dzwonil moj maz,mowil ze bardzo nas kocha i teskni za nami,przyzekal na zycie swojej matki ze mnie nie zdradzil nigdy i obiecal ze wraca na koniec kwietnia,nie wiem czy mu wierze,chwilami chcialabym ale z drugiej strony zdaje sobie sprawe z tego jak wyglada realnie zycie na odleglosc
Gość2013.02.27 11:25
to tak jak u nas bylo,teraz maz jest za granica,ale kazda rozmowa telefoniczna konczy sie klotnia,moje coreczki patrza na to i widze jak sie to na nich odbija.Caly czas czekaja kiedy tata wroci a mi na sama mysl zygac sie chce.
Gość2013.02.27 09:08
nie wiem co robić, wyprowadzić się z dzieckiem do jednego pokoju u rodziców, czy mieszkać z nim???? po każdej awanturze mam wyrzuty sumienia, że to moja wina bo ja zaczęłam, ja mu dokuczam. dziecko na to patrzy - on jest opanowany przy kłótniach a ja bardziej wybucham.
Gość2013.02.25 18:40
wiem,ze jest ciezko ,nie oceniam cie ale to do niczego nie prowadzi,bedzie tylko gorzej,im szybciej to skonczysz tym szybciej staniesz na nogi i zaczniesz zyc normalnie
Gość2013.02.25 18:22
śmieszne, ale tak sypiamy. właśnie sobie wyszedł, pewnie wróci jutro po pracy. Muszę to skończyć, ale dopiero od niedawna po terapii indywidualnej z psychologiem, po 6 miesiącach awantur dochodze do ładu z samą sobą
Gość2013.02.25 18:14
sa tacy faceci,ktorzy caly czas potrafia zyc w takim ukladzie,jak masz pewnosc ze zdradza to odejdz od niego bo jemu taki uklad moze byc na reke,a sypiacie za soba nadal?
Gość2013.02.25 18:01
ma męża, ale nie wiem jaka jest do końca prawda o nich, wiem tyle że razem nie mieszkają
Gość2013.02.25 17:26
moze tez ma meza i warto byloby mu o tym powiedziec?
Gość2013.02.25 17:18
to jakas masakra,moj to pies ogrodnika,a wiesz kim ona jest?
Gość2013.02.25 15:02
czytałam jego rozmowy z nią, kryję się z tel, czasami słyszę jak z toalety klepie sms,y , był z naszym dzieckiem u niej w walentynki, kupił jej kwiatki a biedne dziecko mówiło, że tata zapomniał od pani zabrać bo były dla mnie. A potem przyszedł do mnie - żałosny i tez mi mówi, żebym sobie kogoś znalazła.
Gość2013.02.25 14:11
a skad masz pewnosc ze cie zdradza skoro sie nie przyznaje?
Gość2013.02.25 13:52
bezczelni to oni potrafia byc,moj sie wogole nie stara,nawet by go nie obchodzilo gdybym go zdradzala a i tak mowi ze to ja jestem wszystkiemu winna
Gość2013.02.25 13:05
ja tez się dziwie, że jeszcze tkwię w tym gównie - ale pomału nabieram pewności siebie, coraz bardziej mam go gdzieś tym mi łatwiej, a on się tez nie stara. w walentynki wracając od niej przyszedł do mnie z czekoladkami - pogoniłam - to jest dopiero bezczelność
Gość2013.02.25 12:25
jak oni moga prowadzic takie podwojne zycie,brzydze sie takimi facetami,dziwie sie ze masz dowody i jeszcze go nie pogonilas
Gość2013.02.25 12:04
przeczytałam jak kochance obiecuje rozwód ze mną, więc jestem pewna że to zrobi.
Gość2013.02.25 11:14
my mamy dwie corki,ale facetow to malo obchodzi,jak jest dobrze to ok. ale jak tylko sie klopoty pojawia to maja wszystko gdzies tylko mysla o sobie.u nas to zawsze ja niczego nie rozumiem,mi sie wszystko wydaje a on jest najmadrzejszy
Gość2013.02.25 11:10
Dokładnie, całe zło które go spotkało to ja. my jeszcze mamy dziecko.
Gość2013.02.25 10:33
to ze niby chce cie ukarac rozwodem to tylko takie zagranie z jego strony a tak naprawde taka sytuacja jest mu na reke,on jest takim typem ktory nigdy sie do zdrady nie przyzna tak jak i moj maz ale mnie obwinia za wszystko podobnie jak twoj maz ciebie.My tez mamy kredyty jak chyba wszyscy i nie wiem jak to dalej bedzie bo to jest toksyczny uklad
Gość2013.02.25 06:00
u mnie też od miłości do nienawiści, i za te problemy co mu robiłam podejrzewając go o zdradę chce rozwodu - dobrze czekam na pozew,
Gość2013.02.24 22:31
Ja jestem lepsza" mój mężczyzna " nagle sie okazuje że przez 6 lat naszego związku jest od 3 lat z inną,ale nie przyznaje zie do tego a ja nie moge ich jakos przyłapac,ale to pewnie do czasu...mam nadzieje. A poza tym są te pieniądze...., długi które trzeba spłacać, kredyty itd. u mnie jest od miłości do nienawiści, nie wiem ile jeszcze dam rade udawać - bo ponoć ma się ze mną rozliczyć
Gość2013.02.24 10:56
ja robie caly czas problemy bo nawet kiedy jest wszystko ok to nie moge na niego patrzec,bo mysle ze caly czas klamie,to trudne i niszczace ale jak nad tym zapanowac?
Gość2013.02.23 17:21
mam pytanie czy robicie problemy mężom podejrzewających was o zdradę? bo ja tak i to chyba pogarsza nasze relacje. nie jestem w stanie odpuścić a może mimo to powinnam???
Gość2013.02.22 20:17
poza tym lepiej byca sama jak tkwic w toksycznym zwiazku ktory powoli cie wyniszcza
Gość2013.02.22 20:15
meszczyzn na swiecie jest wielu,mozesz byc jeszcze szczesliwa kobieta,mam na mysli kobieta bo matka juz jestes szczesliwa.sa faceci ktorzy kochaja i szanuja,tak mysle a moze to co sie widzi i slyszy do okola to tylko pozory?
Gość2013.02.22 19:16
boję się że po rozwodzie zostanę sama
Gość2013.02.22 19:12
boję się, że po rozwodzie nie spotkam nikogo i zostanę sama.
Gość2013.02.22 17:38
Witam!
Gość2013.02.22 17:31
Witam!
Gość2013.02.22 14:52
juz sama nie wiem,moze popadam w paranoje
Gość2013.02.22 13:42
facet bez seksu, zależy jaki mój miał duże potrzeby:) może sam się zadawała, nie wiem co ci powiedzieć
Gość2013.02.22 13:39
Olej go, nie dzwon nie pisz pierwsza i tyle. głowa do góry, wiem ze nie jest łatwo ja sie sama tego uczę pomału. Idzie wiosna, optymizmu trochę i żyj dla siebie !:)
Gość2013.02.22 13:15
ta niepewnosc doprowadza mnie do szalu,juz nie wiem jak go podejsc
Gość2013.02.22 13:12
wiem,ale ja jesli bede miala dowody zdrady to najpierw sie zemszcze.pomysl,ty zostajesz sama z malym dzieckiem a on ma kobiete i juz teraz zadbal o dobre relacje corki z kochanka.Meszczyzni inaczej patrza na kobiete z dzieckiem niz kobiety na meszczyzne z dzieckiem,wiesz o czym mowie.A twoj maz spal z toba wiec moze jednak cie kocha?
Gość2013.02.22 13:05
dobre, tylko przez seks niczego się nie załatwi.
Gość2013.02.22 12:55
ja na twoim miejscu bym sie zemscila odciagnij meza niech ja zostawi a potem ty go zostaw
Gość2013.02.22 12:51
wiesz co ja tez spalam normalnie z mezem ale teraz jak tyle czasu go nie ma to sie zblokowalam i na sama mysl ze mogl mnie zdradzic to mnie rzuca i nie wyobrazam sobie isc z nim do lozka.a ty jak myslisz ile facet wytrzyma bez seksu?
Gość2013.02.22 12:42
mi tez tak mówił jak miałam podejrzenia, że wymyślam. ja spałam nie dawno z mężem - przyszłam do niego i mi nie odmówił - trochę przykre ale ani się z tym źle nie czułam, miałam potrzebę i go wykorzystałam - jestem jeszcze zoną.:) nie wiem tylko co ONA na to jakby się dowiedziała
Gość2013.02.22 12:34
nie da rady gadac bo on mowi ze ja wymyslam glupoty,ale tak naprawde nigdy nie zadbal o to zebym nie miala podejzen.Ja jestem sama od 4 miesiecy ale seksu u nas nie bylo juz od 5 miesiecy,nie wierze ze facet tyle wytrzyma bez seksu
Gość2013.02.22 12:29
to masz trudniejszą sytuacje niż ja. zostaje ci pogadać z nim w cztery oczy. ja jestem sama już sama 6 miesięcy i brakuje mi bliskiej osoby. czekam na rozwód, bo jestem pewna że nawet teraz jakbym mężowi przyprawiła rogi to by mnie zabił:)
Gość2013.02.22 12:22
tylko ze moj maz jest obcokrajowcem i nawet kiedy rozmawia przez telefon to nie wiem o czym bo nie rozumiem.Z komputera wogole nie korzysta,teraz kiedy jest na wyjezdzie rzadko dzwoni i wogole nie jest o mnie zazdrosny,nie boi sie ze go zdradze przeciez nie ma go juz tyle miesiecy.Ma mnie w nosie,pyta tylko o dzieci a ja nie istnieje.Nie wiem o co chodzi mam 27 lat a moj maz 40 ,moze chodzi o to ze chcialby byc z kobieta ze swojego kraju.Bylo u nas wiele sytuacji ktore wskazywaly na zdrade ale nigdy nie znalazlam takiego dowodu zeby nie mogl sie wykrecic
Gość2013.02.22 12:08
jeszcze trochę wytrzymaj, wpadnie sam. ja się też długo byłam w niepewności, aż nie przeczytałam ich rozmowy na faceboku, wcześniej sie ukrywał teraz to już jka wychodzi to wiadomo gdzie idzie. walczyłam o niego, ale już nie mam siły, dziwka nie odpuszcza a jak się w niej zakochał i ciągnie go do niej - to nie ma sensu
Gość2013.02.22 10:59
To on nie ma honoru,jak mozna stworzyc taka sytuacje?Wytlumacz corce ze to nie jest zadna ciocia tylko pani z ktora teraz umawia sie jej tata.A mezowi powiedz ze do tej baby niech chodzi ale sam ze nie zyczysz sobie zeby prowadzal dziecko po wszystkich dziwkach.Sama pomysl teraz ta a potem inna,same ciocie.Tak byc nie moze.Jestem ciekawa w jakim jestes wieku?Wiem ze jest ci ciezko ale ty przynajmniej wiesz napewno ze cie zdradza a ja zyje w niepewnosci.Pozdrawiam
Gość2013.02.22 10:28
córka ma 4 lata i mówi, że lubi ciocie. jak mnie nie ma w domu to nie mam wpływu na to gdzie mąż zabiera corkę. a co najgorsze mówi mi, ze jestem bez honoru bo z nim mieszkam - taką mam ogromną ochotę mu dokopać, że aż mnie ściska z nie mocy czasem.
Gość2013.02.21 18:15
To zalezy w jakim jest wieku,na razie nic nie mowic o tym ze to juz koniec wymyslec ze tata musi wyjechac do pracy i bedzie przyjezdzal czasami w odwiedziny.Z czasem dziecko samo zrozumie.
Gość2013.02.21 17:18
Najlepszym rozwiązaniem jest odejscie.Po co ciągle kłamac? Tylko jak powiedziec dziecku?
Gość2013.02.21 14:02
Cieżko jest odejść kiedy sie kocha ale nie można żyć w ciagłym leku,że znowu zdradzi.Tacy faceci ,którzy zdradzaja nie sa warci nawet kopa w tyłek.Ja nie wiem czy mój mnie zdradza ale jeśli po powrocie bede miała jakieś podejrzenia to napewno odrazu odejde od niego.Nikt nie napisał co sadzi o tym,że meszczyzna na wyjeździe nie zdradzi,że wytrzyma kilka miesiecy bez seksu.Pozdrawiam. A co do zabierania córki na randki to oby nie było tak,że córka potem bedzie ojcu wdzieczna ,że nie zostawił jej tylko zabierał ze soba.Albo sie córka zaprzyjaźni z kochanka taty i co wtedy?
Gość2013.02.21 10:58
...jestem troszkę podobna do każdej z Was... W skrócie...Pierwszy mąż zdradził mnie podczas 16 letniego związku.. robił to przez 5 lat. Skończyło się rozwodem. Po dwóch latach poznałam faceta z bagażem takim samym jak mój. Zdradziła go żona. Oboje byliśmy ostrożni, ale w końcu otworzyliśmy się przed sobą, kochaliśmy... Pracuje za granicą no i..... po dwóch latach małżeństwa znalazł sobie bratnią duszę tam... Pojechałam, nakryłam na gorącym uczynku,wróciłam do kraju. Boli jak diabli, nie umiem podjąć konkretnych działań, bo być może liczę, że przyjedzie. A z drugiej strony widząc jego zachowanie wobec kochanki, czuję potworne obrzydzenie. Mam wrażenie, że nie będęjuż umiała zaufać mężczycnom, żadnym, poza moim synem. Szczęście w nieszczęściu nie mamy wspólnych dzieci. Wstając codzienneie powtarzam sobie : On nie zasługuje na mnie, jestem dla iego za dobra. Z tą dobrocią to przesadziłam za pierwszym i drugim razem. Moje panie, nie możemy być samowystarczalne, które sobie ze wszystkim radzą ( z remontami,samochodem, opłatami, ogródkiem itp), bo wtedy wygryzają na te kur... które liczą na opiekę i czułości. Pozdrawiam serdecznie wszystkie zdradzone i powtarzajcie sobie " ON NIE JEST MNIE WART" :)
Gość2013.02.21 10:43
...jestem troszkę podobna do każdej z Was... W skrócie...Pierwszy mąż zdradził mnie podczas 16 letniego związku.. robił to przez 5 lat. Skończyło się rozwodem. Po dwóch latach poznałam faceta z bagażem takim samym jak mój. Zdradziła go żona. Oboje byliśmy ostrożni, ale w końcu otworzyliśmy się przed sobą, kochaliśmy... Pracuje za granicą no i..... po dwóch latach małżeństwa znalazł sobie bratnią duszę tam... Pojechałam, nakryłam na gorącym uczynku,wróciłam do kraju. Boli jak diabli, nie umiem podjąć konkretnych działań, bo być może liczę, że przyjedzie. A z drugiej strony widząc jego zachowanie wobec kochanki, czuję potworne obrzydzenie. Mam wrażenie, że nie będęjuż umiała zaufać mężczycnom, żadnym, poza moim synem. Szczęście w nieszczęściu nie mamy wspólnych dzieci. Wstając codzienneie powtarzam sobie : On nie zasługuje na mnie, jestem dla iego za dobra. Z tą dobrocią to przesadziłam za pierwszym i drugim razem. Moje panie, nie możemy być samowystarczalne, które sobie ze wszystkim radzą ( z remontami,samochodem, opłatami, ogródkiem itp), bo wtedy wygryzają na te kur... które liczą na opiekę i czułości. Pozdrawiam serdecznie wszystkie zdradzone i powtarzajcie sobie " ON NIE JEST MNIE WART" :)
Gość2013.02.20 09:26
wprowadziłam się do jego rodzinnego domu, on nie ma kasy by mnie spłacić- więc mieszkamy jak lokatorzy. a co najgorsze to proponuje mi seks - mężuś kochany jak facet może być tak przykry:) niech bierze naszą córkę na randki - na pewno nasza córka zrozumie za jakiś czas kim jest tatuś.
Gość2013.02.19 18:29
Ja nie pozwolilabym zabierac dzieci do kochanki,a tak wogole to kazalabym mu odejsc ,ale nie wiem jaka jest wasza sytuacja.
Gość2013.02.19 18:27
wiesz ze cie zdradza i dalej z nim jestes?
Gość2013.02.19 18:00
Mnie mąż już 6 miesięcy zdradza, i co najgorsze bierze naszą córkę do niej bo ona też ma dziecko.
Gość2013.02.15 16:58
Moj maz jest w Holandii od 1,5 miesiaca,jest wietnamczykiem i wyjechal do pracy bo mielismy problemy finansowe.Opisywalam nasza historie wczesniej.Tak wogole to wyjechal 3 miesiace temu do niemiec,po miesiacu przyjechal na cztery dni ale seksu nie bylo.Przed wyjazdem nie uprawialismy seksu miesiac,wiec w sumie nie bylo nic juz cztery miesiace.Jak maz dzwoni to przewaznie sie klocimy,ostatnio zagrozilam rozwodem jak nie wraca,to poprosil o dwa miesiace,ze niby ma wrocic na koniec kwietnia.On twierdzi ze jest mi wierny ale ja nie jestem tego taka pewna,nie wiem czy tyle czasu bez seksu jakis meszczyzna moze wytrzymac poza tym nam kiepsko sie ukladalo od dawna wiec sama juz nie wiem. A wy co o tym myslicie ?Poradzcie cos dziewczyny.
Gość2013.02.15 16:42
ccc
Gość2013.02.13 15:04
Witam dziewczyny tyle nas tu jest zdradzonych az sama uwierzyc nie moge! Ja mojego meza znam od 9 lat mamy syna (4-letniego) i pół roku temu dowiedziałam sie ze mnie zdradził! Jak kazdy facet potrafił sie z tym maskowac az wkoncu wpadł..dzieki sms-om jakie przeczytałam! Na poczatku wpadłam w depresje i zyc sie odechciało był dla mnie wszystkim!! Teraz nie załuje swojej decyzji..wyrzuciłam go z domu i nigdy nie zapytałam- dlaczego? za co? Nawet nie chce wiedziec bo uwierzcie ze lepiej byc samemu jak z byle kim! a taki własnie"mężuś" latajacy na boki to własnie byle co nie warte zadnej kobiety! Mieszkam w Holandii w obcym kraju juz 7 lat myslałam ze sobie tu nie poradze a w Polsce może byc juz tylko gorzej! Dałam rade! Mam cudownego syna ktory z kazdym dniem pokazuje mi jakie piekne jest nasze zycie! Nie marnujcie go gdyż kazda normalna kobieta zasługuje na normalnego mezczyzne a tracac czas na jakies głupie szanse odbieramy sobie droge do szczescia bo dalej tkwimy w czyms czego juz dawno nie ma! Mi psycholog kazał powtarzac ze mój mąż juz nie jest tym samym mezczyzna za ktorego wyszłam i w ktorym sie zakochałam bo tamten facet nie zranił by mnie tak mocno! Nie opisuje szczegółowo swojej sytuacji bo nie ma co wspominac lekko nie było ale wiem że dobrze zrobiłam, chciałabym kazdej z was dac tyle siły ile potrzeba by zacząc życ na nowo...
Gość2013.02.09 20:49
obie panie przechodza bol...i zona bo brak zaufania i kochanka.pamietac trzeba zawsze ze ta druga ma gorzej......a jak mozna miec dwie///a moze i trzy.zonaci boja sie alimentow,a ze mocza ptaszki czasem gdzies indziej,to pewnie meczy ich monotonia.bo przy 1 dziurze kot zdechnie.byla kochanka krzysztofa.a teraz sama tez i ja mam kochanka,wiec chyba rozumiem pare dziwnych rzeczy....albo jak nie wiedza kogo wybrac ,bo maja 2 naraz,to powinni kupic sobie kota...oni sie chyba nigdy nie zmienia.naukowo udowodnione.
Gość2013.02.09 20:33
on zdradzal zone,ja bylam tylko kochanka.przewaznie mezczyzni wracaja tam gdzie maja dobrze,widocznie ma dom kochajaca zone,a kochanka byla do zabawy.tak jak ja...
Gość2013.02.08 15:03
Ja też przeżyłam koszmar od pół roku wciąż kłótnie o zdradę aż dzisiaj coś wemnie pękło powiedziałam mężowi że jak zjedzie na wekend ma zabrać dziewczynki na basen i się pakuje NIE TEN CZŁOWIEK .On też kiedyś sie spakował gdy mieszkaliśmy u moich rodziców.Teraz mieszkamy na swoim i ja to postanowiłam zrobic .Z jakiej racji mężowie mogą zostawić kobiety z dziećmi jak można im pokazać że to oni mogą zostać ojcami samowychowujacymi.Myśle że teraz skończa się wieczne klótnie i płacz
Gość2013.02.07 15:21
To wszystko to nic. Jestem 18 lat po slubie, kocham żonę i dzieci jak nic na świecie. W zeszłym roku zauważyłem że żona kontaktuje się na portalach z facetami i dostaje telefony i sms-y od kolegów z pracy. Mówiła że musi żyć, bo życie ucieka jej między palcami! Była młodą kobietą kiedy braliśmy ślub - podobnie zresztą jak i ja, ale po tylu latach troskliwości wrażliwości, odpowiedzialności i powściągliwości nagle poznała koleżanki które w korporacji otworzyły jej oczy .... Nie piłem, nie podniosłem ręki na żonę dbałem, pamiętałem o każdej naszej rocznicy, walentynkach imieninach, urodzinach - ZAWSZE, a teraz nasza rodzina jest w gruzach nic nie pozostało, po chwilach jak zbieram kolejne ciosy czasem żona pyta mnie co może jeszcze mi zrobić żebym odszedł, jednak dzieci prosiły żebym tego nie robił i mam nadzieję że się obudzi. Żonata kobieta z dwojgiem dzieci jest dobrą zabawką dla tych, którzy spłukali się już na dziwkach z kasy i szukają darmowego seksu ... A ja miałem ideały, zasady a teraz mogę sobie to w .... wsadzić. Jak można zawieść się n najbliższej kochanej osobie - trudno sobie to wyobrazić :(
Gość2013.02.07 12:21
Jak można kogoś tak okłamywać i udawać że nic się nie stało.Jeżeli Twój mąż jest prawdziwym męższczyzną,to powinien Ci o zdradzie powiedzieć.
Gość2013.02.04 09:55
Witam, stwierdzenie,ze "zdradził raz, zdradzi następny" jest niczym nieuzasadbione to wcale nieprawda. Własnie sie dowiedziałam, że mąz od 9 lat małżeństwa(w sumie 12 lat) mnie zdradzał. Non stop z innymi kobietami. To nie była jedna. Po 9 latach zaczęło go meczyc sumienie! po 9 latach! Sypiał jednoczesnie ze mna i z kochanka. Nie było żadnych sygnałów, które mogłyby na coś wskazywać. Maskował się bardzo umiejętnie. Jestem zła na siebie,że dałam sie omotać. Mamy dwóch synów i dla niego nic to nie znaczyło. Serce pęka. Mam dość.
Gość2013.01.26 11:28
Witam.Jezeli twoj maz przyznaje ,ze calowal sie z inna kobieta i mowi,ze cie nie kocha to po co chcesz z nim byc?Nie wiem jak wyglada wasza sytuacja,czy macie dzieci,ile jestescie po slubie?Mysle ,ze podobnie do mnie od dluzszego czasu zyjesz wspomnieniami o szczesciu i milosci,ktore byly kiedys i oszukujesz sama siebie ,ze nadal tak jest.Jestem w podobnej sytuacji,nie ufam mezowi i uwierz ,ze ta niepewnosc czy kogos ma ,czy z kims byl,czy moze calowal inna kobiete jest gorsza od wszystkiego.Ja zdecydowalam sie odejsc,malymi kroczkami zeby niczego nie zalowac.Kazda z nas zasluguje na to zeby ktos ja kochal,szanowal a nie oszukiwal i wykorzystywal.
Gość2013.01.20 19:39
Ja też mam podobny problem. 2 miesiące temu mój mąż wrócił pijany i powiedział, że nie chce ze mną być. Następnego dnia mnie przeprosił i wydawałoby się ,że jest wszystko ok. Jednak widziałam że nie jest dobrze. Ostatnio powiedział mi że chce ze mną być ale nie może bo już mnie nie kocha. Powiedział, że całował się z kimś innym. Jesteśmy razem ale ja nie mogę mu zaufać. Mówi że nikogo nie ma ale wszędzie chodzi z telefonem, nie wiem do kogo pisze. Chciałabym z nim być, ale chyba gorsze od rozstania jest oszukiwanie. Doradzcie coś...
Gość2013.01.18 16:47
Dodaję do pierwszej wypowiedzi zwiedziłem 5 KONTYNENTÓW nie był mnie w domu po 16 m-cy (dodatek do 18.01.2013 do godz. 16.36.
Gość2013.01.18 16:36
Jestem facetem z 34 letnim stażem małżeńskim - Postaraj się (wiem że to trudne) być lekko wyluzowana tj. jak on wróci to powiedz - muszę iść do fryzjera kosmetyczki itp. SPÓŻzzzzzzznij się - celowo taka rada jest
Gość2013.01.17 14:38
Witam wszystkich zdradzonych i cierpiących z tego powodu. Jestem jedną z Was tzn mąż mnie zdradził i nie potrafię sobie z tym bólem poradzić. Bardzo cierpię, nie mogę spać, jeść, nie mogę normalnie funkcjonować, ciągle płaczę. Mam dwoje dzieci i tylko dzięki nim jeszcze żyję- bo chcę żyć dla nich.Jesteśmy razem z mężem 20 lat w tym 16 po ślubie. Rok temu zaczęłam trochę chorować i jeździłam po lekarzach po szpitalach. Na początku wakacji zauważyłam ochłodzenie ze strony męża, nie chciał ze mną rozmawiać, nie odpowiadał na moje smsy, nie dzwonił do mnie jak był w pracy (mąż jest zawodowym kierowcą ciężarówki). Myślałam że nie może sobie poradzić z tym że ja choruję. Jak odwiedzał mnie w szpitalu czułam chłód obojętność, a tak bardzo potrzebowałam Jego wsparcia. Zaczęłam szukać pomocy, psychologa który by mi pomógł normalnie życ i być dobrą matką i żoną. Znalazła ,ale jakiś czas później tj w listopadzie nie dał mi spokoju fakt że mąż nie rozstawał się z telefonem i któregoś dnia jak sobie popił sprawdziłam jego telefonu, a to co zobaczyła przeczytałam to był szok!!! "kocham cię, tęsknie, myślę o sexie z tobą" i takie tam w sumie ok 1400 sms do innej kobiety. Następnego dnia jak zapytałam mężą o tą kobietę o smsy powiedział mi że to nie tak jak myślę. tydzień przed świętami mąż powiedział mi że ta kobieta jest dla niego ważna, kocha ją ale mnie też kocha. Poczułam się jakby mi nóż w serce wbił! Miał jeszcze pretensje do mnie że go nie rozumie. Staram się jeszcze walczyć o nas, piszę do niego, dzwonię, próbuję rozmawiać,ale nie wiem na jak długo staczy mi sił bo mąż zupełnie nic nie robi. Ciągle pisze do tej kobiety, dzwoni ,na sylwestra pojechał do niej. Bardzo cierpię ale chcę zawalczyć o nasze małżeństwo, jeszcze rok temu może trochę więcej, nie mogliśmy bez siebie żyć.Teraz moje życie straciło sens. Kocham go bardzo mocno i nie mogę sobie poradzić z bólem.
Gość2013.01.17 12:13
Najważniejsza jest komunikacja w związku, jeśli wkrada sie nuda lub rutyna to jeśli sie o tym powie można coś zaradzić. U mnie niestety też zabrakło komunikacji. Mój milczący partner po 5 latach wspólnego bycia razem przyłapany na zdradzie oznajmił mi , ze nigdy nie był ze mną szczęśliwy. Chwile przyjemności z inną kobietą podobno mu to uświadomiły. Oczywiście nie jest to prawdą, przynajmniej ja tak nie uważam, to byla naprawdę wielka, piękna miłość a teraz on nie chce nawet na mnie patrzeć. Każdego dnia zadaję sobie pytanie dlaczego to zrobił, zniszczył naszą rodzinę, zaniedbał ukochaną córeczkę dla czegoś nowego,świeżego, młodego a wystarczyło rozmawiać, mogliśmy tyle zmienić żeby było lepiej, ciekawiej. Straszni mnie zranił i niestety rani nadal, nie mam gdzie pójść a poza tym go kocham. Nie chce rozmawiać, ucieka w samotnosć a moze nadal do innej . Tego juz dzisiaj sie nie dowiem. Ale opóścił mnie mentalnie i nawet jeśli jest fizycznie to widać że sie męczy. Niech szlag trafi te wszystkie kobiety które uwodzą cudzych facetów... i niech szlag trafi mezczyzn, którzy zdradzają, kłamią i milczą.
Gość2013.01.14 16:34
sprawdza sie niestety jak raz zdradzi to beda kolejne.moj mnie zdradzil wybaczylam zarzekal sie ze juz drugi raz nie popelni tego bledu i co znowu to zrobil.nie ma co dawac drugiej szansy nie warto powinno sie szanowac sama siebie
Gość2013.01.12 23:00
jaki jest sens bycia z kimś w małżeństwie? Człowiek jest tylko człowiekiem. Każdy w pewnym momencie się szuka czegoś innego,może siebie w kimś innym. Monotonia dopada każdego,nie oszukujmy się. Czy będąc z kimś dajmy na to np na weselu,tańcząc,kilka kieliszków alkoholu we krwi,nagle "odbijany" czy żadna z was nie spojrzała w sposób uwodzicielski na innego mężczyznę,oczywiście że tak. zastanówmy się czy "ja" jako kobieta chcę wyglądać dobrze tylko dla siebie i dla mojego mężczyzny?Nie. Chcę się podobać też innym. Problem jest w tym że są ludzie bardziej i mniej podatni na zdradę bez wzg na płeć. Ślub jest czymś pięknym w naszej religii owszem,ale bywa też takim ciężarem który rodzi na nas presję"o matko ona jest już moja na stałe, już nie muszę się o nią starać,już d końca życia będziemy razem" taki fakt doprowadza nas do znudzenia, a jak jest gdy dwoje ludzi są ze sobą bez żadnego związku? W większości się o siebie cały czas starają,są o siebie zazdrośni,chcą mieć się tylko dla siebie,bo nie mają pewności co do bycia ze sobą do końca życia. I to ich motywuje do ogromnej wierności,dlaczego? bo czują się zagrożeni bo skoro ona jest moją dziewczyną to ktoś mi może ją odbić,no bo kiedy ona jest moją żoną to co innego,nosi pieczęć na palcu która w momencie kiedy jest zauważona odtrąca osobę zainteresowaną/przeciwnika
Gość2013.01.12 20:48
Jednak jedno jest pewne jeśli facet zdradził raz bedzie zdradzał cały czas.A jeśli chodzi o to dlaczego zdradzaja to jest proste wytłumaczenie mają taką nature i szukają odskoczni adrenaliny która ich nakręca.Facet nie patszy na kobiete czy jest ładna czy nie tylko patszy na to zeby była inna nisz jego żona czyli szuka odmienności
Gość2013.01.10 21:14
czasami mi sie wydaje ,ze nie bylabym z takim facetem jak opisujesz,ale sama przeszlam duzo,zdrady,romanse i ciagle jak adorowaly meza inne,to uwazal ze sa biedne i tylko im pomaga bo ma dobre serce.mimo to ciagle walcze o niego i wiem ze robie glupio,ale tak mocno go kocham.Mimo ze jestem atrakcyjna nie mysle nawet o innych,a probowalam
Gość2013.01.10 19:38
mam 31 lat i jestem 10lat po ślubie. to jest druga zdrada (wykryta ) mamy dwoje dzieci córka ma 7 lat a synek 6 miesięcy. W czasie ciąży fakt że nie kochaliśmy się bo ciąża była zagrożona i bałam się żeby nie stracić synka, ale po porodzie mąż zupełnie się mną nie interesował zaczełam coś podejżewać, któregoś dnia zeszłam do samochodu po wyniki badań córki i znalazłam dwa lewe telefony a w nich lepiej nie mówić ale i to nie była 1 osoba ale pisał głównie z jedną. po powrocie do domu rzuciłam w niego tymi telefonami i powiedziałam mu że sms mu przyszedł nie odezwał się nic. wczoraj znowu znalazłam jeden z tych telefonów napisałam do niej odpisała mi cyt. kur... odpie... się odemnie nie interesują mnie wasze sprawy! rozmawiałam z nim i on chce rozwodu. oki ale nie chce się wyprowadzić mieszkamy w małym mieszkaniu 2pok+kuchnia i ja sobie tego poprostu nie mogę wyobrazić tzn co?? będziemy dalej mieszkać ze sobą gotować i może ona jeszcze będzie do nas przychodzić?? co najlepsze po pierwszej zdradzie chciałam odejść płakał błagał prosił o szanse którą otrzymał i????? to po co to wszystko było?? teraz nie mam się gdzie wyprowadzić , chora sytuacja!!!! jakim trzeba być egoistycznym dupkiem żeby tak ranić drugą osobę?? przecież ja wiem kiedy on do niej wychodzi kurcze przecież nie jestem jakąś piepszoną maszyną mam uczucia!!!!
Gość2013.01.10 19:34
mam 31 lat i jestem 10lat po ślubie. to jest druga zdrada (wykryta ) mamy dwoje dzieci córka ma 7 lat a synek 6 miesięcy. W czasie ciąży fakt że nie kochaliśmy się bo ciąża była zagrożona i bałam się żeby nie stracić synka, ale po porodzie mąż zupełnie się mną nie interesował zaczełam coś podejżewać, któregoś dnia zeszłam do samochodu po wyniki badań córki i znalazłam dwa lewe telefony a w nich lepiej nie mówić ale i to nie była 1 osoba ale pisał głównie z jedną. po powrocie do domu rzuciłam w niego tymi telefonami i powiedziałam mu że sms mu przyszedł nie odezwał się nic. wczoraj znowu znalazłam jeden z tych telefonów napisałam do niej odpisała mi cyt. kur... odpie... się odemnie nie interesują mnie wasze sprawy! rozmawiałam z nim i on chce rozwodu. oki ale nie chce się wyprowadzić mieszkamy w małym mieszkaniu 2pok+kuchnia i ja sobie tego poprostu nie mogę wyobrazić tzn co?? będziemy dalej mieszkać ze sobą gotować i może ona jeszcze będzie do nas przychodzić?? co najlepsze po pierwszej zdradzie chciałam odejść płakał błagał prosił o szanse którą otrzymał i????? to po co to wszystko było?? teraz nie mam się gdzie wyprowadzić , chora sytuacja!!!! jakim trzeba być egoistycznym dupkiem żeby tak ranić drugą osobę?? przecież ja wiem kiedy on do niej wychodzi kurcze przecież nie jestem jakąś piepszoną maszyną mam uczucia!!!!
Gość2013.01.10 14:28
mam 27 lat jestem mezatka od 6 lat i mamy dwie male coreczki.Przed slubem znalismy sie 4 lata(myslalam,ze sie znamy)Moj maz jest obcokrajowcem(wietnamczykiem)mowi po polsku i nigdy nie mielismy problemow z wzajemnym zrozumieniem sie.Dodam,ze maz jest odemnie starszy 13 lat.Oboje bardzo chcielismy miec dzieci wiec za raz po slubie zaczelismy sie o nie starac.Ukladalo nam sie dobrze,lubilismy spedzac ze soba czas,zreszta pracowalismy razem i na okraglo bylismy ze soba.Po 1,5roku na swiat przyszla pierwsza corcia,ja juz nie pracowalam a maz zmienil miejsce pracy i wtedy sie zaczelo.Wracal do domu i opowiadal o tym jak tam gdzie pracuje przyjeli dziewczyne do pracy,taka malutka czarne wlosy,bardzo mila pracowita i taka biedna bo szef zle ja traktuje.Moj maz ktory nigdy sie nie interesowal nikim nagle przez dwa tygodnie zyl ta dziewczyna.Kiedypo tym czasie moja mama,ktora z nami mieszka zauwazyla,ze nie rozmawiamy o niczym innym tylko o tej dziewczynie zapytala mnie czy to normalne i wtedy dotarlo do mnie,ze cos nie gra.(maz mowil,ze ma na imie kamila i zerwala ze swoim narzeczonym niedawno)Kiedy zaczelam pytac meza dlaczego tak duzo o niej mowi bardzo sie zdenerwowal i nie chcial juz ze mna rozmawiac.Pozniej odszedl z pracy,wynajol lakal w warszawie i otwieral restauracje,ukladalo nam sie niezle.pozniej okazalo sie ze jestem drugi raz w ciazy,maz cieszyl sie choc moja pierwsza corcia miala pol roczku,wspieral mnie i mowil ze damy sobie rade.aAle z czasem ukladalo nam sie coraz gorzej ,rzadko uprawialismy sex a meza caly czas nie bylo.Kiedys wrocil bez obraczki na palcu i szybko probowal ja zalozyc tak zebym nie zauwazyla,potem wrocil bez majtek twierdzil,ze nie zdazyl do toalety ,dodam ze sprawdzilam miejsce gdzie zekomo mial je zostawic i tam ich nie bylo.Pozniej urodzila sie druga corcia,maz odebral mnie ze szpitala zawiozl do domu po czym pobiegl szybko do pracy.Kiedy wracal wital sie tylko z pierwsza corka a druga mijal jakby jej nie widzial,strasznie mnie to ruszylo i od tamtej pory zaczely sie klotnie.Kiedy podczas jednej klotni zapytalam o imie tej dziewczyny bidulki o ktorej tyle mowil powiedzial,ze nie wie jak miala na imie bo nie pamieta.Ale pozniej wiedzial ze zmienila prace i pracuje w warszawie.Pozniej mial starsza od siebie kolezanke wietnamke,ktorej pomagal otworzyc bar i dzwonila do niego 15 razy dziennie(najmniej)Zadzwonilam do niej i kazalam jej trzymac sie z dalekaod niego i dala sobie spokoj.Po kolejnej zmianie pracy maz wracal do domu wczesniej az pewnego dnia zobaczylam okladke od jego paszportu wystajaca z kieszeni,byla zlota w czarne esy floresy typowo damska,twierdzil,ze dostal od kolegi i znowu klotnie.Dodam,ze maz nigdy nie byl o mnie zazdrosny,sypialismy ze soba coraz rzadziej a on mowil ze to przez stres.Trzy miesiace temu maz wyjechal do niemiec do pracy przed wyjazdem nie spalismy ze soba miesiac,przyjechal przed swietami na trzy dni ale tez nic nie bylo miedzy nam oprucz klotni,na swieta nie zostal bo nie mogl podobno,telefon ma caly czas wylaczony ,dzwonil przed wigilia,w sylwestra i tyle.Starsza corcia bardzo za nim teskni i strasznie przezyla jego wyjazd mlodsza troszke mniej.Chce wrocic za kilka miesiecy ale ja nie wiem co mam robic,nie wierze ze przez tyle czasu mnie nie zdradzi i naj chetniej poslalabym go do diabla ale z drugiej strony dzieci,poradzcie co mam robic,?
Gość2013.01.09 21:23
swinie
Gość2013.01.09 21:22
swinie
Gość2013.01.09 21:14
hrj
Gość2013.01.08 23:42
moj maz bral narkotyki,po dlugich walkach nie opuszczajac go i wspierajac leczy sie w osrodku.Zafascynowala go tam dziewczyna ktora jest niepelnosprawna,na wozku.tlumaczy mi ,ze tylko jej pomaga ,ale ja wiem ze sie zaangazowal bo ona sie w nimzakochala.Co mam robic.blagam odpiszcie
Gość2013.01.08 18:47
oko za oko, ząb za ząb, zdrada za zdradę!!!
Gość2013.01.07 20:08
nie zdradzilem ale chcialbym m,wreszcie
Gość2013.01.07 12:50
Jestem mężatką 3,5 roku. Męża znam od prawie 8 lat. Mam 24 klata...Mamy dziecko, staramy się o drugie...Po ślubie miałam problem, bo poznałam prawdę o mężu- że przed ślubem mnie zdradzał. Zaczęłam sprawdzać go.Telefon, historia przeglądarki, e-maile- okazywało się, że czasami pisał z innymi nawet po ślubie. Raz widziałam, że dzwonił do prostytutek- powiedział, że to specjalnie bym się powkurzała, za karę, że go sprawdzam i się z nim kłócę...Jakoś nie byłam pewna...ale ok...powiedzmy, że mu uwierzyłam. Było źle, omal się nie rozstalismy, kłóciliśmy się, była policja u nas, mąż zostawił nas(synka i mnie) w święta Bożego Narodzenia 2 lata temu, bo już nie wytrzymywał moich awantur, sprawdzania...ale co miałam zrobić?! Walczyłam- wrócił.... Wybaczyliśmy sobie, ja się uspokoiłam. Przez ostatnie prawie 2 lata było ok...Czasami jeszcze zerkałam, sprawdzałam, było ok. Od 3 miesięcy staramy się o drugie dziecko. Nie było większych kłótni. Czasami jakieś sprzeczki. Spędziliśmy sylwestra we dwoje. Jakoś wczoraj napadło mnie sprawdzić jego telefon.... I co znalazłam? Pisał i dzwonił do prostytutki...Załamałam się...powiedziałam mu to....a on...przyznał, że dzwonił, ale tylko dlatego, ze ostatnio nazwałam go "idiotą"...ze to był tylko 1 telefon i1 sms.i chciał mi zrobić na złość. Oczywiście mu nie wierze, bo w ciągu ostatnich dni(dzwonił do tej kobiety parę dni temu) nie sprzeczaliśmy się i na pewno go tak nie nazwałam!!! A nawet jakby czy to byloby normalne tak się odgryzać? Dorosły człowiek?!! To chore... Nawet jakby chciałabym by tak było, że to tylko odwet.....a nie zdrada....ale jakoś mu nie wierze...znów mój świat się rozsypał...
Gość2013.01.05 23:49
Witam Was wszystkich.Jestem mężatką od 7lat.Mam 32lata i dwoje dzieci.Syn 6lat a córka 9miesięcy.Ja od pewnego czasu też podejrzewam,że mąż mnie zdradza. Zaczęło się od przypomnienia w telefonie,że są urodzinki i były podane inicjały.Mąż akurat wyszedł a telefon zaczął dzwonić,bo miał właśnie ustawione przypomnienie.Wzięłam telefon żeby wyłączyć i ...bardzo się zdziwiłam.Bo nigdy nie ustawiał czegoś takiego a tym bardziej nie napisał kto to tylko same inicjały.Powiedziałam do męża że telefon mu dzwonił,zapytałam kto?A on powiedział,że to z sieci.Zapytałam wprost ale nie chciał powiedzieć.Dałam sobie na luz.Ale w sylwestra przyszły na jego tel.życzenia a numer nie był zapisany.Przeczytałam,bo akurat stałam przy telefonie jak ten sms przyszedł,gdy zapytałam powiedział,że to pomyłka.Szkoda,że nr nie zapamiętałam.A dziś potrzebowałam skorzystać z jego tel. a tam blokada.To trochę dziwne prawda?żeby blokować przed żoną telefon.Wcześniej jak mieliśmy rozmowę to twierdził,że nie ma nikogo i nie potrzebuje bo ma mnie i dzieci. Nawet nie mam z kim porozmawiać-z kim zaufanym.
Gość2013.01.02 17:11
Kochani mnie tez mąż zdradził od 4lat, mieszka za granica ja w Polsce pojechał do pracy miedzy czasie syn nam sie urodził.Od pół roku zaczoło sie,chował przede mną telefon.Zaczeło to mnie wszystko zastanawiac,potem nawet w łóżku było jakosc dziwnie ,czasem nawet mowił ze niema ochoty bo jest zmeczony.Wiec w koncu zabrałam mu terlefon i zobaczyłam zdradza mnie.Swiat mi sie zawalił,tyle pytan co ja takiego zrobiłam przeciesz mamy dziecko.Tumaczył sie tym ze to zrobił bo po urodzeniu dziecka sie zmieniłam i nie miałam tyle czasu dla niego co zawsze.Chciałam odejsc ale nie umiem kocham go.Powiedział ze nas zabiera abysmy byli juz razem co mam robic jak dalej zyc...........boje sie ze jak zdradził raz to zrobi to znowu
Gość2013.01.01 19:11
Sama nie wiem co pisać . Chociaż jestem ładną blondynką 35 lat - chyba niczego mi nie brakuje to sama żyje w takim toksycznym związku. Zostałam zdradzona 2 razy i to z takim niczym. Ta ostatnia to nasz pracownik. Traktowałam ją jak córkę a tu proszę ale w gruncie rzeczy okazało się że to zwykła dz.... tak dorabia z wieloma. Co nie znaczy że boli mniej. Latali cały rok łącznie ze szkoleniem 3 dniowym prezencikami zdjęciami sms filmikami itd. Teraz zastanawiam się jak żyć i czy takiemu po dwóch razach można ufać
Gość2012.12.26 18:10
czytam to wszystko i płacze ...pisałam pare postów nizej...ja tez sobie nie radze ,jest mi coraz bardziej ciezej,nie mam juz sił na nic........czego ci faceci sa jak szumowiny...zadaja tak ciezkie rany ale dziwie sie kobieta ,ktore rozzp.... małzenstwa...jak kobieta kobiecie moze tak zadac cios ....współczuje wam dziewczyny naprawde....
Gość2012.12.19 22:29
co zrobic by wrocil prosze poradcie cos
Gość2012.12.19 22:12
czy wroci na swieta do domu nie wyobrazam sobie swiat bez meza przez 22 lata spedzalismy je razem jak zyc bez niego? znalazlam prace i udaje ze jest ok ale tak nie jest.bardzo go kocham
Gość2012.12.18 16:02
mysle że to zauroczenie jak sobie przypomni gdzie jego miejsce to to bedzie cie błagał o powrót do domu rozumiem ze go kochasz udowodnij mu i sobie ze jestes niezalezna zrób cos dla siebie umawiaj sie z kolezankami bedziesz szcześliwsza zapomnij na chwile o nim nie zwracaj na niego uwagi , a przede wszystkim nie pokazuj ze za nim płaczesz to najgorsza rzecz jak facet widzi ? do usłyszenia !
Gość2012.12.08 22:02
mnie maz zostawil po 22 latach malzenstwa ona tak mu zawrocila w glowie ona tz. kochanka z 3 dzieci ze zostawil wszystko .kocham go co mam zrobic zeby wrocil
Gość2012.12.06 22:46
po23 trzech latach małżeństwa mnie zdradził i pomogła mu w tym jego rodzina,a konkretnie siostra cioteczna z mężem . wszyscy mnie okłamywali.
Gość2012.12.03 02:33
Witam. Jestem facetem dla odmiany. Zakochałem się w rozwódce z 3-ką dzieci. Pomimo , że wcześniej z jej strony była odpowiedz i chyba podobne uczucia to niestety przez długi czas ja tego nie okazywałem głownie dlatego, że będąc jeszcze kawalerem przerażała mnie kwestia dzieci. No jednak w końcu pękłem w końcu jestem tylko facetem - w końcu jest miła, uśmiechnięta z poczuciem humoru, pracowita - bo przecież z niewielką pomocą sama potrafi utrzymać 3-kę dzieci i mieszkanie - zatem tym bardziej dałoby rade utrzymać się razem tym bardziej że nie mam najgorszej pracy. Niestety w między czasie pojawiła się jej stara miłość szkolna i było spotkanie klasowe i nie wiem do czego tam mogło dojść. Facet ma, żonę i dzieci. Moja wybranka zauroczyła się ponownie starą szkolną miłością i moje dopiero co rozpoczęte starania jako i ja sam legły w gruzach. Staram się wyłączyć emocje (jadę na środkach uspokajających) i zastanawiam się co mógłbym w tej sytuacji zrobić. Przecież zdobywana przeze mnie dziewczyna - przypomnę rozwódka - doprowadzi do rozbicia małżeństwa i dodatkowo skrzywdziła już mnie choć przypomnę - wcześniej wysyłała wiele sygnałów zainteresowania moją osobą z których oczywiście teraz się wycofuje i w ogóle zaprzecza , że takowe miały kiedykolwiek miejsce. Poradźcie proszę co powianiem zrobić. Nadal jestem nią zafascynowany i teraz pluje sobie w twarz , że tak późno wystartowałem.
Gość2012.11.27 22:40
Nie wiem co mam ci doradzic sprobuj jeszcze raz z nim porozmawiac szczerze , wywal mu co czujesz jak cierpisz. Ale z praktyki wiem ze charakteru czlowieka nie zmienisz. Zylam w chorym zwiazku 13 lat probowalam wszystkiego obiecywal, przepraszal mnie zaczynalismy setki razy od nowa i bylo dobrze dopoki nowa suka sie nie pojawila na horyzoncie bo inaczej takich kobiet nie idzie nazwac ktore rozbijaja malzenstwa. Ja pracuje u Adwokata i on mi powiedzial cytuje: charakteru czlowieka nie zmienisz jezeli raz zdradzi bedzie to robic ciagle, jezeli raz uderzy, ponizy, oklamie bedzie to robic ciagle. Ja mam z takimi ludzmi na codzien do czynienia kobiety odpuszczaja wycofuja rozwody daja szanse ale wszystkie one po jakims czasie do mnie wracaja bo zaden z tych mezczyzn sie nie zmienil a twoj maz nie bedzie wyjatkiem . Te slowa Adwokata dotarly do mnie. Zrobilam porzadek wyrzucilam go z domu juz rok nie jestesmy razem on nadal zalicza co sie da a ja odzylam . Badz twarda jezeli wspomnienia wroca i lzy wez gleboki oddech i znisz te wspomnienia albo one zniszcza ciebie. Tak samo moge ci powiedziec albo ty zmienic sytuacje w ktorej zyjesz albo sytuacja zmieni ciebie. Glowa do gory masz dzieci i masz dla kogo zyc tak jak ja . Oni nie sa warci naszych lez . Powodzenia pozd
Gość2012.11.27 22:40
Nie wiem co mam ci doradzic sprobuj jeszcze raz z nim porozmawiac szczerze , wywal mu co czujesz jak cierpisz. Ale z praktyki wiem ze charakteru czlowieka nie zmienisz. Zylam w chorym zwiazku 13 lat probowalam wszystkiego obiecywal, przepraszal mnie zaczynalismy setki razy od nowa i bylo dobrze dopoki nowa suka sie nie pojawila na horyzoncie bo inaczej takich kobiet nie idzie nazwac ktore rozbijaja malzenstwa. Ja pracuje u Adwokata i on mi powiedzial cytuje: charakteru czlowieka nie zmienisz jezeli raz zdradzi bedzie to robic ciagle, jezeli raz uderzy, ponizy, oklamie bedzie to robic ciagle. Ja mam z takimi ludzmi na codzien do czynienia kobiety odpuszczaja wycofuja rozwody daja szanse ale wszystkie one po jakims czasie do mnie wracaja bo zaden z tych mezczyzn sie nie zmienil a twoj maz nie bedzie wyjatkiem . Te slowa Adwokata dotarly do mnie. Zrobilam porzadek wyrzucilam go z domu juz rok nie jestesmy razem on nadal zalicza co sie da a ja odzylam . Badz twarda jezeli wspomnienia wroca i lzy wez gleboki oddech i znisz te wspomnienia albo one zniszcza ciebie. Tak samo moge ci powiedziec albo ty zmienic sytuacje w ktorej zyjesz albo sytuacja zmieni ciebie. Glowa do gory masz dzieci i masz dla kogo zyc tak jak ja . Oni nie sa warci naszych lez . Powodzenia pozd
Gość2012.11.23 16:28
od 18 lat jesteśmy małżeństwem dowiedziałam się 3 tygodnie temu że mój mąż spotyka się z inną kobietą mówi mi że mnie kocha mamy dwójkę dzieci prosi mnie o czas że mnie nie przekreślił zależy mu na mnie.Jeszcze się z nią nie przespał ona jest starsza od niego dzieci piszą do niej aby dała spokój i odpuściła sobie a ona to kopiuje i mu wysyła zrywał z nią już 2 razy.Czuł się dobrze widziałam że nie cierpi a znają się 1,5 miesiąca ona bierze go na litość bo twierdzi że on to zaczął a on mówi mi że nie wie jak to skończyć ona jest nachalna.Ja go kocham ponad życie jestem załamana konkretnie nie moge spać jeść i normalnie funkcjonować popadam w totalną depresje.On jest kochanym oddanym rodzinie człowiekiem mimo tego co robi.Proszę o pomoc bo dzieci mnie potrzebują a ja nie mam siły błagam pomóżcie mi
Gość2012.11.23 16:28
od 18 lat jesteśmy małżeństwem dowiedziałam się 3 tygodnie temu że mój mąż spotyka się z inną kobietą mówi mi że mnie kocha mamy dwójkę dzieci prosi mnie o czas że mnie nie przekreślił zależy mu na mnie.Jeszcze się z nią nie przespał ona jest starsza od niego dzieci piszą do niej aby dała spokój i odpuściła sobie a ona to kopiuje i mu wysyła zrywał z nią już 2 razy.Czuł się dobrze widziałam że nie cierpi a znają się 1,5 miesiąca ona bierze go na litość bo twierdzi że on to zaczął a on mówi mi że nie wie jak to skończyć ona jest nachalna.Ja go kocham ponad życie jestem załamana konkretnie nie moge spać jeść i normalnie funkcjonować popadam w totalną depresje.On jest kochanym oddanym rodzinie człowiekiem mimo tego co robi.Proszę o pomoc bo dzieci mnie potrzebują a ja nie mam siły błagam pomóżcie mi
Gość2012.11.23 16:28
od 18 lat jesteśmy małżeństwem dowiedziałam się 3 tygodnie temu że mój mąż spotyka się z inną kobietą mówi mi że mnie kocha mamy dwójkę dzieci prosi mnie o czas że mnie nie przekreślił zależy mu na mnie.Jeszcze się z nią nie przespał ona jest starsza od niego dzieci piszą do niej aby dała spokój i odpuściła sobie a ona to kopiuje i mu wysyła zrywał z nią już 2 razy.Czuł się dobrze widziałam że nie cierpi a znają się 1,5 miesiąca ona bierze go na litość bo twierdzi że on to zaczął a on mówi mi że nie wie jak to skończyć ona jest nachalna.Ja go kocham ponad życie jestem załamana konkretnie nie moge spać jeść i normalnie funkcjonować popadam w totalną depresje.On jest kochanym oddanym rodzinie człowiekiem mimo tego co robi.Proszę o pomoc bo dzieci mnie potrzebują a ja nie mam siły błagam pomóżcie mi
Gość2012.11.23 16:28
od 18 lat jesteśmy małżeństwem dowiedziałam się 3 tygodnie temu że mój mąż spotyka się z inną kobietą mówi mi że mnie kocha mamy dwójkę dzieci prosi mnie o czas że mnie nie przekreślił zależy mu na mnie.Jeszcze się z nią nie przespał ona jest starsza od niego dzieci piszą do niej aby dała spokój i odpuściła sobie a ona to kopiuje i mu wysyła zrywał z nią już 2 razy.Czuł się dobrze widziałam że nie cierpi a znają się 1,5 miesiąca ona bierze go na litość bo twierdzi że on to zaczął a on mówi mi że nie wie jak to skończyć ona jest nachalna.Ja go kocham ponad życie jestem załamana konkretnie nie moge spać jeść i normalnie funkcjonować popadam w totalną depresje.On jest kochanym oddanym rodzinie człowiekiem mimo tego co robi.Proszę o pomoc bo dzieci mnie potrzebują a ja nie mam siły błagam pomóżcie mi
Gość2012.11.23 16:27
od 18 lat jesteśmy małżeństwem dowiedziałam się 3 tygodnie temu że mój mąż spotyka się z inną kobietą mówi mi że mnie kocha mamy dwójkę dzieci prosi mnie o czas że mnie nie przekreślił zależy mu na mnie.Jeszcze się z nią nie przespał ona jest starsza od niego dzieci piszą do niej aby dała spokój i odpuściła sobie a ona to kopiuje i mu wysyła zrywał z nią już 2 razy.Czuł się dobrze widziałam że nie cierpi a znają się 1,5 miesiąca ona bierze go na litość bo twierdzi że on to zaczął a on mówi mi że nie wie jak to skończyć ona jest nachalna.Ja go kocham ponad życie jestem załamana konkretnie nie moge spać jeść i normalnie funkcjonować popadam w totalną depresje.On jest kochanym oddanym rodzinie człowiekiem mimo tego co robi.Proszę o pomoc bo dzieci mnie potrzebują a ja nie mam siły błagam pomóżcie mi
Gość2012.11.23 16:25
od 18 lat jesteśmy małżeństwem dowiedziałam się 3 tygodnie temu że mój mąż spotyka się z inną kobietą mówi mi że mnie kocha mamy dwójkę dzieci prosi mnie o czas że mnie nie przekreślił zależy mu na mnie.Jeszcze się z nią nie przespał ona jest starsza od niego dzieci piszą do niej aby dała spokój i odpuściła sobie a ona to kopiuje i mu wysyła zrywał z nią już 2 razy.Czuł się dobrze widziałam że nie cierpi a znają się 1,5 miesiąca ona bierze go na litość bo twierdzi że on to zaczął a on mówi mi że nie wie jak to skończyć ona jest nachalna.Ja go kocham ponad życie jestem załamana konkretnie nie moge spać jeść i normalnie funkcjonować popadam w totalną depresje.On jest kochanym oddanym rodzinie człowiekiem mimo tego co robi.Proszę o pomoc bo dzieci mnie potrzebują a ja nie mam siły błagam pomóżcie mi
Gość2012.11.21 20:09
Jestem mezatka od ponad 4 lat.Razem jestesmy ponad 7 lat. 3 tyg. temu urodzilam dziecko.po powrocie ze szpitala maz wcale sie nie interesowal corka,calymi dniami nie bylo go w domu,a w piatek znalazlam u niego w tel smsy ktore pisal z kochanka, ze sie kochaja i tesknia za soba i ze razem bylo by im lepiej.Jestem zalamana:(
Gość2012.11.14 14:02
no i co z tego mi nie przeszkadzado że moj mąż mnie zdradza sama bym go nigdy nie zdradziła
Gość2012.11.11 18:24
Znalazłam sie w podobnej sytuacji. Przypadkiem odkryłam smsy od jakiejs kobiety (przypadkiem bo mąż sam kazał odbierać telefony gdyby ktoś dzwonił, a on by spał po pracy). Ona pisze,że go kocha, że tęskni, że nie może doczekać sie kolejnego spotkania. A ja nie wiem kto to jest - nie znam jej.Nie wiem gdzie się poznali. w przeszłości zdażało mu się flirtować z innymi, nawet swojej dawnej ex-dziewczynie-obecnie w trakcie rozwodu i z dwójką dzieci- proponował spotkanie w dyskretnym hotelu (w jakim celu można sobie dopowiedzieć). Na szczęście ona mądrzejsza, odmówiła. A teraz to. Nie mogę od niego odejść. Jesteśmy 7 lat po ślubie, mamy dwójkę cudownych dzieci i dom w trakcie budowy. Zresztą przy jakiejś sprzeczce, kiedy wspomniałam o rozwodzie, powiedział, że zrobi wszystko żeby zabrać mi dzieci.I wiem, że znalazłby sposoby. jest policjantem. I mimo wszystko nadal go kocham. Chociaż bardzo cierpię.
Gość2012.11.10 18:16
Mój mąż mnie zdradził 3 miesiące po ślubie z koleżanką z pracy,którą znał dużo wcześniej, niż mnie. Zadaję sobie pytanie dlaczego nie ożenił się z nią??? nie miał noża na gardle, ani nie byłam w ciąży,masakra, a teraz ciągle kłamie, każde jego słowo to kłamstwo, nie da się żyć w takim związku, najlepiej żeby każde poszło w swoją stronę. Boli jak diabli....
Gość2012.11.10 09:07
Moj chlopak spotyka sie z dziewczyna ktora jest zwykla zdzira czuje sie zdradzana i to bardzo boli bo go kocham
Gość2012.11.03 22:50
Ja też mam smutne doświadczenia ze zdradą ale ostatnio znaleźliśmy wspólnie z mężem rozwiązanie problemu. Jestem w związku z moim mężem od 12 lat. Od początku mnie zdradzał, chodził na lewo kiedy tylko chciał, i praktycznie zmuszał mnie do tego żebym to akceptowała. Jestem z natury wyjątkowo tolerancyjna, ale muszę przyznać że cały czas było mi z tym źle. Za moimi usilnymi namowami chodziliśmy z tym do seksuologa, ale nic nie pomogło. Po dwóch, trzech miesiącach znowu zaczynał zdradzać. Mamy dwójkę dzieci i tak naprawdę nie chciałam się z nigdy moim mężem rozstawać. W końcu z pomocą przyszła całkiem oryginalna terapia, którą poleciła mi moja przyjaciółka, chyba jakaś japońska metoda bo mocna :) Na początku nie przemawiało to do mnie, ale z czasem zaczęłam się nad tym zastanawiać... no i co się stało.. spróbowaliśmy. No i tak naprawdę to był strzał w dziesiątkę.. podaję stronę gdzie to jest opisane sex-trener.pl. pozdrawiam..
Gość2012.10.28 23:29
Widze ze nie jestem sama z takim problemem. Takze zostalam zdradzona przez meza i to chyba z tysiac razy. Byl dla mnie wszystkim kochalam go ponad zycie bylo mi z nim dobrze on tez tak mowil. Mieszkamy w Niemczech od 13 lat ale moj maz okazal sie okrutnym draniem wyrafinowanym bez zadnych skrupulow. Od znajomych dowiedzialam sie ze moj maz jest stalym klientem w Agencji towarzyskiej tam zostawial cala wyplate przyjezdzal do domu taksowka za ktora jeszcze ja musialam placic mawial ze wraca od kolegi. Gdy jezdzilismy do Polski to tez biegal po burdelach poznal kobiete z ktora spedzil noc w Hotelu. W Niemczech jak wyjezdzalam w dzieckiem do Polski to maz przyprowadzil sobie do naszego mieszkania panienke nie patrzac na reakcje sasiadow chodzili za reke calowali sie pod domem , on jest kucharzem przyprowadzal ja do siebie do pracy itd . Gdy wszyscy zaczeli buzie otwierac wlosy jezyly mi sie na rekach myslam ze klamia ale jezeli 100 osob mowi to samo i nie wszyscy sie znaja ze soba aby cos wymyslec to musi byc prawda. Jezdzil z kobietami po naszych wspolnych znajomych mowil ze to jest jego niunia chcial spac z nia u nich a wszyscy oczy otwierali z niedowierzenia pokazywal majtki znajomym jakie kupywal swoim kochankom z zapytaniem czy beda sie im podobac. Oczywiscie wszystkiemu zaprzeczyl ze to ja jestem psychiczna i to ja mam sie leczyc , Plakalam cierpialam przez dlugi czas byl wyrafinowanym draniem a ja wybaczalam i probowalam z tym zyc ale kiedys peklam . Pracuje u Adwokata i on mnie kiedys zlapal za reke i powiedzial te slowa; Ja z takimi ludzmi mam na codzien do czynienia jak mezczyzna zdradzil 1 raz to bedzie nastepny i nastepny charakteru czlowieka nie zmienisz , a twoj maz nie bedzie wyjatkiem , tysiace kobiet jest zdradzanych bitych oszukiwanych tacy mezczyzni sie nie zmienia bo takie zycie jest dla nich normalne , oni tarktuja kobiete jak zabawke nie ta to bedzie inna. Te slowa mojego adwokata do mnie dotarly po 3 latach . Wyrzucilam go z domu od roku jestem sama z dzieckiem nadal go kocham ale wiem ze dobrze zrobilam nie idzie wyrzucic kogos ze swojego serca jezeli sie kogos bardzo kochalo skrzywdzil mnie nie raz i nie potrafie tego zapomniec i wybaczyc. Trzymajcie sie dziewczyny pamietajcie charakteru czlowieka nie zmienicie beda plakac obiecywac dopoki nastepna okazja sie nie trafi a my glupie naiwne bedziemy czekac i liczyc ich kochanki. pozd
Gość2012.10.27 20:33
a ja nie wiem co robić pomóżcie mój maż bardzo sie zmienił oddala sie odemnie wyłańcza telefon jak dzwonie a pracuje Warszawie nie chce rozmawiac przy kolegach ze mną a w domu jest inny nosił by mnie na rekach skad ta zmiana nie wiem co mysleć moze to moja wina doradzcie co mam robic
Gość2012.10.27 12:20
Witam. Jestem 3 lata po slubie razem jestesmy 5 lat.W lipcu moj maz oznajmil mi ze jest zmeczony zyciem rodzinnym i rutyna i ze sie pogubil bo nie wie co czuje do mnie i rocznego syna.W lipcu gdy dowiedzialam sie ze ma romans z dziewczyna ktora poznal na poczatku czerwca stwierdzil ze nas nie kocha i chce byc z nia ona jest cudowna ma duzo czasu dla niego i uzywa zycia nie to co ja. Po 3 tyg wrocil do domu zerwal kontakty z kochana chcac niby ratowac rodzine. Wyjechalismy na 2 tyg na wakacje bylo cudownie-sex jak na poczatku znajomosci itd.Po czym tydzien pozniej oznajmil ze teskni za kochanka i chce odejsc. Po czym nastepnego dnia zaczal dzwonic i plakac ze kocha nas i nihdy niezostawil. Okazalo sie ze kontaktowal sie z kochanka i prosil o powrot ale ta go juz nie chciala. Plakal i blagal o szanse przez 3 tyg gdy serce mi miekło kochanka pokazala mi sms meza ze w tym samym czasie caly czas prosi ja zeby mogl wrocic do niej.Zlozylam pozew o rozwod i ustalenie mnie jako opiekuna syna - gsy maz sie dowiedzial o tym chcial zabrac mi syna siła i wtedy kilkukrotnie uderzył mnie. Przepraszal wiele razy caly czas prosi o szanse ze sie zmienil docenil co traci i chce wrocic..... czy to ma sens..pomozcie
Gość2012.10.25 14:56
Od jakiegoś czasu nie układa wam się w łóżku i podejrzewasz, że partner cię zdradził? Dowiedz się prawdy, badając go na wariografie! Jeśli jesteś zainteresowana, prześlij nr telefonu na program@onet.com.pl
Gość2012.10.20 16:55
jestem kobietą, mam męża. jeszcze chyba mnie coś takiego nie spotkało, ale powiem co myślę. to nie jest wina facetów !!! to kobiety są winne, oddają się nieznajomym facetom, kuszą ubiorem, a facet jest tylko facetem. nie chce usprawiedliwiać mężczyzn ale niech każda z was pomyśli, żeby każda kobieta się szanowała i nie dawała po paru spotkaniach najpóźniej ( są przypadki że już na pierwszym) to tego by nie było...
Gość2012.10.16 17:17
Straszne ,tych samcow powinno się kastrować ,wszyscy sa tacy sami .pozdrawiam kobiety , bez nich byłoby lepiej .
Gość2012.10.16 10:36
Witam. Jesteśmy z mężem już od 10lat, w maju tego roku dowiedziałam się że ma romans, powtarzał że zakończył już ten romans że nie ma z nią kontaktu.Strasznie cierpiałam, zawalił mi się cały świat, mamy 6 letnią córeczkę która jest bardzo ze mna związana i cierpi gdy widzi że ja cierpię.Chciałam odejść od niego ale nie miałam gdzie-jestem bez pracy, moi rodzice nie żyją.Popadłam w depresję zaczęłam brać leki.Mąż bardzo często po pracy jeździł do kolegi, w głębi serca czułam że nadal się z nią spotyka ale on się tego wypierał.W sierpniu pojechałam na parę dni do siostry, gdy wróciłam dowiedziałam się że nadal ma z nią romans, pod moją nieobecność przyjechał z nią do naszego mieszkania, mało tego powiedział że nie wie którą wybrać że chce być z nią i ze mną, gdy jest z nią to jest mu z nią dobrze a gdy jest ze mną to ze mną jest mu dobrze. To był najgorszy cios jaki mógł mi zadać. Mimo tego że znowu się o nich dowiedziałam to nadal do niej jeździł. Teraz twierdzi że całkowicie zerwał z nią kontakt, ale po tym wszystkim już nie potrafię mu zaufać tym bardziej że często o niej mówi i mnie tym dręczy. Nie potrafię dać sobie rady z tym że widział jak cierpię z powodu jego zdrady a mimo to nadal się z nią spotykał i kłamał mnie w żywe oczy mógł chociaż pomyśleć o naszym dziecku. Jak ja mam ratować ten związek jak on nawet palcem nie kiwnie aby ratować małżeństwo tylko mnie dręczy tekstami o niej o ich romansie. On myśli że ja jestem niezniszczalna a ja już nie daję rady, nie chce od niego odchodzić bo go kocham ale swoim zachowaniem w końcu sprawi że odejdę bo nie będę w stanie już tego wszystkiego wytrzymac.
Gość2012.10.13 19:29
Cóż, wszystko jest możliwe.... mój najukochańszy mąż, przyjaciel, pokrewna dusza, postanowił związać się z inną kobitką, koleżanką z pracy. Jakie było moje zdziwienie, gdy po 4 latach małżeństwa natknęłam się na maila, którego zapomniał skasować. Od kochanki. Ze zdjęciem erotycznym. Pierwszy moment? Szok, niedowierzanie. Potem złość. Następnie odkrycie, że życie nie ma sensu, małżeństwo jest do pupy, a coś takiego jak zaufanie nie istnieje. Teraz po roku przystosowania się mojej świadomości, że żyję z kłamcą (i to z własnego wyboru, bo nadal go kocham), jestem w stanie normalnie funkcjonować. Da się z tym żyć, jeśli on się stara. Da się przebaczyć, choć w pierwszej chwili wydaje się to niemożliwe. Ale nie da się zapomnieć.
Gość2012.10.08 21:50
To co WY na to: z mezem bylismy razem 8lat, dwojka upragnionych i zaplanowanych dzieci;nigdy mu nie odmowilam seksu, wrecz czasem juz maial dosc i sam odmawial; o wszystkim mogl ze mna porozmawiac;mielismy pasje;wszyscy dookola mu zazdroscily zony;byl dumny widzac jak na ulicy rozgladaja sie za mna faceci i co?Z moja przyjaciolka sie spotkal;odkrylam to przypadkiem;nie wiem czy spali ze soba bo sie wyrzeka;ale wiem ze codziennie wydzwaniali do siebie i raz z tego co sie przyznal spotkali sie i ona na tym spotkaniu zaproponowala mu zeby odszedl ode mnie i zwiazal sie z nia.Jak myslicie?Bez powodu mu chyba nie zlozyla propozycji, musialo cos byc miedzy nimi, prawda?Najgorsze jest to ze utwkilo mi w pamieci jak on na nia patrzal gdy spotykalismy sie razem w gronie.
Gość2012.10.03 10:24
Witam Panie.Współczuje Wam że wasi mężowie was zdradzają.Ale bedac za granica to widze co tam się dzieje.Sa tacy co zdradzaja i tacy co nie.Słyszę jak sobie wypiją co mówią na temat żon i kochanek.To jest straszne.Jak okłamują swoje żony.Ale niewiem czy o tym powiedziec ich żonom bo przecież pracujemy w jednej firmie.Co o tym myslicie?
Gość2012.09.28 11:41
witam was panie .czuje się zdradzona i myśle że tak jest mamy 2 dzieci syna 11 lat i malutką córeczkę 6 miesięcy długo wyczekiwaną i bardzo chcianą.finansowo nie jest najlepiej w moim małrzeństwie ja nie pracuję a mąż nie ma stałej pracy .teraz wrucił z niemiec i odkryłam sms od jego byłej kobiety kiedyś byli razem 6 lat jest starsza od niego on ma 40 ona 50 .kiedyś mi mówił że ona spotykała się z kimś innym i rozstał się z nią .wyprowadził się z tamtąd .wiem że się widzieli podejżewam że spędzili też noc .nawet wiem od kiedy złapali ze sobą kontakt .a było to w ten sposób że pewnego dnia zadzwoniła do mnie moja mama mówiąc że szukał mojego męża jakiś kolega i żeby się mój mąż z nim skontaktował.ten kolega zostawił swój numer .mąż zadzwonił do niego okazało się że jest to kolega ze szkoły .mąż nie utrzymywał kontaktów ze swoimi byłymi kolegami ani koleżankami ponieważ kiedyś prowadził swoje życie za bardzo luzacko był alkochol ,imprezy przekręty .ta jego była jest z tej samej miejscowości co ten kolega .Małżonek spotkał się z nim , nie w domu tylko na mieście były wtedy męża imieniny nie wiem czy to przypadek czy ona to zaplanowała .wtedy może się spotkał tylko z kolegą ale zaczeło się .zrobiłam mu kłutnię po przeczytaniu czułych smsów .natomiast on stwierdził że co miał pisać .twierdził że widział się z nią przez chwilę a ona chce mu teraz pomóc bo zniszczyła mu młodość kiedy byli razem .czy ja jestem nie normalna czy jakie takie żeczy powinnam akceptować sms jej pomoc .jak do tej pory to ta kobieta pomaga zniszczyć nasz związek jest dojrzała ma dorosłą córkę jest sama ma się nie zle mam się czuć nie zagrożona .w złośći pociełam kartę sim żuciłam telefon o ścianę .wygoniłam go z domu myślałam że nie skontaktuje się z nimi i że wruci na noc przecież nie miał numerów bo zniszczyłam kartę ale myśle że pojechał tam taksówką 80 km od naszego miejsca zamieszkania , nie dzwoni sam .dzwoniłam ja,nie raz nie odbierał a kiedy odebrał powiedział że pije żebym mu dała spokuj raz odebrał powiedział że będzie w piątek czyli dziś a nie ma go już 5 dni .wiem że był również u niej .chociaż twierdzi że jest gdzie indziej strasznie cierpie nie mogę znieść tego że on teraz jest z nią .gdy odbiera mówi że załatwia pilne sprawy .od syna też nie odbiera telefonu .może zadał się z nimi i robią jakieś znów przekręty zostaliśmy bez kasy on teraz bez pracy .zbliża się 10 rachunki za wynajem mieszkania nie wiem co będzie dalej .płacze gdy spojżę na naszą malutką córeczkę syn też to przeżywa że taty nie ma .
Gość2012.09.27 23:31
Xxa Witam! Zdecydowałam się napisać by usłyszeć opinie innych ludzi. Moja historia jest prosta. Niedawno wyszłam za mąż za faceta starszego ode mnie 5 lat. - jestem młodą osobą bo mam dopiero 22 lata. Zzamy się ponad 4 lata. Gdy go poznałam myślałam, że to najwspanialsza rzecz jaka mogła mi się przytrafić. Kochany opiekuńczy czuły i przede wszystkim zawsze mogłam na niego liczyć. Żyliśmy sobie tak młodzi i szczęśliwi. Po pewnym czasie on praktycznie u mnie zamieszkał. Czasem jeździł do siebie do domu by zobaczyć się z mamą - wiadomo. Przyszedł czas oświadczyn. Byłam dumna jak paw. Młoda a już zaręczona z myślą, że wszystkie koleżanki mi zazdroszczą. od zaręczyn do ślubu minęły prawie 2 lata. Niestety rutyna się wkradła co było nieuniknione. Zakochanie i zauroczenie tak jakby minęło. Zaczęło się bardziej poważniejsze życie i baach co sie okazało - czy ja naprawdę mogę na niego liczyć? Czy naprawde jest dla mnie oparciem w każdej sytuacji? przyszły studia. Pierwszy drugi i wreszcie trzeci rok. Poznałam chłopaka. Droczyliśmy sie tak przez trzy lata. w końcu zaczęliśmy się do siebie zbliżać. W pewnym momencie nawet myślałam że się zakochałam. Aż w końcu emocje wzięły górę i zrobiliśmy to. raz drugi i potem trzeci. i na szczęście skończylo się. Ale miało na mnie tak wielki wpływ, że uświadomiło mi jak wygląda życie. Mój wtedy narzeczony był moim jedynym mężczyzną. Ale zobaczyłam jak to jest poznawać kogos innego. Dwa miesiące przed ślubem poznałam obcokrajowca - Araba. Wiem wiem każdy wie jacy oni z natury są... podrywacze i mają to we krwi. On pochodził z Turcji. Traf chciał, że mieliśmy okazję sie spotkać i się spotkaliśmy po uprzednich rozmowach. Myślałam że po spotkaniu to będzie koniec naszej znajomości. Ale tak nie było ciągle rozmawialiśmy widywaliśmy się na skypie a gdy przyszedł dzień że nie mogłam go zobaczyc potrafiłam na wszystkich wrzeszczeć bo tak bardzo mi go brakowało. Czas leciał i leciał na takich rozmawach. Zakochałam się! Przyznaje zakochalam się. Nie jest to zauroczenie. On twierdzi że też się zakochał, Ze mnie kocha, że jest w stanie wyjechac ze mną gdzie tylko będziemy chcieli, że chciałby się ze mną ożenić i że jest mu strasznie przykro bo ma świadomość że mam męża i nie jest łatwe podjąć taką decyzję, tym bardziej że nie wiemy jak byloby nam razem ze sobą, może nie bylibyśmy w stanie się zaakceptować po tygodniu wspólnego życia. Nie wiem co mam robić. Czuję się dziwnie i jestem strasznie zagubiona. Proszę o jakieś opinie, o wyrażenie swojego zdania. Pozdrawiam.
Gość2012.09.25 12:09
Witam! właśnie wczoraj przeczytałam w komórce mojego męża sms-y do jego koleżanki że go podnieca itp. oczywiście do niczego sie nie przyznał i twierdzi że to tylko żarty ale mi jakoś nie jest do śmiechu ! jestem matką dwójki dzieci i nigdzie nie pracuje ponieważ sama je wychowuje bo mąż pracuje za granicą. nie wiem co robić mój cały świat runął jesteśmy małżeństwem 11 lat aha oczywiście mąż się na mnie obraził że mu grzebałam w telefonie i grozi mi że jak go zostawię to mi nie da środków do życia!pomóżcie co robić?!
Gość2012.09.22 03:20
bo upadłaś i nie masz godności
Gość2012.09.20 22:50
Nie jestem pewna czy maz mnie zdradzil, wiem na pewno ze dzwonil i semesowal z moja kolezanka ktora jest po rozwodzie. zmusilam go do pokazania bilingow to trwalo 3 miesiace.on twierdzi ze to byly tylko rozmowy.caly czs o tym mysle.
Gość2012.09.17 08:42
To nie jest takie proste... 13 lat po ślubie, 3 dzieci i właściwie tylko wymiana informacji- co, o której, kto odbiera, co kupić itp. Nawet nie mówi do mnie po imieniu. Od 18 lat kocham kogo innego.To nieważne że wprowadzamy się do naszego domu, zostały tylko mury, nas już nie ma. Mam dość poniżania, dość tekstów: ja was wszystkich oćwiczę, całą czwórkę... Nie mam wyrzutów,że zdradziłam...
Gość2012.09.12 11:27
Mnie też mąż zdradził,choc do tego się nie przyznaje i nadal Mnie zdradza.Podczas pobytu za granica dzwonił telefon który ukrył pod szafka a ja nie chciałam w to wierzyc ze to Jego.Gdy przyjechał to Mu to powiedziałam to oznajmił z mogłam szukac.Teraz wiem gdzie ten telefon był.Bardzo żałuje że nie szukałam,ale gdy się kocha bardzo i C
Gość2012.09.08 09:06
Każdy mężczyzna zdradza , u nas seks był co dziennie a jesteśmy ze sobą 15lat i też mnie zdradził , nigdy mężowi nie odmówiłam seksu , to on mi częściej odmawiał.. Ale jak się dowiedziałam o zdradzie , to sobie pomyślałam nie będę Ci dłużna teraz to on ma poroża jak „Pałac Kultury „ Jesteśmy razem bo wiadomo Kocham go i to bardzo ale „oko za oko, ząb za ząb” w chwili obecnej nie zdradzamy się, bo co to było by za małżeństwo .... Ale to on zaczął A NIE JA !!! Pozdrawiam wszystkie cierpiące kobiety i bardzo współczuje :(
Gość2012.09.01 12:10
A co powiecie o romansie (Miłości ? koniecznie przez duże M) kobiety 23 lat, 2 letnie dziecko, mężatka oraz 31 letniego mężczyzny, ojca 4 letniego dziecka, posiadającego oczywiście żonę. Żadne z tych małżeństw nie jest absolutnie patologiczne. Miłość ? czy zauroczenie. Mężczyzna twierdzi, że miłość i czeka, że kobieta odejdzie z nim oraz, że utworzą nowy związek. Możliwe?
Gość2012.08.28 22:02
Witam. Jestem poślubie 11 lat.25.08 miała być nasza 11 rocznica. Jak zwykle zapomniał o niej. Mam 2 dzieci .7 lat i roczek Mąż twierdzi, że cały czas pracuje (serwis chłodni) całodobowy- własna działalnośc. Ja tez pracuję.W ostatnią niedzielę wyszedł z domu ok.10 -do praci i wrócił w pon po 6 rano- myślał, że mnie nie będzie już -bo zawsze w pon. pracuję.Wrócił czysty -tak jak wyszedł. Po pracy zawsze wracał brudny i śmierdzący.dł się wykąpać i sprawdziłam jego torbę a tam ZONK= gumki i żel prawie pusty do masażu intymnego). Kłamał jak z nut. Do 12 kazałam sie wyprowadzić. Nie zrobił tego. Zabrał mi auto. O 3 zmieniłam zamki i wywiozłam jego rzeczy ---WSZYSTKO do jego Mamy.Powiedziała mi, że dobrze zrobiłam. Dziś o 12 zadzwonił-gdzie jestem, bo chciał jakieś rzeczy- ciekawe co robił od pon rano- do dziś do południa PRACOAWŁ oczywiście. Wgięło go, że mimo braku samochodu rzeczy odwiozłam. Mężowi jeszcze, ale już nie partnerowi życzę szczęścia u boku nowej Pani. Niech zaczyna od zera jak ze mną. Jest mi przykro, ale do miłości nikogo nie można zmusić. Jak się kocha - to się nie zdradza. Jestem z siebie dumna. Nie chę wiedzieć kim jest ta Pani , jak długo to trwa, jak i gdzie to robili- ich sprawa- materacem nie byłam. Myślę, że jeszcze zatęskni za rodziną. Ale to już jego problem. G miał w życiu 2 zasady: 1. W zaparte do samego końca 2. Kto nie uważa co robi, niech robi co uważa. Te zasady ja zastosowałam i zrobiłam co uważam. Uwolniłam 2 zakochanych od stresy- nocnych głuchaczy i kłamstw. Niech się kochają na potęgę i złóżka nie wychodzą. Wszystkim zdradzonym i oszkukanym życzę siły i wytrwałości . Uszy do góry.
Gość2012.08.28 22:02
Witam. Jestem poślubie 11 lat.25.08 miała być nasza 11 rocznica. Jak zwykle zapomniał o niej. Mam 2 dzieci .7 lat i roczek Mąż twierdzi, że cały czas pracuje (serwis chłodni) całodobowy- własna działalnośc. Ja tez pracuję.W ostatnią niedzielę wyszedł z domu ok.10 -do praci i wrócił w pon po 6 rano- myślał, że mnie nie będzie już -bo zawsze w pon. pracuję.Wrócił czysty -tak jak wyszedł. Po pracy zawsze wracał brudny i śmierdzący.dł się wykąpać i sprawdziłam jego torbę a tam ZONK= gumki i żel prawie pusty do masażu intymnego). Kłamał jak z nut. Do 12 kazałam sie wyprowadzić. Nie zrobił tego. Zabrał mi auto. O 3 zmieniłam zamki i wywiozłam jego rzeczy ---WSZYSTKO do jego Mamy.Powiedziała mi, że dobrze zrobiłam. Dziś o 12 zadzwonił-gdzie jestem, bo chciał jakieś rzeczy- ciekawe co robił od pon rano- do dziś do południa PRACOAWŁ oczywiście. Wgięło go, że mimo braku samochodu rzeczy odwiozłam. Mężowi jeszcze, ale już nie partnerowi życzę szczęścia u boku nowej Pani. Niech zaczyna od zera jak ze mną. Jest mi przykro, ale do miłości nikogo nie można zmusić. Jak się kocha - to się nie zdradza. Jestem z siebie dumna. Nie chę wiedzieć kim jest ta Pani , jak długo to trwa, jak i gdzie to robili- ich sprawa- materacem nie byłam. Myślę, że jeszcze zatęskni za rodziną. Ale to już jego problem. G miał w życiu 2 zasady: 1. W zaparte do samego końca 2. Kto nie uważa co robi, niech robi co uważa. Te zasady ja zastosowałam i zrobiłam co uważam. Uwolniłam 2 zakochanych od stresy- nocnych głuchaczy i kłamstw. Niech się kochają na potęgę i złóżka nie wychodzą. Wszystkim zdradzonym i oszkukanym życzę siły i wytrwałości . Uszy do góry.
Gość2012.08.28 22:00
Witam. Jestem poślubie 11 lat.25.08 miała być nasza 11 rocznica. Jak zwykle zapomniał o niej. Mam 2 dzieci .7 lat i roczek Mąż twierdzi, że cały czas pracuje (serwis chłodni) całodobowy- własna działalnośc. Ja tez pracuję.W ostatnią niedzielę wyszedł z domu ok.10 -do praci i wrócił w pon po 6 rano- myślał, że mnie nie będzie już -bo zawsze w pon. pracuję.Wrócił czysty -tak jak wyszedł. Po pracy zawsze wracał brudny i śmierdzący.dł się wykąpać i sprawdziłam jego torbę a tam ZONK= gumki i żel prawie pusty do masażu intymnego). Kłamał jak z nut. Do 12 kazałam sie wyprowadzić. Nie zrobił tego. Zabrał mi auto. O 3 zmieniłam zamki i wywiozłam jego rzeczy ---WSZYSTKO do jego Mamy.Powiedziała mi, że dobrze zrobiłam. Dziś o 12 zadzwonił-gdzie jestem, bo chciał jakieś rzeczy- ciekawe co robił od pon rano- do dziś do południa PRACOAWŁ oczywiście. Wgięło go, że mimo braku samochodu rzeczy odwiozłam. Mężowi jeszcze, ale już nie partnerowi życzę szczęścia u boku nowej Pani. Niech zaczyna od zera jak ze mną. Jest mi przykro, ale do miłości nikogo nie można zmusić. Jak się kocha - to się nie zdradza. Jestem z siebie dumna. Nie chę wiedzieć kim jest ta Pani , jak długo to trwa, jak i gdzie to robili- ich sprawa- materacem nie byłam. Myślę, że jeszcze zatęskni za rodziną. Ale to już jego problem. G miał w życiu 2 zasady: 1. W zaparte do samego końca 2. Kto nie uważa co robi, niech robi co uważa. Te zasady ja zastosowałam i zrobiłam co uważam. Uwolniłam 2 zakochanych od stresy- nocnych głuchaczy i kłamstw. Niech się kochają na potęgę i złóżka nie wychodzą. Wszystkim zdradzonym i oszkukanym życzę siły i wytrwałości . Uszy do góry.
Gość2012.08.26 02:18
czytam niektore teksty o zdradach...nie rozumiem, jak zona, ktorą zdradza mąz może go blagac ba wykorzystywac do tego celu dzieci? żeby zostal, nie rozbjał "szczesliwej rodziny i malzenstwa? to smieszne , a gdzie honor i ambicja zdradzanej żony?
Gość2012.08.26 02:14
sa faceci, ktorzy zdradzaja,potem odchodza od swoich żon ale sa i tacy, ktorzy zdradzaja,twrdząc,ze ich małżeństwo jet ok i chyba...kochają swoje zony haha dobre
Gość2012.08.25 22:51
Oczywiście syna ma z córką, nie z tą drugą.
Gość2012.08.25 22:49
Mój zięć przestał interesować się po 7latach co robi córka,jak się ubiera i z kim się spotyka. Teraz okazało się, że ma kogoś. Jest nią zauroczony. Myśli o odejściu. Jest z nią - według jego słów tylko dla syna. Córka jest załamana. Co robić ?>
Gość2012.08.22 15:59
głupia propozycja kobiety cierpia a ty co im proponujesz?przytulanie itp.człowieku to nie o to chodzi by sie zrewanzowac i to w ten sposób co proponujesz.....to nie strona dla takich jak ty gosciu z wrocławia obrazasz nas ,,Kobiety"
Gość2012.08.21 10:43
Jak Cię mąż zdradzi proponuję rewanż. Ja skupię się na Tobie, wysłucham, przytulę, pocieszę, dowartościuję... 178/77/31 Wrocław mati.andrych@gmail.com
Gość2012.08.19 15:11
juz tyle lat jestem po slubie a wciąż mam nadzieje że wreszcie mój mąz zmadrzeje ,wiem ze to złudzenia i znowu dwa dni temu w jego telefonie sms od jego dziwki ,nie wiem ile ich ma bo te smsy sa z róznych nr.tel.jestem juz wykonczona ,nie mam juz sił ...wstaje co dziennie z bólem głowy i kłade sie z bólem głowy ..tabletki działaja na pare minut...mam juz dosc tego zycia i być wciąz oszukiwana....a on wciaz mówi pisac mozna ...a co to takiego....gdy tylko wychodze z domu do pracy czy tez na zakupy on oczywiscie juz na telefonie wisi albo wsiada w auto i gdzies jedzie..co robic...mam nr.tel.tych dziwek..
Gość2012.08.14 15:52
Tak sobie faceci wmawiaja dla usprawiedliwienia sie, ze to przez zone bo musi prosic o seks i takie tam; ja mysle, ze zdradzaja faceci niedojrzali emocjonalnie, nie majacy poczucia winy. Prawdziwy facet nie skrzywdzi kobiety, ktora kocha i ponosi odpowiedzialnosc za swoja rodzine. Lubisz uzywac zycia to nie zakladaj rodziny proste i oczywiste; jak nie panujesz nad swoja sperma; to nie wchodz w stale zwiazki.
Gość2012.08.11 21:53
Ą
Gość2012.08.06 13:11
_______________Mąż zdradza żonę głównie dlatego że musi ją prosić o sex. Czasami wręcz błagać. Pomyślcie kobiety - ile razy odmówiłyście mężowi sexu "za karę" bo byłyście na niego wkurzone. Współżycie należy się mężowi jak psu buda. A jak nie dostanie od własnej żony to idzie do innej - i nie ma się co dziwić -Nas facetów czasem sperma aż roznosi ale te kobiety które nie potrafią tego zrozumieć piszą później że "mąż ją zdradził to cham"___________________________
Gość2012.08.05 15:58
Znamy sie 23 lata. Małżeństwo od 16 lat. Syn ma 13 lat. Poczatkowo prowadzilismy swoja wlasna dzialanosc. Zatrudnialismy pracownice. Osiem lat temu okazalo sie iz maz ma z pracownica romans, skutkiem romansu jest dziecko. W miedzyczasie budowalismy sie, maz zawsze do przodu, robiac kariere, ja generalnie zajeta domem, dzieckiem i obowiazkami rodzinnymi. Nie lubilam nigdzie chodzic, stronilam od towarzystwa, bylam szczesliwa z mezem i z synem. Poczatkowo o zdradzie dostalam list informujacy mnie o romansie meza. Maz wszytskiego sie wyparl, blagal na kolanach iz nic nie ma iz to sa pomowienia, zaklinal sie na wszytskie swietosci. Przez przypadek po kolejnych 5 miesiacach maz przyznal sie do calej sytuacji , ze zostanie ojcem. Przede mna zawalil sie swiat. Znalazlam sie w "trumnie" w sytuacji bez wyjscia, nie wiedzialam co robic i czy wogole cos robic. Maz wyblagal mnie abysmy sie nie rozwodzili. Uleglam. Przez dwa lata staralam sie pozbierac i jakos ulozyc sobie mysli. Nawiazalam krotka znajomosc. Byly to tylko sms, ani jednego spotkania, ani jednego umowionego spotkania. Maz dowiedziala sie o tym. Byl zalamany, jak moglam zrbic cos takiego. Probowalismy jakos ulozyc sobie zycie, ale patrzac z perspektywy czasu, byla to walka z wiatrakami. W lutym 2011 roku bylam w pubie ze znajomymi. Upilam sie i bawiac sie z facetem na calego. calujac sie z nim na srodku sali. Maz przez zaprzyjaznionych znajomych pojawil sie pubie. Patrzac na mnie jak sie "bawie" z facetem, stal okolo dwoch godzin i nie zrobil nic, nawet sie nie ujawnil. Gdy ja napisalam sms aby po mnie przyjechal, bo tak sie umowilismy,byl. Zabral mnie do domu, totalnie pijana, pytajac mnie w domu czy bedzie seks, powiedzialam iz nie. Na drugi dzien, gdy wstalam poinformowal mnie iz byl w pubie wszytsko widzial i chce rozwodu. Od tamtego dnia jest koszmar prowadzacy kopletnie do niczego. Nie potrafimy nic uzgodnic ani dojsc do zadnego porozumienia. W tym roku rowniez na urlopy pojechalismy osobno. Kazde z nas z synem. Maz bedac na urlopie z synem, podczas tego urlopu ja wchodzac na jego konto mailowe (maz nie pamietal iz kiedys dal mi do tego dostep) zauwazyl iz mailuje ze swoja zastepczynia ( maz jest prezesem duzej firmy). Byly to bardzo osobiste maile. Ja w swojej zlosci wyslalam do pozostalych jego dwoch zastepcow tresc tych maili, podpisujac sia jako zupelnie obca osoba. Maz zaczal "prowadzic" dochodzenie, kto to zrobil. Dzieki uprzejmosci kolegi informatyka po trzech tygodniach uzyskal informacje iz zrobilam to ja. Wowczas tez dopiero przyznalam sie. Zaczal mnie wyzywac i straszyc. Iz za wysylanie meili bede miala sprawe w prokoraturze. Nie rozmawiamy z soba, nie wiem jak z tego wybrnac. Dodatkowy problem to syn, zaczyna gimnazjum, maz obecnie remontuje syna pokoj, bedzie nowiutki, pachnacy i wyposazony we wszytsko. Wiem iz rozwod nie jest od reki, iz to trwa, ale mam wrazenie ze nawet za jakis czas syn nie bedzie chcial sie wyprowadzic z domu (mieszkamy w domku jednorodzinnym). Sytuacja patowa, nie wiem co robic....
Gość2012.08.05 15:52
Znamy sie 23 lata. Małżeństwo od 16 lat. Syn ma 13 lat. Poczatkowo prowadzilismy swoja wlasna dzialanosc. Zatrudnialismy pracownice. Osiem lat temu okazalo sie iz maz ma z pracownica romans, skutkiem romansu jest dziecko. W miedzyczasie budowalismy sie, maz zawsze do przodu, robiac kariere, ja generalnie zajeta domem, dzieckiem i obowiazkami rodzinnymi. Nie lubilam nigdzie chodzic, stronilam od towarzystwa, bylam szczesliwa z mezem i z synem. Poczatkowo o zdradzie dostalam list informujacy mnie o romansie meza. Maz wszytskiego sie wyparl, blagal na kolanach iz nic nie ma iz to sa pomowienia, zaklinal sie na wszytskie swietosci. Przez przypadek po kolejnych 5 miesiacach maz przyznal sie do calej sytuacji , ze zostanie ojcem. Przede mna zawalil sie swiat. Znalazlam sie w "trumnie" w sytuacji bez wyjscia, nie wiedzialam co robic i czy wogole cos robic. Maz wyblagal mnie abysmy sie nie rozwodzili. Uleglam. Przez dwa lata staralam sie pozbierac i jakos ulozyc sobie mysli. Nawiazalam krotka znajomosc. Byly to tylko sms, ani jednego spotkania, ani jednego umowionego spotkania. Maz dowiedziala sie o tym. Byl zalamany, jak moglam zrbic cos takiego. Probowalismy jakos ulozyc sobie zycie, ale patrzac z perspektywy czasu, byla to walka z wiatrakami. W lutym 2011 roku bylam w pubie ze znajomymi. Upilam sie i bawiac sie z facetem na calego. calujac sie z nim na srodku sali. Maz przez zaprzyjaznionych znajomych pojawil sie pubie. Patrzac na mnie jak sie "bawie" z facetem, stal okolo dwoch godzin i nie zrobil nic, nawet sie nie ujawnil. Gdy ja napisalam sms aby po mnie przyjechal, bo tak sie umowilismy,byl. Zabral mnie do domu, totalnie pijana, pytajac mnie w domu czy bedzie seks, powiedzialam iz nie. Na drugi dzien, gdy wstalam poinformowal mnie iz byl w pubie wszytsko widzial i chce rozwodu. Od tamtego dnia jest koszmar prowadzacy kopletnie do niczego. Nie potrafimy nic uzgodnic ani dojsc do zadnego porozumienia. W tym roku rowniez na urlopy pojechalismy osobno. Kazde z nas z synem. Maz bedac na urlopie z synem, podczas tego urlopu ja wchodzac na jego konto mailowe (maz nie pamietal iz kiedys dal mi do tego dostep) zauwazyl iz mailuje ze swoja zastepczynia ( maz jest prezesem duzej firmy). Byly to bardzo osobiste maile. Ja w swojej zlosci wyslalam do pozostalych jego dwoch zastepcow tresc tych maili, podpisujac sia jako zupelnie obca osoba. Maz zaczal "prowadzic" dochodzenie, kto to zrobil. Dzieki uprzejmosci kolegi informatyka po trzech tygodniach uzyskal informacje iz zrobilam to ja. Wowczas tez dopiero przyznalam sie. Zaczal mnie wyzywac i straszyc. Iz za wysylanie meili bede miala sprawe w prokoraturze. Nie rozmawiamy z soba, nie wiem jak z tego wybrnac. Dodatkowy problem to syn, zaczyna gimnazjum, maz obecnie remontuje syna pokoj, bedzie nowiutki, pachnacy i wyposazony we wszytsko. Wiem iz rozwod nie jest od reki, iz to trwa, ale mam wrazenie ze nawet za jakis czas syn nie bedzie chcial sie wyprowadzic z domu (mieszkamy w domku jednorodzinnym). Sytuacja patowa, nie wiem co robic....
Gość2012.07.30 22:24
u mnie to miesiac jak sie dowiedzialam.Jestesmy razem bo obiecal ze z nia skonczyl i wybral mnie ale nie jestem do konca pewna ze tego nie zaluje(on)bo ciagle jest zamyslony jakby nieobecny.Wiec chyba mysli nadal o niej.Jak go pytam to mowi ze wszystko ok ale ja widze ze nie jest ok(u niego romans trwal 4 miesiace)niby jest dla mnie czuly i mowi ze mnie bardzo kocha ale czy mozna wierzyc czlowiekowi ktory mne oszukiwal przez tyle miesiecy!!!!!czy to sie da jeszcze odbudowac!!!!!chyba juz nie!!!!stracilam nadzieje!!!!!!
Gość2012.07.30 19:23
Mam 28 lat i 8 letnią córkę. Z mężem jesteśmy ze soba od 9 lat. 2 lata temu odkryłam jak mój mąż mnie zdradza, a robił to minimum przez 8 miesięcy, bynajmniej o tylu wiem. Spotykał się ze swoją kochanką praktycznie każdego dnia, wydzwaniał, pisał a mnie unikal i zrobił ze mnie wariatkę, że ja niby sobie to wymyśliła....Ale nadszedł czas że znalazłam dowody zdrady, zdjęcia( nagie zdjęcia w naszym aucie), filmiki, , smsy i wtedy to już wszyscy mi uwierzyli, ale dopiero wtedy. Cierpiałam, płakałam, początkowo się nawet wyprowadziłam ale on nie odpiscił sobie i błagał żebym wróciła bo się zmieni.................... Nie zmienił się a co lepsza po 2 tygodniach zachowywał się jakby nic się nie stało, a ja cierpiałam i płakałam. Byłam na siebie zła że wróciłam i że jestem z nim nadal, nie potrafiłam mu wybaczyć i jego wyraz twarzy i jej miałam ciągle przed oczyma, tego nie da się zapomnieć ani wybaczyć wiec......................... po paru miesiącach wyprowadziłam się i nie jestesmy razem. Minęły już 2 lata od momentu kiedy wyszło to na jaw, mnie to nadal boli i nie potrafie zaufać żadnemu mężczyźnie. Nie mamy rozwodu, mimo że nie mieszkamy razem. Z nikim też się nie związaliśmy, jesteśmy przyjaciółmi i teraz lepiej się dogadujemy niż wcześniej. Ale relacji przed tym całym zajściem.............. nie da się już odbudować i nigdy nie będzie już tak jak przedtem. Nie jest to łatwe, ale dzięki tej sytuacji stanęłam na nogi i uświadomiłam sobie że trzeba się spełniać i brnąć do przodu.
Gość2012.07.24 15:40
Jakie to wszystko jest banalne. Dokładnie tak samo jak to co napisał ten koleś safirot.blox.pl/html
Gość2012.07.22 23:04
jola-ja tez bylam zdradzana przez 4 lata.niestety po32 latach malzenstwa musialam podjac decyzje o rozstaniu.to bylo straszne przezycie,ale uwierzcie mi panie-lepiej wczsniej niz za pozno.ja wykrylam jego zdrade sama,bez podpowiedz innych.to bylo ewidentne i jasne,chociaz on sie do tego nie przyznawal .teraz jestem sama i jest mi z tym dobrze.a on mieszka z ta,ktora rozbila moj zwiazek.moja dewiza-nie zbudujesz swojego szczescia na cudzym nieszczesciu.i to jest prawda,gdyz wpadl w straszne dlugi.a ktora kobieta chce miec partnera,ktorego poszukuje komornik?kobiety-glowy do gory i cieszcie sie zyciem,jest takie piekne.
Gość2012.07.19 21:07
Pół roku temu znalazłam dowody zdrady mojego męża, o którą podejrzewać zaczęłam go już w listopadzie ubiegłego roku. Najpierw znalazłam 2 listy do niej, kłamał, że z jego konta wysyłał je jego przyjaciel. Jak przyjaciel stanowczo odmówił krycia go, powiedział, że to tylko e-maile, nic więcej. Miał z nią porozmawiać i zakończyć znajomość (dośc trudne, bo razem pracują, an różnych wydziałach ale zawsze). Obiecywał, że zakończył. Parę dni później zauważyłam, że loguje się na tajne, nieznane mi konto. Przechwyciłam hasło i znalazłam listy od niej. To był kolejny policzek. Najpierw wmawiał mi, że włamałam się na cudze konto, a potem, że z nią nie spotyka się. Tydzień później znalazłam kartę do telefonu, którą wykorzystywał do kontaktu z nią. Każde zdarzenie to coraz to nowy policzek. Przez 3 tygodnie nic nie jadłam, nie mogłam. Funkcjonowałam dzięki synowi i przyjaciółce. Trochę czasu minęło, a ja nie potrafię zaufać. Nie potrafię sobie poradzić ze swoimi emocjami. Myślę o tym non stop, choć staram się nie pokazać mężowi, co we mnie siedzi. Boję się, że ten stan nigdy się nie skończy... Łatwo napisać, że trzeba zająć się pracą, swoimi sprawami... Chcę tego, zwłaszcza chcę odbudować poczucie własnej wartości, ale to takie trudne... Wiem, muszę się zebrać w sobie, a nie narzekać. Spróbuję. Trzymajcie za mnie kciuki! Pozdrawiam wszystkie kobiety przezywające ten sam horror co ja.
Gość2012.07.19 11:32
ciezko z tym zyc,wiem sama po sobie! moj gdy bylismy na weselu tulil mnie calowal,mowil ze kocha a jednoczesnie do niej wysylal milosne smsy!!!!! jestesmy razem bo mowil ze z nia skonczyl ale czy ja moge w to wierzyc!!!nigdy nie bede pewna na 100%wiem ze gdyby sobie nie wypil na weselu i nie zapomnial skasowac tych smsow to dalej zyla bym w nieswiadomosci!!!!jednoczesnie trudno jest przekreslic 20 lat malzenstwa!!!!wiec trwam w tym dalej ale mam inne spojrzenie na swiat i na malzenstwo!!!!!zdjelam klapki z oczu!!!!postanowilam zajac sie soba i swoim zyciem a nie tylko obiadkami dla meza i spelnianiem jego zachcianek!!!!chyba mial za dobrze ze mu odbilo!!!zawsze wszystko pod nos podane,wyprasowane,posprzatane!!!! koniec z tym,mi tez sie od zycia cos nalezy!!!!ale nie jest latwo kochane !!!!
Gość2012.07.19 11:14
(Do postu z dnia 18.07.2012 godz. 18:16). Jeżeli raz zdradził zdradzi i kolejny. Nie słuchaj obietnic, nie ufaj. Poza tym i tak nie zaufasz po czymś takim. Nie da się normalnie trwać w związku, gdzie ciągle boisz się zajrzeć w jego skrzynkę odbiorczą telefonu a z drugiej strony nie chcesz pozwolić się oszukiwać. To obrzydliwe uczucie. Co ciekawe do samej siebie przede wszystkim, że nie potrafi się z tym skończyć. A najgorsze jest to, że czas mija... Lepiej jest być samej, albo budować jakaś zdrową relację od podstaw niż cięgle się oszukiwać. Pozdr. Martuela.
Gość2012.07.18 18:16
mój mąż mnie zdradził z 2 prostytutkami,a dopiero jestesmy pół roku po ślubie,niewiem też co robić cały świat mi sie zawalił
Gość2012.07.18 12:20
...i jeszcze coś... nie ma czegoś takiego jak "zdrada wirtualna" i "realna". Jeżeli on woli zadzwonić/napisać "dobranoc, tęsknie" komuś tam, po drugiej stronie niż przytulić się do Ciebie i zasnąć, to jaki sens ma taki związek? ... Retoryk... Pozdr. Martuela.
Gość2012.07.18 12:14
Mój facet mieszka ze mną od miesiąca. Jesteśmy razem od roku. Zdradzał mnie wcześniej, ja również nie byłam święta w ramach odwetu. Postanowiliśmy, że dłużej być tak nie może. Że trzeba skoczyć na głęboką wodę i przekonać się czy utoniemy. Mój partner od czasu do czasu gra w pokera. Wtedy znika pod bardzo dobrym pretekstem na część nocy... Pasji i zabawy nie mogę mu zabraniać... tym bardziej, że sama raczej nie lubię wychodzić i nie chcę mu towarzyszyć. Nie ufam mu. Nie wiem co zrobić z tym fantem. Dziś w nocy zobaczę co ma w telefonie. Jeżeli znajdę tam jakieś słowo świadczące o zdradzie jutro nie będzie go już w moim życiu. Myślę, że trzeba być przede wszystkim konsekwentnym. Jeżeli damy kolejną i kolejną szansę, to tylko upodlimy się jeszcze bardziej przyzwalając na taki chory stan rzeczy. Dziewczyny... przede wszystkim... musimy pokazać, że jesteśmy silne. I nie powinniście zostawać w związku dla dziecka, tylko własnie dla niego powinniście odejść od człowieka, który Was nie szanuje. Ja nie zamierzam pozwalać się wykorzystywać i poniżać. Pozdrawiam.
Gość2012.07.17 14:23
mam 35 lat, 2 dzieci i męża który mnie zdradził wirtualnie - tak twierdzi. Najgorsze jest to że o zdradzie dowiedziałasię od syna który przeczytał jego sms. Byliśmy na wakacjach a on osiedząc obok syna i mnie pisał do innej "kochanie..." Świat mi się zawalił. Do tej pory ufałam mu bezgranicznie, nie wiem co robić. Twierdzi że to była głupota i że się z nią nie widział, poznał ją na portalu erotycznym. na wakacjach. Mówi że nas kocha i nie wyobraża sobie życia bez nas. Płacze..Niestety obawiam się ze brak zaufania to i tak może zniszczyć związek. Obawiam się że jak raz mnie zdradził to zrobi to ponownie. Moje wieczne podejrzenia zabiją nas nawzajem, każdy telefon, śleczenei przed internetem będzie budziło podejrzenia. Czy tak można żyć? Co mam zrobić? K
Gość2012.07.11 22:35
duzo nas nie sadzicie?dlaczego to my kobiety najczesciej jestesmy zdradzane?dlaczego my oddajemy im cala siebie,kochamy bezgrnicznie a zaplata za 20 lat udanego przeciez malzenstwa jest upokorzenie i potraktowanie jak stara rzecz ktora mozna rzucic w kat i wziasc sobie lepsza,nowsza!!!!!pragne zemsty ale mam taki metlik w glowie ze nie wiem co robic !!!!takie kobiety ktore rozwalaja rodzine i ukladaja swoje szczescie na nieszczesciu innych powinno sie palic na stosie jak kiedys czarownice albo wywozic na gnoju jak Jagne w "Chlopach"!!!!!ale mam nadzieje ze takie zdziry kara nie minie,wczesniej czy pozniej odpokutuja za łzy dzieci i zdradzonych zon!!!! i tego im zycze z calego serca!!!!!dziewczyny glowa do gory!!!!to my jestesmy slaba płec a jednak najsilniejsza!!!!!
Gość2012.07.11 17:49
O jejku! Współczuję Ci bardzo, kochana Jola! Jestem mężatką od 5 lat. Kocham go z całego serduszka. Mamy 2 dzieci - syna i córkę. Ale niestety mój mąż nie chce ich. Mój mąż ma przyjaciółkę, która ma na imię Agnieszka, zna ją siedem lat. Też mi się wydaje, że mnie zdradzi. Gdy poszedł do łazienki, szybko sprawdziłam jego SMS-y. Widziałam krótkie, miłosne teksty. Okropnie to było, byłam cała czerwona jak burak. Porozmawiałam z nim o tym... A on, krzyczał na mnie: "Do jasnej cholery, kto Ci pozwolił przeczytać moje sms-y, kur*a?!". Byłam totalnie załamana. I gdy byłam w kuchni, gotowałam zupę jarzynową i chciałam iść po sól, sól stał na parapecie przy oknie, zauważyłam swojego męża z jego przyjaciółką, przytulił ją tak romantycznie! Płakałam, płakałam i płakałam... Dzieci usłyszały mój odgłos, były przerażone bardzo. Musiałam zadzwonić do swoich rodziców, by przyjechali do mojego domu, matka mnie pocieszyła i mi mówiła, żebym nie przejmowała się. Mój ojciec był okropnie zdenerwowany, że chciał go zabić. To była sobota, mój mąż wrócił do domu o godzinie 22.30, pytałam go co robił, a on: "Nic, byłem w barze. Czego ty chcesz ode mnie?". Zachowuje się tak, jakby był moim bratem "wrogiem". Jego słowa ranią mnie. Nie mogę po prostu z nim spokojnie porozmawiać!
Gość2012.07.11 17:49
O jejku! Współczuję Ci bardzo, kochana Jola! Jestem mężatką od 5 lat. Kocham go z całego serduszka. Mamy 2 dzieci - syna i córkę. Ale niestety mój mąż nie chce ich. Mój mąż ma przyjaciółkę, która ma na imię Agnieszka, zna ją siedem lat. Też mi się wydaje, że mnie zdradzi. Gdy poszedł do łazienki, szybko sprawdziłam jego SMS-y. Widziałam krótkie, miłosne teksty. Okropnie to było, byłam cała czerwona jak burak. Porozmawiałam z nim o tym... A on, krzyczał na mnie: "Do jasnej cholery, kto Ci pozwolił przeczytać moje sms-y, kur*a?!". Byłam totalnie załamana. I gdy byłam w kuchni, gotowałam zupę jarzynową i chciałam iść po sól, sól stał na parapecie przy oknie, zauważyłam swojego męża z jego przyjaciółką, przytulił ją tak romantycznie! Płakałam, płakałam i płakałam... Dzieci usłyszały mój odgłos, były przerażone bardzo. Musiałam zadzwonić do swoich rodziców, by przyjechali do mojego domu, matka mnie pocieszyła i mi mówiła, żebym nie przejmowała się. Mój ojciec był okropnie zdenerwowany, że chciał go zabić. To była sobota, mój mąż wrócił do domu o godzinie 22.30, pytałam go co robił, a on: "Nic, byłem w barze. Czego ty chcesz ode mnie?". Zachowuje się tak, jakby był moim bratem "wrogiem". Jego słowa ranią mnie. Nie mogę po prostu z nim spokojnie porozmawiać!
Gość2012.07.11 17:46
O jejku! Współczuję Ci bardzo, kochana Jola! Jestem mężatką od 5 lat. Kocham go z całego serduszka. Mamy 2 dzieci - syna i córkę. Ale niestety mój mąż nie chce ich. Mój mąż ma przyjaciółkę, która ma na imię Agnieszka, zna ją siedem lat. Też mi się wydaje, że mnie zdradzi. Gdy poszedł do łazienki, szybko sprawdziłam jego SMS-y. Widziałam krótkie, miłosne teksty. Okropnie to było, byłam cała czerwona jak burak. Porozmawiałam z nim o tym... A on, krzyczał na mnie: "Do jasnej cholery, kto Ci pozwolił przeczytać moje sms-y, kur*a?!". Byłam totalnie załamana. I gdy byłam w kuchni, gotowałam zupę jarzynową i chciałam iść po sól, sól stał na parapecie przy oknie, zauważyłam swojego męża z jego przyjaciółką, przytulił ją tak romantycznie! Płakałam, płakałam i płakałam... Dzieci usłyszały mój odgłos, były przerażone bardzo. Musiałam zadzwonić do swoich rodziców, by przyjechali do mojego domu, matka mnie pocieszyła i mi mówiła, żebym nie przejmowała się. Mój ojciec był okropnie zdenerwowany, że chciał go zabić. To była sobota, mój mąż wrócił do domu o godzinie 22.30, pytałam go co robił, a on: "Nic, byłem w barze. Czego ty chcesz ode mnie?". Zachowuje się tak, jakby był moim bratem "wrogiem". Jego słowa ranią mnie. Nie mogę po prostu z nim spokojnie porozmawiać!
Gość2012.07.10 23:32
od 25 lat jesteśmy po ślubie. dwie córki.jeden wnuk i od tego się zaczęło.mąż jest serwisantem myjni samochodowych i tak ją poznał bo trzeba było wnuczkowi kupic nowy wózek a ona miała na sprzedaż , mąz ją zostawił nawet nie wiem który amój kupił domek holenderski i go remontuje za nasze oszczędności.kłamie że jeździ do kolegi i razem robi=ą wyprawy rowerowe a on jest u niej boże ile on mnie musi kłamać towszystko trwa już rok. najgorsze to to że przy mnie rozmawia z nią na gg.całe archiwum gg przestudiowałam i wiem że ma zamiar odejść do niej nie wiem tylko kiedy chyba obawia się reakcji swoich rodziców
Gość2012.07.09 23:00
ja tez dalam mezowi szanse ale nie wiem czy dlugo tak wytrzymam,czy juz zawsze jak dostanie sms bede myslala ze to od niej albo jak gdzies wyjdzie to mysle poszedl sie z nia spotkac a jak jestem w pracy(12 godz) to mysle ze on spotyka sie z nia!!!!!przeciez ja sama siebie torturuje psychicznie!!!!!jak dlugo to bedzie trwalo?czy kiedykolwiek jeszcze mu uwierze?wprawdzie jest teraz slodki ale czy to nie przykrywka!!!!mowi ze wykasowal jej numer ale czy nie nie ma go w glowie a jak pisze to kasuje!!!!same widzicie jest ciezko!!!ale 20 lat nie da sie tak szybko wymazac z pamieci ale zdrady rowniez !!!!!jak sobie z tym radzicie!!!!
Gość2012.07.07 08:31
witam was kochane jestem młoda mamą dwojki dzieci przez 10 lat byłam bardzo szcześliwą żonom myslałam że cały mój świat to my okazywał mi miłość uczucia nic nie wskazywało na to że ma inną trwało to krótko bo tylko 2miesiące ale boli strasznie co najgorsze on twierdzi że mnie bardzo kocha i prosi o szanse jak trwierdzi nie wie dlaczego to zrobił? dałam mu szanse ale wcale nie jest mi dobrze nie współżyjemy strasznie mnie odrzuca na jego widok ciagle widze tą druga przed oczami ciągle myśle dlaczego ? jest mi tak zle !!!!!!!!!!!!!
Gość2012.07.06 12:27
cześć! Ja niestety byłam tą która zdradzała i strasznie tego żałuję. Mamy dwóch cudownych synów i trzecie dziecko w drodze (maż nie wierzy, że to jego, pomimo że romans skończył się w tamtym roku w sierpniu a ja zaszłam w ciążę w styczniu tego roku). Zdradzałam go przez pół roku bo mamy problemy on zamknął się w sobie a ja nie potrafiłam poradzić sobie sama. Bardzo tego żałuję i chce mu jakoś wynagrodzić a on nie umie się uporać z tym wszystkim. Wie o tym od prawie roku. Już nie wiem co mam robić jestem totalnie załamana. Che żeby się ułożyło ale nie wiem co ma już robić. Wszyscy odwróciły się ode mnie plecami. Nawet przyjaciółka, która wiedziała o wszystkim teraz ma mie gdzieś pomimo iż wcześniej nie popierała tego romansu ale przynajmniej próbowała zrozumieć a teraz zero kontaktu. Znowu jestem sama ze sobą. Raz jest dobrze a raz tragicznie a najbardziej boli mnie fakt że maleństwo jeszcze się nie urodziło a już czekają je problemy. Co mam zrobić? Podobno błędy można naprawić ale jak?? Ja mam to na co zasłużyłam a co dzieci winne mojej głupocie?? :(
Gość2012.07.06 02:43
moj maz tez mnie zdradzil ,mamy 3 dzieci a ostatnie nie ma nawet roku.Jest bardzo ciezko ,gdyz zrobil to w bardzo perfidny sposob .Dalam nam szanse naszemu zwiazkowi i nie wiem jak bedzie dalej ale kazdy moze popelnic blad .Zycie pokaze co bedzie dalej modle sie za niego i nasze malzenstwo majac nadzieje ze bedzie lepiej .Jestesmy malzenstwem 15 lat i nie jest latwo przekreslic wszystkie piekne chwile ,zreszta przysiegalam na dobre i na zle .Mysle ,ze to przetrwamy i tego samego zycze innym .Powodzenia
Gość2012.07.05 17:17
co tam u was dziewczyny!!!bo ja w dalszym ciagu nie moge sobie z tym wszystkim poradzic(zdradzil po 20 latach)mecze sie strasznie!!!!nie wiem co robic czy zakonczyc ten zwiazek czy walczyc !!!!!ach juz psychicznie nie wyrabiam!!!on mowi ze z nia skonczyl a ja jakos mu nie wierze!!!!czy kiedykolwiek uwierze?co robic!!!!
Gość2012.07.02 17:20
ja od dawna czulam ze moj maz kogos ma ale nie moglam mu tego udowodnic nie mialam czasu zeby go sledzic itp.gdyz sama pracuje zawodowo i czesto nie ma mnie w domu.Ale wiedzialam ze wczesniej czy pozniej popelni jakis blad i tak sie stalo.Zapomnial skasowac sms do niej a ja przy kazdej nadazajacej sie okazji sprawdzalam mu komorke NO I WPADKA!!!!!!!a objawy byly takie same jak u ciebieTOTALNIE MNIE OLEWAL,NIE ZAUWAZAL ZE JESTEM!!!!!!!!!!!!KOCHANE BADZCIE CZUJNE!!!!!
Gość2012.07.01 22:30
Witam. Nigdy nie pisałam na żadnym forum, ale już sama nie wiem co mam zrobić. Jestem z moim mężem już 8 lat i od jakiegoś czasu jest między nami bardzo źle. Tzn. często się kłócimy, mamy ciche dni itd. Mamy córeczkę 1 rok i 9 m. Często się zastanawiam czy ja go jeszcze kocham, ale jak sobie pomyślę, że może go zabraknąć w moim życiu to kłuje mnie serce. Ale czuję, że mu na mnie nie zależy, w żaden sposób się nie stara, nie zabiega o mnie, w ogóle jakbym mu była nie potrzebne. Dlatego wydaje mi się, że on kogoś ma. Mój mąż pracuje w delegacji, bywa w domu co tydzień lub dwa. Nie weim jak mam sprawdzić, czy moje przypuszczenia są prawdziwe. Mówi się, że kobieta ma intuicję, a ja czuję, że w jego życiu ktoś jest. Nie chce być oszukiwana. Nie wiem co robić, możecie mi pomóc?
Gość2012.07.01 12:18
A ja ci powiem tak ..ja miałam kilka okazji by zdradzic meza ,rózne propozycje ,czasami miałam dosc facetów az do tego stopnia ze ich nienawidze ,mam trzech synów i sama sie na tym łapie ze jestem w stosunku do nich czasami oschła jakbym nie była ich matka..ale to dzieki mojemu męzowi ...pisałam pare postów nizej ze po 20 latach małzenstwa nie mam szacunku u niego za wiernosc ..Szczescie dziecka jest najwazniejsze ..a moze kiedys w przyszłosci dla tego nowo poznanego znudziłabys sie ...i co...zostałabys sama bez meza bez tego nowo poznanego...została bys podwójnie zraniona a dziecko stokroc wiecej...lecz faceci zawsze mówia ,ze my kobiety zasłaniamy sie dobrem dziecka ,bo sa egoistami itd..mysle ,ze postapisz tak jak ci sece podpowie ,ja tez polecam terapie u specjalisty ...pamietaj kochana nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło....pan bóg nam to kiedys wynagrodzi...życie jest takie krótkie ...życzę ci trafnej decyzji i niech twój maz doceni jaki ma skarb i niech okazuje wiecej uczuc dla ciebie i dziecka..
Gość2012.06.30 22:53
Dzięki bardzo za dobre słowo i za radę ale już nie raz rozmawialiśmy na ten temat, a raczej ja mówiłam. Mój mąż nie należy do rozmownych osób, zawsze kończy się na kłutni albo na tym że postaramy się lepiej ułożuć nasze małżeńctwo. Niestety kończy się tylko na rozmowie a nie na działaniu. Ale podjełam już decyzje, całą noc nad tym rozwiązaniem myślałam i wywnioskowałam,że jednak wolę żeby nasze dziecko było szczęśliwe niż ja. Fakt ciężko mi będzie zapomnieć o tamtym ale dam radę jestem silna i jemu też nie będe mieszać w życiu. Jednak przysięga małżeńska do czegoś zobowiązuje. Ciężko mi było podjąć tą decyzje ale tak musi być. Mój mąż nie wybierze się na terapie bo ma swoją dumę i sądzi, że między nami jest ok i nie potrzebujemy terapi , chociaż ja sądze inaczej. Dam radę i przeżyje ten bój jakoś mam opracowany plan i zaczynam go realizować, czyli nie przejmować się niczym, zajmować się dzieckiem i pracą a co będzie to będzie nic na to nie poradzę. Wolę małżeństwo i szczęśliwe dziecko niż moje szczęście i dziecko tęskniące za tatą. Dzięki wielkie jeszcze raz, bardzo mi pomogłaś podjąć tak na sto procent tą decyzję i wiem, że dobrze zrobiłam. Dzięki !!! :)
Gość2012.06.30 10:54
witam!!usiadzcie z mezem i na spokojnie porozmawiejcie o swoich uczuciach,mysle ze powinniscie sobie wyjasnic co was tak naprawde jeszcze ze soba trzyma.nie podejmuj pochopnie decyzji!moze jeszcze da sie to malzenstwo uratowac!!!moze jakas terapia malzenska?ale musi wam obojgu zalezec dlatego porozmawiaj z nim szczerze!!!czasami takie zauroczenie facetem gdy juz sie jest z nim na co dzien szybko mija bo i znim w koncu bedzie zwykla codziennosc.Ja odwrotnie to moj maz po 20 latach mnie zdradzil ale ja nie robilam mu awantur ani zadnych scen ,porozmawialismy i powiedzialam mu ze jesli ona jest wazniejsza dla niego niz ja to niech sie pakuje i wynosi.nie bede go blagac ,prosic ,wlosy z glowy drzec,Trzeba miec troche szacunku dla siebie i nie upokorzyc sie jeszcze bardziej niz on to zrobil.Ale jak jest ciezko to wie tylko ktos kto to przezyl!!!!! porozmawiaj kochana!!!!
Gość2012.06.30 00:37
Witam wszystkie kobiety. Ja mam znów odwrotny problem, jestem mężatką od dziewięciu lat, mamy ośmio letnią córcię. W naszym związku od dawien dawna brakuje uczuć. Jesteśmy razem chyba tylko dla dziecka. Sex już od dawna nie sprawia satysfakcji. Brak okazywania miłości i dla mnie to jest chory związek. Fakt mąż oświadcza,że mnie kocha i wogóle pełen szacunek z jego strony. Problem tkwi w tym że ja kocham innego. Poznałam go praktycznie przez głupi żart kileżanki która pokazała mi profil społecznościowy gdzie GO poznałam. Pisaliśmy ze sobą pół roku i w końcu się spotkaliśmy ale nie doszło do niczego bo on nie jest z tych. Pokochałam go jeszcze bardziej ale nie mogłam poświęcić mojego małżeństwa na rzecz innego związku z powodu dziecka. Zerwałąm tą znajomość chociaż i już nie pisaliśmy ze sobą trzy miesiące ale nie mogę o nim zapomnieć. Myśle codziennie o nim co robi, jak się uśmiecha i serce mnie boli cały czas jak pomyśle sobie że go straciłam. Ostatnio się odezwał ale nic konkretnego. Teraz chodzę jak nakręcona bo wiem, że on mnie też strasznie kocha tak ja jego i nie możemy zapomnieć o sobie. Wiem że on to jest właśnie ten ale co ja mam robić??????????? Każdy mi mówi,że mam przykładnego męża i ojca ale ja to wszystko wiem. nigdy mi nie ubliżył ani nie skrzywdził, ale uczucie między nami już dawno wygasło jeścli oczywiście kiedyś było. Ja się duszę w tym związku, płakać mi się chce bo kocham innego . Błagam pomocy co ja mam robić ??????Dłuzej już tak nie mogę. Co byście zrobiły na moim miejscu?????????????????????????????????????????????
Gość2012.06.29 17:28
kochane wspierajmy sie pomagajmy sobie wlasnie tutaj Moze razem bedzie nam razniej Piszmy co u nas slychac,jak sobie radzimy ze zdrada.Ja caly czas jeszcze sie mecze i mam metlik w glowie(bylam juz tutaj 25.06.)porostu to chyba najgorsza rzecz jaka moze spotkac kobiete.Najgorsze jest to upokorzenie i brak szacunku po 20 latach naprawde udanego do tej pory malzenstwa!!!
Gość2012.06.28 19:31
kochane panie łezka sie w oku mi zakreciła jak poczytałam o tych zdradach ...bo ja sama mam z tym problem ..mój mąz od paru lat oszukuje mnie ,a te sex esemesy to mnie do szału doprowadzaja ,uwaza ze to nikc takiego ,zwykłe esemesy ..i wciaz mi gada ze jestem zazdrosna ,,ja uwazam ze to nie zazdrosc ...czy ja tak dużo wymagam zeby wreszcie przestał romansowac itd..w domu i przy ludziach pokazuje jaki on kochany męzulek a nóz w serce mi wkłada...nie wiem jak to długo zniose ....tak mi sie odwdziecza za 20 lat malzenstwa za wiernosc .zycie bym za niego oddała a on mnie tak rani....i nie moze mnie zrozumiec albo i nie chce..
Gość2012.06.28 19:00
kochane panie łezka sie w oku mi zakreciła jak poczytałam o tych zdradach ...bo ja sama mam z tym problem ..mój mąz od paru lat oszukuje mnie ,a te sex esemesy to mnie do szału doprowadzaja ,uwaza ze to nikc takiego ,zwykłe esemesy ..i wciaz mi gada ze jestem zazdrosna ,,ja uwazam ze to nie zazdrosc ...czy ja tak dużo wymagam zeby wreszcie przestał romansowac itd..w domu i przy ludziach pokazuje jaki on kochany męzulek a nóz w serce mi wkłada...nie wiem jak to długo zniose ....tak mi sie odwdziecza za 20 lat malzenstwa za wiernosc .zycie bym za niego oddała a on mnie tak rani....i nie moze mnie zrozumiec albo i nie chce..
Gość2012.06.27 23:16
kochna powiec to cołemu światu że masz męża dupka, tobie ulrzy a mu bendzie wstyd pokazać sie na ulicy.Ja powiedziałam wszystkim tesciowej ciotkom komu sie dało,ja odrazu ulge poczułam a on do dziś jest w pracy bo mu wstyd wrucić.Tak wszyscy wiedzieli tylko ja na końcu się dowiedziałam.Teraz przynajmiej z siebie kretynki nie robie że mam spaniałego męża.Curka to jakoś zrozumnie przeciesz jest kobietom.A pni teraz koniec z urzalaniem sie nad sobom do kosmetyczki,kina ,kursy,wycieczki nieh pani poznaje nowyh ludzi ja nie moge bo mam małe dzieci ,ale pani niech nadrobi ten stracony czas przes tego dupka,stare znajomosci odswierzyc nieh on widzi ze pani jest lepiej bez niego że daje pani rade i jest szcześliwa a on nieh patszy i żałuje jaki SKARB STRACIŁI!!!!!!!!powodzenia teraz jest tyle możliwosci że napewno pani nie bendzie sie nudzić,tylko czeba wyjść z domu glowom do gury to pani jest PIEKNA MĄDRA I ATRAKCYJNA!!!!!!!!!!!POWODZENIA!!!!!!!!
Gość2012.06.27 23:16
kochna powiec to cołemu światu że masz męża dupka, tobie ulrzy a mu bendzie wstyd pokazać sie na ulicy.Ja powiedziałam wszystkim tesciowej ciotkom komu sie dało,ja odrazu ulge poczułam a on do dziś jest w pracy bo mu wstyd wrucić.Tak wszyscy wiedzieli tylko ja na końcu się dowiedziałam.Teraz przynajmiej z siebie kretynki nie robie że mam spaniałego męża.Curka to jakoś zrozumnie przeciesz jest kobietom.A pni teraz koniec z urzalaniem sie nad sobom do kosmetyczki,kina ,kursy,wycieczki nieh pani poznaje nowyh ludzi ja nie moge bo mam małe dzieci ,ale pani niech nadrobi ten stracony czas przes tego dupka,stare znajomosci odswierzyc nieh on widzi ze pani jest lepiej bez niego że daje pani rade i jest szcześliwa a on nieh patszy i żałuje jaki SKARB STRACIŁI!!!!!!!!powodzenia teraz jest tyle możliwosci że napewno pani nie bendzie sie nudzić,tylko czeba wyjść z domu glowom do gury to pani jest PIEKNA MĄDRA I ATRAKCYJNA!!!!!!!!!!!POWODZENIA!!!!!!!!
Gość2012.06.27 23:16
kochna powiec to cołemu światu że masz męża dupka, tobie ulrzy a mu bendzie wstyd pokazać sie na ulicy.Ja powiedziałam wszystkim tesciowej ciotkom komu sie dało,ja odrazu ulge poczułam a on do dziś jest w pracy bo mu wstyd wrucić.Tak wszyscy wiedzieli tylko ja na końcu się dowiedziałam.Teraz przynajmiej z siebie kretynki nie robie że mam spaniałego męża.Curka to jakoś zrozumnie przeciesz jest kobietom.A pni teraz koniec z urzalaniem sie nad sobom do kosmetyczki,kina ,kursy,wycieczki nieh pani poznaje nowyh ludzi ja nie moge bo mam małe dzieci ,ale pani niech nadrobi ten stracony czas przes tego dupka,stare znajomosci odswierzyc nieh on widzi ze pani jest lepiej bez niego że daje pani rade i jest szcześliwa a on nieh patszy i żałuje jaki SKARB STRACIŁI!!!!!!!!powodzenia teraz jest tyle możliwosci że napewno pani nie bendzie sie nudzić,tylko czeba wyjść z domu glowom do gury to pani jest PIEKNA MĄDRA I ATRAKCYJNA!!!!!!!!!!!POWODZENIA!!!!!!!!
Gość2012.06.27 23:16
kochna powiec to cołemu światu że masz męża dupka, tobie ulrzy a mu bendzie wstyd pokazać sie na ulicy.Ja powiedziałam wszystkim tesciowej ciotkom komu sie dało,ja odrazu ulge poczułam a on do dziś jest w pracy bo mu wstyd wrucić.Tak wszyscy wiedzieli tylko ja na końcu się dowiedziałam.Teraz przynajmiej z siebie kretynki nie robie że mam spaniałego męża.Curka to jakoś zrozumnie przeciesz jest kobietom.A pni teraz koniec z urzalaniem sie nad sobom do kosmetyczki,kina ,kursy,wycieczki nieh pani poznaje nowyh ludzi ja nie moge bo mam małe dzieci ,ale pani niech nadrobi ten stracony czas przes tego dupka,stare znajomosci odswierzyc nieh on widzi ze pani jest lepiej bez niego że daje pani rade i jest szcześliwa a on nieh patszy i żałuje jaki SKARB STRACIŁI!!!!!!!!powodzenia teraz jest tyle możliwosci że napewno pani nie bendzie sie nudzić,tylko czeba wyjść z domu glowom do gury to pani jest PIEKNA MĄDRA I ATRAKCYJNA!!!!!!!!!!!POWODZENIA!!!!!!!!
Gość2012.06.27 23:16
kochna powiec to cołemu światu że masz męża dupka, tobie ulrzy a mu bendzie wstyd pokazać sie na ulicy.Ja powiedziałam wszystkim tesciowej ciotkom komu sie dało,ja odrazu ulge poczułam a on do dziś jest w pracy bo mu wstyd wrucić.Tak wszyscy wiedzieli tylko ja na końcu się dowiedziałam.Teraz przynajmiej z siebie kretynki nie robie że mam spaniałego męża.Curka to jakoś zrozumnie przeciesz jest kobietom.A pni teraz koniec z urzalaniem sie nad sobom do kosmetyczki,kina ,kursy,wycieczki nieh pani poznaje nowyh ludzi ja nie moge bo mam małe dzieci ,ale pani niech nadrobi ten stracony czas przes tego dupka,stare znajomosci odswierzyc nieh on widzi ze pani jest lepiej bez niego że daje pani rade i jest szcześliwa a on nieh patszy i żałuje jaki SKARB STRACIŁI!!!!!!!!powodzenia teraz jest tyle możliwosci że napewno pani nie bendzie sie nudzić,tylko czeba wyjść z domu glowom do gury to pani jest PIEKNA MĄDRA I ATRAKCYJNA!!!!!!!!!!!POWODZENIA!!!!!!!!
Gość2012.06.27 23:09
kochna powiec to cołemu światu że masz męża dupka, tobie ulrzy a mu bendzie wstyd pokazać sie na ulicy.Ja powiedziałam wszystkim tesciowej ciotkom komu sie dało,ja odrazu ulge poczułam a on do dziś jest w pracy bo mu wstyd wrucić.Tak wszyscy wiedzieli tylko ja na końcu się dowiedziałam.Teraz przynajmiej z siebie kretynki nie robie że mam spaniałego męża.Curka to jakoś zrozumnie przeciesz jest kobietom.A pni teraz koniec z urzalaniem sie nad sobom do kosmetyczki,kina ,kursy,wycieczki nieh pani poznaje nowyh ludzi ja nie moge bo mam małe dzieci ,ale pani niech nadrobi ten stracony czas przes tego dupka,stare znajomosci odswierzyc nieh on widzi ze pani jest lepiej bez niego że daje pani rade i jest szcześliwa a on nieh patszy i żałuje jaki SKARB STRACIŁI!!!!!!!!powodzenia teraz jest tyle możliwosci że napewno pani nie bendzie sie nudzić,tylko czeba wyjść z domu glowom do gury to pani jest PIEKNA MĄDRA I ATRAKCYJNA!!!!!!!!!!!POWODZENIA!!!!!!!!
Gość2012.06.25 14:38
tak masz racje tylko ze ja zostalam calkiem sama przez to ze cale zycie poswiecilam jemu zapomnialam o kolezankach i one wkoncu o mnie,corka jest w kanadzie...kurcze nawet nie mam sie komu wyzalic i wyplakac.Corce jeszcze nic nie mowilam,poprostu nie wiem jak jej to powiedziec...to jej ukochany tatus
Gość2012.06.25 13:22
mój mąż też mnie zdradził to on dużo stracił nie ja.Mi zostały kochane moje dzieci , a mu puste panie jak sie zestarzeje to ciekawe kto mu poda szklanke wody te mlode lalunie.Dzis ja cierpie a on za pare latek i tego mu szczerze rzycze. Rozwalili nam wszystko co bylo dla nas wazne.DAMY RADE DROGIE PANIE NIE WARTO!!!!!!TO MY JESTESMY PIEKNE MODRE I ATRAKCYJNE!!!!!STAC NAS NA LEPSZE ZYCIE !!!NIE DAJMY SIE PONIRZAC TYM DUPKOM!!!!!!!!!!!!GLOWA DO GURY BOCIE SILNE POWODZENIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Gość2012.06.25 08:45
ja dowiedzialm sie wczoraj ze maz sie spotyka z inna kobieta,ponoc tylko rozmawiaja i fizycznie mnie nie zdradzil ale nie wierze mu,spotykaja sie juz od marca on twierdzize mnie kocha(jestesmy 20 lat po slubie) znalazlam w telefonie smsy do niej ze ja kocha. co ja mam robic! swiat mi sie zawalil!
Gość2012.06.19 12:54
Niedawno odkryłam, że mój partner (jesteśmy ze sobą od 8 lat), spotyka się z "przyjaciółka" z pracy. Poinformowała mnie też o tym koleżanka, która z moim partnerem pracuje, i która jest w podobnej sytuacji. Chociaż dotychczas brzydziłam się podobnymi metodami, sprawdziłam jego telefon - "przytulaki", "ciepłe, wspierające uściski", "tęsknota" i tym podobne smsy, codzienne telefony, często w nocy, kiedy ja już spałam. "Przyjaciółka" jest mężatką dodam tylko. I to jak się wydaje, jest zasłoną dymną dla tej relacji. W naszym związku nie dzieje się dobrze, odkąd straciłam pracę i to na partnerze przez pół roku spoczywała konieczność utrzymywania domu. Stąd jego poczucie krzywdy, zrzucania na jego barki nieznośnego brzemienia. Do tej pory, to ja przejmowałam 3/4 ciężaru finansowego, ponieważ mój partner, pracując w fundacji zarabia śmieszne kwoty. Strasznie mnie zabolało, że stałam się wówczas ciężarem, tym bardziej, że dotychczas partner zawdzięcza mi właściwie wszystko - łącznie z posiadaniem ubrań, bo te, kupowałam mu ja (jego - nie stać). Te pół roku było koszmarem, ponieważ nic nie mogłam znaleźć. Chodziłam na rozmowy, każdy dzień zaczynałam od poszukiwań i rozsyłania aplikacji. Mój partner za to imprezował, tłumacząc, że musi odreagować, i że należą mu się rozrywki. Kompletnie wyrzucił mnie ze swojego życia, odizolował, od wspólnych, do tej pory znajomych. Bo jestem mu przeszkodą, wykrzyczał kiedyś, zawalidrogą, która nie pozwala mu być sobą. Kazałam mu więc odejść, wynieść się z mojego życia. Nie zrobił tego do dziś. Natomiast ja, odzyskałam pracę, o wiele lepszą od poprzedniej. Zarabiam o wiele lepiej i o wiele więcej od partnera, ale między nami nie poprawiło się bynajmniej. Partner ma "przyjaciółkę", której zwierza się, pomaga, troszczy się o nią. Ja jestem tylko maszyną sprzątającą i zapełniającą lodówkę, płacącą większość rachunków. Niedawno podejrzewano u mnie nowotwór, ale zgadnijcie, gdzie był wówczas mój partner? Nie mam już siły, mam wrażenie, że żyję w krainie absurdu. Wyrzucałam tego człowieka już z milion razy, ale on ciągle nie wyprowadza się. Twierdzi, że mu na mnie zależy. Dałam mu więc ostatnią szansę. Ale właściwie wbrew sobie. Jak tu szanować przeszło trzydziestoletniego człowieka, który przychodzi do mnie po 50zł. W domu jest rzadko, bo pracując w branży artystycznej całe weekendy spędza "w pracy". Nic już nie robimy wspólnie, nie umiem się z nim komunikować. Kiedy wytknęłam mu znajomość z "przyjaciółka" oczywiście wyparł się wszystkiego, usiłując wpychać mnie w rolę zazdrosnej idiotki. Jestem nią rzeczywiście, ponieważ tak długo dałam się wykorzystywać człowiekowi, który, nie mówiąc już o innych emocjach, nie szanuje mnie w ogóle. Ja już siebie również nie darzę szacunkiem. Natomiast jego "przyjaźń" trwa nadal....
Gość2012.06.14 11:34
Jestem 12 lat po ślubie , mój mąż mnie chyba zdradza , tak czuję wewnetrznie. Na początku maja , znalazłm w laptopie, jego rozmowy z koleżanką , która kiedyś była jego dziewczyną .Wszystko zaczeło się właśnie od tej jednej głupiej wiadomości, niby nic wielkiego , wyznawanie miłości , jakiej skrytej, w nich drzemiącej tyle lat, mniej więcej takiej treści , była ta rozmowa, ale obudziła we mnie niepokój . Zadawałam wiele pytań popadłam w jakiś amok, kipiałam ze złości, , zaczęły się codzienne awantury , kłótnie o wszystko i o nic. Cierpiało na tym nasze niczemu nie winne dziecko , na które ze strony taty, też spadały gromy z jasnego nieba. Zaczęlam bardziej obserwować zachowanie męża, mniej siedzi przy laptopie na portalach społecznościowych , chociaż sms-uje z ów koleżanką, tego jestem pewna. nie wiem co mam o tym myśleć , teraz jest w domu spokojniej , ale jakoś innaczej "dziwnie", on pyta ja odpowiadam, brakuje rozmów o wszystkim i o niczym. Do tej pory myślałam , że nam się to nie przytrafi , że się kochamy , ufamy na 100%, ale teraz nie jestem tego taka pewna. Ja opanowałam swoje nerwy, czekam na dalszy rozwój sytuacji i to co mi, los przyniesie, mam nadzieje ,że jednak do zdrady nie doszło ,że zaczeli flirtować na portalu i przez telefon i na tym sie wszystko zakończy, bo ja go naprawdę kocham , zawsze był dobrym ojcem i mężem. Zastanawiam się dlaczego kobiety- kochanki , szukają szczęścia, tam gdzie mogą sprawić najwięcej nieszczęscia. Teraz żyje wyciszona, ale w bólu wewnętrznym, codziennie płaczę i ciągle zadaję sobie pytanie dlaczego???? Gdzie popełniłam błąd, zawsze dbałam o dom , dziecko i o niego , w łóżku też nam zawsze było dobrze, DLACZEGO???? CZEGO ZABRAKŁO???? Czy ktoś mi to powie?
Gość2012.06.12 12:40
Witam mam 31 lat ja dowiedziałam sie dopiero tydzień temu że mój mąż mnie zdradza i wiem że to już trwa ponad rok najgorsze jest to że z ta osobą był przed naszym związkiem czuje sie głupio, poniżona, oszukana. Mamy dwie śliczne córeczki. Nie załamałam się i wiem że nie będe dłużej z nim. Też nie mam pracy ale dam rade chwilke to potrwa. Mamy chore dziecko a on myślał tylko o tej kobiecie to jest chore. chcę jeszcze podkreślić że nie chce obrazić wszystkich mężczyzn może jest ktoś wspaniały, ale zrozumcie nas kobiety jesteśmy zdradzone! odsunięte! nie jesteśmy tylko do sexu, sprzątania , gotowania i pilnowania dzieci , jeśli ktoś sie decyduje na małżeństwo to chyba do czegoś to zobowiązuje tak czy nie?
Gość2012.06.10 00:06
Jestem facetem 22 letnim i nie mam ochoty czytac tych bzdur takich jak ze jestesmy zwierzetami. Opanujcie jezyki. Trafiłas na kijowego goscia. Prosta odpowiedz. Trzeba wybadac najpierw teren a nie po miesiacu slub czy zareczyny. Myslcie logicznie. Wybaczac trzeba. Tak mi podpowiada sumienie i rozsadek. Potem sie dziwicie. Ze na dziwki chodzi, zdradza, Ja patrzac w lusto tez nie musze sie obawiac swego wzroku. Smiało moge patrzec kazdemu w oczy bo nie mam co ukrywac. Aktualnie jestem sam. Znajde sobie kobiete to po miesiacu nie bedzie slubu napewno. Tak jak wy popelniacie ten blad i jakze czesty. Trzeba kierowac sie sumieniem, sercem, ktore zawsze dobrze podpowiada poniewaz trafia w sedno. Bede zagladal na ta stronke i sledził wasze wypowiedzi. Mam nadzeje ze nie zostane ponownie obrazony mimo iz wiekszosc naprwade zasluguje. POZDRAWIAM WSZYSTKICH. ULOZY SIE WAM. UWIERZCIE W SIEBIE...
Gość2012.06.08 15:19
Witam, gdy poznalam swego meza bylam najszczesliwsza kobieta na swiecie przystojny zadbana wyksztalcony inteligentny i co najwazniejsze to on zabiegał o mnie i bardzo chcial mnie poznac. Bylo cudownie oswiadczyl mi sie bardzo szybko. Zaczely sie przygotawania do slubu wymarzonego. Wszystko pieknie, zamieszkalismy razem ja studiowalam on pracowal i bylo git. Po roku czasu zaszlismy w ciaze( ciaza nie byla planowana akurat w tym momencie) ale bylam szczesliwa w koncu niczego mam nie brakowalo bylismy juz ponad rok malzenstwem. W momencie gdy maz dowiedzial sie o ciazy zaczał sie horror. Mąz popadl w towarzystwo chociaz nie pil ale nie bylo go non stop w domu. Mialam problemy z ciaza wiec czesto bywalam w szpitalu i wtedy on znalazl sobie bebe. Gdy ja lezalam w domu nie magac nic robic mialam tylko lezec on bzykal sie z panna anna wcszedzie gdzie popadnie. Na poczatku niczego sie nie domyslalam bo zajelam sie ciaza ktora byla wysokiego ryzyka. Wiele mialam sygnalow ze on ma babe ale ja w nie nie wierzylam za bardzo mu ufalam. Mialam nadzieje ze jego zachowanie zwiazane jest z tym ze zostanie tata. W domu miedzy nami zaczela panowac cisza kazdy zyl swoim zyciem byl wredny nigdzie nie chcial mnie zabierac nie szanowal mnie nie dotykał brzucha. Gdy mala sie urodzila dostalam pozew o rozwod z zaskoczenia. SZOK co teraz? Jakis czas jeszcze mieszkalam z nim pod jednym dachem ale wyprowadzilam sie do mamy i zaczelam zyc z corcia w swiadomosci ze ona nie ma juz taty bo tato ma jakas zdzire ktora jest wazniejsza. Gdy jeszcze nie wiedzialam ze ma babe i probowalam rozmawiac z nim on mnie olewal totalnie. Pamietam jak mu powiedzialam " to jest chleb oddany" jeszcze kiedys ty przyjdziesz do mnie i bedziesz blagał o to abym z niunia wrocila do ciebie. SMIAL MI SIE W TWARZ. I co? nie musialam dlugo czekac. przyjechal skruszony jak pies plakal wyl obiecywal. Szczerze nie chcialam juz do niego wracac ale wiedzialam ze jest jeszcze coreczka ktora tez ma cos do powiedzenia. po kilku miesiacach zwlekania powrotu wrocilam. Bylo mi ciezko powiedzial mi o wszystkim. dlaczego tak sie zachowal, ze mial babe. Myslalam o tym aby zlozyc papiery rozwodowe ale nie zrobilam tego bo zobaczylam ze On sie zmienil naprawde sie zmienil. Teraz jest z nami jestesmy dla niego najwazniejsze, mamy wszystko. postawilam mu kilka warunkow krore spelnia do dzis. Teraz nie czuje sie jak smiec jak kiedys wręcz przeciwnie. To ja chodze w piersia do przodu bo ja sie nigdy nie zeszmacilam i zawsze gdy spojrze w lusterko moge sobie powiedziec JESTES WIELKA. Tyle przeszlam, cierpialas ale oplacalo sie. Corka ma tate ktory nie widzi swiata poza nia a ona jest najszczesliwszym dzieckie na swiecie. Ja mam meza ktory teraz nadrabia ten czas kiedy go nie bylo ze mna i tez jestem szczesliwa. Czesto wracam do tego co bylo bo tego nie da sie zapomniec boli ale jest juz coraz to lepiej i jeszcze bedzie. To doslownie kilka slow na moj temat gdybymy zaczela opowiadac ze sczegolami ajelo by to kilkanascie stron. Radze abyscie po podobnych przejsciach zaopserwowaly mezow. Bo jesli sie stara warto dac szanse ja dalam teraz nie zaluje
Gość2012.06.07 17:07
mój maż zdradził mnie 2 lata temu ,głupia błagałam żeby został.Myslałam że uratuje rodzinę,bo mamy 2 dzieci,ale o tym nie da sie zaopomnieć,pózniej juz tak nie boli aleto juz nie jest ten sam zwiazek,brak zaufania niszczy powoli to co próbuje sie odbudować,po dwóch latach byłam na tyle silna że postanowiłam odejsc od męża,i tylko jednego załuje że czekałam tak długo.Kobiety powiem Wam dajcie sobie szanse na poznanie kogos nowego nie ma co tkwic w tym chorym układzie,szkoda czasu i zdrowia ,ja poznałam cudownego faceta który wynagradza mi wszystkie cierpienia,warto spróbować.zyczę powodzenia.Tez zdradzona
Gość2012.06.04 16:31
Wszyscy facecie sa tacy sami, niestety. Mysla inna czascia ciala. Mi sie robi niedobrze, kiedy widze jak sie wdziecza. Dziewczyny, jest takie powiedzenie: lepiej byc samemu, niz w zlym towarzystwie. W imie dobra dzieci? Jakie to dobro i jakie wzorce? Pomyslcie sobie, czy chcialybyscie, zeby w ten sam sposob traktowano wasze corki? Oni sie nie zmienia, to zwierzeta. Mozemy byc super atrakcyjne, zadbane, interesujace a i tak dojdzie do glosu zalosny, samczy instynkt. I nie zrobicie nic. Wybaczycie raz, bedzie nastepny i kolo sie zamknie.
Gość2012.05.17 22:31
chej mam na imie Bożena i mam ten sam problem , i wiem, bo to przerobiłam na własnej skórze.zdradził raz to będzie. to robił dalej. spodobało mu sie i tak zostanie.
Gość2012.05.15 21:04
mam 24 lata, 3letnia córkę i męża który zdradzał mnie mnóstwo razy. za pierwszym razem nie uwierzyłam w to, za drugim zostałam bo byłam w trzecim miesiącu ciąży, potem nie odeszłam bo urodziła się Zuzia. miesiąc po ślubie zdradził mnie poraz kolejny przyrzekał, błagał, prosił. postanowiłam ze to ostatni raz kiedy mu wybaczam. Myliłam się myśląc, że może jednak się ułoży. zawsze sobie powtarzałam, ze nie pozostanę mu dłużna jednak do tej pory nie potrafiłam nawet raz zrobić mu tego co on mi robił milion razy. ale jest jeszcze ktoś nasz wspólny przyjaciel, którego zawsze tak właśnie traktowałam i uważałam ze jego podrywy do mnie są czystym żartem. okazało się że jest inaczej. pocałował mnie..... i wszystko się zmieniło nie mam takiej psychiki jak mój mąż nie umiem sobie z tym poradzić, czuje się okropnie tym bardziej ze on mnie pociąga i dobrze o tym wie, nie mogę się mu oprzeć, przychodzi mi to z coraz większym trudem. ktoś mi powiedział ze mam iść za głosem serca, ze być może to zmieni moje życie na lepsze, okaże się to on jest tym właściwym, że to początek nowej miłości. mój maż nie jest idealny nie szanuje mnie nie traktuje poważnie choć jesteśmy już 9 lat razem, a On jest innym człowiekiem.
Gość2012.05.03 23:50
właśnie sie dowiedzialam ze moj facet mnie zdradzil mam 20 lat a on 27 do tego mamy 3v letniego synka co mam zrobic????? prosze o pomoc
Gość2012.04.28 22:33
hej ... PROSZE WAS O POMOCI OPINIE___ jestem mezatka od 3 lat, pol roku temu przezylismy powazny kryzys, urodzilam dziecko i jakos od tego czasu zaczelo sie psuc. Tzn moj maz zaczal wracac dosc pozno z pracy, wychodzic na noce i bawic sie w dyskotece. Wiele razy kolezanki go widzialy z jakimis dziewczynami. On sie wszystkiego wypieral itd coż-wybaczylam mu dla dobra rodziny. Ostatnio znow nie wraca o normalnej porze, niby ma duzo pracy itd jak dzwonilam ostatnio to mi mowi ze jest w pracy i ze cos robi, ale pojechalam do niego i jego nie bylo. Udawalam ze nic nie wiem i zadzwonilam pozniej, najpierw nie odebral a pozniej niechcacy wcisnal klawisz odbioru i slyszalam 3 min rozmowe z nim, kolega, kolezanka chyba _ ( mowil do niej kasiu ) i spiech w tle no i glosna muzyka. rozlaczylam sie, zadzwonilam jeszcze pozniej i spytalam sie jak dlugo mu zejdzie odpowiedzial ze caly czas robi i nie wie o ktorej wroci - to juz bylo ok godz 23. Prosze was o odpowiedzi co mam myslec i co robic .... nie wierze mu. Spakowalam sie i wyjechalam zeby pomyslec....boje sie ze jak z nim nie bede to nie dam rady zabezpieczyc bytu mojemu dziecku... POMOZCIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Gość2012.04.28 22:32
hej ... PROSZE WAS O POMOCI OPINIE___ jestem mezatka od 3 lat, pol roku temu przezylismy powazny kryzys, urodzilam dziecko i jakos od tego czasu zaczelo sie psuc. Tzn moj maz zaczal wracac dosc pozno z pracy, wychodzic na noce i bawic sie w dyskotece. Wiele razy kolezanki go widzialy z jakimis dziewczynami. On sie wszystkiego wypieral itd coż-wybaczylam mu dla dobra rodziny. Ostatnio znow nie wraca o normalnej porze, niby ma duzo pracy itd jak dzwonilam ostatnio to mi mowi ze jest w pracy i ze cos robi, ale pojechalam do niego i jego nie bylo. Udawalam ze nic nie wiem i zadzwonilam pozniej, najpierw nie odebral a pozniej niechcacy wcisnal klawisz odbioru i slyszalam 3 min rozmowe z nim, kolega, kolezanka chyba _ ( mowil do niej kasiu ) i spiech w tle no i glosna muzyka. rozlaczylam sie, zadzwonilam jeszcze pozniej i spytalam sie jak dlugo mu zejdzie odpowiedzial ze caly czas robi i nie wie o ktorej wroci - to juz bylo ok godz 23. Prosze was o odpowiedzi co mam myslec i co robic .... nie wierze mu. Spakowalam sie i wyjechalam zeby pomyslec....boje sie ze jak z nim nie bede to nie dam rady zabezpieczyc bytu mojemu dziecku... POMOZCIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Gość2012.04.27 23:56
Jestem ze swoim chłopakiem od 3 lat. Oboje mamy po 20. Niestety ja jetem w 3 mies. ciąży. W zeszłym roku przeżyłam jedną zdradę. Też wierzyłam że więcej tego nie będzie aż do dziś... zdradzał mnie jeszcze kilkakrotnie. Nawet teraz. Z kąd to wiem? Idiota sam mi to wyznał.
Gość2012.04.24 19:02
To spadło jak grom z nieba.Mój mąż przyznał się do zdrady-mówi,ze seksu nie było...tylko pocałunki.I ogólnie z tego co mówi miała to być relacja emocjonalna.Nie wiem ile to trwało poniewaz nie chce mi powiedzieć.Jestem w rozterce ponieważ mąż ma taką pracę,że spotyka wielu ludzi.Jako serwis jeździ po domach...Nie mogę sobie z tym poradzić,jest to tak świeże.Czy on nie myślał w chwili kiedy się z nią widywał o mnie,o naszej 4letniej córce?Nie wiem jak dać sobie z tym radę,najchętniej strzeliłabym sobie kulkę w głowę ale muszę mysleć o córce.Jestem bez pracy od jakiegoś czasu.Poświecam się rodzinie.Robię wszystko staram się.Nierozumiem dlaczego on mi to zrobił!
Gość2012.04.20 17:15
mieszkam z mezem we francji kiedy pojechalam do polski po powrocie zobaczylam jak w internecie wchodzil na strone randki we francji polskie dziewczyny cos takiego i zobaczylam jak wysyla jednej z dziewczyn buziaczki i usmiechy kilka krotnie powiedzcie mi czy to zdrada bo on twierdzi ze nie ze sie bawil pisal haslo kture znalazlam jej imie w zeszycie itd
Gość2012.04.19 16:14
to niejest proste wybaczyczyc i zapomniec zdradę...trzeba czasu zeby sie z tym pogodzic
Gość2012.04.19 15:14
Jestem w ciezkiej sytuacji.Niewiem co mam robic.powoli chyba wariuje.mam 37 lat .rok temu przylapalam mojego meza z ktorym jestem po slubie 16 lat na zdradzie.dodam ze to moja sasiadka dzwi w dzwi.otworzylam dzwi i widzialam ich oboje na sofie uprawiajacych sex.swiat moj kompletnie sie zawalil.plakalam przez wiele tygodni.nie potrafilam sie z tego otrzasnac.przestalam jesc tak jak powinnam,w pracy nie potrafilam sie skoncentrowac, zaczelam unikac moich znajomych. powoli wszystko we mnie wygaslo.nie mam w sobie zadnego uczucia.nie moglam wyprowadzic sie od razu ze wzgledu na finanse.przez ten czas maz zaczal blagac,prosic zebym nie odchodzila zapewniajac ze mnie bardzo kocha.po 4 miesiacach od tego zdarzenia poznalam kogos.zakochalam sie.wspanialy czowiek,przyjaciel,uczuciowy,romantyczny.wiedzial o mojej sytuacji.oczekiwal ze wyprowadze sie od meza,spedzalismy se saba fantastyczny czas,traktowal mnie jak ksiezniczke.moje poczucie wlasnej wartosci wrocilo.ale byl jeden problem.maz wciac prosil,nalegal,blagal a ja nie znalazlam tyle odwagi zeby sie wyprowadzic i zaczac zycie od nowa.bylam przestraszona ze nie dam sobie rady,balam sie o naszego syna chociaz on ma juz 16 lat.po 4 miesiacach oznajmilam ze zostaje z mezem.zlamalam mu serce.wiem ze przezyl to bardzo bardzo.od tego czasu ja jestem rowniez nieszczesliwa.sex z mezem jest pomylka.nie czuje nic,tylko wstret.kiedy probuje mnie dotknac mam ochote wymiotowac. nie mam szansy byc teraz z tym ktory wniosl swiatlo do mojego zycia bo slyszalam ze poznal kogos i pare dni temu zamieszkali razem.zmarnowalam szanse na prawdziwa milosc? co mam robic?czy to ze przestalam kochac mojego meza ma znaczenie?czy milosc wroci? prosze o pomoc
Gość2012.04.10 18:04
Kochanie nie przejmuj się jestem w takiej samej sytuacji jak ty, mam dwoje małych dzieci i mój mąż zdradzał mnie przez osiem miesięcy, nie była to tylko zdrada fizyczna ale i psychiczna przyjaźnili się a do tego byli parą doskonałą, dodam jeszcze że zdradą udowodniłam, mało z tego to pracowaliśmy wszyscy razem i nic nie widziałam co wyrabiali za moimi plecami. Gdy to odkryłam świat mi się zawalił mam 29 lat dwójkę dzieci,moja rywalka nie całe 20, ale po długich roztargnieniach emocjonalnych zaczełam brać rozmowy u psychologa, a mój mąż nie okazywał żadnej skruchy ani zainteresowania żeby ratować nasze małżeństwo. Z pomcą mojej psycholożki od zdażenia mineło 4 miesiące jestem o 18 kg szczuplejsza wyglądam poprostu oszałamiająco,zmieniłam mój sposób myślenia i zachowania, a moj mąż zaczyna się zastanawiać co traci. Powoli staram się mu to wszystko wybaczyć bo walczy o moje względy. Moje kochane dziewczyny nie wolno się nam załamywać to faceci muszą wiedzeć co tracą a my nie możemy im tego mówić bo i tak nas nie będą słuchać trzeba im pokazać że jako matki możemy lepiej wyglądać niż nie jedna kochanka. Pozdrawiam
Gość2012.04.10 18:04
Kochanie nie przejmuj się jestem w takiej samej sytuacji jak ty, mam dwoje małych dzieci i mój mąż zdradzał mnie przez osiem miesięcy, nie była to tylko zdrada fizyczna ale i psychiczna przyjaźnili się a do tego byli parą doskonałą, dodam jeszcze że zdradą udowodniłam, mało z tego to pracowaliśmy wszyscy razem i nic nie widziałam co wyrabiali za moimi plecami. Gdy to odkryłam świat mi się zawalił mam 29 lat dwójkę dzieci,moja rywalka nie całe 20, ale po długich roztargnieniach emocjonalnych zaczełam brać rozmowy u psychologa, a mój mąż nie okazywał żadnej skruchy ani zainteresowania żeby ratować nasze małżeństwo. Z pomcą mojej psycholożki od zdażenia mineło 4 miesiące jestem o 18 kg szczuplejsza wyglądam poprostu oszałamiająco,zmieniłam mój sposób myślenia i zachowania, a moj mąż zaczyna się zastanawiać co traci. Powoli staram się mu to wszystko wybaczyć bo walczy o moje względy. Moje kochane dziewczyny nie wolno się nam załamywać to faceci muszą wiedzeć co tracą a my nie możemy im tego mówić bo i tak nas nie będą słuchać trzeba im pokazać że jako matki możemy lepiej wyglądać niż nie jedna kochanka. Pozdrawiam
Gość2012.04.10 18:04
Kochanie nie przejmuj się jestem w takiej samej sytuacji jak ty, mam dwoje małych dzieci i mój mąż zdradzał mnie przez osiem miesięcy, nie była to tylko zdrada fizyczna ale i psychiczna przyjaźnili się a do tego byli parą doskonałą, dodam jeszcze że zdradą udowodniłam, mało z tego to pracowaliśmy wszyscy razem i nic nie widziałam co wyrabiali za moimi plecami. Gdy to odkryłam świat mi się zawalił mam 29 lat dwójkę dzieci,moja rywalka nie całe 20, ale po długich roztargnieniach emocjonalnych zaczełam brać rozmowy u psychologa, a mój mąż nie okazywał żadnej skruchy ani zainteresowania żeby ratować nasze małżeństwo. Z pomcą mojej psycholożki od zdażenia mineło 4 miesiące jestem o 18 kg szczuplejsza wyglądam poprostu oszałamiająco,zmieniłam mój sposób myślenia i zachowania, a moj mąż zaczyna się zastanawiać co traci. Powoli staram się mu to wszystko wybaczyć bo walczy o moje względy. Moje kochane dziewczyny nie wolno się nam załamywać to faceci muszą wiedzeć co tracą a my nie możemy im tego mówić bo i tak nas nie będą słuchać trzeba im pokazać że jako matki możemy lepiej wyglądać niż nie jedna kochanka. Pozdrawiam
Gość2012.04.10 18:03
Kochanie nie przejmuj się jestem w takiej samej sytuacji jak ty, mam dwoje małych dzieci i mój mąż zdradzał mnie przez osiem miesięcy, nie była to tylko zdrada fizyczna ale i psychiczna przyjaźnili się a do tego byli parą doskonałą, dodam jeszcze że zdradą udowodniłam, mało z tego to pracowaliśmy wszyscy razem i nic nie widziałam co wyrabiali za moimi plecami. Gdy to odkryłam świat mi się zawalił mam 29 lat dwójkę dzieci,moja rywalka nie całe 20, ale po długich roztargnieniach emocjonalnych zaczełam brać rozmowy u psychologa, a mój mąż nie okazywał żadnej skruchy ani zainteresowania żeby ratować nasze małżeństwo. Z pomcą mojej psycholożki od zdażenia mineło 4 miesiące jestem o 18 kg szczuplejsza wyglądam poprostu oszałamiająco,zmieniłam mój sposób myślenia i zachowania, a moj mąż zaczyna się zastanawiać co traci. Powoli staram się mu to wszystko wybaczyć bo walczy o moje względy. Moje kochane dziewczyny nie wolno się nam załamywać to faceci muszą wiedzeć co tracą a my nie możemy im tego mówić bo i tak nas nie będą słuchać trzeba im pokazać że jako matki możemy lepiej wyglądać niż nie jedna kochanka. Pozdrawiam
Gość2012.04.10 18:03
Kochanie nie przejmuj się jestem w takiej samej sytuacji jak ty, mam dwoje małych dzieci i mój mąż zdradzał mnie przez osiem miesięcy, nie była to tylko zdrada fizyczna ale i psychiczna przyjaźnili się a do tego byli parą doskonałą, dodam jeszcze że zdradą udowodniłam, mało z tego to pracowaliśmy wszyscy razem i nic nie widziałam co wyrabiali za moimi plecami. Gdy to odkryłam świat mi się zawalił mam 29 lat dwójkę dzieci,moja rywalka nie całe 20, ale po długich roztargnieniach emocjonalnych zaczełam brać rozmowy u psychologa, a mój mąż nie okazywał żadnej skruchy ani zainteresowania żeby ratować nasze małżeństwo. Z pomcą mojej psycholożki od zdażenia mineło 4 miesiące jestem o 18 kg szczuplejsza wyglądam poprostu oszałamiająco,zmieniłam mój sposób myślenia i zachowania, a moj mąż zaczyna się zastanawiać co traci. Powoli staram się mu to wszystko wybaczyć bo walczy o moje względy. Moje kochane dziewczyny nie wolno się nam załamywać to faceci muszą wiedzeć co tracą a my nie możemy im tego mówić bo i tak nas nie będą słuchać trzeba im pokazać że jako matki możemy lepiej wyglądać niż nie jedna kochanka. Pozdrawiam
Gość2012.04.10 18:03
Kochanie nie przejmuj się jestem w takiej samej sytuacji jak ty, mam dwoje małych dzieci i mój mąż zdradzał mnie przez osiem miesięcy, nie była to tylko zdrada fizyczna ale i psychiczna przyjaźnili się a do tego byli parą doskonałą, dodam jeszcze że zdradą udowodniłam, mało z tego to pracowaliśmy wszyscy razem i nic nie widziałam co wyrabiali za moimi plecami. Gdy to odkryłam świat mi się zawalił mam 29 lat dwójkę dzieci,moja rywalka nie całe 20, ale po długich roztargnieniach emocjonalnych zaczełam brać rozmowy u psychologa, a mój mąż nie okazywał żadnej skruchy ani zainteresowania żeby ratować nasze małżeństwo. Z pomcą mojej psycholożki od zdażenia mineło 4 miesiące jestem o 18 kg szczuplejsza wyglądam poprostu oszałamiająco,zmieniłam mój sposób myślenia i zachowania, a moj mąż zaczyna się zastanawiać co traci. Powoli staram się mu to wszystko wybaczyć bo walczy o moje względy. Moje kochane dziewczyny nie wolno się nam załamywać to faceci muszą wiedzeć co tracą a my nie możemy im tego mówić bo i tak nas nie będą słuchać trzeba im pokazać że jako matki możemy lepiej wyglądać niż nie jedna kochanka. Pozdrawiam
Gość2012.04.10 18:03
Kochanie nie przejmuj się jestem w takiej samej sytuacji jak ty, mam dwoje małych dzieci i mój mąż zdradzał mnie przez osiem miesięcy, nie była to tylko zdrada fizyczna ale i psychiczna przyjaźnili się a do tego byli parą doskonałą, dodam jeszcze że zdradą udowodniłam, mało z tego to pracowaliśmy wszyscy razem i nic nie widziałam co wyrabiali za moimi plecami. Gdy to odkryłam świat mi się zawalił mam 29 lat dwójkę dzieci,moja rywalka nie całe 20, ale po długich roztargnieniach emocjonalnych zaczełam brać rozmowy u psychologa, a mój mąż nie okazywał żadnej skruchy ani zainteresowania żeby ratować nasze małżeństwo. Z pomcą mojej psycholożki od zdażenia mineło 4 miesiące jestem o 18 kg szczuplejsza wyglądam poprostu oszałamiająco,zmieniłam mój sposób myślenia i zachowania, a moj mąż zaczyna się zastanawiać co traci. Powoli staram się mu to wszystko wybaczyć bo walczy o moje względy. Moje kochane dziewczyny nie wolno się nam załamywać to faceci muszą wiedzeć co tracą a my nie możemy im tego mówić bo i tak nas nie będą słuchać trzeba im pokazać że jako matki możemy lepiej wyglądać niż nie jedna kochanka. Pozdrawiam
Gość2012.04.10 17:52
Kochanie nie przejmuj się jestem w takiej samej sytuacji jak ty, mam dwoje małych dzieci i mój mąż zdradzał mnie przez osiem miesięcy, nie była to tylko zdrada fizyczna ale i psychiczna przyjaźnili się a do tego byli parą doskonałą, dodam jeszcze że zdradą udowodniłam, mało z tego to pracowaliśmy wszyscy razem i nic nie widziałam co wyrabiali za moimi plecami. Gdy to odkryłam świat mi się zawalił mam 29 lat dwójkę dzieci,moja rywalka nie całe 20, ale po długich roztargnieniach emocjonalnych zaczełam brać rozmowy u psychologa, a mój mąż nie okazywał żadnej skruchy ani zainteresowania żeby ratować nasze małżeństwo. Z pomcą mojej psycholożki od zdażenia mineło 4 miesiące jestem o 18 kg szczuplejsza wyglądam poprostu oszałamiająco,zmieniłam mój sposób myślenia i zachowania, a moj mąż zaczyna się zastanawiać co traci. Powoli staram się mu to wszystko wybaczyć bo walczy o moje względy. Moje kochane dziewczyny nie wolno się nam załamywać to faceci muszą wiedzeć co tracą a my nie możemy im tego mówić bo i tak nas nie będą słuchać trzeba im pokazać że jako matki możemy lepiej wyglądać niż nie jedna kochanka. Pozdrawiam
młoda2012.04.02 19:33
mam 23 lata. mój mąż zdradził mnie 3 miesiace po ślubie, nasza córeczka miała wtedy zaledwie 2 tygodnie;( nie potrafię sobie z tym poradzić, jak on mógł to zrobić;(( mimo tego wszystkiego nie odeszłam od niego ale żałuje bo minęło kilka miesięcy a ja bez przerwy mam w głowie tylko to jak mnie i naszą córeczkę potraktował;( chcę się rozwieść . inaczej zwariuję.
sylwusia2011.12.28 18:15
mój genialny mąż zdradził mnie 2 miesiące po ślubie, wielokrotnie i sam sie przyznał. Faceci to kompletni idioci, wmawiał mi ze to moja wina ze jestem brzydka itd byłam szczupłą dlugowlosą blondynka. miałam okazje zdradzic go z jego najlepszym kolegą( facet jest boski) jakoś sie powstrzymałam a on zdradził mnie z 10 lat ode mnie starsza rozwódką z dzieckiem kompletny cymbał, głupia dałam sie przeprosic. a na co poleciałam? sama nie wiem mieszkamy w moim domu prowadzi moją firme i mnie zdradzał i pewnie zdradzał bedzie bo widze jak patrzy na inne kobiety.
paulina2012.02.18 10:49
mój mąż w tej chwili jest za granicą,do tej pory było super,zapewniał mnie o swoim uczuciu do mnie na kazdym kroku,a wczoraj jak grom z jasnego nieba spadła na mnie wiadomość że mnie zdradził,twierdzi że to jednorazowy błąd po alkoholu nie wiem co mam robić mamy 2 dzieci 9 i 4 lata.tak się cholernie żle czuję,kocham go ale nie mam pojęcia co mam robić?
gregor2012.02.14 18:30
Podejrzewasz swojego partnera/partnerkę o kolejną zdradę ? chcesz go sprawdzić na wariografie zupełnie gratis ? Zgłoś się do nas i weź udział w program telewizyjnym TVN. Napisz do nas: G.pelichowski@tvn.pl
2012.02.03 02:10
JA JESTEM ZDRADZANA PRZEZ MOJĄ SĄSIADKE I MOJEGO MĘŻĄ OD KĄD JĄ POZNALIŚMY DZISIAJ TO PISZĄC ON JEST U NIEJ PIĘTRO WYŻEJ CO JA MAM ZROBIĆ NIE MAM RODZICÓW NIE MAM GDZIE IŚĆ MAMY 8 LETNIE DZIECKO A NAJLEPSZE JEST TO ŻE ONA MA TEŻ FACETA TYLKO NIE W POLSCE I O NICZYM NIE WIE
ZUZA2012.01.23 12:13
JESTEM W PODOBNEJ SYTUACJI- NIEMAM POJĘCIA CO ROBIĆ CZY ZOSTAĆ CZY ODEJŚĆ MAM 27 LAT I MÓJ MĄŻ ZDRADZA MNIE Z KOLEŻANKA Z PRACY I CO JEST BARDZO DZIWNE TA DZIEWCZYNA JEST NAPRAWDE BRZYDKA GRUBA ZUPEŁNIE NIE W JEGO GUŚCIE .
karbonare2012.01.15 04:35
Nie mam meza, mam chlopaka wiec nie mnie tu sie wypowiadac. Tez mam podejrzenia, ze on mnie zdradza. Ja siedze w domu, a on studiuje. Wiadomo imprezy i te sprawy... Sadze, ze poczucie winy nie daloby mu zyc... Jesli kochasz to zaufaj! I daj mu szanse, bo jesli on kocha to " nie wejdzie 2 razy do tej samej wody".
Subaru-chan2008.11.06 14:42
Chwilowe rozstanie może podziałać na niewiernego jak kubeł zimnej wody, a jak zwiąże sie z tamtą? cóż, wtedy nie była to z jego strony prawdziwa miłość. Dziewczyna powinna być bardziej stanowcza. Jeśli żałuje i robi wszystko żeby odbudować zaufanie, będzie rozmawiał o tym co go nęka, mówił o swoich potrzebach - można wybaczyć. Trudniej niestety zapomnieć ,ale to już powinien być problem męża.
2011.11.10 18:23
ja przezyłam to samo niby wiecej tego nie zrobie kocham cie byłem głupcema dalej jest to samo mam dość chce w koncu byc szczesliwa poznac kogos kto mnie pokocha
nasic2011.11.10 15:53
Zdrada jest najbardziej bolesnym problemem, jaki może zdarzyć się w związku. Wystarczy przeczytać historie kobiet w książce "Jego zdrada" (można ją kupić na alehistorie.pl). Są tam opisane poważne, a niektóre nawet wstydliwe opisy na ten temat. Niestety okazuje się, że takie sytuacje są bardzo częste...
2011.03.29 15:41
jeśli raz zdradził zrobi to ponownie ja też zostałam oszukana i odeszłam jak się później okazało nie tylko mnie zdradzał nie poddaj się wiem że lekko nie jest ale najważniejsze jest mieć szacunek do siebie i swojego życia
Katka2011.02.21 11:00
On 55lat ja 25 on mówił że jest sam że nie ma dzieci ani żony po 7lata życia razem okazało się że dzieci ma sporo z trzech poprzednich małżeństw. nie rozbiłam jego wcześniejszych związków. mamy razem dwóch cudownych synów, pytam samą siebie dlaczego mu wierzyłam. czuję się oszukana, żyłam z mężczyzną którego tak naprawdę nie znam. dziś nie wiem co mam zrobić bo o wszystkim dowiedziałam się przypadkiem kiedy on zachorował. jak postąpić czy znów mam patrzeć aby innym było dobrze a moje uczucia i całe życie odłożyć na drugi plan?
kongoset2010.12.18 20:39
Mam 34 lata,mąż 35,a jego kochanica 21. Pracują w jenej firmie. Ona pracuje w logistyce, on jest przewoźnikiem... i tak kolo się zamyka. Zblizyla ich praca. Ona mloda, aytrakcyjna i ambitna,ja z dwójka dzieci siedząca w domu i dbająca o domowe ognisko. Tylko po co i komu się tak poświęcalam??? Nie mam prywatnego życia, nie mam znajomych, nie mam hobby i nie mam już rodziny! Boli jak diabli! Dziś uświadomilam sobie, że muszę postawić na siebie! Moje życie nie jest jeszcze stracone! Muszę uwierzyć w to,że można się podnieść po wielkiej przegranej! 10 lat malżeństwa nie znaczy nic dla faceta,który myśli genitaliami! Nie poddam się! Będę walczyć o wlasne szczęście, którego chyba tak naprawdę nigdy nie zaznalam! Trzymam kciuki za wszystkie kobiety upodlone przez wlasnych partnerów jak sie okazuje-nieżyciowych! Kongoset.
anita2010.12.17 15:17
właśnie dowiedziałam się o zdradzie męża bardzo mnie to doli bo go kocham ale musi wybrać boli tak bardzo mamy 11 miesięcznego synka a to podobno trwa około dwóch lat
taka sobi2008.11.06 18:37
to nie takie proste jak się wydaj przezywam to samo ,nje umię wybaczyć a podejżenia som caly czas ,albo ja nie potrafie juz odnaleść sensu życia mam takiego dola jestem bezradna nawet niewiem gdzie szukac pomocy to tak się zemnom stalo jak bym cofnela się do epoki lodowcowej mam zastuj niepotrafie myślec poprostu szok
MiKa2008.11.24 17:25
- niech zrozumie rolę pani domu. Nie bedzie miał kiedy się podrapać.
2008.11.17 10:56
zostaw go jak najszybciej, znajdz prace, na pewno masz jakichs znajomych ktorzy ci pomoga.
tom122008.11.10 05:53
kobieto ty tez go zdradz najlepiej ze mna
tom122008.11.10 05:52
kobieto ty tez go zdradz najlepiej ze mna
tom122008.11.10 05:52
kobieto ty tez go zdradz najlepiej ze mna
tom122008.11.10 05:52
kobieto ty tez go zdradz najlepiej ze mna
2008.11.09 19:29
zostaw go kobieto albo go zdradz na jego oczach
huragan132008.11.08 19:48
A ja myślę ,że to bardzo proste (w przeciwieństwie do innych wypowiedzi).Dla mnie nie byloby -przebacz. Jak można żyć z czlowiekiem ,któremu oddało się całe życie a on skokiem w bok to zniszczył. Nie potrafilabym juz zaufać takiemu typkowi, czyli po cóż się męczyć przez resztę życia. Na ułożenie sobie życia od nowa nigdy nie jest za póżno tymbardziej na milość człowieka ,który będzie Cię kochał tak jak ty jego ,miłością w której wierność jest priorytetem.Pozdrawiam
2008.11.07 13:37
To nie takie proste, żyję w świetnym związku od wielu lat... całkiem niedawno ktoś się odezwał, ktoś kogo bardzo kochałam, z wzajemnością... na razie tylko rozmawiamy najczęściej wirtualnie, ale nie wiem jak długo to jest możliwe, w końcu się spotkamy..ale on też jest w związku, co robić? chciałam to skończyć, ale nie pozwola na to, zresztą sama nie chcę........
2008.11.07 11:58
Całą wine za zdrady mężczyzn ponoszą kobiety.Spodoba się takiej facet i robi wszystko zeby go uwieść nie patrząc na to,ze ma rodzine,dzieci,kochającą zone.W domu zarobiona żona a poza nim piekna,pachnąca kochanka-ktoż by się oparł? Jesli zona odejdzie od niego,zagubiony mąż będzie szukał pocieszenia u kochanki a jej jak widać na nim zależy-to ona bedzie dla niego lekiem na całe zło tego swiata,a faceci tak maja,ze tylko myslą zeby im było dobrze.Postaraj sie znaleść prace,zadbaj o siebie i pokaż ,ze ty tez mozesz być piękna.Od czasu do czasu zaskocz go czymś zwariowanym
2008.11.07 11:27
Kobieta nie pracuje,siedzi w domu, oprócz obiadków i wychowywania dzieci nie ma żadncyh pasji, robi się z czasem nieciekawa dla męza a on szuka wtedy wrażen, bo nuda w domu jest nagorsza...
2008.11.07 11:27
Kobieta nie pracuje,siedzi w domu, oprócz obiadków i wychowywania dzieci nie ma żadncyh pasji, robi się z czasem nieciekawa dla męza a on szuka wtedy wrażen, bo nuda w domu jest nagorsza...
2008.11.07 11:26
Kobieta nie pracuje,siedzi w domu, oprócz obiadków i wychowywania dzieci nie ma żadncyh pasji, robi się z czasem nieciekawa dla męza a on szuka wtedy wrażen, bo nuda w domu jest nagorsza...
taka sobi2008.11.06 18:33
to nie takie proste jak się wydaj przezywam to samo ,nje umię wybaczyć a podejżenia som caly czas ,albo ja nie potrafie juz odnaleść sensu życia mam takiego dola jestem bezradna nawet niewiem gdzie szukac pomocy to tak się zemnom stalo jak bym cofnela się do epoki lodowcowej mam zastuj niepotrafie myślec poprostu szok
Raport specjalny