POLECAMY

Orgazm łechtaczkowy, czyli jak pieścić łechtaczkę, żeby szczytować?

Orgazm łechtaczkowy trwa o wiele krócej i jest mniej intensywny od orgazmu pochwowego, ale za to zdecydowanie łatwiej go osiągnąć. Szkopuł w tym, że mężczyźni wciąż gubią się w meandrach kobiecej łechtaczki, a i same partnerki nie wiedzą, w jaki sposób poprowadzić kochanka, żeby szczytować.
/ 3 tygodnie temu
Orgazm łechtaczkowy, czyli jak pieścić łechtaczkę, żeby szczytować? fot. Adobe Stock

Orgazm łechtaczkowy wziął swoją nazwę od łechtaczki, inaczej mówiąc clitoris położonego w przedsionku pochwy. Jedynym zadaniem tego maleństwa, niewiele większego od ziarnka grochu, jest dostarczanie kobiecie przyjemności.
Łechtaczka ma też tę ładną cechę, że się nie starzeje, nie wiotczeje, nie reaguje na antykoncepcję hormonalną i spadek libido. Jest do dyspozycji swojej właścicielki przez całe jej życie, 24 godziny na dobę.
Świadoma swoich potrzeb kobieta jest w stanie przeżywać od 50 do 100 orgazmów łechtaczkowych na godzinę. Są one słabsze od pochwowych, ale sprawiają równie dużo przyjemności. Warto, więc pochylić się nad nimi i wywołać, choć kilka w czasie jednego zbliżenia.

Jak doprowadzić kobietę do orgazmu, pieszcząc ją dłońmi i językiem?

Orgazm łechtaczkowy, skąd się to bierze?

Łechtaczkę tworzy osiem tysięcy włókien nerwowych. To najbardziej unerwione miejsce w organizmie. Bardziej niż opuszki palców, usta, język i prącie. Dlatego głównie przebywa ukryte pod skórą sromu.
Nawet naturalne zwilżenie nie chroni łechtaczki przed otarciami i bólem.
To sprawia, że masturbujące się kobiety, nim skupią się na swojej clitoris najpierw masują opuszkami palców wzgórek łonowy i wargi sromowe większe, a gdy wzrasta podniecenie także wargi sromowe mniejsze i podstawę żołędzia łechtaczki.

Podobnie jak penis, łechtaczka także osiąga erekcję, ale na tym kończą się wszelkie podobieństwa.
Porównywanie łechtaczki z penisem wyrządza jej krzywdę, ponieważ mężczyźni traktują ją wtedy równie brutalnie, jak swoje przyrodzenie podczas masturbacji. Wydaje im się, że wystarczy potrzeć lub mocno possać clitoris, a kobietę zaleje fala rozkoszy. Owszem zaleje, ale bólu.
Jeśli nie chcecie skończyć wieczoru na oglądu pleców wściekłej partnerki, nauczcie się sprawiać jej rozkosz.

Pozycje dobre dla orgazmu łechtaczkowego?

Jak twierdzi Natalie Angier autorka „Kobieta geografia intymna” łechtaczka kocha władzę i dąży do wzmocnienia doznań z nią związanych.
Z badań wynika, że większość kobiet doświadcza orgazmu łechtaczkowego podczas stosunku z partnerem tylko wtedy, gdy jest na górze i może swobodnie ocierać się o niego tą częścią ciała albo leży na boku i pieści się dłońmi.

Łechtaczka lubi pieszczoty

Żadna z pozycji nie zapewni kobiecie tak silnego orgazmu łechtaczkowego, jak pieszczoty. Łechtaczkę stymuluje wszystko, co dzieje się dookoła niej. Dlatego mężczyzna zamiast „męczyć” tę cześć ciała, powinien skupić się na delikatnym wodzeniu opuszkami placów po wzgórku łonowym i wargach sromowych większych.

Gdy zobaczy, że położone poniżej nich wargi sromowe mniejsze nabrzmieją, a wnętrze ulegnie zwilżeniu, może zacząć wodzić po nich delikatnie placami, przesuwające je wzdłuż warg coraz bliżej żołędzi łechtaczki. Ruchy powinny przypominać masaż, a partner odpowiadać na ruchy partnerki.

Kochanek może też użyć języka, ale powinien nim operować równie delikatnie, jak palcami. Nie ma mowy o podgryzaniu czy intensywnym ssaniu, chyba że partnerka wyraźnie da znać, że lubi ostrzejsze pieszczoty. To wystarcza, żeby kobieta przeżyła rozkosz.

Przeczytaj także:
6 najczęstszych błędów popełnianych przez mężczyzn w trakcie seksu
Ból podczas stosunku – możesz się go pozbyć w prosty sposób
8 sygnałów świadczących o tym, że twoje małżeństwo skończy się rozwodem

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)