POLECAMY

Sponsoring – modna forma prostytucji?

Kto decyduje się na sponsoring? Czy sponsoring jest rodzajem prostytucji? Czy sponsoring jest niebezpieczny? W jaki sposób można odróżnić sponsoring od prostytucji? Czy usługi seksualne w zamian za zapłatę to już sponsoring czy jeszcze prostytucja?
Sponsoring – modna forma prostytucji? fot. fot. Fotolia

Czym jest sponsoring?

Sponsoring jest kolejną odmianą (rodzajem) prostytucji, która zyskała w ostatnich latach dość duży rozgłos. Nie przeprowadzono dokładnych analiz w pełni wyjaśniających to zjawisko bądź jednoznacznie stwierdzających, że jest to jedna z współczesnych form prostytucji. Niemniej jednak, kobiety zamieszczające swoje seks anonse na portalach internetowych, oferują m.in. usługi seksualne w zamian za zapłatę, opłacenie mieszkania itp., określając swoje działania sponsoringiem.

Kto decyduje się na sponsoring?

Sponsoring jest zjawiskiem, o którym społeczeństwo tak naprawdę niewiele wie, ale które jest dość szeroko rozpowszechnione i znane wśród osób studiujących. Młode, ambitne, uczące się na uczelniach wyższych osoby wiedzą o nim nie tylko z magazynów dla studentów, ale również z praktyki. Coraz więcej studentów/studentek decyduje się na spotkania sponsorowane z jednym lub dwoma stałymi sponsorami/sponsorkami.

Istotne jest, że nie tylko studenci decydują się na sponsoring. Zjawisko to dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn, młodzieży licealnej, osób pracujących zawodowo, nawet w dojrzałym wieku, czyli po 45. r.ż. Każda z osób poszukujących sponsora/sponsorki ma inne pobudki, różne potrzeby i oczekiwania.

Sponsoring uważany jest za nową formę prostytucji, jednak zaakceptowanie przez społeczeństwo uprawiania prostytucji pod taką postacią jest łatwiejsze niż w formie świadczenia płatnych usług seksualnych w agencjach towarzyskich (w mowie potocznej określanych burdelami). Sponsorowana osoba ma dużą swobodę w wyborze klienta, ustaleniu warunków sponsoringu, a co istotne: nie określa siebie mianem prostytutki, co mogłoby ingerować w jej godność osobistą.

Sponsoring = prostytucja?

Zdania na ten temat są bardzo podzielone. Część badaczy problemu uważa, iż sponsoring ma tylko pewne cechy właściwe dla prostytucji, jednakże nie można go wprost określić prostytucją bądź jej współczesną formą. Przyczyn tego upatrują oni chociażby w tworzeniu w miarę „stałego związku” z jednym bądź dwoma partnerami. Niezależnie od tego, czy osobie sponsorowanej na tym zależy czy nie, po dłuższym utrzymywaniu kontaktów seksualnych ze sponsorem, pojawia się przywiązanie, uczucia, więzi emocjonalne itp. Tego nie można nazwać prostytucją, gdyż w kontaktach prostytutek ze swoimi klientami (w tym sponsorami) nie pojawiają się żadne uczucia oraz nie powinny być zawiązywane więzi emocjonalne.

Z drugiej jednak strony badacze problemu podkreślają, iż osoba, która  decyduje się na sponsora, świadczy mu usługi seksualne w zamian za korzyści materialne lub/i niematerialne. Niestety, zjawisko sponsoringu jest jeszcze zbyt mało zbadane, aby móc jednoznacznie stwierdzić, że jest to współczesna forma prostytucji.

Zobacz też: Jak sponsor zdobywa dziewczynę?

Jak rozpoznać sponsoring?

Przyjmując, że sponsoring jest jedną z form współczesnej prostytucji, jest on trudniejszy do wykrycia, gdyż (głównie) kobiety spotykają się „na stałe” tylko z jednym mężczyzną, który „rości” sobie wobec nich prawo do „wyłączności”, ale również bardziej akceptowaną przez społeczeństwo. Prostytutka w opinii społecznej kojarzy się z dziewczyną niedbającą o higienę intymną, chorą (wirus HIV/AIDS, choroby weneryczne), świadczącą usługi seksualne każdemu mężczyźnie, który zechce za to zapłacić, pracującą od popołudnia do rana, ubraną wyzywająco, z krzykliwym makijażem, uzależnioną od alkoholu lub/i narkotyków itp.

Osoba sponsorowana natomiast sama decyduje, z kim będzie się spotykać, na jakich zasadach, za ile, ustala częstotliwość spotkań, preferencje seksualne, najczęściej jest osobą inteligentną, która potrafi prowadzić rozmowy ze swoim partnerem na różne tematy, itp. Odbiega od powszechnego stereotypu prostytutki, gdyż nie tylko świadczy usługi seksualne wybranemu mężczyźnie, ale również pojawia się z nim w kinie, restauracjach, na wczasach, wysłuchując jego problemów, rozmawiając, a nie rzadko służąc mu radą. Często taką kobietę uważa się za damę do towarzystwa, za płatną partnerkę, a nie tylko prostytutkę, która świadczy usługi seksualne.

Czy sponsoring jest niebezpieczny?

Sponsoring, podobnie jak zjawisko prostytucji, jest nie tylko niebezpieczny, ale również wyczerpujący kobietę/mężczyznę psychicznie. Niestety, choć wydawać się może, że sponsoring bardzo odbiega od prostytucji, w rzeczywistości nie jest to do końca prawda. Zarówno prostytucja, jak i sponsoring opierają się na stosunkach seksualnych między prostytutką a klientem/sponsorem.

I nie jest istotne, ilu mężczyzn dana kobieta „obsłuży” i w jaki sposób, gdyż w rzeczywistości odbywa stosunek seksualny z klientem/sponsorem czy to za pieniądze, czy za inne gratyfikacje bądź przysługi. Oddaje swoje ciało do dyspozycji osobie, która ją utrzymuje, wspiera finansowo, kupuje prezenty, pomaga w załatwieniu ważnej sprawy itd. i nie łączą ich żadne więzi emocjonalne i uczuciowe poza seksem. Inaczej sytuacja ta wygląda w momencie, kiedy ze strony osoby sponsorowanej pojawiają się uczucia i więzi emocjonalne względem sponsora. Wówczas trudno jest te sytuację określić prostytucją.

Zobacz też: Przykre skutki sponsoringu

Fragment pochodzi z książki "Zjawisko prostytucji w doświadczeniach prostytuujących się kobiet", autorstwa Katarzyny Charkowskiej (wydawnictwo Impuls, Kraków 2012). Publikacja za zgodą wydawcy. Bibliografia dostępna u redakcji.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (5)
/4 lata temu
No niestety, dzisiejszym swiatem rzadzi pieniadz. A jak jest popyt - jest i podaz;/ To smutne i tragiczne po prostu...
/4 lata temu
niezyjacy mecenas wende kidys powiedział ze prosttucja to oddawanie usług cielesnych za pieniądze i przedmioty (np. owczesna kaseta magnetofonowa) wiec nie ma tłumaczenia ze to nie jest prostytuowanie się
/6 lat temu
Mówieniem o tym na pewno nic nie zmienimy i tak to będzie istniało i to zupełnie indywidualna sprawa i na pewno nie nasza. Jeśli my faceci będziemy bardziej powściągliwi to dopiero możemy myśleć o upadku sponsoringu.
POKAŻ KOMENTARZE (2)