Ból głowy, który powoduje rezygnację z seksu, zwykle przypisywany jest kobietom

Rozwód - czy to ostateczność?

Myśl o rozwodzie pojawia się wtedy, kiedy kryzys w naszym związku trwa i trwa... Co robić? Czy rozwód to ostateczność? Czy można sobie poradzić z kryzysem i obejść się bez rozwodu?
/ 05.10.2010 15:39
Ból głowy, który powoduje rezygnację z seksu, zwykle przypisywany jest kobietom

Przyczyny rozwodu

Przyczyną może być brak dojrzałości partnerów do poważnego związku, zaburzenia osobowościowe partnerów, różnego rodzaju nałogi, dewiacje, brak umiejętności konstruktywnego porozumiewania się, rutyna w związku czy wreszcie traumatyczne przeżycia, na które ludzie są narażani i przez to nie mają siły i motywacji do podjęcia walki o ratowanie małżeństwa. Czy jednak rozwód jest jedyną szansą na pozbycie się kłopotów? Czy nie ma innej możliwości, aby przetrwać trudne chwile i spróbować dojść do porozumienia?

Polecamy: Co zrobić, aby było tak jak na początku?

Jak podjąć decyzję o rozwodzie?

Decyzja o rozwodzie jest podejmowana na różne sposoby. Czasem może to być końcowy efekt wielokrotnych starań o poprawę jakości związku, natomiast czasem jest to wynik frustracji i impulsywnej reakcji na daną sytuację. Jeśli para zaczyna rozważać taką możliwość, to warto się przyjrzeć, jakimi powodami się kieruje i jak bardzo przemyślana jest to decyzja.

Zdarza się bowiem, że nie wszystkie kryzysy w związkach muszą kończyć się rozwodem, natomiast ludzie nie mają dostatecznie dużo wiedzy czy motywacji do tego, aby próbować zażegnać konflikt. Chociaż poradnie małżeńskie mają coraz więcej klientów, to jednak jest to kropla w morzu potrzeb problemów wśród współmałżonków. 

Co zrobić, aby do rozwodu nie doszło?

Przede wszystkim nie powinna to być pochopna decyzja. Problemy w związku najczęściej są natury emocjonalnej, natomiast przy podejmowaniu tak poważnej decyzji jak rozstanie, emocje nie są najlepszym doradcą, a wręcz przeciwnie – zniekształcają obraz rzeczywistości. Zatem, aby było możliwe jakiekolwiek porozumienie, warto na „chłodno” przeanalizować przyczyny kryzysu.

Często osoby będąc bezpośrednio zaangażowane w konflikt nie są w stanie dokonać takiej analizy. Niezbyt dobrym rozwiązaniem jest również proszenie o pomoc w tej sprawie najbliższe osoby, rodzinę, przyjaciół, ponieważ z reguły opowiadają się oni za jedną ze stron, sadząc, że możliwa jest wina tylko jednej osoby. Takie szufladkowanie nie sprzyja konstruktywnej analizie, a jedynie może doprowadzić do umacniania negatywnych emocji związanych z partnerem.

Dlatego, jeśli jest to możliwe, należy szukać pomocy u osób, które są najmniej związane emocjonalnie ze skonfliktowaną parą, a optymalnie jeśli jest to specjalista. Podczas konsultacji z psychologiem mamy gwarancję, że nie będzie on oceniał żadnej z osób, a jedynie pomoże zrozumieć zachowania, które doprowadziły do tak trudnej sytuacji. 

Brak komunikacji przyczyną kryzysu

Najpoważniejszym problemem, który pojawia się w przypadku kryzysu w związku jest brak konstruktywnej komunikacji, a najczęściej jest to jedynie ranienie się nawzajem, wypominanie błędów i oskarżanie się wzajemnie. Pierwszą szansą na to, aby wysłuchać swoich racji jest zrozumienie, że każdy ma prawo do negatywnych emocji.

Jeśli ludzie reprezentują asertywny styl zachowania, wówczas łatwiej dojść do momentu, kiedy wspólnie szukają rozwiązań, natomiast o asertywność bardzo ciężko, kiedy występują sytuacje, które bardzo ranią. Wiele też zależy od tego, jaki stosunek do siebie mają osoby i od tego, jak bardzo kryzys wpłynął na ich postrzeganie małżeństwa.

Rozwód - czy to konieczność?

Jeśli osoby mają motywację wewnętrzną (czyli jest to ich własne przekonanie, a nie oczekiwania społeczne) do tego, żeby być ze sobą – chociaż niewielką, to jest szansa, że rozpoczną jakiekolwiek negocjacje. Jeśli jest ta dobra wola, wówczas istnieje duże prawdopodobieństwo, że taka para zdecyduje się na konsultacje psychologiczne.

Niestety jeszcze dość rzadko się to zdarza, ponieważ wymaga to przyznania się do swojej słabości oraz braku kompetencji do rozwiązania problemu. Jeśli jednak ludziom bardziej zależy na osiągnięciu wspólnego sukcesu niż na wzajemnych przepychankach, wówczas może to być dobry początek porozumienia.

Często nieporozumienia są wynikiem braku rozmowy, braku czasu oraz chęci wysłuchania drugiej osoby. Może to być podyktowane urażoną dumą, ogromnym cierpieniem, jakiego osoba doświadcza lub przekonaniem o swojej racji. Natomiast jeśli ludzie mają do siebie wzajemny szacunek i nie traktują partnera jako kogoś gorszego, wówczas istnieje duża szansa na to, że rozpoczną wspólną „walkę” o przyszłość.

Polecamy: Co zrobić, gdy on woli komputer...

Rozwód nie musi być krokiem, który kończy każdy kryzys w małżeństwie. Często jest to krzyk bezradności osoby nie wiedząc jak sobie w tej trudnej sytuacji poradzić. Wydaje się, że jeśli osoba posunie się do tak drastycznych kroków, to partner się opamięta. Czasem jednak może być już za późno i spełni on jedynie oczekiwania partnerki.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)