Sekretne życie pachnideł

Wzorem Francuzek, skompletuj sobie dwa zestawy - pachnący lekko i świeżo na co dzień i bardziej kuszący na specjalne okazje.

 
Jesteśmy niewierne i niecierpliwe - zmieniamy perfumy jak rękawiczki. Pokusa nowego aromatu jest tak wielka, że łatwiej zdecydować się na następną wodę toaletową, niż do dotychczas używanych perfum dokupić żel do kąpieli czy balsam do ciała. Takie są ogólnoświatowe trendy.

Tymczasem według znakomitego francuskiego kompozytora perfum, Yvana Bagnisa, twórcy m.in. Eau de Cartier oraz J'Adore Diora, a ostatnio Manii Armaniego, szaleńczy pościg za pojawiającymi się raz po raz pachnącymi nowościami kłóci się z prawdziwą elegancją.

Bagnis radzi, aby stopniowo wzbogacać szczególnie ulubiony zapach o produkty z tej samej linii do ciała i kąpieli, zamiast kupować siódmą z kolei nowinkę. Bo tylko w taki sposób nasycimy skórę wyrafinowanym, pełnym głębi aromatem.

Wademekum kolekcjonerki
- Żelazny zestaw ekskluzywnych, pachnących linii to żel kąpielowy do ciała i ewentualnie do włosów, mleczko lub krem do ciała oraz dezodorant - mówi Małgorzata Misiło, szef działu PR produktów luksusowych z L'Oréal Polska, reprezentanta m.in. Lancôme'a, Armaniego i Ralpha Laurena. - Chociaż - dodaje - zdarzają się takie rarytasy jak opalizujący sztyft do ciała Miracle Lancôme'a. W Polsce najczęściej są dostępne standardowe komplety, bo właśnie one sprzedają się najlepiej. Niestety, luksus kosztuje. Na przykład za prasowany puder do ciała Allure z witaminą E zapłacimy około 230 zł. Fakt - jest bardzo wydajny, wzmacnia zapach i wystarcza na długie miesiące.

Im dłuższa linia, tym bardziej selektywny charakter samego zapachu - podpowiada ,nos" Yvan Bagnis. Na Zachodzie linie zapachowe, związane z konkretnymi perfumami, są często bogatsze niż dostępne u nas. Spośród pachnideł, obecnych w polskich perfumeriach, najbardziej kompletną linię do ciała i do kąpieli mają firmy: Thierry Mugler, Chanel i Guerlain. Ale na przykład Calvin Klein w linii przypisanej Truth proponuje - oprócz tradycyjnego mleczka do ciała oraz żelu pod prysznic - wyrafinowaną nowość: bedtime fragrance, czyli zapach do łóżka. Subtelnie perfumowaną wodę z dodatkiem zmysłowych olejków nanosimy na pulsujące miejsca na całym ciele (oczywiście nie w te wieczory, kiedy po powrocie do domu marzymy tylko o zaśnięciu).

W co się ubrać?
Warstwowy "strój zapachowy"
musi być dobrze dopasowany - dyskretny w dzień, śmielszy wieczorem. Ideałem byłoby, wzorem Francuzek, skompletować sobie od razu dwa zestawy - pachnący lekko i świeżo na co dzień i bardziej kuszący na specjalne okazje.

Zaopatrując się po kolei w mydełka, żele, kremy, pudry i dezodoranty z jednej linii, weź pod uwagę, że moc zapachu, którym będziesz emanować, możesz stopniować, wybierając określone preparaty. Najsilniej utrwali go balsam do ciała, bo jego kompozycja jest oparta na mocnej nucie serca. Żele i mydła są lżejsze, gdyż zostały nasycone bardziej ulotną nutą wstępną (tzw. nutą głowy).

Natomiast w przypadku skóry bardzo tłustej, która nie utrzymuje zapachu, niezastąpione okażą się pudry do ciała, które wchłoną nadmiar sebum i utrwalą aromat na dłużej (nakładamy je zawsze na osuszoną po kąpieli skórę).

- Zdarza się, że aromat wody toaletowej, który zachwycił nas w sklepie, po kilku dniach ,noszenia" - o zgrozo - drażni. Żeby tego uniknąć, wybór zapachu należy zaczynać od wypróbowania jego największego stężenia - radzi polski ,nos", Zygmunt Marczewski. - Jeśli polubisz perfumy w ich największym stężeniu, z pewnością będą ci się podobać również ich lżejsze warianty. Dla przypomnienia: perfumy to ok. 18 proc. kompozycji zapachowej w roztworze alkoholu, woda perfumowana - 13-15 proc., toaletowa - 8-12 proc., kolońska - 1,5-3,2 proc.

Nie zdziw się, jeśli się okaże, że na twoim ciele te same perfumy pachną inaczej niż na testerze. Ich aromat, wchodząc w reakcje z wydzielinami skóry, nabiera indywidualnego charakteru.

Znana jest historia francuskiego "nosa", który podążał przez cały Paryż za tajemniczą, uwodzicielsko pachnącą kobietą, żeby się dowiedzieć, jakich używa perfum. Kiedy wreszcie wyznała, że stosuje wyłącznie jego kompozycję, był oszołomiony ze zdumienia. I na tym właśnie polega czar perfum.

Unikaj pułapek
Nie daj się oszukać własnemu nosowi. Jeśli jesteś przywiązana tylko do jednego zapachu, możesz po kilku miesiącach przestać go wyczuwać. To sprawka receptorów węchowych, które obojętnieją. Zamiast jeszcze wzmacniać warstwowo zapach, zmień na jakiś czas perfumy.

Seksowna nuta
W XIX wieku
nakładanie perfum wprost na ciało było nie do pomyślenia, bo ich intensywna nuta niebezpiecznie kojarzyła się z seksem. Perfumowano tylko brzeg sukni i chusteczki, aby "przefiltrować" przez materiał nazbyt kuszący aromat.

Pachnący obłok
Jeśli nie skompletowałaś jeszcze pachnącej linii, a chcesz uwieść zapachem ukochanego, wejdź na chwilę tuż po kąpieli w obłok rozpylonej wody toaletowej.
Tę metodę wzmacniania pachnącej aury stosują z powodzeniem Amerykanki.

Jolanta Markowska-Grodecka,
współpraca Barbara Żmijewska/Uroda

Wywiad z vlogerką Aliną Rose
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)