Czy tatuaż może być groźny dla życia?

Zapewne wiesz, że użądlenie osy może być bardzo niebezpieczne dla życia. Czy słyszałeś natomiast o śmierci na skutek tatuażu? Zapewne nie. Co prawda nie jest to tak częste zjawisko jak opisany wyżej przykład z osą, jednakże i takie przypadki są znane medycynie. Dlatego zanim zdecydujesz się na wykonanie tatuażu, zapoznaj się z ewentualnymi konsekwencjami tej decyzji.

Czy tatuaż może być groźny dla życia?

Ryzyko związane z wykonaniem tatuażu

  • Zakażenia bakteryjne i grzybicze

Wykonanie tatuażu polega na wielokrotnym przerwaniu ciągłości skóry, co może stanowić potencjalne wrota wszelkiego rodzaju zakażeń. Niezwykle ważnym jest więc, aby zabieg był wykonany w sterylnych warunkach.

Zagrożenie zakażeniem nie mija z chwilą odłożenia „pistoletu” przez tatuażystę. Naruszona skóra będzie się jeszcze długo goiła. Przez ten czas (ok. 3 tygodni) należy wyjątkowo dbać o jej czystość. Świeżo zrobionego tatuażu nie można dotykać ani poddawać długotrwałemu działaniu wody.

  • Zapalenie wsierdzia, wrzód ropny, posocznica

To ciężkie, zagrażające życiu powikłania zakażenia tatuażu.

  • Reakcje alergiczne

Co prawda należą do rzadkości, aczkolwiek zdarzają się i nie można ich przemilczeć. Barwnik używany do zrobienia tatuażu to jednak ciało obce, w dodatku sama chemia. Niestety, reakcji takiej nie da się przewidzieć, ani jej zapobiec. Niestety nie można też w stu procentach usunąć jej przyczyny w razie wystąpienia, gdyż żadne z obecnych metod usuwania tatuaży nie powoduje całkowitego wyeliminowania barwnika.

Polecamy: Czym jest alergia skórna?

  • Ziarniniaki, uszkodzenia nerek

Spowodowane są przez rodzaj reakcji alergicznej (tzw. odkładanie się kompleksów immunologicznych) wytwarzanych w miejscu reakcji na tatuaż.

  • Zakażenie wirusem HIV lub wirusem zapalenia wątroby

Czyli druga „rzecz” obok tatuażu, z którą przyjdzie Ci przeżyć całe życie jeśli się zakazisz. By się tego ustrzec, należy bardzo ostrożnie wybrać studio tatuażu. Zwróćmy uwagę czy salon posiada własny autoklaw (urządzenie do sterylizowania narzędzi), czy tatuażysta używa jednorazowych igieł i czy zakłada sterylne rękawiczki podczas zabiegu.

  • Atrofia mięśni (czyli ich zanik)

Powstaje w wyniku uszkodzenia nerwów dochodzących do mięśni, które przylegają do skóry na której wykonywany jest tatuaż. Najbardziej narażony na to powikłanie jest mięsień dwugłowy ramienia. Powikłanie to nie pojawia się od razu. Może wystąpić nawet w 6 miesięcy od wykonania tatuażu. Zaniepokoić powinno osłabienie mięśni, ból w tej okolicy lub mrowienie.

Przeczytaj również: Nie przegap nowotworu skóry

Tatuaż czy jest to bezpieczne?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/4 lata temu
Przyjechalam na wakacje do Polski i zrobilam sobie tatuaz w studiu Lots of Ink. Wykonawca byl Marek( krasnal). Otrzymalam zalecenie odnosnie smarowania, owijania folia przez 3 dni i przemywanie mydlem tatuazu na stopie. Stopa mnie bolala, byla czerwona i spuchnieta , tak ze nie moglam chodzic. Siedzialam w domu z noga uniesiona do gory i myslalam ze to sa normalne objawy. Bylo naprawde duszno i goraco na dworzu. Dzwonilam do krasnala ale on powiedzial ze to normalne. Na trzeci dzien w nocy dostalam bardzo wysokiej goraczki a noge mialam juz opuchnieta do kolana. Rano nie moglam wstac z lozka i zadzownilam jeszcze raz do pana Marka i kazalm mi przykladac lodem i powiedzial ze to momentalne i przejdzie za pare dni. Chcialam przyjechac do jego studia i mu pokazac ale on powiedzial ze nie ma takiej potrzeby ( sadze , ze bal sie abym mu nie odstraszyla klijentow) Bylo coraz gorzej i gorzej, probowalam sie z nim skontaktowac ale juz nie odbieral moich telefonow. Czwartego dni bol byl nie do zniesienia i goraczka nie spadala. Bylo mi strasznie slabo. Wyslalam mu zdjecia nogi na facebooka. Skora ze stopy schodzila az bylo widac zywe mieso. Wszystko sie slimaczylo i ropialo. On natomiast stwierdzil ze nic sie niedzieje i tatuaz sie tylko lekko odparzyl. I mam nie isc do lekarza w ogole bo to jest nie potrzebne. Noge mialam jak slon. "spokojnie tak sie bedzie robilo.tez tak raz mialem. no nie widac kostek norma. jutro,pojutrze juz bedzie lepiej, trzba bedzie tylko troche poprawic. To nie jest zakazenie ale on sie troche odparzyl. dobra ja musze leciec robic" Ta odpowiedz dostalam od "profesjonalnego" tatuazysty pana Marka. Po tej rozmowie odrazu zazdzownilam do lekarza i umowilam sie na wizyte. Lekarz byl w szoku jak widzial moja noge. Diagnoza byla oczywista ZAKAZENIE , ktore poszlo az do kolana. Antybiotyki i sterta innych lekow, opatrunki i codzienne wizyty u prywatnego dermatologa. Takie zakazenie moze doprowadzic do amputacji nogi ( gangreny) albo nawet do smierci. Calymi dniami siedzialam i spalam z noga uniesiona do gory. Rana tatuazu zaczynala sie goic, zrobil sie ogromny strup, ktory pekal. Stopa po opuszczeniu robila sie fioletowa. Okazalo sie ze jest zle krazenie krwi. Nastepne wizyty u lekarza ( oczywiscie prywatne ) tym razem u chirurga naczyniowego. Bandazowanie nogi do kolana i nastepne leki. Za wizyty i taksowki zaplacilam okolo 1200 zl. Wykonalam telefon do Krasnala i powiedzialam , ze poszlam do lekarza i zaplacilam duzo pieniedzy i powiedzialam ze to jest prawdopodobnie ich wina bo wprowadzil mi infekcje i odradzal wizyty u lekarza. Nie byl temu wcale przeciwny i powiedzial ze wszystko ureguluje i zalatwimy te sprawe polubnie. Nie chcial sie spotkac ze mna w studiu lecz na jakims parkingu niedaleko " emki " Przyjechal z jakas dziewczyna, ktorej nigdy nie widzialam. Krasnal wcale sie nie odzywal, stal ze spuszczona glowa, za to ona miala bardzo duzo do powiedzenia. Poczula sie jak jego adwokat. Postawila na slowie " Musisz nam to udowodnic, ale o co ci chodzi, widzimy ze sie jakos przemieszczasz, nie jest az tak tragicznie. " I wtedy zdalam sobie sprawe ze jestem szczesciara ze mam jeszcze noge , a moglo sie to skonczyc amputacja albo utrata zycia. Gdy zadawalam pytania , to ona odpowiadala. Niestety jak poszlam do dermatologa to nie myslalam o tym zeby udowodnic im ze to jest ich wina, ale o tym zeby miec noge. Pani "adwokat" powiedziala ze oni robia tatuaz , daja zalecenia jak o niego dbac i reszta ich nie obchodzi. No i zapomnialam dodac ze trudno jest nie wprowadzic infekcji kiedy w tych samych rekawiczkach robi sie tatuaz i co chwile wychodzi sie na papierosa( zdejmowal rekawiczki jak wychodzil, ale nakladal te same). A wizyta kobiety wraz z psem w gabinecie ktory stal obok mojej drugiej nogi to tez nie swiadczy o sterylnosci. ( Jeszcze nigdy nie widzialam psa w pomieszczeniu gdzie sie wykonuje zabieg) Podobno to juz nie pierwszy taki przypadek w tym studio. Dopiero pozniej dowiedzialam sie ze mieli podobne klopoty. Przestrzegam was przed wizyta w studio "Lots of ink " w Koszalinie. Na ich stronie internetowej zamiast " Przyjazna atmosfera, panująca w studiu sprawi, że poczujesz się u nas swobodnie, niemalże jak we własnym domu. Zawsze będziesz mógł liczyć na fachową radę i pomoc z naszej strony, nie tylko w doborze wzoru. Naszym priorytetem nie jest to abyś wyszedł od nas ze wzorem, ale to abyś wyszedł bogatszy o „coś”, co z dumą będziesz nosić do końca życia. " powinni zmienic na " Naszym priorytetem jest to abys wyszedl o nas o wlasnych silach i zadnej reklamacji nie przyjmujemy ". Jeszcze czeka mnie duzo badan takich jak WZW, HIV bo tak jak krasnal powiedzial " wsztstko moze sie zdarzyc "
/5 lat temu
Jak duże jest ryzyko wystąpienia tych zagrożeń? Czy można wcześniej zrobić test na to, jak "przyjmie się" tatuaż? Wiem, że robi się testy na alergię na barwniki używane w salonach tatuaży...